Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy lepszy traktorek japoński czy c-330-60

23 Paź 2014 18:39 13155 30
  • Poziom 27  
    Witam

    Mam drobne gospodarstwo na własne potrzeby, sad itd.
    Zastanawiam się nad kupne ciągnika do celów takich jak :
    - odśnieżanie,
    - przygotowanie grządek,
    - drobny transport.

    Zastanawiam się czy wybrać c-330 czy może 24 konną Kubotę, Iseki, Janmar.
    Bardzo mi się podobają te ciągniczki, nie są tanie.
    Bardzo proszę o poradę co byście kupili na moim miejscu ?
    Jak jest z awaryjnością i dostępnością części do japończyków?
    Bardzo dziękuję za wszelkie opinie.
  • Poziom 34  
    Kubota jest bardzo dobry ale nie wypracowany. Większość z tych dostępnych to złom. Kup lepiej C 330.
  • Poziom 27  
    a 330 są jeszcze niewypracowane ?
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    Witaj Cordoba.
    Trafiają się rodzynki- Teść teraz kupił bardzo ładny egzemplarz ze Słowenii. Naprawdę super C335, mechanicznie bdb do dopieszczenia.
  • Poziom 21  
    c-330 to będzie lepszy wybór, zdecydowanie nawet jak kupisz wypracowaną 30, to zrobisz sam remont i masz ciągniczek na długie lata. Japońskie ciągniki moim zdaniem nie są złe na pewno nie są zbytnio awaryjne, z częściami to może być gorzej. Jeżeli zdecydujesz się na ursusa to polecam coś z mniejszej serii c-330, nie kupuj c-360 chyba ,że 3p bo to smok, do transportu ok, ale w polu nie sprawdza się, brak przedniego napędu, złe dociążenia osi. Lepszy i tańszy wybór, wg mnie to c-330 no i oczywiście krajowy, z częściami nie będziesz miał problemu, wygoda kabina, no nie ma co porównywać z nowszymi generacjami ciągników, najlepiej samemu to poprawić,uszczelnić kabinę itp.
    Polecam c-330. :D
  • Pomocny post
    Specjalista Maszyny Rolnicze
    Osobiście wolał bym 60-kę. Smok jakiś straszny wcale nie jest. W każdej robocie widać postęp a pyrkanie 30-ka na czwórce przypomina film puszczony w zwolnionym tempie.
    Koszt zakupu mniejszy a roboty zrobisz więcej i szybciej.
  • Poziom 12  
    Japonski minitraktorek to skarbonka bez dna po drugie kup se c360 z turem za 12-16 i bądź ponad wszystko. Nie dość że kasy nie wydasz to zestaw nie do zatrzymania a odśnieżania to poezja. Tur to mini dźwig ciężkie rzeczy przestawisz i nie tylko odśnieżania zamiast 4godz. tylko 2. Jak jakieś drzewko czy drzewo Cię zdenerwoje bierzesz line i wyrywasz po prostu.
  • Poziom 39  
    Panowie, z racji że moi dziadkowie żyją na 40 ha gospodarstwie, poznałem zalety i wady C-360 i C360-3p. A w wyniku praktyki warsztatowej zapoznałem się też z budową i działaniem Kuboty, Yanmara, Isekki. Prawdę mówiąc, te traktorki są warte realnie 5-8000 zł. Sporo ludzi kupuje to, bo ma przedni napęd, małe, mało pali... Bzdury, przedni napęd przy tej masie i mocy jest potrzebny do... mało pali, ale co zrobi? Też mało, są to traktorki ogrodowe, do pracy w szklarni i/lub prac pomocniczych. Do tego koszty napraw, przez pryzmat cen części są... Za 15000zł, mamy 60-3p i proszę niech nikt nie udowadnia że zrobi więcej japońskim traktorkiem. Ale patrząc na trendy...
  • Moderator Samochody
    Jakbym miał rozważać zakup C330 to już bym wolał Władimirca T-25.
  • Poziom 39  
    Trzydziestka jak dla mnie to też chora konstrukcja, ciągnik ogrodniczy... Ani mocy, ani efektu... A ceny? Kosmiczne.
  • Poziom 12  
    Są też c325 c328 c355, możesz kupić mf235 mf255 ewentualnie koparko spycharkę białoruś około 9000zł lub mtz320 4x4 mtz80 /82 4x4 ursusa c-380 u-912 u-914 4x4 albo esioka z silnikiem mercedesa diesla za około 3-4. Masz bardzo dużo możliwości. Jest jeszcze t150k jest zt323 masz taki wybór części za grosze w każdym mieście traktory o masie 2/3/4 tony tymi to można odśnieżać, a nie udawać.
  • Poziom 27  
    Panowie wczytuję się w wasze racje i być może je popieram ale :
    Chciał bym kupić traktorek japoński o mocy od 22-30 Km bo
    - prace na grządkach w ogródku moim i rodziców trzeba czymś zrobić orka w ogródkach ursusem to porażka.
    - ursus c-330 przy odśnieżaniu to porażka całkowita,
    - japońskich traktorek łatwo pali jest zwrotny mało miejsca zajmuje,
    - mam dużo prac związanych z krótkim transportem przewożeniem różnych rzeczy na odcinku kilkanaście kilkaset metrów , samo uruchomienie c-330 na chwile jest też bez sensu.
    - spalanie przy tego typu pracach cieżko policzyć więc i tak jest to bez cienia sensu,

