Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaki samochód do pracy do 1500 zł

duzy7 30 Lis 2014 17:28 4842 51
  • #31
    soltyk
    Poziom 12  
    Też pierwsze słyszę o Audi. Gość pomylił Audi z Oplem, nie dziwne że musiał kupować nowy silnik. Rozrząd albo jest kolizyjny, albo bezkolizyjny, nie ma innej opcji.
  • #32
    nioop

    Specjalista AGD
    soltyk napisał:
    Też pierwsze słyszę o Audi. Gość pomylił Audi z Oplem, nie dziwne że musiał kupować nowy silnik. Rozrząd albo jest kolizyjny, albo bezkolizyjny, nie ma innej opcji.


    Nic z tego nie rozumiem :] Jakiej innej opcji się doszukujesz ?


    Z czystej ciekawości poszukałem w necie informacji na temat silnika audi o którym wspomniałem.. Oto co znalazłem :

    "1,2mm różnicy jest między tłokiem w gmp a maksymalnie otwartym zaworem"

    Czy to nie oznacza bezkolizyjności ?
  • #33
    ociz
    Moderator Samochody
    Nagaru na tłokach i zaworach w zaniedbanym silniku potrafi być więcej niż te 1,2mm.
  • #34
    artur.heise
    Poziom 15  
    soltyk napisał:
    a jak wychodzi u Francuzów z awaryjnością każdy ich użytkownik wie. Nara!


    No pewnie, że wiem - użytkuję już ósmego francuza i nie zauważyłem, żeby psuło się coś więcej niż w innych autach. Jedyne rzeczy, które się zepsuły były efektem niewiedzy i zaniedbań poprzednich użytkowników.
  • #35
    jarewa
    Poziom 31  
    nioop napisał:
    Z czystej ciekawości poszukałem w necie informacji na temat silnika audi o którym wspomniałem.. Oto co znalazłem :

    "1,2mm różnicy jest między tłokiem w gmp a maksymalnie otwartym zaworem"

    Czy to nie oznacza bezkolizyjności ?


    Jeżeli mówisz o AAE to kolizyjny. Jedynie jego słabszy odpowiednik ABT był bezkolizyjny ale go montowali tylko w 80.
  • #36
    robokop
    Moderator Samochody
    ociz napisał:
    Nagaru na tłokach i zaworach w zaniedbanym silniku potrafi być więcej niż te 1,2mm.

    Tylko w dwusuwach. Albo w samochodach z totalnie zajeżdżonymi silnikami - a dla takich to już bez znaczenia, czy są kolizyjne, czy nie są. Swoją drogą co to za wykładnik "dobroci" samochodu w postaci bezkolizyjnego rozrządu? W ten sposób można wyeliminować wszystkie diesle, wszystkie 16V i dobre 75% ośmiozaworowców.
  • #37
    wichurewicz
    Poziom 24  
    Dla kogoś, kto nie zamierza wymieniać napędu rozrządu z powodu kosztów i będzie jeździł aż strzeli, bezkolizyjność to istotna zaleta.
  • #38
    Alfred_92
    Poziom 33  
    Jeżeli ktoś ma zamiar jeździć aż kółka odpadną, to lepiej żeby zamiast samochodu kupił hulajnogę, bo w rowerze też może się coś popsuć :D
  • #39
    Karaczan
    Poziom 39  
    Jak już powiedziano to w tym budżecie cokolwiek co jeszcze jest działającym samochodem ;)
    Choć osobiście celował bym się ku skośnookim.
    Wbrew pozorom stare japończyki nie są ani drogie w naprawie, ani awaryjne, ani nawet problemu z częściami nie ma.
    Za to jakością wykonania i trwałością materiałów deklasują każdego niemca.
    Chętnie zobaczę 20 letniego szwaba w którym elementy np zawieszenia czy uk. kierowniczego odkręcają się normalnie kluczami bez użycia palników lub cięcia flexem ;)

    Do tego skoro kasy na autko nie ma, to i pewnie na OC też przydało by się oszczędzić.
    A np Nissanowskie 1.0 (Micra) czy Toyotowskie 1.3 (Starlet/Corolla) dają radę bardzo fajnie.
  • #40
    ociz
    Moderator Samochody
    robokop napisał:
    Albo w samochodach z totalnie zajeżdżonymi silnikami

    Mało takich się porusza po drogach? Dlatego ktoś kto ma zamiar jeździć ruiną aż coś się urwie nie ma co liczyć nawet na teoretyczną bezkolizyjność rozrządu.
  • #41
    jarewa
    Poziom 31  
    Karaczan napisał:
    Chętnie zobaczę 20 letniego szwaba w którym elementy np zawieszenia czy uk. kierowniczego odkręcają się normalnie kluczami bez użycia palników lub cięcia flexem


    Chętnie do siebie zapraszam:D auto 23lata silnik benzyniak na syntetyku przejechane ponad 600tyś km i trzyma się jak nowy.
  • #42
    robokop
    Moderator Samochody
    Karaczan napisał:

    Chętnie zobaczę 20 letniego szwaba w którym elementy np zawieszenia czy uk. kierowniczego odkręcają się normalnie kluczami bez użycia palników lub cięcia flexem ;)

    Zapraszam serdecznie. Nawet części składowe hamulców.
    Tylko przyjedź 20-letnim nissanem, z oryginalnymi progami, błotnikami i podłogą.
  • #43
    Karaczan
    Poziom 39  
    robokop napisał:
    Zapraszam serdecznie. Nawet części składowe hamulców.
    Tylko przyjedź 20-letnim nissanem, z oryginalnymi progami, błotnikami i podłogą.


