Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego sprzedawcy używanych aut są bezkarni w świetle prawa?

Działyński2014 17 Paź 2014 21:00 1557 25
  • #1 17 Paź 2014 21:00
    Działyński2014
    Poziom 2  

    Witam!
    Postanowiłem tutaj zajrzeć i podzielić się pewnym odczuciem..nęka mnie to dlaczego wszyscy zarówno prywatni jak i handlarze są tak bezkarni, czy ich żadne kodeksy prawa nie obowiązują?
    Chodzi mi o to że 80% aut wystawionych na popularnych serwisach sprzedaży samochodów mają mijające się kompletnie z prawdą opisy..
    Typu " auto idealne, stan bardzo dobry, doinwestowane, bez wkładu, sprzęgło wymienione 20 tys km temu, nowe zawieszenie itd..)
    Po czym jedziemy oglądać auto a okazuje się że było robione ze wszystkich stron i ma pełno rdzy, szyby prawie wszystkie nieoryginalne, sprzęgło się ślizga, słabo zapala - rozrusznik na wykończeniu, zawieszenie wali, bicie w kierownicy przy hamowaniu itd..trzeszczy coś przy mocnym zakręcaniu...

    I teraz dlaczego nie można oddać takiej osoby do sądu że podała nieprawdę i się prosi o odszkodowanie?
    Czy ja sprzedając laptopa z uszkodzoną kartą sieciową i muzyczną + takiego który się przegrzewa i wyłącza mogę normalnie napisać że stan idealny?
    Oczywiście że nie bo ktoś kto kupi skieruje sprawę do serwisu aukcyjnego i całkiem możliwe że zablokują mi konto a laptop wart raptem 1000 zł a auto 15 tys..
    poza tym znam przypadek gdzie ktoś zakupił buty za 250 zł miały być ze skóry a były z tworzywa i sprawa trafiła do sądu i miał do zapłacenia no kilka set złotych zadośćuczynienia i zwrotu pieniędzy.
    A dlaczego w samochodach trzeba się bać że się kupi złom, bo wszyscy w koło oszukują?
    Dlaczego w przypadku aut można podawać z księżyca informacje podczas gdy realny stan auta nawet nie zasługuje na ocenę dobrą?

    Śmieszy mnie to że ktoś kupił auto i po fakcie stwierdza że z autami używanymi to trzeba uważać bo on się nabrał?
    To dlaczego na mocy umowy i treści ogłoszenia nie oddał sprawy do sądu??
    Nie można?
    No więc pytanie dlaczego sprzedawcy aut używanych są bezkarni??
    Moim zdaniem gdyby wszyscy kierowali sprawy do sądów i tacy ludzie mieli by wyroki w zawieszeniu czy jakieś kary inne + potężne kwoty pieniężne, no raczej nikt by bajek w ofertach nie wypisywał..

    Ja nie mówie że szukam za 5 tys idealne auto z przebiegiem po 15 latach 70 tys..
    Ale niech każdy pisze co jest do zrobienia, że są ślady korozji, że zawieszenie do naprawy itd..
    a nie idealny stan tylko wsiadać i jechać...chyba na złom!!!

    Piszą o tym dlatego że nie dawno wróciłem z kuzynem, oglądaliśmy Forda Focusa, który rzekomo miał być w stanie bardzo dobrym, bez wkładu, jedyny taki egzemplarz w sieci.
    a po przyjeździe okazało się że bez wkładu ale chyba zapachowanego bo finansowy to spokojnie z 4-5 tys i to praktycznie od momentu zakupu.

    I teraz kto mi zwróci za przejechanie 120 km w jedną i drugą stronę? Przecież to 5 zł nie kosztuje...i jeszcze wolne w pracy i kuzyn zaangażowany..
    No bo po prostu masakra, jak nie będzie konkretnych prawnych wytycznych co do sprzedaży aut, moim zdaniem lepiej jeździć rowerem i zbierać na nowy z salonu..

    Inna sprawa ma miejsce w autach od 1 właściciela ale tutaj tacy ludzie życzą sobie konkretne bardzo wysokie kwoty za auta biedne i kiepskie w wyposażeniu i w wersjach.
    No ale taka kolei rzeczy..
    Przy czym tak jak mówię ja nie żądam za 2 zł super autka z salonu ale kłamanie i oszukiwanie teoretycznie w świetle prawa które jest karalne no jest chyba nie na miejscu a tacy ludzie i tak sobie dalej żyją..

