Witam wszystkich, podepnę się pod ten temat.
W marcu b.r. kuzyn skarżył się na swoją asterkę z x16szr w LPG gdyż zaczęła brać olej (litr na 100

). Na pierwszy rzut poszły uszczelniacze, wymiana nie przyniosła oczekiwanego rezultatu tak więc po uzbieraniu kasiory wzięliśmy się za demontaż głowicy, tłoki na wierzch i mamy przyczynę- zapieczone pierścienie olejowe. Głowica do planu, komplet nowych pierścieni, nowe uszczelki, filtry i olej plus także świece z przewodami. Wszystko skręcone na cacy, wóz odpalony, chodzi pięknie. Po miesiącu okazuje się że przybyło oleju, ubyło płynu więc "poprawka do ustawy" głowica zdemontowana, uszczelka po oględzinach wygląda ok. Bez zastanowienia jedziemy z głowicą na szczelność i... jest szczelna! Wracamy do garażu z nową uszczelką i skręamy, wymieniamy filtr i olej. Samochód zapala jest ok, nie grzeje się, sprawdzamy po godzinie pracy poziom oleju, dolewamy setkę i jest pół stanu. Dziś jest miesiąc po drugim skręcaniu i kuzyn dzwoni że plastik bagnetu jest cały w oleju i kolorystycznie "kawa z mlekiem" Załamka

chłopaki doradźcie w czym problem
