Witam. Przepraszam z góry za odkopanie tematu, ale mam ten sam problem, w tym samym silniku ( dokładnie to w 1.8 abs ale One znacząco się nie różnią). To znaczy sprawa wyglądała tak. Auto chodziło na benzynie i na gazie super - zero problemów. Instalacja BRC najprawdopodobniej pierwszej generacji w aucie od 6 czy 7 lat a więc sporo na niej przejechane. Do pewnego momentu bez żadnych problemów! choć myślę że problem nie dotyczy instalacji gazowej.
Pewnego dnia gdy go odpaliłem, a zawsze robię to na benzynie, auto zaczęło się lekko dławić. Szczerze to troszkę zbagatelizowałem ten problem i jeździłem dalej. Później zorientowałem się że na benzynie na ciepłym silniku nie odpala w ogóle!
I tak jeździłem jeździłem aż pewnego dnia jakiś bezpiecznik od instalacji gazowej się spalił a byłem w trasie więc musiałem przełączyć na benzynę. No i problem bo auto nie chciało odpalić,a jak mi się już to udało za n-tym razem jechał jakby chciał a nie mógł. Dojechałem do Wrocławia i zostawiłem auto pod mieszkaniem i po paru dniach gdy chciałem gdzieś wyruszyć i sprawdziłem poziom oleju okazało się że jest benzyna w misce olejowej - poziom oleju wzrósł dość znacznie i waliło ostro bajurą.
Nie czekając długo zawiozłem auto do mechanika tzn scholowałem. Wiadomo wymiana oleju,filtr, przy okazji bezpiecznik z gazu. No ale mądry diagnosta wymyślił że to czujnik halla i trzeba go wymienić. Dałem 550 zł za wszystko to jest zmiana oleju, zdiagnozowanie problemu,wymianę bezpiecznika, wymianę czujnika halla. Masakra- pomyślałem. Auto odpaliło na benzynie (wiadomo zimny silnik to nie było problemu) Wyjeżdżam od mechanika a passat nie ma mocy.. mało na skrzyżowaniu mnie nie zjedli

W dodatku na benzynie dalej nie odpalał jak się nagrzał..Mechanik oszust bo jak wróciłem to mnie wygonił że do elektryka iść itd itp że on wszystko zrobił co do niego należało. Stwierdziłem że już do żadnego oszusta auta nie dam! i zacząłem sam się nim zajmować.
Doszedłem sam, że za problemem z odpaleniem na benzynie był winny czujnik temp wody. Wymieniłem usterka minęła, ale auto dalej bez mocy. Nowe świece,kopułka, palec, kable, filtr powietrza. Dalej nic auto bez mocy..
Zauważyłem ostatnio że kable od sony lamby sparciały i je jakoś podłączyłem (nie wiem czy dobrze bo do samej sondy są dwa ale wcześniej łącza się cztery kable - dwa od emulatora sondy z instalacji gazowej, i dwa od komputera ) Auto dalej bez mocy..
Dodam że na zimnym silniku odpala na dotyk i zanim się lekko zagrzeje ma full mocy jest żwawy itd. Auto ma nowy akumulator, cewka i silnik krokowy też były niedawno wymieniane. Mam już dość tego auta.. Jakieś pomysły? czy to oby na pewno winna jest sonda? Skoro auta ma nowe czujniki: halla i temp wody..
A silnik ma dobrą kompresje bo sprawdzałem i była na naprawdę dobrym poziomie jak na 340 tys. na liczniku. (swoją drogą mechanik zajumał mi manometr:/ )
Przeczytałem już tysiące tematów i nic mi nie przychodzi do głowy.
W chwili wolnego rozkręcę cały mono wtrysk i sprawdzę jak wygląda podstawa wtrysku ale nie wydaję mi się by Ona była winna takim zachowaniom silnika. Nigdzie nie zauważyłem też lewego powietrza..
Pozdrawiam i proszę o jakieś porady,
Tomek