Witam!
Ten post kieruję do wszystkich osób zainteresowanych poprawą swojego fabrycznego nagłośnienia w bardzo prosty sposób. Jeżeli ktoś nie chce się zagłębiać w tajniki CA, bawić się z przeciąganiem kabli itd myślę, że mój opis może się przydać.
Zacząłem jak wszyscy czyli od szukania głośników do przodu. Ponieważ auto jest nowe i na gwarancji chciałem w jak najmniejszym stopniu ingerować w instalację auta. Tweetery umieszczone są w słupkach przednich więc od razu odrzuciłem wersję ze zwrotnicą dwudrożną. Dostałem dość tanio zestaw Audiosystem M165 - 369 zł. Mała "zwrotnica" dala się upchać przy słupku tak, że by nie kolidować z poduszką. Piszczałki jedwabne bardzo ładnie grają i idealnie pasują w gniazda po starych tweeterach. Porządne midbassy świetnie wykonane (made in germany robi różnicę). Oczywiście wygłuszenie drzwi w wersji takiej trochę oszczędnej, ale wystarczającej moim zdaniem. Okleiłem blachę miedzy tapicerką na częścią zewnętrzną poszycia zakrywając wszystkie dziury, jedna mata za głośnikiem oraz dolny pas tapicerki (straszny plastik). Maty Silence Coat (takie sobie dużo lepsze niż Boll, ale gorsze niż STP). Zestaw znałem z innego auta więc to nie był zakup w ciemno. Niestety prawdą jest, że w każdym aucie głośniki zagrają inaczej, a dodając do tego kiepskie radio w Chevrolecie efekt nie był zadowalający. Tzn. nie oszukujmy się, różnica miedzy serią a tymi głośnikami to przepaść w odbiorze dźwięku.
Rozpocząłem rozmyślanie nad kolejną rozbudową systemu, aby jeszcze lepiej się słuchało muzyki. Przed wzmacniacze się wzbraniałem ze względu na gwarancję i obiekcje serwisu. Jestem osobą, która lubi testować, sprawdzać, poznawać nowe rzeczy więc wbrew ogólnym opiniom i radom postanowiłem zainwestować w tylne głośniki. Liczyłem na zwiększenie ilości basu. Kupiłem Audiosystem MXC165 - 250 zł z dystansami. Oczywiście też drzwi wygłuszone. Efekt znikomy. Jest zauważalna różnica in plus, ale nadal niedostatki w jakości dołu nie dawały mi spokoju.
Etap III - wzmacniacz
Tutaj z pomocą przyszłą firma Phonocar i jej produkt PH 464. Rozwiązanie o tyle ciekawe, że nie wymaga zabawy z okablowaniem. Zestaw zawiera:
Adapter zmieniający sygnał z Hi na Low, wzmacniacz cyfrowy D-CLASS 4x30W RMS oraz okablowanie z podłączeniem przez kostki ISO.
Jedynie co trzeba zrobił to zakupić przewody pod konkretny model auta z wyprowadzeniem na ISO oraz z kabelkiem REMOTE ewentualnie trzeba będzie pociągnąć prąd jak nie z radia to z innego miejsca gdzie jest prąd po zapłonie. I tutaj uwaga odnośnie tych kabli. Jak kupujemy je to koniecznie zachować paragon bo często są wykonane niechlujnie i są problemy tak jak w moim przypadku.
Teraz kilka zalet i wad takiego rowiązania
Zalety:
- głośniki bardzo dobre świetnie wykonane potrafiące nisko zejść, koaksjale w wysokotonówce posiadają jedwabną kopułkę i i mimo, że grają w nogi całkiem dobrze je słychać - w tej cenie jedne z lepiej grających głośników
- łatwość instalacji wzmacniacza plug'n'play
- małe rozmiary - na się upchać w zasadzie wszędzie
- dźwięk rewelacja w porównaniu ze zwykłym radioodtwarzaczem. Oczywiście nie jest to taka jakość jak normalny wzmacniacz, ale każdy który słuchał muzyki w moim aucie był pozytywnie zaskoczony
Wady:
- do głośników się nie przyczepię choć Gladeny w drugim aucie robią lepszą robotę, ale za 3-krotnie wyższą cenę
- adapter i wzmacniacz są ze sobą połączone na stale kablami dość krótkimi więc muszą być koło siebie
- adapter potrafi zbierać mnóstwo szumów wiec z dala od kabli napięciowych
Takich rozwiązań jak Phonocar PH464 jest kilka na rynku np. Alpine na swój model, JBL też.
