Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uginająca się podłoga z płyty OSB

kjelon 29 Wrz 2014 23:12 12564 14
  • #1 29 Wrz 2014 23:12
    kjelon
    Poziom 12  

    Witam,

    Mam problem z uginającą się podłogą z płyty OSB w pokoju. Podłogę robiłem sam. Pierwotnie były to deski (kamienica z lat 50-tych), które strasznie skrzypiały podczas chodzenia. Po zerwaniu desek okazało się, że pod nimi są… również deski, tylko położone w poprzek z odstępami – pełniące funkcje legarów. Owe deski leżały sobie luźno na czym popadnie – kliniki, kawałki gruzu itp. Postanowiłem, że wykorzystam je jako podpory do nowej podłogi. Wypoziomowałem je i usztywniłem. Na to położyłem płytę OSB 22 mm. Na to z kolei podkład i panele podłogowe. Zadowolony z efektu postawiłem dwie ścianki działowe i umeblowałem gęsto pokój. Niestety – po jakimś czasie podłoga zaczęła się w niektórych miejscach uginać podczas chodzenia tak, że ewidentnie czuć ugięcie pod stopą i meble wokół się przechylają. Największe ugięcia są, zdaję się, w miejscach styku płyt OSB.
    W związku z tym szukam jakiegoś patentu, aby punktowo usztywnić podłogę (nawet kosztem zniszczenia kilku paneli). Rozbieranie tego i dokładanie np. kolejnej warstwy płyty OSB nie wchodzi w grę. Są już ścianki działowe, poza tym mebli jest naprawdę sporo i w dodatku jest to kawalerka, w której mieszkam, więc nawet nie miałbym, gdzie ich powynosić na czas zrobienia podłogi (nie wspominając o tym, że obecnie nie znajdę nawet czasu na takie operacje). Myślałem o punktowym ponawiercaniu podłogi (w miejscach ugięć) i zaaplikowaniu w otwory sporej ilości pianki montażowej. Jednak nie wiem, czy to by usztywniło cokolwiek. Drugi pomysł to wycięcie większej dziury w podłodze (w miejscu niewidocznym, np. pod szafą) i powsuwanie pod miejsca ugięć np. cegieł. Ale było by to trudne do zrealizowania na czuja. Szukam zatem jakiegoś sprytnego patentu na ten problem. Wiem, że jest tu sporo ludzi, którzy zjedli zęby na budowlance i coś doradzą. Jakieś pomysły, panowie?

    0 14
  • #2 30 Wrz 2014 07:31
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Metoda z pianką powinna być skuteczna, ale sprawdź wytrzymałość pianki, której zamierzasz użyć, wybierz coś o dużej wytrzymałości (zapewne większa wytrzymałość oznacza mniejszą objętość pianki przy tej samej jej wadze). Pytanie, dlaczego podłoga zaczęła się uginać po jakimś czasie - płyta OSB stała się mniej sztywna, czy część podpór przestała ją podtrzymywać?

    0
  • #3 30 Wrz 2014 08:30
    kjelon
    Poziom 12  

    Płyty się wyrobiły, bo uginają się w miejscach, w których dwie płyty stykają się czołowo.

    1
  • #4 02 Paź 2014 14:10
    nieistotny
    Poziom 15  

    Lepszym niż pianka montażowa będzie klej w piance do płyt gipsowo-kartonowych. Cena jest wyższa , ale i znacznie lepiej trzyma. Klei wszystko ze wszystkim, polecam bo używałem. Jest bardzo niskoprężny i po zastygnięciu nie do ruszenia. Pianka będzie Ci po pewnym czasie pracować i dosyć szybko się utlenia.
    Warunek konieczny to w otwory najpierw napsikać wody, nawet sporo. Piankę nakładać nawet na mokro, mocniej i szybciej wiąże z podłożem.

    0
  • #5 02 Paź 2014 17:15
    manta
    Poziom 39  

    Przykro bardzo, ale obydwie metody dadzą krótkotrwały efekt. To nie płyta straciła sztywność, tylko poprzeczki. Wciskanie pianki, bądź innych substancji nic nie da. Masz dwa wyjścia, rozebrać wszystko, zrobić nowe sztywne ramy, lub zdjąć tylko parkiet i położyć drugą warstwę płyty, tak aby łączenia nie wychodziły w jednej linii.