    Wady dużego japończyka to subiektywnie
    a) cena,
    b) dostępność części - acz dzisiaj w dobie interenetu to różnie bywa

    Podkreślam nie interesują mnie traktorki o mocy do 20 KM bo są za małe i za słabe.
    Oczywiście jeżdżę pytam patrzę rozważam różne opcje MF URSUS itd
  • Poziom 25  
    Witam
    Moje zdanie Kolego pewnie znasz więc nie będę powielał, napisze Ci tyle co z autopsji.
    1. Duży traktor (ciężki) nie wszędzie wjedzie!
    2. Jak sam zauważyłeś Ursus przez szeroką dostępność części jest łatwiejszy w razie potrzeby ewentualnej reanimacji ale z tego co słyszę jakość materiału z którego są te części dostępne pozostawia wiele do życzenia.
    3. Japończyk (tak jak pisałeś) odpala prawie zawsze bezproblemowo.
    4. Mało pali!
    5. Łatwo go upchnąć w garażu (bo jest mały)

    Pewien dobrze mi znany Szacowny człowiek (z dalszej rodziny) ma na wsi starego Ursusa. Trzyma go od lat (jak by od zawsze) w garażu. Odpala go od tzw."wielkiego dzwonu". Pytałem kiedyś będąc z rodziną na święta kiedy ostatnio go używał. Zanim odpowiedział długo się zastanawiał, tak dawno to było. Pytam więc: to po co go trzyma? Odpowiedź: no, na w razie czego, w razie tzw."W". Pytam, a dlaczego tak rzadko go odpala. odpowiada: no, przydał by się pewnie do większej ilości prac ale żeby go odpalić... itd, itd I właśnie, o to chodzi... stoi, stoi, stoi bo żeby go odpalić i już nim coś zrobić... :lying: :D
    Pozdrawiam
    "serwek" ;)

    P.S.
    Moja mała ale dzielna Kubota w pracy z kosiarką. Koszenie bardzo miękkiej i nierównej łąki :idea: gdzie karpy ukryte pośród odrastających migusiem chaszczy przyprawiały o ból głowy, także Pana rolnika który maił kosić na zlecenie ale się przestraszył/ wycofał
    (ja zastosowane mam sprzęgło bezpieczeństwa na napędzie noża): Czy lepszy traktorek japoński czy c-330-60
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    No ale akurat odpalić 30-kę bez względu na porę roku nie trzeba żadnej filozofii. Wystarczą tylko uczciwe akumulatory. Ma świece które działają bardzo fajnie, odprężnik który się przydaje. 30-ka nawet zajechana pali dobrze.
    Sama konstrukcja prosta, zrobiona dużo solidniej niż obciążenia jakim jest poddawana. Nawet na kiepskich częściach służy latami.
    Przy odśnieżaniu z kompletem obciążników idzie rewelacyjnie. Ma bardzo korzystnie rozłożoną masę.
    Podnośnik w ciągnikach tej wielkości jeden z lepszych, dociążanie bardzo fajne, zwrotny tyle że brakuje wspomagania ale to jest do przeskoczenia.

