Witam,
Posiadam Fiata Brava 1.2 16v z 1998 roku z instalacją gazową. Otóż po tygodniu niejeżdżenia, gdy chcę odpalić zastaję rozładowany praktycznie całkowicie akumulator, tak że gdy przekręcam kluczyk w stacyjce w celu odpalenia słyszę tylko 2-4 przekręcenia rozrusznika i wszystko pada. Akumulator ma rok i do najtańszych nie należy. Podejrzewał że coś kradnie prąd na postoju. Ale jak odepnę klemę z akumulatora na czas kiedy auto stoi nieużywane czyt. na tydzień (po zrobieniu trasy Płock-Warszawa ok. 100km) jest to samo.
Od czego zacząć diagnozę?
Posiadam Fiata Brava 1.2 16v z 1998 roku z instalacją gazową. Otóż po tygodniu niejeżdżenia, gdy chcę odpalić zastaję rozładowany praktycznie całkowicie akumulator, tak że gdy przekręcam kluczyk w stacyjce w celu odpalenia słyszę tylko 2-4 przekręcenia rozrusznika i wszystko pada. Akumulator ma rok i do najtańszych nie należy. Podejrzewał że coś kradnie prąd na postoju. Ale jak odepnę klemę z akumulatora na czas kiedy auto stoi nieużywane czyt. na tydzień (po zrobieniu trasy Płock-Warszawa ok. 100km) jest to samo.
Od czego zacząć diagnozę?