Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Punto 1.1 - silnik nie wchodzi na obroty na lpg

02 Paź 2014 17:04 2148 17
  • Poziom 21  
    Witam.Od dwóch dni mam spory problem z instalacją LPG I generacji.Problem pojawił się po wymianie skrzyni biegów jednak wydaje mi się że to tylko zbieg okoliczności gdyż nic związane z instalacja nie było ruszane. Problem polega na tym że samochód na benzynie działa bardzo dobrze jednak po przerzuceniu na gaz silnik pracuje tylko na wolnych obrotach. Gdy chce dodać gazu silnik w ogóle nie chce się wkręcać na obroty, zaczyna bardzo głośno pracować (stuki z pod pokrywy zaworów) trzęsie nim tak jakby pracował na dwa gary. Byłem u gaziarza to on bez podpinania przyrządów od razu stwierdził że to reduktor i trzeba wymienić (jestem wstępnie umówiony na poniedziałek) chciałem się jednak was poradzić czy aby na pewno takie objawy może dawać reduktor albo raczej co oprócz niego? Do tej pory wymieniłem świece i kable, filtr gazu ma przejechane ok 4tys km. Zapomniałem jeszcze dodać że po powrocie od mechanika u którego robiłem skrzynię silnik nie chciał pracować na gazie ale po jakiś 10 minutach mu przeszło i normalnie można było jeździec na lpg a na następny dzień znów to samo.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 21  
    Reduktor jest to ostatnia rzecz którą się wymienia i niech pan wymieniacz nie będzie taki hej do przodu. Rzadko się zdarza żeby reduktor tak nagle umarł, z reguły trwa to powoli i stopniowo.
  • Sklep HeluKabel
  • Moderator na urlopie...
    hudy8 napisał:
    Byłem u gaziarza to on bez podpinania przyrządów od razu stwierdził że to reduktor i trzeba wymienić (jestem wstępnie umówiony na poniedziałek)

    Skąd ja to znam...

    Zmień Gazownika. Niech Ci wyregulują porządnie LPG.
  • Poziom 21  
    Byłem u tego gościa jakies 2 tygodnie temu na regulacji gazu gdyż podczas ruszania dopóki samochód nie wszedł na obroty to strasznie szarpało. Po ustawieniu gazu wszytko wróciło do normy jednak wtedy gościu powiedział że za jakiś czas przydało by się wymienić reduktor gdyż skończył już się zakres regulacji czy coś takiego. Pomyślałem ok jak będzie trzeba to się wymieni ale nie myślałem że "za jakiś czas" to jest 2 tygodnie. Minęło 2 tygodnie i z dnia na dzień przestał jeździć na gazie. Mechanik u którego robiłem skrzynie nic nie ruszał jeśli chodzi o lpg. Druga sprawa która eliminuje jego ingerencje jest taka że po powrocie od niego samochód zaczął jeździć na gazie ale następnego dnia coś się spieprzyło do końca. I teraz zastanawiam się co oprócz reduktora może mieć na to wpływ. Świece,kable i filtr są ok. Zresztą jeśli było by to coś z zapłonem to chyba na PB też by nie jeździł a tu na PB jeździ idealnie. Nie chce by mnie gościu skubną na kasie bo za reduktor plus wymiana i regulacja trzeba liczyć ok 250zł a jak wymiana nie pomoże to co wtedy.
  • Poziom 21  
    Sam nic nie ogarniesz w tej materii?

    Mógł się gdzieś zagnieść przewód przy wymianie skrzyni - posprawdzaj.
    Należałoby sprawdzić drożność całego układu zasilającego, przewody/elektrozawor(y).
    Próba regulacji na reduktorze i na przewodzie, zobaczy czy jakiś przewód/rurka z układu dolotowego nie spadł. Posprawdzać trzeba wszystko, łącznie z mikserem.