    Japończyka to rodzynka nie znajdziesz. Ciekawe co zrobisz jak ci palił nie będzie, części nie kupisz, pompiarz powie że tego nie robi bo nie ma co do pompy włożyć, głupie sprzęgło, nietypowy uszczelniacz czy tarcza hamulcowa postawi ci japońca na trzy miechy w garażu.

    A tak w ogóle to ile on ma robić? Bo 30-konny ciągnik obrobi kilka hektarów a do ogródka to najlepsza łopata czy traktorek ogrodniczy z castoramy.
  • Poziom 25  
    seweryn7701 napisał:
    ....Wystarczą tylko uczciwe akumulatory. Ma świece które działają bardzo fajnie, odprężnik który się przydaje......

    A tak w ogóle to ile on ma robić? Bo 30-konny ciągnik obrobi kilka hektarów a do ogródka to najlepsza łopata czy traktorek ogrodniczy z castoramy.


    Witam
    1. W Kubocie siedzi zwykły malusi akumulatorek np. od Daewoo Tico (12v) za jedyne 123zł i nie ma z odpalaniem żadnego problemu
    2. W Kubocie (małej) także jest odprężnik tyle że zbyteczny (przynajmniej na razie ;))
    3. Traktorek z Castoramy (zupełnie NOWY - właśnie taki z tych najdroższych /za ok.8500zł) był już testowany na innym, łatwiejszym podłożu - polu/ działce. Kompletna porażka :cry: :!: One wszystkie są po pierwsze za niskie, po drugie za malutkie kółka (zakopują się, ślizgają w ziemi i piasku), po trzecie bardzo tandetnie wykonane (ten który testowaliśmy - tragicznie słabe materiały!) Jedyna zaleta to bardzo ładny, elegancki wygląd, kuszący oko potencjalnego nabywcy, tylko! :|
    W Kubocie mam solidne, grube koła z bieżnikiem rolniczym, napęd 4x4 który przy wożeniu piasku po nierównym terenie bardzo się przydał (bezpieczeństwo)

    Ponieważ u nas większy traktor (mały Ursus) ma problemy z bezpiecznym wjechaniem na łąki (blisko wody/ jezior), jest zbyt duży do transportowania przyczepą na odległość (Warszawa - Mazury) wybraliśmy produkt pośredni Japońskiej Kuboty.
    Pan rolnik stwierdził że dla Ursusa i jego osprzętu to zbyt duże ryzyko.
    Pozdrawiam
    "serwek" ;)
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    He he pan rolnik to chyba kiepski szofer.
    Traktorek z castoramy to tylko przenośnia. Bo tak czytając wymagania kolegi to mam wrażenie że chce coś przekombinować. Ogródek, drobny transport na kilkaset metrów, kilka grządek, odpalanie na krótko. To brzmi jak by miał plac 15x15 metrów, wyjazd od razu na drogę to by było odśnieżania, transport.... przejadę się raz w tygodniu drogą niech sąsiedzi widzą co mam, za domem ogródek jednoarowy. Tyle z ogrodnictwa.
    Może brzmi to złośliwie ale tak to po prostu wygląda.
  • Poziom 25  
    seweryn7701 napisał:
    He he pan rolnik to chyba kiepski szofer.
    Traktorek z castoramy to tylko przenośnia. Bo tak czytając wymagania kolegi to mam wrażenie że chce coś przekombinować. Ogródek, drobny transport na kilkaset metrów, kilka grządek, odpalanie na krótko. To brzmi jak by miał plac 15x15 metrów, wyjazd od razu na drogę to by było odśnieżania, transport.... przejadę się raz w tygodniu drogą niech sąsiedzi widzą co mam, za domem ogródek jednoarowy. Tyle z ogrodnictwa.
    Może brzmi to złośliwie ale tak to po prostu wygląda.


    Witam
    To w takim razie tych cyt:" kiepski szofer"-ów było więcej, każdy krzywił się widząc te nierówne łąki.
    Poniał, poniał, Kolego porównanie ;) Akurat to nie był ten najmniejszy, nie ten średni a ten większy pseudo ogrodniczy szmelc z ogrodniczego Supermarketu.
    Też mi się wydaje że na małe przestrzenie do fizycznego obrabiania może nie potrzeba aż tak wielkiego, ciężkiego sprzętu. Nie wiem jakie człowiek ma areały, wybór (dobór) należy do Pytającego :D :P
    Pozdrawiam
    "serwek" ;)
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Witam
    To w takim razie tych cyt:" kiepski szofer"-ów było więcej, każdy krzywił się widząc te nierówne łąki.


