Witam wszystkich. pisałem w tej sprawie na forum fiata ale nikt nie potrafi mi pomoc dlatego zasięgnę waszej opinii.
Więc zaczęło się tak.
W drodze do pracy podczas jazdy zapalił się airbag po dojechaniu stwierdziłem że mam rozładowany akumulator. po pracy odpaliłem z pychu wróciłem do domu naładowałem akumulator i po odpaleniu miałem jakby zanik napięcia włączałem światła to wszystko przygasało a gdy zdjąłem klemę na odpalonym silniku wszystko normalnie działało, wpiąłem amperomierz i zauważyłem że bez obciążenia z akumulatora ubywa mi prawie 1.5A a po włączeniu świateł ponad 3A mimo włączonego silnika.
oddałem alternator do regeneracji wymienili mi stojan bo wirnik o niego tarł.
Po poskładaniu ładnie odpalił zmierzyłem ładowanie to przepływ prądu był równy zero (jakieś miliampery wahające się w różnych kierunkach) zgasiłem i ponownie już nie odpalił. objawy jak na załączonym filmiku:
https://www.youtube.com/watch?v=TnVFE-OLYCg
Brak rozrusznika a są obroty i zalewa go benzyną.
podłączyłem rozrusznik na krótko , kręcił się ale automat go nie wysuwał.
Oddałem go do regeneracji wymienili automat i tulejki.
Po zamontowaniu elegancko odpalił. (sprawdziłem kilkanaście razy)
wyjechałem na trase na wysokich obrotach zapaliła się przez chwilę lampka wtrysku.
po zgaszeniu powrócił objaw z filmiku, a po kilkunasto razowej próbie odpalenia gdy włączyłem zapłon zaczęła migać lampka wtrysku i cykać przekaźnik pod maską
i reset przez zdjęcie klemy nic nie pomagał.
Nikt nie jest w stanie powiedzieć mi gdzie szukać usterki. W poszukiwaniu zwarcia zajrzałem praktycznie wszędzie.
Dodano po 3 [minuty]:
zapomniałem jeszcze dodać, że na odpalonym silniku wskazówka temperatury na wolnych obrotach wskazuje 1/2 skali a po dodaniu gazu podnosi się wraz z obrotami a po odpuszczeniu od razu opada. wskazanie przed usterką normalnej temperatury to było 1/4 skali
mój silnik to 1.2 16v 86km
Więc zaczęło się tak.
W drodze do pracy podczas jazdy zapalił się airbag po dojechaniu stwierdziłem że mam rozładowany akumulator. po pracy odpaliłem z pychu wróciłem do domu naładowałem akumulator i po odpaleniu miałem jakby zanik napięcia włączałem światła to wszystko przygasało a gdy zdjąłem klemę na odpalonym silniku wszystko normalnie działało, wpiąłem amperomierz i zauważyłem że bez obciążenia z akumulatora ubywa mi prawie 1.5A a po włączeniu świateł ponad 3A mimo włączonego silnika.
oddałem alternator do regeneracji wymienili mi stojan bo wirnik o niego tarł.
Po poskładaniu ładnie odpalił zmierzyłem ładowanie to przepływ prądu był równy zero (jakieś miliampery wahające się w różnych kierunkach) zgasiłem i ponownie już nie odpalił. objawy jak na załączonym filmiku:
https://www.youtube.com/watch?v=TnVFE-OLYCg
Brak rozrusznika a są obroty i zalewa go benzyną.
podłączyłem rozrusznik na krótko , kręcił się ale automat go nie wysuwał.
Oddałem go do regeneracji wymienili automat i tulejki.
Po zamontowaniu elegancko odpalił. (sprawdziłem kilkanaście razy)
wyjechałem na trase na wysokich obrotach zapaliła się przez chwilę lampka wtrysku.
po zgaszeniu powrócił objaw z filmiku, a po kilkunasto razowej próbie odpalenia gdy włączyłem zapłon zaczęła migać lampka wtrysku i cykać przekaźnik pod maską
i reset przez zdjęcie klemy nic nie pomagał.
Nikt nie jest w stanie powiedzieć mi gdzie szukać usterki. W poszukiwaniu zwarcia zajrzałem praktycznie wszędzie.
Dodano po 3 [minuty]:
zapomniałem jeszcze dodać, że na odpalonym silniku wskazówka temperatury na wolnych obrotach wskazuje 1/2 skali a po dodaniu gazu podnosi się wraz z obrotami a po odpuszczeniu od razu opada. wskazanie przed usterką normalnej temperatury to było 1/4 skali
mój silnik to 1.2 16v 86km