    Większość handlarzy w ogóle nic nie pisze o stanie lub "stan dobry"..
    Natomiast większość prywatnych sprzedawców zachwala auta w niebiosa a rzeczywistość to kawał złomu który powinien być rozłożony na części i leżeć na giełdach.

    Jakie Wy macie zdanie na ten temat?

    0 25
  • #2 17 Paź 2014 21:21
    tzok
    Moderator Samochody

    Działyński2014 napisał:
    Czy ja sprzedając laptopa z uszkodzoną kartą sieciową i muzyczną + takiego który się przegrzewa i wyłącza mogę normalnie napisać że stan idealny?
    Możesz, nikt Ci nie udowodni, że do awarii nie doszło już po przekazaniu sprzętu nabywcy i/lub że miałeś odpowiednią wiedzę by taką usterkę wykryć, ani też że to nabywca nie spowodował tych usterek nieumiejętną obsługą lub nawet specjalnie.

    Trochę innymi prawami rządzi się obrót przedmiotami używanymi, a innymi nowymi.

    Zam ludzi, którzy są szczerze przekonani, że ich auta są w idealnym stanie i wydaje im się o nie dbają, a w rzeczywistości np. silnik w stanie agonalnym.

    0
  • #3 17 Paź 2014 22:09
    dominik8484
    Poziom 11  

    Niektórzy widziałem robią zdjęcia parcha i wystawiają ogłoszenie z opisaniem auta jaki miał być, a jaki jest i podają z jakiego miasta jest sprzedaż auta. Generalnie jak się szuka danego auta to nie sposób ominąć ogłoszenie. Był tak Vw Tuareg "niebity, ideał itp." koleś wystawił ogłoszenie i opisał, że z dwóch stron robiony i jeszcze parę "zonków", a nie jak sprzedający opisuje. Za tydzień patrzę tuareg 10tys mniej wystawiony i koleś opisuje, co było robione i co jest do poprawki.

    0
  • #4 18 Paź 2014 04:55
    Działyński2014
    Poziom 2  

    tzok napisał:
    Możesz, nikt Ci nie udowodni, że do awarii nie doszło już po przekazaniu sprzętu nabywcy i/lub że miałeś odpowiednią wiedzę by taką usterkę wykryć, ani też że to nabywca nie spowodował tych usterek nieumiejętną obsługą lub nawet specjalnie.


    No z doświadczenia a właściwie doświadczenia kuzyna powiem że to nie jest takie proste, istnieje ktoś taki jak biegły którego sąd może zatrudnić i on zna od podszewki działanie urządzenia.
    Np mój kuzyn kupił uszkodzony monitor z funkcją TV który się wyłączał po 4-5 godzinach i się okazało że coś tam jakaś płytka jest uszkodzona i trzeba wymienić i koszt 200 zł..+ zakup monitora za prawie chyba 400 to praktycznie miałby powoli nowy..
    Oddał sprawę do sądu bo sprzedawca nie chciał przyjąć i sąd z porozumieniu z biegłym stwierdził ze to proces długotrwały i nagle takie uszkodzone nie nastąpi że to jakieś wypalenie na skutek długotrwałego działania i tyle koleś musiał oddać wszystkie koszta + wysyłki sprzętu i całość wpłaconej kwoty..

    A tak w ogóle to mnie chodzi o coś innego..
    Czy 25 letnia dziewczyna której załóżmy zmarł ojciec może bezkarnie wystawić na sprzedaż uszkodzoną wiertarkę Boscha z opisem sprzęt idealny, jak nowy w 100% sprawny? Bo się niby nie zna?
    Wg mnie nie..i jak ktoś tak jak kuzyn odda do sądu to obawiam się że sąd orzeknie iż ogłoszenie jest oszustwem wobec kupującego.
    Nie trzeba znać sprzętu ale nie można pisać o idealnym stanie..
    Tak samo nie można pisać że auto nie wymaga wkładu i jest w idealnym stanie a do wymiany kompletne zawieszenie i np sprzęgło całe..
    Takie rzeczy nie psują się z godziny na godzine tak jak żarówka świateł pozycyjnych..