    Na samym końcu warto (i tak trzeba go wykręcić) rozebrać reduktor, być może samo czyszczenie wystarczy.
  • Poziom 21  
    Przewody oczywiście jestem w stanie sprawdzić jednak do redaktora nie chce pchać rąk gdyż kompletnie na lpg się nie znam. Jednak gdyby to był problem z drożnością to by chyba nie przeszło mu na chwile po powrocie od mechanika? Tak jak pisałem gdy wróciłem samochód na lpg nie chciał jechać ale po jakimś czasie mu przeszło i przejechał ok 10 km po czym znów przestał jeździć. Gazownik mówił coś membranie od wysokich obrotów. Niestety nie mam pojęcia o co mu chodziło tylko kiwałem głową ;-)

    Dodano po 59 [minuty]:

    Byłem teraz sprawdzić przewody i wyglądają na całe. Ale zauważyłem że strasznie mu się pogorszyło. Wczoraj gdy dodałem gazu to działał nierówno i nie wchodził na obroty. Teraz jak bylem to po naciśnięciu pedału gazu nawet lekko silnik chce zgasnąć. Gdybym nie puścił gazu to by zgasł.
  • Poziom 21  
    Tak. Pierwsze co zrobiłem to pojechałem zatankować. Na wolnych obrotach chodzi znakomicie
  • Poziom 37  
    A szczelny masz dolot? Nieszczelność w układzie i nie pojedzie..... Modyfikacja na fabryczny (bo gazmen zepsuł i coś zdemontował czy obciął) może spowodować ten sam problem. Jednak obstawiam elektrozawór, zacina się i nie puszcza gazu jak trzeba.
  • Poziom 21  
    Wszystko szczelne.Dziś jeszcze podmieniłem silniczek krokowy i też żadnej zmiany nie było.Powoli jak dodaje gazu to obroty do pewnego czasu rosną i w pewnym momencie zaczyna szarpać silnikiem.Jak dodam gazu szybko to odrazu go dławi.To wszystko oczywiście na postoju bo o jeździe nie ma mowy.Jutro jadę do gazownika.Może coś poradzi bez wymiany reduktora

    Skoczyłem jeszcze sprawdzić elektrozawory.Nie wiem czy jest ich więcej ale ja znalazłem dwa. Ten przy butli ma oporność 12,8 ohm a ten przy reduktorze 10,8 ohm Gdy przełączę na gaz zauważyłem te że czuć lekki zapach gazu w komorze silnika.Nie śmierdzi bardzo ale jednak jest on wyczuwalny.Nie wiem czy to wina tego że silnik na gazie nierówno pracuje i nie przepala prawidłowo gazu.Żadnego wycieku nie zauważyłem.
  • Poziom 37  
    Rozbierz oba zawory i zobacz czy bez tloczka działa poprawnie. Wyciek fazy cieklej też może powodować problemy.
  • Poziom 21  
    Jutro spróbuje to zrobić jednak na razie intensywnie szukam jak się do tego elektrozaworu dostać gdyż kompletnie nie wiem jak go rozebrać. Widzę tylko małą śrubkę chyba na klucz 8 lub 10 która trzyma tą metalową obejmę.
  • Poziom 37  
    Tylko uważaj bo tam jest gaz w fazie ciekłej, jak siknie to może cie poparzyć. Zacznij od reduktora, zakręć butlę, odpal na wolnych i wypal gaz z węża fazy ciekłej. Jak zgaśnie sam, to zdejm cewkę z reduktora i odkręć korpus na którym siedzi cewka i masz a przynajmniej powinieneś mieć.
  • Poziom 21  
    Sprawa się wyjaśniła.Właśnie odebrałem samochód od gazownika.Okazało się że mechanik nie przykręcił jakiejś masy przez co komputer od gazu nałapał błędów i się działo co się działo. Tak to jest w dzisiejszych czasach naprawiać u mechanika. Dzięki wszystkim za pomoc.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 21  
    Wiesz powtarzam co mi powiedział gazownik. Twierdził że po podpięciu pod komputer za cholerę nie mógł u trawić gazu gdyż raz działał raz nie. Wtedy zaczął grzebać po kablach i znalazł tą masę jednak ja żadnego luźnego kabla wcześniej nie widziałem. Wtedy dopiero udało mu się ustawić ten gaz. Mówił coś o błędach w komputerze.
  • Poziom 37  
    Może ubarwil by cena była kolorowa, albo masz jednak 2 generacje, bo ja osobiście pierwszej bym nie wstawił.
  • Poziom 21  
    Fakt to jest II generacja. Czytałem właśnie różnice między generacjami lpg i wychodzi na to że to II gen. Tak to jest gdy całe życie jeździ się dieslami.