    Nissanem będzie problem bo nie posiadam ;)
    Ale swoją Corollą z '94 mogę zawitać przy okazji :D
    Ew Mercem 190E z '91, ale tam się śruby już nie odkręcają bez palnika.

    Niestety wracając do tematu nie są to auta do nabycia za 1500zł w stanie choć średnio zadbanym.
  • #44
    jarewa
    Poziom 31  
    Karaczan napisał:
    Niestety wracając do tematu nie są to auta do nabycia za 1500zł w stanie choć średnio zadbanym


    Oj uwierz że są często ludzie nie wiedzą co sprzedają myślą że ponad 20l to tylko na złom, ale takich nie znajdziesz na oto-moto czy innych ogłoszeniach przeważnie to tylko po usłyszeniu od znajomych itd.
  • #45
    Pablo1964
    Moderator
    Alfred_92 napisał:
    Jeżeli ktoś ma zamiar jeździć aż kółka odpadną, to lepiej żeby zamiast samochodu kupił hulajnogę, bo w rowerze też może się coś popsuć
    Wbrew pozorom, to bardzo istotna opinia. Po zerwaniu paska rozrządu samochód staje jak wryty, choćby na najszybszym pasie autostrady. Ludzie bez wyobraźni nie powinni kupować samochodów.
  • #46
    Karaczan
    Poziom 39  
    Bo praktycznie wszystko w cenie do powiedzmy 5tys powinno się brać tylko i wyłącznie od znajomych.
    To co wisi na aukcjach to niestety w 95% mniejszy lub większy trupek, ale jednak trupek. Często z różnymi ukrytymi kwiatkami, o których sprzedający udaje że nic nie wie.
    Panie, lać i jeździć!
    Okazje owszem, są, ale trzeba dużo mobilizacji do ciągłego szukania, i być ciągle w gotowości.
    Bo prawdziwe okazje znikają z internetu bardzo szybko.
    Często kupowane przez handlarzy, którzy tu podpicują to, tamto, a to sobie jeszcze np alusy zabiorą, a poźniej wystawią to autko za 2x taką cenę.
  • #47
    jacek0503
    Poziom 21  
    A no nie staje Kolego szanowny. Jazda na autostradzie Punto 2 - rozsypał się napinacz rozrządu - dotoczyłem się z 200 m. Brak uszkodzeń wymiana paska i czujnika i po wszystkiem.
  • #48
    Alfred_92
    Poziom 33  
    To miałeś farta że na autostradzie było to 200m od MOP-u, bo inaczej czekała by Cię laweta i za lawetę do MOP-u zapłacił byś pewnie tygodniową pensją.
  • #49
    soltyk
    Poziom 12  
    nioop napisał:
    soltyk napisał:
    Też pierwsze słyszę o Audi. Gość pomylił Audi z Oplem, nie dziwne że musiał kupować nowy silnik. Rozrząd albo jest kolizyjny, albo bezkolizyjny, nie ma innej opcji.

    Nic z tego nie rozumiem :] Jakiej innej opcji się doszukujesz ?

    A jak mam rozumieć
    Cytat:

    Mój znajomy miał bezkolizyjny rozrząd w Audi 100, po zerwaniu paska szukał silnika. Czemu tak? Nie wiem.. Ale tak się stało.. Ja nie ufam "bezkolizyjnym"

    Skoro do tego doszło, to nie był silnik z rozrządem bezkolizyjnym.
    nioop napisał:
    Z czystej ciekawości poszukałem w necie informacji na temat silnika audi o którym wspomniałem.. Oto co znalazłem :

    "1,2mm różnicy jest między tłokiem w gmp a maksymalnie otwartym zaworem"

    Czy to nie oznacza bezkolizyjności ?

    Tak, to jest silnik bezkolizyjny. Chyba że ktoś splanuje głowicę lub blok co najmniej o te 1,2 mm - wtedy mamy kolizyjny i obowiązkowe terminowe wymiany paska.

    robokop napisał:
    Swoją drogą co to za wykładnik "dobroci" samochodu w postaci bezkolizyjnego rozrządu? W ten sposób można wyeliminować wszystkie diesle, wszystkie 16V i dobre 75% ośmiozaworowców.
    ociz napisał:
    Dlatego ktoś kto ma zamiar jeździć ruiną aż coś się urwie nie ma co liczyć nawet na teoretyczną bezkolizyjność rozrządu.