    Nie no ja wiem ze nowe rzeczy to co innego ale mówimy o używanych.

    Nie wiem ja uważam że to jest karygodne żeby pisać o idealnych stanach aut w ogłoszeniach które są trupami i wymagają przynajmniej dobrych kilku-tysięcy wkładu od samego początku..
    i teraz co? jazda setki kilometrów zeby stwierdzić iż auto to trup? wg mnie gdzieś tu brakuje jakiegoś elementu prawnego..
    Tak samo jak wydaje mi się iż treść ogłoszenia stanowi jakiś tam dowód w sensie że na takiej zasadzie zawiązała się umowa - kupna sprzedaży że my jako kupujący zapłaciliśmy za auto w takim stanie jak w ogłoszeniu a nie za śmietnik.

    Nie wiem dla mnie to wszystko jest niezrozumiałe i dziwne..

    Poza tym zastanawiające jest to że nikt nie jedzie do Zakopanego z Gdańska odebrać osobiście np ten nieszczęsn laptop? albo bluzkę którą zakupił za 100 zł żeby stwierdzić czy stan odpowiada temu w ogłoszeniu?
    No raczej nie..kupuje, sprzedawca wysyła i tyle odbiera i chce mieć taki stan jak w ogłoszeniu a jak nie to informuje serwis aukcyjny, potem może sąd itd..
    czemu chociaż w połowie nie ma takiego czegoś w autach?
    Tylko trzeba zabrać szwagra, teścia, kolegę, mechaników żeby nie nabrać się?
    Dla mnie to chore.. auto jako towar z drugiej ręki to jest to samo co bluzka, komputer używany czy telefon komórkowy..no ale ok..może po prostu sam tak musze robić sprzedawać rzeczy które powinny być na śmietniku jako idealne w 100% sprawne..

    0
  • #5 18 Paź 2014 10:59
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Jak będziesz próbował sprzedać jakiś używany samochód, nawet i swój, to zobaczysz dlaczego pisze się "stan idealny, jeździła kobieta, nie wymaga wkładu finansowego" i resztę zwyczajowych bzdur. Szczere opisy nikogo nie interesują, lista rzeczy do zrobienia odstrasza, odzew na uczciwe ogłoszenia jest słaby, by nie powiedzieć żaden. Najwyraźniej ludzie chcą, więc będą oszukiwani. Interes się kręci.

    0
  • #6 18 Paź 2014 13:03
    my41s
    Poziom 32  

    wichurewicz napisał:
    Najwyraźniej ludzie chcą, więc będą oszukiwani. Interes się kręci.

    Dokładnie :ok:

    @Działyński2014: Zadam Ci pytanie. Sprzedawałaś kiedyś samochód? Jeśli nie, to spróbuj. Mając nawet faktycznie w bardzo dobrym stanie i zadbany z małym przebiegiem, to nie jeden Ci się do czegoś przyczepi, bo chcesz więcej niż inny. A tamten tańszy ktoś kupi zaraz, bo tanio i 'ideał'. Nie ma lekko. Szukając najtańszych samochodów kupujący sam siebie skazuje na oszustwo.

    0
  • #7 18 Paź 2014 15:49
    elemen_th
    Poziom 29  

    Ja tam rozumiem oburzenie i to wszystko nie powinno mieć miejsca, pół biedy jeżeli kupimy od handlarza, który wystawi nam fakturę. Możemy iść do sądu, z reguły jak sprzeda Ci ktoś minę to godzą się na zwrot kasy.

    Dla mnie powinno być ścigane z urzędu kręcenie liczników, masz dowód np. z cepiku, dzwonisz na policję i przyjeżdżają kryminalni. Nie, że trzeba mu udowodnić, że to on kręcił, sprzedaje kręcony to on jest winien i koniec, ma udowodnić ewentualnie, że taki już kręcony kupił. Nie ma dowodu więc jest winny i kary co najmniej 5 cyfrowe. Szybko by się zrobiło w miarę normalnie.

