Witam, proszę o pomoc:
nie mam ogrzewania w skodzie favorit 91 r. benzyna z gazem 90 000 przebiegu oryginalny.( na gazie przejechane ok. 45 tyś)
- płynu chłodzącego nie ubywa
- nie przybywa oleju i odwrotnie
- sprawdziłem nagrzewnicę przelot jest idealny
- cięgno działa i zawór w nagrzewnicy też otwiera
- termostat wymieniony na nowy
- układ teoretycznie odpowietrzony ( ale jak dostanę sjakieś sugestie to je jeszcze zastosuje bo 100 % pewności nie mam co do odpowietrzenia. Może robie coś źle)
- jak dłużej ( dość długo !)postoje na światłach to delikatnie zaczyna grzać ale tylko na moment zanim zacznie przepływać przez nagrzewnicę powietrze, i znowu leci zimno
Montując nagrzewnicę założyłem wlot i odpaliłem samochód aż zacznie mi powrotem lecieć płyn i wtedy załozyłem wężyk od powrotu. Nagrzałem go aż zaczął mi się podnosić poziom płynu wręcz chciał wylecieć ze zbiorniczka i wtedy zakręciłem zbiorniczek, po czym załączył się wentylator i poziom płynu opadł do normalnego.
Nie wiem czy to ważne ale podczas gdy ten płyn się podnosił (jakby gotował) to leciały mi bąbelki powietrza górą (powrotem) do zbiorniczka ale z doły też mi się wydostawały - nie wiem czy tak może być?
Pozdczas normalnego użytkowania, odpalenia samochody żadne bąbelki powietrza nie lecą z dołu - tylko przy bardzo gorącym płynie.
Proszę o pomoc bo już nie mam pomysłów co jest przyczyną.
(dodam jeszcze że jakieś 3 miesiace temu sam zaczął grzać przez jakieś 3 dni i nowu od tamtej pory nic) - nie wiem czemu
nie mam ogrzewania w skodzie favorit 91 r. benzyna z gazem 90 000 przebiegu oryginalny.( na gazie przejechane ok. 45 tyś)
- płynu chłodzącego nie ubywa
- nie przybywa oleju i odwrotnie
- sprawdziłem nagrzewnicę przelot jest idealny
- cięgno działa i zawór w nagrzewnicy też otwiera
- termostat wymieniony na nowy
- układ teoretycznie odpowietrzony ( ale jak dostanę sjakieś sugestie to je jeszcze zastosuje bo 100 % pewności nie mam co do odpowietrzenia. Może robie coś źle)
- jak dłużej ( dość długo !)postoje na światłach to delikatnie zaczyna grzać ale tylko na moment zanim zacznie przepływać przez nagrzewnicę powietrze, i znowu leci zimno
Montując nagrzewnicę założyłem wlot i odpaliłem samochód aż zacznie mi powrotem lecieć płyn i wtedy załozyłem wężyk od powrotu. Nagrzałem go aż zaczął mi się podnosić poziom płynu wręcz chciał wylecieć ze zbiorniczka i wtedy zakręciłem zbiorniczek, po czym załączył się wentylator i poziom płynu opadł do normalnego.
Nie wiem czy to ważne ale podczas gdy ten płyn się podnosił (jakby gotował) to leciały mi bąbelki powietrza górą (powrotem) do zbiorniczka ale z doły też mi się wydostawały - nie wiem czy tak może być?
Pozdczas normalnego użytkowania, odpalenia samochody żadne bąbelki powietrza nie lecą z dołu - tylko przy bardzo gorącym płynie.
Proszę o pomoc bo już nie mam pomysłów co jest przyczyną.
(dodam jeszcze że jakieś 3 miesiace temu sam zaczął grzać przez jakieś 3 dni i nowu od tamtej pory nic) - nie wiem czemu