Witam serdecznie, ja bardzo rzadko zajmuję się alternatorami i stąd też moje niewielkie pojęcie o nich bo w sumie robię je tylko w swoich samochodach, a takiego problemu jeszcze nie miałem. Tak czy owak dostałem od szwagierki Skodę Felicię 1.3 MPI 68 KM produkcja w roku 1997. Powód - świeci się kontrolka akumulatora.
Pierwsze jednak na co zwróciłem uwagę to fakt iż zapala się ona w sposób wręcz proporcjonalnie odwrotny od normalnego, czyli im większe obroty silnika tym mocniej świeci. Zmierzyłem napięcie na alternatorze, ponad 14 V podczas pracy i nie spada poniżej 13 V (no może do 12,9 V) przy maksymalnym obciążeniu wszystkim co tylko da się włączyć. No wynik rewelacja, więc zabrałem się za sprawdzenie kabla sterującego ową kontrolką i tutaj natrafiłem na dwa problemy, z czego jeden już rozwiązałem a drugi dopiero jutro będę badał, ale chciałem zapytać o ewentualne wskazówki.
Pierwszym problemem był ów zielony oryginalnie kabelek od właśnie kontrolki, był mocno utleniony i skorodowany, więc wymieniłem go po całości aż do skrzynki bezpieczników ponieważ napięcie na nim skakało jak szalone. Oryginalnie ma na nim być napięcie równe napięciu całej instalacji 12 V w samochodzie. Akumulator nowy (może miesiąc w użyciu), więc jest tam około 14 V po zapłonie silnika, a sam akumulator trzyma ponad 12,5 V bez zapłonu.
No nic, kontrolka nadal świeci, jedyne co się zmieniło to jest to że kontrolka rozjaśnia i ściemnia się jednostajnie, bez efektu mrugania. Dedukcja podpowiada mi jednak że układ sterowania kontrolką w tym aucie jest bardzo prosty i polega na równoważeniu się prądu, wiec zmierzyłem napięcie na styku alternatora w którym to powinien być wpięty ten przewód zielony o którym pisałem wcześniej. A tam jak się okazało na wolnych obrotach mam napięcie 16-17 V.
Tak więc na wolnych obrotach ta kontrolka się lekko żarzy ponieważ zostaje dla niej jakieś 2-3V napięcia i rozjaśnia się wraz z wzrostem obrotów silnika bo tego napięcia jest na tym styku coraz więcej, a powinno być dokładnie tyle ile ładuje alternator.
Pytanie jest moje docelowe takie, czemu na sam początek przyjrzeć się w tym alternatorze aby nie wymieniać na próżno bez powodu? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Edit: Dla większej ścisłości tam jest zamontowany alternator MAGNETON 70 A nr. kat. 047 903 015 J
Pierwsze jednak na co zwróciłem uwagę to fakt iż zapala się ona w sposób wręcz proporcjonalnie odwrotny od normalnego, czyli im większe obroty silnika tym mocniej świeci. Zmierzyłem napięcie na alternatorze, ponad 14 V podczas pracy i nie spada poniżej 13 V (no może do 12,9 V) przy maksymalnym obciążeniu wszystkim co tylko da się włączyć. No wynik rewelacja, więc zabrałem się za sprawdzenie kabla sterującego ową kontrolką i tutaj natrafiłem na dwa problemy, z czego jeden już rozwiązałem a drugi dopiero jutro będę badał, ale chciałem zapytać o ewentualne wskazówki.
Pierwszym problemem był ów zielony oryginalnie kabelek od właśnie kontrolki, był mocno utleniony i skorodowany, więc wymieniłem go po całości aż do skrzynki bezpieczników ponieważ napięcie na nim skakało jak szalone. Oryginalnie ma na nim być napięcie równe napięciu całej instalacji 12 V w samochodzie. Akumulator nowy (może miesiąc w użyciu), więc jest tam około 14 V po zapłonie silnika, a sam akumulator trzyma ponad 12,5 V bez zapłonu.
No nic, kontrolka nadal świeci, jedyne co się zmieniło to jest to że kontrolka rozjaśnia i ściemnia się jednostajnie, bez efektu mrugania. Dedukcja podpowiada mi jednak że układ sterowania kontrolką w tym aucie jest bardzo prosty i polega na równoważeniu się prądu, wiec zmierzyłem napięcie na styku alternatora w którym to powinien być wpięty ten przewód zielony o którym pisałem wcześniej. A tam jak się okazało na wolnych obrotach mam napięcie 16-17 V.
Tak więc na wolnych obrotach ta kontrolka się lekko żarzy ponieważ zostaje dla niej jakieś 2-3V napięcia i rozjaśnia się wraz z wzrostem obrotów silnika bo tego napięcia jest na tym styku coraz więcej, a powinno być dokładnie tyle ile ładuje alternator.
Pytanie jest moje docelowe takie, czemu na sam początek przyjrzeć się w tym alternatorze aby nie wymieniać na próżno bez powodu? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Edit: Dla większej ścisłości tam jest zamontowany alternator MAGNETON 70 A nr. kat. 047 903 015 J