    -1
  • #6 02 Paź 2014 20:16
    kjelon
    Poziom 12  

    To nie poprzeczki. Płyty się wyrobiły. Uginają się tylko w miejscach, w których się stykają i nie mają podparcia. Płyty kładłem na zakładkę, ale chyba zrobiłem zbyt duże przerwy między "legarami". Już wymyśliłem patent, jak sobie z tym poradzić:

    Znalazłem takie kotwy sprężynowe tzw "parasolki" na gwint M10. A w to już kawał pręta można wkręcić. Więc plan jest taki - w miejscach ugięć płyt OSB wywiercę otwory, potem w tych samych miejscach wwiercę się trochę w posadzkę (żeby szpilka pewnie trzymała się w podłożu). W otwory w płycie OSB wejdą kotwy, w kotwy szpilki M10 do dziur w posadzce. Skręcić mocno i poobcinać szpilki od góry. Dodatkowo obok tych mocowań nawiercę mniejsze otwory i zaaplikuję piankę montażową dla usztywnienia podpór. Musi trzymać.

    Dodano po 4 [minuty]:

    nieistotny napisał:
    Lepszym niż pianka montażowa będzie klej w piance do płyt gipsowo-kartonowych. Cena jest wyższa , ale i znacznie lepiej trzyma. Klei wszystko ze wszystkim, polecam bo używałem. Jest bardzo niskoprężny i po zastygnięciu nie do ruszenia. Pianka będzie Ci po pewnym czasie pracować i dosyć szybko się utlenia.
    Warunek konieczny to w otwory najpierw napsikać wody, nawet sporo. Piankę nakładać nawet na mokro, mocniej i szybciej wiąże z podłożem.


    Wybadam jeszcze ten klej dokładnie.

    2
  • #7 02 Paź 2014 21:21
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A ja mam jeszcze jeden pomysł: wywiercić parę otworów, zrobić zaprawę z gipsu, wlać ile się zmieści - jak stwardnieje, to będzie trzymać. Tylko trzeba tak rozrobić ten gips, żeby dał się wcisnąć pod płytę przez niewielkie otwory. A może wsypać suchy gips i potem zakraplać wodę? Albo kombinować: zaprawę, jak stwardnieje i wyschnie, to wsypać suchy i dodać wody...

    0
  • #8 02 Paź 2014 21:37
    kjelon
    Poziom 12  

    _jta_ napisał:
    A ja mam jeszcze jeden pomysł: wywiercić parę otworów, zrobić zaprawę z gipsu, wlać ile się zmieści - jak stwardnieje, to będzie trzymać. Tylko trzeba tak rozrobić ten gips, żeby dał się wcisnąć pod płytę przez niewielkie otwory. A może wsypać suchy gips i potem zakraplać wodę? Albo kombinować: zaprawę, jak stwardnieje i wyschnie, to wsypać suchy i dodać wody...


    Z tego co wiem, gips trzeba mieszać z wodą, nie wystarczy zalać. Myślałem o czymś podobnym, tylko żeby zamiast gipsu wlać coś twardszego - beton. Problem w tym, że pod płytami mam dobre 5 cm a może i więcej do posadzki. Poza tym pomieszczenie ma 20 metrów kwadratowych, więc żeby taka zaprawa podeszła pod płytę, musiałbym chyba wlać pół betoniarki.

    0
  • #9 02 Paź 2014 23:22
    krau
    Poziom 20  

    Jesteś pewny że w tej "kamienicy z lat pięćdziesiątych" masz posadzkę betonową? Wtedy metody budowy kamienic były inne i wcale tam nie musi być betonu, bo beton był drogi. Proponuję najpierw upewnić się na 200%, przed zastosowaniem tej inwazyjnej metody z kotwami.
    Według mnie to wszystko jest na krótką metę. Błąd został zrobiony na początku i teraz będzie się mścił. Położyć legary z prawdziwego zdarzenia i na to płyta OSB (najlepiej na pióro-wpust) o grubości odpowiadającej przewidywanym obciążeniom powiększonym o "współczynnik bezpieczeństwa" (min. przewidywane obciążenie x 1, 3). Legary można zastąpić styropianem. Tak czy inaczej jeżeli ma być dobrze i na długo, bez demolki się nie obejdzie. Ale to jest moje zdanie.