    0
  • #8 18 Paź 2014 16:13
    zed71
    Poziom 22  

    wichurewicz napisał:
    Najwyraźniej ludzie chcą, więc będą oszukiwani. Interes się kręci.

    nie najwyraźniej tylko na pewno ludzie chcę być oszukiwani. spróbuj sprzedać samochód np 10 letni diesel z przebiegiem 350kkm (czyli 35 kkm rocznie) choć brzmi to banalnie ale przebieg 35kkm jest "nierealny" w dieslu bo przecież nikt nie kupuje diesla aby stał w garazu tylko jedził. kiedyś (jeszcze 5-6 lat temu) różnica w cenie benzyny i oleju napedowego była duża (1-2zł) do tego dochodzi roznica w spalaniu (1-5l/100km). do tego była ( i jest) różnica w cenie samochodu. tak wiec ludzie kupowali diesla (nowego) aby oszczędzać i zrobić to (cena nowego) jak najszybciej czyli max po 2-3 latach. różnica w kilometrach to ok 100-150kkm. a samochód musi jezdzić dalej bo przecież musi zarobić. tak wiec przykładowy przebieg 350kkm jest u 10-letniego samochodu nierealny. ale zostaje kwestia sprzedaży- kto go kupi (z takim przebiegiem). nikt. bo duży przebieg. ale jak cofną licznik na np 180 kkm to już tak. dlaczego- ma ma dość duży przebieg ale jeszcze "w miare". istnieje jeszcze coś jak bariera psychologiczna - teraz to przebieg 200kkm (kiedyś było 100kkm) - po takim przebiegu już zaczną się wydatki na naprawy samochodu.

    0
  • #9 18 Paź 2014 16:51
    wichurewicz
    Poziom 24  

    elemen_th napisał:
    Dla mnie powinno być ścigane z urzędu kręcenie liczników, masz dowód np. z cepiku, dzwonisz na policję i przyjeżdżają kryminalni. Nie, że trzeba mu udowodnić, że to on kręcił, sprzedaje kręcony to on jest winien i koniec, ma udowodnić ewentualnie, że taki już kręcony kupił. Nie ma dowodu więc jest winny i kary co najmniej 5 cyfrowe. Szybko by się zrobiło w miarę normalnie.

    Sprowadziłeś sobie prywatnie z Niemiec od zapłakanego dziadka-lekarza Skodę A4 TDI. Ponieważ za bardzo nie umiesz niemieckiego, poprosiłeś o pomoc znajomego, który ma znajomego, którego szwagier jeździ do Niemiec po samochody. Ponieważ nie chciałeś jakiegoś zajechanego trupa z przebiegiem 250k km, tylko igiełkę-perełkę z maksymalnie 180k km na blacie, maksymalnie siedmiolatka, wszystko w budżecie 12 tysięcy z opłatami i rejestracją, takiego ci znaleziono, po drodze korygując wskazania licznika tak, by spełnić twe nierealne marzenia. Pojeździłeś rok-dwa, czas na zmianę, wystawiłeś więc ogłoszenie. Przyjechał pan Janusz, lat 46, z zięciem Sebastianem, lat 23. Sprawdzili na szybko komputerkiem z piracką aplikacją i kabelkiem z Allegro, wykryli że licznik jest skręcony z 450k km na 189k km. Zadzwonili na psy i teraz masz cholerne kłopoty, bo to ty musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem. Znajomy z lawetą zmienił numer telefonu i adres oczywiście.



    Nic się w tym temacie nie zmieni dopóki ludzie będą chcieli być okłamywani i oszukiwani. Popyt rodzi podaż, proste i skuteczne.

    0
  • #10 18 Paź 2014 16:51
    vodiczka
    Poziom 43  

    Działyński2014 napisał:
    Moim zdaniem gdyby wszyscy kierowali sprawy do sądów i tacy ludzie mieli by wyroki w zawieszeniu czy jakieś kary inne + potężne kwoty pieniężne, no raczej nikt by bajek w ofertach nie wypisywał..
    Działyński2014 napisał:
    I teraz kto mi zwróci za przejechanie 120 km w jedną i drugą stronę? Przecież to 5 zł nie kosztuje...i jeszcze wolne w pracy i kuzyn zaangażowany..
    Proponuję biegiem do sądu zamiast oglądać się na innych. :)

    0
  • #11 18 Paź 2014 17:26
    elemen_th
    Poziom 29  

    wichurewicz napisał:
    wykryli że licznik jest skręcony z 450k km na 189k km. Zadzwonili na psy i teraz masz cholerne kłopoty, bo to ty musisz udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.
    To teraz sytuacja z mojej branży.