    Ja im się wcale nie dziwię. Sam robię usługi koszenie między innymi. Nawet nie wiesz ilu geniuszom się wydaje że traktor wszystko może. Chcą żeby rotacyjną skosić poletko usiane drzewami albo głazami. Uprawić świeżo zaoraną łąkę na stół albo kamienisko zaorać na którym spychacz miał by ciężko.
    Co zrobisz w takiej sytuacji? Wjedziesz z wizją zniszczenia sprzętu czy po prostu gościa olejesz, maszyny nie zniszczysz a ten czas poświęcisz na robotę w innym miejscu które się do tego nadaje?
    Tak że możliwości każdej maszyny w którymś momencie się kończą a zdrowy rozsądek każe odpuścić żeby sobie kosztów nie narobić.
  • Poziom 30  
    seweryn7701 napisał:
    Ja im się wcale nie dziwię.

    Tak kolego ale ty piszesz nie na temat.
    Pytanie w temacie brzmi lepszy traktorek japoński czy c330 -60 a do warunków które ty opisujesz nie nadaje się żaden z tych wymienionych w temacie ;-)
    Kolega 'serwek' ma zwykłą łąkę bez kamieni ale mokrą i tam japoniec daje rade a większy nie, więc plus dla japońca :-)
    Poza tym zapraszam do Irlandii prawie każdy rolnik ma wielki nowoczesny traktor i małego japońca i na co dzień używa małego bo jest wygodniejszy i sprytniejszy.
    Duży używa tylko na hektarach gdzie małym było by zbyt wiele zabawy...
  • Poziom 27  
    no ale jak to jest jesli potrzebuje sprzęgło do kuboty czy iseki albo uszczelniacz to co nie ma ? są ? są drogie w stosunku do ursusów?

    Inna sprawa taka że materiały z których zrobiona jest kubota są materiałami o dużej odporności wytrzymałości , rozmawiałem z tokarzem.
  • Pomocny post
    Specjalista Maszyny Rolnicze
    Kolega stwierdził żer mu nikt nie chciał w pole wjechać więc mu odpowiedziałem czemu to tak wygląda. To jedno. A druga sprawa da się to zrobić i nie trzeba do tego niby wyższego małego japończyka. Duży ciągnik da się przystosować do jazdy po podmokłym terenie tak samo jak istnieje do niego maszyny które to obrobią.
    Myślisz że hektary podmokłych terenów koszą małymi japońcami? W życiu.
    Może być japończyk zrobiony z czego tylko chcesz i nic tu nie pomoże fakt że wszystko się zużywa i wszystko da się zepsuć.
    Musisz się dobrze zastanowić czy wrąbać najmniej 10 koła w karłowaty traktorek już nie pierwszej młodości, z niewyraźną przeszłością, do tego wielorak do ciągnięcia linii, mały pług, pług śnieżny, jakaś przyczepka. Na dzień dobry uzbiera się ze 20 tyś. Nie zdziw się jeśli będzie wymagał jakiegoś wkładu żeby w ogóle wyjechał z garażu.
    Policz ile masz dla niego roboty. Jeśli wynajmiesz sąsiada który twoją roczną robotę dla tego ciągnika odwali za 1000 złotych to pieniędzy starczy ci na 20 lat. W tym momencie kupno mija się z celem. Nawet dla przyjemności bym tyle nie poświęcił.
  • Pomocny post
    Poziom 25  
    seweryn7701 napisał:
    Witam
    To w takim razie tych cyt:" kiepski szofer"-ów było więcej, każdy krzywił się widząc te nierówne łąki.


    Ja im się wcale nie dziwię. Sam robię usługi koszenie między innymi. Nawet nie wiesz ilu geniuszom się wydaje że traktor wszystko może. Chcą żeby rotacyjną skosić poletko usiane drzewami albo głazami. Uprawić świeżo zaoraną łąkę na stół albo kamienisko zaorać na którym spychacz miał by ciężko.
    Co zrobisz w takiej sytuacji? Wjedziesz z wizją zniszczenia sprzętu czy po prostu gościa olejesz, maszyny nie zniszczysz a ten czas poświęcisz na robotę w innym miejscu które się do tego nadaje?
    Tak że możliwości każdej maszyny w którymś momencie się kończą a zdrowy rozsądek każe odpuścić żeby sobie kosztów nie narobić.


