Witam.
Piszę ten post, bo wszelkie posty na ten temat są albo stare albo pozamykane.
A chodzi o hamowanie silnika trójfazowego.
Ostatnio sporo przeglądałem na ten temat i znalazłem tylko hamowanie prądem stałym (mało skuteczny) i jakiś jeden temat hamowania tyrystorem.
A ja mam pytanie. Jakie są skutki hamowania podłączając zasilanie w odwrotnym kierunku?
Taki pomysł wpadł mi do głowy całkiem przypadkiem, po prostu już jakieś kilka lat temu (pewna) suwnica ( około 25m długości i 3.2T udźwigu) straciła częściowo hamulce przy silnikach jezdnych. I każdy jak potrzebuje zahamować suwnicę prawie natychmiast to po prostu wciska na pilocie przeciwny kierunek jazdy i suwnica zatrzymuje się. Jak widać po tylu latach i styczniki i silniki jakoś wytrzymują te przeciążenia.
Zastanawiam się nad użyciem fabrycznego modułu do rozpędzania silników. Lub zrobieniem takiego modułu. Z tego, co widziałem na wykresach działania tych „rozrusznikach” to nic innego jak ściemniacz do oświetlenia na tyrystorach. Tylko działa na trzy fazy. I teraz podłączyć taki „rozrusznik” w przeciwnym kierunku obrotów i mam regulowany hamulec.
Co o tym sądzicie?
Piszę ten post, bo wszelkie posty na ten temat są albo stare albo pozamykane.
A chodzi o hamowanie silnika trójfazowego.
Ostatnio sporo przeglądałem na ten temat i znalazłem tylko hamowanie prądem stałym (mało skuteczny) i jakiś jeden temat hamowania tyrystorem.
A ja mam pytanie. Jakie są skutki hamowania podłączając zasilanie w odwrotnym kierunku?
Taki pomysł wpadł mi do głowy całkiem przypadkiem, po prostu już jakieś kilka lat temu (pewna) suwnica ( około 25m długości i 3.2T udźwigu) straciła częściowo hamulce przy silnikach jezdnych. I każdy jak potrzebuje zahamować suwnicę prawie natychmiast to po prostu wciska na pilocie przeciwny kierunek jazdy i suwnica zatrzymuje się. Jak widać po tylu latach i styczniki i silniki jakoś wytrzymują te przeciążenia.
Zastanawiam się nad użyciem fabrycznego modułu do rozpędzania silników. Lub zrobieniem takiego modułu. Z tego, co widziałem na wykresach działania tych „rozrusznikach” to nic innego jak ściemniacz do oświetlenia na tyrystorach. Tylko działa na trzy fazy. I teraz podłączyć taki „rozrusznik” w przeciwnym kierunku obrotów i mam regulowany hamulec.
Co o tym sądzicie?