Witam,
mam od kilku dni problem.
Wkładam kluczyk do stacyjki i pojawia się pykanie mówiące o tym że kluczyk jest w stacyjce (czyli jest ok). Potem przekręcam kluczyk w stan zapłonu i nie ma nic, nie świecą się kontrolki, nie ma żadnej reakcji a co za tym idzie nie mogę odpalić auta.
Akumulator na pewno jest dobry (sprawdzałem), rozrusznik wymieniany w tym roku (choć to nie są objawy mogące świadczyć, że w z rozrusznikeim jest coś nie tak).
Podejrzewam, że to kwestia jakiegoś bezpiecznika, przekaźnika.
Bezpieczniki pod kierownicą są ok.
Ma ktoś jakiś pomysł co robić w takiej sytuacji?
mam od kilku dni problem.
Wkładam kluczyk do stacyjki i pojawia się pykanie mówiące o tym że kluczyk jest w stacyjce (czyli jest ok). Potem przekręcam kluczyk w stan zapłonu i nie ma nic, nie świecą się kontrolki, nie ma żadnej reakcji a co za tym idzie nie mogę odpalić auta.
Akumulator na pewno jest dobry (sprawdzałem), rozrusznik wymieniany w tym roku (choć to nie są objawy mogące świadczyć, że w z rozrusznikeim jest coś nie tak).
Podejrzewam, że to kwestia jakiegoś bezpiecznika, przekaźnika.
Bezpieczniki pod kierownicą są ok.
Ma ktoś jakiś pomysł co robić w takiej sytuacji?