    Witam
    To się zdziwisz Kolego ale ja także byłem zafrasowany celowością pracy dużym, rolniczym sprzętem. :sm31: :roll: Byli tacy co mówili: "hm, może ...spróbujemy...?" i próbowali wjeżdżać, porażka! Zakopywali się, niszcząc darń, ryjąc jeszcze bardziej glebę Na części łąki stare pozostałości po kołach dużego, ciężkiego sprzętu. Obrosło i dodatkowo zakryło pozostałości ściętych drzew.Tak duże bruzdy że nie wiadomo było jak to wyrównać, czym...? :cry:
    Ludzie załamywali ręce.
    Kubota jakoś daje radę!

    Co ciekawe. We wsi pojawił się jakiś tubylec, który zakupił podobną, teraz ostro reklamuje banerem na płocie (prace małym Japońskim ciągniczkiem, Kubotą). To dało do myślenia, widać oświeciło niektórych do konstruktywnego działania)
    8-) :)

    Pozdrawiam
    "serwek" ;)
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    Małe powierzchnie można robić, nieużytki niezbyt zapuszczone. Ale co z większymi? Ciągnik można przystosować do poruszania się po grząskim terenie nawet z zawieszoną ciężką maszyną.

    Japończyk u nas nie miał by zbyt wiele roboty. Wszędzie da się wjechać a domów które mają działkę od zaplecza i nie da się niczym wjechać jest niewiele.
  • Poziom 25  
    seweryn7701 napisał:
    Małe powierzchnie można robić, nieużytki niezbyt zapuszczone. Ale co z większymi? Ciągnik można przystosować do poruszania się po grząskim terenie nawet z zawieszoną ciężką maszyną.

    Japończyk u nas nie miał by zbyt wiele roboty. Wszędzie da się wjechać a domów które mają działkę od zaplecza i nie da się niczym wjechać jest niewiele.


    Witam
    Ponoć w dalekich krajach, gdzie masowo uprawia się ryż (tereny zalewane) właśnie takie lekkie ciągniczki (Kubota, Yanmar, gdzie indziej: Chinomoto itp) tylko na kołach dużo grubszych (tzw.balonach) lub specjalnych obręczach łopatkowych pracują na dość dużych obszarach także tzw.stadami. Szpaler jedzie i obrabia to gdzie czymś cięższym nie dało by się wjechać.

    Link

    To co usłyszałem (powtarzam - słyszałem!) w rozmowie z Panem Sprzedawcą mnie rozbawiło. Potem usłyszałem to samo 2 raz gdzie indziej więc może prawda w tym jakaś siedzi...?
    Nie byłem nigdy w odległych miejscach dłuższy czas, gdzie uprawia się ryż więc nie wiem jak to jest naprawdę. Mogę tylko zawierzyć lub nie Sprzedawcom w Polsce którzy o tym mówią.

    Jedno sprawdziłem. Faktycznie w Japonii użytkowanie takich małych mini traktorków jest masowe. Widocznie specyficzne warunki terenowe wymusiły takie rozwiązania :) Podobnie jak z mini kopiarkami - też super wynalazek, sam miałem (JCB 8014), "bawiłem" się tym u nas. JCB wykonała dużo prac których inny sprzęt nie mógł zrobić! Nie do zastąpienia!
    Widać nie ma uniwersalnego narzędzia. Jak to mój Tata mawiał: "...do wszystkiego = do niczego..."!