    Nie rozumiecie mnie. Nioop napisał, że przy zakupie każdego samochodu trzeba wydać 400 zł na wymianę rozrządu. A ja odparłem, że nie, bo są rozrządy bezkolizyjne, gdzie można wymienić pasek po zerwaniu. To tyle. Nie porównujcie tego do jazdy do momentu, aż ,,coś'' się urwie, np. wahacz, bo nie to miałem na myśli. Nigdy nie dopuszczę do takiej sytuacji. Ale wydanie tych 400 zł na rozrząd możesz odwlekać latami. To tak jak wymiana akumulatora jak zacznie słabnąć, a dopiero wtedy, gdy zdechnie na amen. Ja szanuję swoje pieniądze, i tak jak nie wyrzucę klocków startych dopiero w połowie, tak nie wymienię rozrządu w Oplu nie jeżdżącym po autostradach.
    Pablo1964 napisał:
    Alfred_92 napisał:

    Jeżeli ktoś ma zamiar jeździć aż kółka odpadną, to lepiej żeby zamiast samochodu kupił hulajnogę, bo w rowerze też może się coś popsuć

    Wbrew pozorom, to bardzo istotna opinia. Po zerwaniu paska rozrządu samochód staje jak wryty, choćby na najszybszym pasie autostrady. Ludzie bez wyobraźni nie powinni kupować samochodów.

    Za to ludzie bez wiedzy powinni dokształcić się. Jak zerwie się rozrząd, samochód zachowuje się tak, jakbyś wyłączył zapłon. A jeśli ,,kółka odpadną'' było o mnie, to już wyjaśniłem - totalnie spudłowałeś.
    Karaczan napisał:
    Chętnie zobaczę 20 letniego szwaba w którym elementy np zawieszenia czy uk. kierowniczego odkręcają się normalnie kluczami bez użycia palników lub cięcia flexem

    Również zapraszam! A na poważnie każda śruba kiedyś zardzewieje, jeśli fabryczna konserwacja nie jest odnawiana co jakiś czas, lub, paradoksalnie, śruba jest nigdy nie ruszana, bo samochód nie psuje się.

    Tymczasem odwiedziłem znajomego na warsztacie. A tam 6-cio letni Peugeot czeka na wymianę skrzyni biegów. Po raz trzeci - pierwsza rozsypała się, w drugiej zacina się jedynka! A pod spodem ruuuudo, wydech niewiele lepszy niż w mojej Cali. I żeby nie było niedomówień: nie jestem fanatykiem grupy VAG. Nawet nigdy nie miałem VAGa, ale wieloma jeździłem i powiem krótko - jak dla mnie to zupełnie inna klasa niż sam. francuskie czy włoskie.
  • #50
    Alfred_92
    Poziom 33  
    Dla mnie ten temat nadaje się tylko do zamknięcia, bo dawno temu wyminął się z tym jakie pytanie zadał autor.
  • #51
    Radovic
    Poziom 16  
    pepe150 napisał:
    sram w banialuki.
    pepe150 napisał:


    Ja posiadam od 4 lat model 306. Choć obecny to mam 2 lata w 2.0 HDI.
    Co mogę powiedzieć, bieżące naprawy i tyle.
    W rodzinie Peugeot 306 jest od 10 lat i też bieżące naprawy.
    pepe150 napisał:
    Ktoś mówi że belka w 306 to zło, itd.
    Regeneracja nie nadającej się do niczego to koszt 1000 zł.
    Masz spokój na min. 5 lat. A w 5 lat to wsadzisz w wielowahacz czy inne gówno nawet 2 tys i tego widzieć nie będziesz. Bo końcówka 50 zł, to sprężyna 100 zł, to inna końcówka i się nazbiera przez 5 lat.

    Jeżeli teraz miałbym wybierać samochód do 1,5 tys zł, to bym na pewno rozglądał się za 106, 205, 306.
    Chłopie!! pojęcie masz zerowe, naczytałeś się nie wiem czego i kto Ci takich bzdur naopowiadał. Twoja opinia jest totalnie nieobiektywna i podyktowana miłością do francuskiego szrotu.

    W normalnym, powtarzam - w normalnym samochodzie, nie jakiejś kupie francuskiej, zawieszenie tylne robi co 300tyś i więcej, a koszt naprawy to maksymalnie 200zł. Tam się nie ma co zepsuć, gumy i sprężyny wytrzymują po kilkanaście lat. Nie mówimy tu o jakimś ałdi co ma masakrycznie drogie zawieszenie w utrzymaniu, tylko o starym samochodzie za 1.5k.

    I jeszcze jedno; bieżące naprawy:D Chciałbym je widzieć. Mój kumpel miał 106 a bieżącymi naprawami była wymiana skrzyni, chłodnicy bo przerdzewiała, belka tylna(standard), rozrusznik, alternator (ołowiane łożyska), przekładnia kierownicza, zawieszenie kompl. przód, linka sprzęgła urwana, połamany fotel, łożyska piast, cieknący bak i dużo dużo więcej. W ciągu dwóch lat potroił wartość samochodu. Bieżące naprawy to są klocki hamulcowe i żarówki, nic więcej.

    Francuza jak polecam to tylko najgorszemu wrogowi.