Mam nadzieję, że byłe pomocny.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Ten post kieruję do wszystkich osób zainteresowanych poprawą swojego fabrycznego nagłośnienia w bardzo prosty sposób. Jeżeli ktoś nie chce się zagłębiać w tajniki CA, bawić się z przeciąganiem kabli itd myślę, że mój opis może się przydać.
Zacząłem jak wszyscy czyli od szukania głośników do przodu. Ponieważ auto jest nowe i na gwarancji chciałem w jak najmniejszym stopniu ingerować w instalację auta. Tweetery umieszczone są w słupkach przednich więc od razu odrzuciłem wersję ze zwrotnicą dwudrożną. Dostałem dość tanio zestaw Audiosystem M165 - 369 zł. Mała "zwrotnica" dala się upchać przy słupku tak, że by nie kolidować z poduszką. Piszczałki jedwabne bardzo ładnie grają i idealnie pasują w gniazda po starych tweeterach. Porządne midbassy świetnie wykonane (made in germany robi różnicę). Oczywiście wygłuszenie drzwi w wersji takiej trochę oszczędnej, ale wystarczającej moim zdaniem. Okleiłem blachę miedzy tapicerką na częścią zewnętrzną poszycia zakrywając wszystkie dziury, jedna mata za głośnikiem oraz dolny pas tapicerki (straszny plastik). Maty Silence Coat (takie sobie dużo lepsze niż Boll, ale gorsze niż STP). Zestaw znałem z innego auta więc to nie był zakup w ciemno. Niestety prawdą jest, że w każdym aucie głośniki zagrają inaczej, a dodając do tego kiepskie radio w Chevrolecie efekt nie był zadowalający. Tzn. nie oszukujmy się, różnica miedzy serią a tymi głośnikami to przepaść w odbiorze dźwięku.
Rozpocząłem rozmyślanie nad kolejną rozbudową systemu, aby jeszcze lepiej się słuchało muzyki. Przed wzmacniacze się wzbraniałem ze względu na gwarancję i obiekcje serwisu. Jestem osobą, która lubi testować, sprawdzać, poznawać nowe rzeczy więc wbrew ogólnym opiniom i radom postanowiłem zainwestować w tylne głośniki. Liczyłem na zwiększenie ilości basu. Kupiłem Audiosystem MXC165 - 250 zł z dystansami. Oczywiście też drzwi wygłuszone. Efekt znikomy. Jest zauważalna różnica in plus, ale nadal niedostatki w jakości dołu nie dawały mi spokoju.
Etap III - wzmacniacz
Tutaj z pomocą przyszłą firma Phonocar i jej produkt PH 464. Rozwiązanie o tyle ciekawe, że nie wymaga zabawy z okablowaniem. Zestaw zawiera:
Adapter zmieniający sygnał z Hi na Low, wzmacniacz cyfrowy D-CLASS 4x30W RMS oraz okablowanie z podłączeniem przez kostki ISO.
Jedynie co trzeba zrobił to zakupić przewody pod konkretny model auta z wyprowadzeniem na ISO oraz z kabelkiem REMOTE ewentualnie trzeba będzie pociągnąć prąd jak nie z radia to z innego miejsca gdzie jest prąd po zapłonie. I tutaj uwaga odnośnie tych kabli. Jak kupujemy je to koniecznie zachować paragon bo często są wykonane niechlujnie i są problemy tak jak w moim przypadku.
Teraz kilka zalet i wad takiego rowiązania
Zalety:
- głośniki bardzo dobre świetnie wykonane potrafiące nisko zejść, koaksjale w wysokotonówce posiadają jedwabną kopułkę i i mimo, że grają w nogi całkiem dobrze je słychać - w tej cenie jedne z lepiej grających głośników
- łatwość instalacji wzmacniacza plug'n'play
- małe rozmiary - na się upchać w zasadzie wszędzie
- dźwięk rewelacja w porównaniu ze zwykłym radioodtwarzaczem. Oczywiście nie jest to taka jakość jak normalny wzmacniacz, ale każdy który słuchał muzyki w moim aucie był pozytywnie zaskoczony
Wady:
- do głośników się nie przyczepię choć Gladeny w drugim aucie robią lepszą robotę, ale za 3-krotnie wyższą cenę
- adapter i wzmacniacz są ze sobą połączone na stale kablami dość krótkimi więc muszą być koło siebie
- adapter potrafi zbierać mnóstwo szumów wiec z dala od kabli napięciowych
Takich rozwiązań jak Phonocar PH464 jest kilka na rynku np. Alpine na swój model, JBL też.
Mam nadzieję, że byłe pomocny.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