    Mam na półce telefon, okazuje się kradziony, policja wali do mnie jak w dym i mamy 2 rozwiązania tego problemu. Pokazuję umowę kupna-sprzedaży czyli kupiłem go z dobrej wierze lub nie mam takiej umowy. W 1 przypadku ja też jestem pokrzywdzony i oszukany zaś w drugim to ja jestem złodziejem bo nie mam dowodu, że go nie ukradłem.

    Mi chodzi głównie o handlarzy (to jest pewnie 99% importu do PL), jak im się dobiorą do dupki to szary kowalski się 5 razy zastanowi zanim "wyreguluje" sobie licznik.
    Wkurza mnie to bronienie oszustów bo jak ich nazwać? Bo chce być oszukany? Jak idę po tv i chodzę po sklepach szukam najtaniej to proszę się o oszustwo? Sprzedawca samochodów to jest ktoś kto się na tym zna i zjadł zęby. Oni dokładnie wiedzą co sprzedają.
    Auta po jakichś strasznych wypadkach nadające się jedynie do kasacji. Powinno być od razu w cepiku takie auto rejestrowane jako do zezłomowania!
    Co mnie obchodzi, że Janusz z Teresą chcą kupić auto najtańsze? Będzie tańsze i droższe, sami sobie zdecydują czy chcą taniej a dojechany i 400 na blaciku czy faktycznie droższe ale dobrze utrzymane auto.

    Nic nie usprawiedliwia oszukiwania ludzi.

    0
  • #12 18 Paź 2014 19:09
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Nikogo nie usprawiedliwiam, ani pazernych i głupich kupujących, ani pazernych i cwanych sprzedających. Wyjaśniam tylko, skąd się bierze ten festiwal fałszu oraz dlaczego będzie nadal trwał.

    Samochodu osobowego z przebiegiem większym niż 200k km nie sprzedasz miesiącami.

    0
  • #13 18 Paź 2014 20:04
    elemen_th
    Poziom 29  

    wichurewicz napisał:
    Samochodu osobowego z przebiegiem większym niż 200k km nie sprzedasz miesiącami.
    Dobrze ale skoro 80% aut ma taki przebieg to dlaczego masz kupić taki co ma 350? Nie każdy się zna. Jeżeli 80% miało by przebieg realny to i tak kosztowały by tyle co teraz te ze 180kkm. Że ludzie by nagle zaprzestali kupowania samochodów? Może by się otrząsneli, kupili mniejsze a młodsze i zaczęli by jeździć autami, na które ich stać.

    Każdy prawie szuka zawsze najtaniej i co się dziwisz? To, że telewizor czy pralka w różnych sklepach kosztuje różnie to mam rozumieć, że źle robię kupując tam gdzie taniej? Że sprzedawca mówi, że to ten sam produkt to mam mu nie wierzyć? Ma być powystawowy albo używany igła ale sprzedawca to zatai? To jest OK tak? Tak mam myśleć?

    0
  • #14 18 Paź 2014 20:26
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Jesteś dorosłym człowiekiem, a ja nie jestem żadnym autorytetem, żebym mówił ci, co i jak masz myśleć. Po to Stwórca dał każdemu zawartość mózgoczaszki, żebyśmy robili z niej użytek.

    Biednego nie stać na tanie rzeczy. No ale jak są klienci na dziesięcioletnie diesle z przebiegiem 180k km w "okazyjnie" niskiej cenie, to będą i tacy, którzy im takie znajdą i podsuną pod nos.

    0
  • #15 18 Paź 2014 20:42
    elemen_th
    Poziom 29  

    wichurewicz napisał:
    jak są klienci na dziesięcioletnie diesle z przebiegiem 180k km w "okazyjnie" niskiej cenie, to będą i tacy, którzy im takie znajdą i podsuną pod nos.
    Ale jak ma nie być takich klientów skoro 80% to takie właśnie auta? Ty to wiesz i ja to wiem ale oni już nie koniecznie wiedzą. Wchodzą w ogłoszenia i widzą takie auta i takie przebiegi więc taki chcą kupić.