    Pozdrawiam
    "serwek" ;)

    P.S.
    Zresztą po co Panu Jarkowi ("jarekstryszawa") z tego tematu:Link był by mniejszy traktorek? Jak widać też ma góry (górki) "dokoluśka" ;)

    Czy lepszy traktorek japoński czy c-330-60

    Czy lepszy traktorek japoński czy c-330-60 Czy lepszy traktorek japoński czy c-330-60
  • Specjalista Maszyny Rolnicze
    No tak ale ty przytoczyłeś przykład z małymi traktorkami uprawiającymi poletko wielkości połowy boiska. Nie trzeba specjalnie długo szukać żeby znaleźć ciężkie JD, masę MF robiących to samo w tych samych warunkach na większą skalę.
    Mały ciągniczek czy się to komu podoba czy nie jest stworzony do małych rzeczy.
    Nikt tym hektarów robił nie będzie bo nie jest wstanie.
    http://www.youtube.com/watch?v=NDc23o_VigM
    Jak myślisz który z nich jest "wyższy" i nadaje się do masowej produkcji bardziej?
    Druga sprawa skoro na moje oko ciągnik 6-8 ton wagi wjechał w to bajoro w którym iseki nie było by widać nad poziomem wody to myślisz że odpowiednio przystosowany nie zrobił by roboty u ciebie?
    Lekko bez zmrużenia oka.
  • Poziom 43  
    Proszę proszę pola ryżowe to nie bagno i grząskie piaski tam podłoże jest twarde.

    Po drugie łąki na piasku to inna inszość bo to sa nieużytki na bagnie nie ma bata nawet t54 utopisz.

    U mnie są piaski są rejony gdzie się tonie wszystkim i gdzie tylko 40-50cm jest bagniste a reszta twarda i skupiona. I można spokojnie robić choć widzi się że ciągnik powinien już utonąć.
  • Poziom 12  
    Przy małych ogródkach nie potrzebny jest traktorek wystarczy nawet kosa spalinowa. Ale ja już potrzebujesz traktorek na duże powierzchnie to może Stiga model Estate 3084 H? Słyszałem że seria Estate jest najlepsza pod względem trwałości.
  • Poziom 25  
    Filantrop1 napisał:
    Przy małych ogródkach nie potrzebny jest traktorek wystarczy nawet kosa spalinowa. Ale ja już potrzebujesz traktorek na duże powierzchnie to może Stiga model Estate 3084 H? Słyszałem że seria Estate jest najlepsza pod względem trwałości.

    Witam
    Czy ten post powyżej to nie przypadkiem krypto reklama? :roll:

    O naszych doświadczeniach z takimi sprzętami już pisałem. Próbowaliśmy podobnym (do tego tym najdroższym!) z branżowego Supermarketu i okazał się tzw.ładną bajerancką zabaweczką, nic po za tym :not: Niestety ;( Gdyby spełniał swoją rolę by został i służył. Przysłowiowe pieniądze wyrzucone w błoto. Nawet wałka WOM z tyło nie ma, nie wspomnę o innych opcjach których brak. W prawdzie nie naście tysięcy, a połowa ale jak widać eksperymenty i zaufanie do tzw."handlowców" kosztuje, dużo kosztuje. Szkoda grosza, lepiej dołożyć i nie brać zabawek z Supermarketów ogrodniczych w ogóle. Oszczędność "krwi" oraz cennego ludziom pracującym czasu!
    Jedyne do czego można używać to pewnie idealnie równy, "Angielski trawnik" przy ekskluzywnej posesji lub lokalu hotelarsko - gastronomicznym. Po co aż traktorek? Chyba że dla blichtru, eleganckiego efektu lśniącej karoserii z efektownym logo albo czystej zabawy/ snobów? Do prac ogrodowych lub łąkę zwykłej działki o nie idealnie równej powierzchni się zupełnie nie nadaje!

    Pozdrawiam
    "serwek" ;)
  • Poziom 24  
    He, ja miałem traktorek podobny do tego co opisujesz kolego Filantrop1. I to niby made in Germany! Zresztą kolega Paweł (Serwek) nie raz przy okazji wizyt koleżeńskich go u mnie widział. Cieszyłem się na początku bardzo. W odróżnieniu do Pawła dieselka mój był dużo mniejszy no i benzynowy. Bałem się ropniaka, szczególnie na zimę. Dla mnie to była zaleta bo garaż jest mały i pozostawała chmurka. Cieszyłem się dość krótko. Kłopotów z nim było co nie miara. Jak padł na dobre już go nie naprawiałem. Myślałem ze jak wyrób jest Niemiecki to i jakość będzie lepsza. Nic podobnego, lipa i kaszana. Troszkę zazdroszczę wam chłopaki tych Kubot i innych japońskich dieselków Nie stać mnie na razie na taki japoński luksus.