Witam,
Dwa tygodnie temu miałem przyjemność lekko podtopić mój ukochany samochód (woda ok. 20cm od dolnej krawędzi szyb). Wszystko było OK, auto odstawiłem do wyschnięcia na tydzień, w zeszły weekend ładnie odpalił, ładowanie bez zmian (w normie), przejechałem po asfalcie ok. 150 km i nagle ładowanie zniknęło zupełnie.
Altka wczoraj udało mi się wyciągnąć, montował go poprzedni właściciel i niestety nie ma w nim tylnej obudowy, więc nie wiem co to za model dokładnie, na pewno jest z grupy VW, facet twierdził, że 140 A, elementy elektroniki są BOSCH'a, regulator napięcia ma symbol: 1 197 311 236 / EL 14V.
W google znalazłem, że ten regulator był montowany W T4 i Audi 80.
Tu pojawia się moje pytanie, jak dokładnie zdiagnozować co padło? Na forum jeep'a pisali, że to na pewno regulator, bo wszystkim się to sypie, ale wolałbym być pewny, bo regulator kosztuje ponad 100 zł, a kupowanie na zapas jest trochę bez sensu.
To normalne, że miałem do alternatora podłączone 2 kable (gruby przewód +, mały -), żadnego wzbudzenia nie powinno być ani nic takiego?
Szczotki mają jeszcze z 5 mm, na początku były zapieczone, rozruszałem je trochę, zrobiłem próbę w aucie i dalej nic.
Auto to Cherokee XJ 1990, 4.0 benzyna
W załączniku zdjęcie alternatora i regulatora.
Pozdrawiam,
Dwa tygodnie temu miałem przyjemność lekko podtopić mój ukochany samochód (woda ok. 20cm od dolnej krawędzi szyb). Wszystko było OK, auto odstawiłem do wyschnięcia na tydzień, w zeszły weekend ładnie odpalił, ładowanie bez zmian (w normie), przejechałem po asfalcie ok. 150 km i nagle ładowanie zniknęło zupełnie.
Altka wczoraj udało mi się wyciągnąć, montował go poprzedni właściciel i niestety nie ma w nim tylnej obudowy, więc nie wiem co to za model dokładnie, na pewno jest z grupy VW, facet twierdził, że 140 A, elementy elektroniki są BOSCH'a, regulator napięcia ma symbol: 1 197 311 236 / EL 14V.
W google znalazłem, że ten regulator był montowany W T4 i Audi 80.
Tu pojawia się moje pytanie, jak dokładnie zdiagnozować co padło? Na forum jeep'a pisali, że to na pewno regulator, bo wszystkim się to sypie, ale wolałbym być pewny, bo regulator kosztuje ponad 100 zł, a kupowanie na zapas jest trochę bez sensu.
To normalne, że miałem do alternatora podłączone 2 kable (gruby przewód +, mały -), żadnego wzbudzenia nie powinno być ani nic takiego?
Szczotki mają jeszcze z 5 mm, na początku były zapieczone, rozruszałem je trochę, zrobiłem próbę w aucie i dalej nic.
Auto to Cherokee XJ 1990, 4.0 benzyna
W załączniku zdjęcie alternatora i regulatora.
Pozdrawiam,