    0
  • #16 18 Paź 2014 20:51
    Działyński2014
    Poziom 2  

    Ja powiem tak..gdybym sam sprzedawał auto a nie było by ono w stanie idealnym, nigdy w życiu bym tego nie napisał.
    Wg mnie są inne metody przykuwania uwagi kupującego niż oszukiwanie opisów czy kręcenie licznika do 100 tys
    Np dobrej jakości zdjęcia a nie telefonem komórkowym, oczywiście auto umyte a nie z chlewa..
    Poza tym cena - tutaj jest istotna sprawa..
    Ja mówie o tej patologii raczej wsród prywatnych sprzedawców co to sprzedają oczka w głowie doinwestowane itd..bez wkładu ale to tylko na papierze bo w rzeczywistości wkład musi być i to podwójny.
    Z doświadczenia wydaje mi się ze handlarz sprzedaje towar - samochód i podaje jego cechy, wyposażenie itd..natomiast nie jest poetą i nie wypisuje wyssanych z palca bzdur, no chyba że jakieś tam przypadku ale przeważnie komisy wystawiają np auta gdzie są podane dane niemal z dowodu i tyle..przyjedź i obejrzyj sobie..
    Moim zdaniem w umowach powinno być że ktoś sprzedaje auto takie jak w opisie w ofercie i to potwierdza podpisując się i wtedy można iść do sądu...
    Kwestia przebiegów to jakby inna kolei rzeczy..
    Ale znam z rodziny osoby które jak widzą 2 na początku przebiegu to odrzucają ofertę i to natychmiastowo. Obojętnie czy diesel, benzyna czy ma 5 czy 10 czy nawet 15 lat..
    w PL jeździ się przebiegiem i błyszczącym lakierem z wypranym środkiem auta.
    Tak jak mowie ja nie chce auta z 50 tys przebiegu przez 10 lat za 2000 zł, tylko niech ludzie piszą że stan dobry prawdopodobnie do zrobienia to i to albo że są jakieś tam elementy zawieszenia które należało by wymienić. A nie igła, stan idealny, oczko w głowie - tylko wsiadać i jechać - o ile zapali chyba..

    Pewnie że jak ktoś wystawi auto z przebiegiem 290 tys, zacznie wypisywać litanię co jest do zrobienia z każdym szczególikiem to pewnie grono zainteresowanych mocno zmaleje, czy też pisząc nie kupujcie auto - złom..ale np mijanie się z prawdą wg mnie jest bezsnesu.
    Tak jak mówie handlarze mają swoje za uszami bo ściagają śmietniki ale nie opisują w samych superlatywach auta - po prostu nic nie piszą. Warto jednak sugerować się ceną..no ale jak tutaj się nie wkurzac jak ktoś sprzedaje auto w opłakanym stanie za średnią cenę tego modelu z tego rocznika?
    To jest po prostu łudzenie się że ktoś czegoś nie pozna, nie zauważy, a da zarobic..

    0
  • #17 18 Paź 2014 21:09
    wichurewicz
    Poziom 24  

    elemen_th napisał:
    wichurewicz napisał:
    jak są klienci na dziesięcioletnie diesle z przebiegiem 180k km w "okazyjnie" niskiej cenie, to będą i tacy, którzy im takie znajdą i podsuną pod nos.
    Ale jak ma nie być takich klientów skoro 80% to takie właśnie auta? Ty to wiesz i ja to wiem ale oni już nie koniecznie wiedzą. Wchodzą w ogłoszenia i widzą takie auta i takie przebiegi więc taki chcą kupić.

    Chcącemu nie dzieje się krzywda, więc czego oczekujesz? Że powstaną prawne mechanizmy chroniące idiotów przed nimi samymi?

    0
  • #18 19 Paź 2014 14:41
    elemen_th
    Poziom 29  

    wichurewicz napisał:
    prawne mechanizmy chroniące idiotów przed nimi samymi?
    Dlaczego każdego, kto się nie zna na wszystkim nazywasz idiotą? Jesteś głupi bo nie znasz budowy telewizora? Może jesteś idiotą bo nie znasz się na szyciu i kupujesz kiepskie ciuchy? A może jesteś idiotą bo pijesz kiepską wodę w butelce? Z tego co mówisz to każdy jest idiotą bo nie każdy zna się na wszystkim dlatego prawo ma nas chronić przed oszustwem. Rozumiesz?