    0
  • #10 03 Paź 2014 09:30
    kjelon
    Poziom 12  

    krau napisał:
    Jesteś pewny że w tej "kamienicy z lat pięćdziesiątych" masz posadzkę betonową? Wtedy metody budowy kamienic były inne i wcale tam nie musi być betonu, bo beton był drogi. Proponuję najpierw upewnić się na 200%, przed zastosowaniem tej inwazyjnej metody z kotwami.
    Według mnie to wszystko jest na krótką metę. Błąd został zrobiony na początku i teraz będzie się mścił. Położyć legary z prawdziwego zdarzenia i na to płyta OSB (najlepiej na pióro-wpust) o grubości odpowiadającej przewidywanym obciążeniom powiększonym o "współczynnik bezpieczeństwa" (min. przewidywane obciążenie x 1, 3). Legary można zastąpić styropianem. Tak czy inaczej jeżeli ma być dobrze i na długo, bez demolki się nie obejdzie. Ale to jest moje zdanie.


    Cegły kleili na piach, ale na posadzki betonu czy co oni tam wylali całe szczęście starczyło. Wierciłem już w tej posadzce, jak montowałem deski pełniące funkcję legarów. I nawet twarde to było, bardzo twarde, z udarem ciężko szło. Wiem, że błąd popełniłem na początku - że w ogóle się zdecydowałem na poprzeczki i płyty - trzeba było robić wylewkę. No ale kilka osób mówiło, że płyty OSB 22 na pewno nie będą się uginać. Poprzeczki dałem co 80 cm. I teraz mam - uginające się płyty na łączeniach i dudnienie podczas chodzenia. Ale tak jak pisałem - grubsza demolka nie wchodzi w grę, musiałbym wywieźć gdzieś wszystkie meble i rzeczy z pokoju, a nie mam obecnie czasu na takie manewry.

    0
  • #11 03 Paź 2014 10:20
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Pytanie, jaki otwór trzeba zrobić, żeby przez niego wsunąć torebkę foliową (to dla ograniczenia zasięgu, żeby nie rozsypywać / nie rozlewać po całej podłodze), następnie do niej nasypać (z lekkim ubijaniem) gipsu (można go zmieszać z piaskiem, żeby gips mniej kosztował) i na koniec wlać wody, żeby gips stwardniał i utworzył podpórkę? I ile takich podpórek potrzeba (ile gipsu trzeba by było na nie zużyć), żeby uzyskać wystarczającą stabilność podłogi?

    0
  • #12 03 Paź 2014 12:17
    nieistotny
    Poziom 15  

    Co wy panowie z tym gipsem? Przecież to się nie nadaje bo jest zbyt kruchy.
    Od bidy można by raczej pomyśleć o wylewce samopoziomującej. Żeby miała ona sens otwory do lania powinny być co najmniej fi20mm.
    Ale tak samo gips jak i wylewka pewnie podczas schnięcia siądzie trochę a wystarczy trochę luzu i po pewnym czasie zacznie się to kruszyć.
    Z resztą .. ile będzie schło bez dostępu powietrza? Tydzień?

    0
  • #13 03 Paź 2014 13:24
    630176
    Użytkownik usunął konto  
  • #14 05 Paź 2014 20:37
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Gips, jeśli doda się do niego wodę w odpowiedniej proporcji, nie potrzebuje schnąć! Szkolna wiedza z chemii się kłania. I o ile pamiętam, to raczej puchnie, niż się kurczy.

    0
  • #15 06 Paź 2014 19:45
    saskia
    Poziom 38  

    Z opisu autora to praktycznie nic nie wiadomo.
    Wiele kamienic z tzw. lat 50-tych to dużo starsze kamienice, odremontowane i poprzerabiane po wojnie.
    Bardzo prawdopodobne ze jest tam strop na belkach drewnianych z tzw. ślepą podłogą na ktora nasypywano kiedyś gruz jako wygłuszenie i ocieplenie, a na wierzch zalewano zaprawą.

    Najlepiej jakby autor troche wiecej opisal to co widział pod podłogą, aby choćby domyślić się co to za strop.
    Dolewanie gipsu czy innych materiałów pod posadzkę może skończyć sie podzurawieniem całości jak ser szwajcarski, a posadzka nadal bedzie się uginała, jak nie w jednym miejscu to w innym.

    Najpewniejsze bylo by zerwanie tego co jest, porzadne sprawdzenie stropu, usztywnienie desek-legarow i poprawne założenie plyt i paneli.

    A tak w ogóle to jakiej grubosci podkład założyłeś pod panele, jakiej grubosci jest ta płyta OSB i jaki jest rozstaw tych desek-legarow?

    0