    Co do auta: dlaczego się dziwisz, że ktoś kto jeździ 20kkm rocznie, zawsze dieslem i dla niego jest to normalny przebieg bo on taki robi to dlaczego ma myśleć, że ktoś nie jeździ jak on? A on akurat może jeszcze dużo jeździ bo jego znajomi robią 10-15kkm rocznie. Dla takiego człowieka 180 w 10 letnim aucie to realny przebieg bo on tyle jeździ i jak by kupił nowy z salonu i by sprzedawał po 10 latach to miał by taki przebieg 180-200kkm.

    0
  • #19 19 Paź 2014 16:12
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Ale na zachodzie, a to główne źródło używanych turbodiesli, prawie nikt nie wybiera droższego w zakupie i utrzymaniu silnika, żeby stał potem w garażu.

    Idiotą zaś jest ten, który nie zadaje sobie trudu poszukania informacji na temat tego, na co zamierza wydać swoje oszczędności, a na czym się nie zna (bo nie znać się na czymś to jeszcze żadna zbrodnia, zwłaszcza przy obecnych nieraz hermetycznych specjalizacjach). W dobie Internetu osiągalnego bez trudu nawet w telefonie komórkowym taka niechęć do przyswajania wiedzy oznacza, że trzeba zapłacić frycowe.

    0
  • #20 19 Paź 2014 16:41
    manta
    Poziom 39  

    W tej całej dyskusji jedno zdanie padło mądre. Polacy kupują auta na które ich nie stać. Prowadząc warsztat, widzę i jedną i drugą stronę, czyli sprzedających i kupujących. Auto kupione ma budzić zazdrość sąsiada, znajomego, rodziny. Czym? Okazyjną ceną (bo jestem sprytny), przebiegiem (bo nie kupuje gówna z milionem kilometrów) i marką. Tylko Ci kupujący nie zdają sobie sprawy że w ten sposób budują chory rynek handlarzy. Może mi ktoś wytłumaczyć po co, 60 letniej osobie passat w td. na pd. jak jeździ 4 razy w miesiącu do kościoła, 7 km w jedną stronę i raz na kwartał 60 km do lekarza? A po roku na warsztacie dowiaduje się że ma geometrie w turbinie do zrobienia i płacze. Ale na sugestie przesiadki na polo 1,4 benzyna odpowiedz pada jedna: Panie, a jak ja w tym będę wyglądał?
    Z reguły odpowiadam, stać było na konia? To stać i na kowala :D A jak nie, to na targ. Niestety są to też pozostałości po poprzednim systemie, gdzie auto było wyznacznikiem pozycji społecznej. Pracując na zachodzie, poznałem ludzi którzy jednym podpisem mogli nabyć rolsa, a na co dzień jeździli micrą, wiele lat temu wydawało mi się to dziwne, przy serwisie auta przychodzili na stanowisko i tłumaczyli, że jeśli cokolwiek budzi moje podejrzenia, ma być naprawione, autko ma jeździć, gdyż potrzebują go do pracy. Czyli tam, samochód jest narzędziem pracy, a nie wyznacznikiem pozycji. Także rzeszo kupujących, zejdźcie na ziemie, to nie będzie zjawiska cofania liczników, utajania wad, napraw do sprzedaży itp.

    0
  • #21 19 Paź 2014 16:53
    vodiczka
    Poziom 43  

    manta napisał:
    Także rzeszo kupujących, zejdźcie na ziemie, to nie będzie zjawiska cofania liczników, utajania wad, napraw do sprzedaży itp.
    Mądrze napisałeś ale to ostatnie zdanie nie ma sensu albowiem rzesza kupujących powinna podążyć po nowe auta do salonu a nie "schodzić na ziemię"
    Oszustwa są stare jak świat. Skoro panna (młoda, nie przechodzona) aby być bardziej atrakcyjną biegnie do fryzjera, kosmetyczki a jak trzeba do chirurga kosmetycznego to w imię czego sprzedawca samochodu ma nie czarować czy wręcz oszukiwać potencjalnego nabywcę.
    Dilerzy nowych też czarują, usiłując przedstawić że ich model jest najlepszy w swojej klasie a cena promocyjna ale przynajmniej licznika nie podkręcają :)

    0
  • #22 19 Paź 2014 17:13
    manta
    Poziom 39  

    Tyle że w salonie teoretycznie kupujesz auto bez przebiegu, podkreślam teoretycznie :D Co prawda nie jest to odkręcone 300000 km. ale i tu bywa różnie. W ostatnim zdaniu, chodziło o to, by kupujący spojrzeli na auto jak na narzędzie pracy, a nie wyznacznik prestiżu. Nie wiem czym się zajmujesz, ale potrzebny Ci do tego Rols?

    0
  • #23 19 Paź 2014 18:24
    vodiczka
    Poziom 43  

    ...ale nieuczciwy handlarz każde auto podkręci, nieważne Rols czy tania marka.
    Słyszałeś o mieszkaniach wynajętych na 2 miesiące a następnie sprzedanych jako własne? Tu się traci kilkaset tysięcy a nie kilkanaście :cry:

    0
  • #24 19 Paź 2014 21:31
    mateux
    Poziom 6  

    Sam jestem w trakcie zakupu poszukiwania dla siebie samochodu i powiem szczerze, że kupić dobry egzemplarz jest ciężko.
    Czasami chętnie bym zrezygnował z paru rzeczy i poszedł kupił mniejsze, nowe, ale:

    manta napisał:
    w salonie teoretycznie kupujesz auto bez przebiegu, podkreślam teoretycznie :D

    Nawet jeśli kupię te nowe, to i tak na odbiór dobrze jest mieć ze sobą miernik lakieru.
    Tylko co, jeśli ja potrzebuję mieć duży samochód nie ze zwykłego widzimisię, czy aby pokazać się przed sąsiadem? Pozostaje używany... Obrałem taką taktykę, że szukam ogłoszeń z rożnych miejsc, a jak się trafi gdzieś bardzo blisko, to wiadomo, że zobaczyć nie zaszkodzi. Tylko i tak większość się kończy rozczarowaniem. Ja osobiście wolę mieć przebieg realny 1xx xxx km, a nawet i 2xx xxx km, niż 5x xxx km, a realnie 3 razy tyle. Jeden mi się bardzo spodobał, ale już wiem, że przebieg kręcony (niby niewiele). A co jeśli potem będę chciał go sprzedać? Przecież sto lat nim jeździł nie będę. No właśnie. Potem będą się mnie czepiać i go nie sprzedam. Nawet gdyby różnica wynosiła marne 20-40 tys. km.
    Szkoda, że nie ma w Polsce czegoś na wzór CARFAXu w USA. Jakieś lekko uszkodzone, czy obdrapane bym kupił, czemu nie? Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej widziałbym zdjęcia albo samochód nie byłby naprawiony (chyba, że naprawa byłaby dobrze wykonana).

    Jeśli chce się kupić minę, to się kupi. Jeśli chce się szukać dobrego, to czasami to trwa, ale prędzej, czy później również się znajdzie. Tylko kto niecierpliwy, ten bierze pierwszy lepszy, a interes się kręci.

    0
  • #25 20 Paź 2014 13:04
    vodiczka
    Poziom 43  

    mateux napisał:
    Obrałem taką taktykę, że szukam ogłoszeń z rożnych miejsc, a jak się trafi gdzieś bardzo blisko, to wiadomo, że zobaczyć nie zaszkodzi.
    Nie masz żadnego sąsiada, kolegi z pracy, kuzyna który wymienia auto co kilka lat? Ja znam dwóch od których mógłbym kupić samochód w ciemno bo wiem jak używają swoje samochody. Gdybym chciał używany wystarczyłoby "zrobić rezerwację" I znam kilku takich od których nigdy bym nie kupił, nawet za cenę 30% niższą od giełdowej.

    0
  • #26 20 Paź 2014 17:34
    mateux
    Poziom 6  

    vodiczka napisał:
    Nie masz żadnego sąsiada, kolegi z pracy, kuzyna który wymienia auto co kilka lat?

    Mam, ale na C3 nie będę swojego zamieniał, bo sam mam takiej wielkości, na kolegi Aurisa (chociaż też niezbyt duży) już prędzej, tyle, że nie chce go sprzedać :P

    0