logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Wzmacniacz lampowy dla początkujących

mi_ma 04 Lis 2014 19:56 12141 25
REKLAMA
  • Wzmacniacz lampowy dla początkujących

    Oto projekt prostego wzmacniacza lampowego przeznaczony dla początkujących elektroników. Według autora dużą zaletą projektu jest wykorzystanie w projekcie stosunkowo niskiego napięcia w porównaniu z innymi podobnymi projektami, czyli 40V zamiast ponad 300V. Co więcej projekt jest prosty w budowie dzięki ograniczeniu ilości elementów do zaledwie 11-tu.
    Wzmacniacz lampowy został zaprojektowany w oparciu o lampę ECL82, która jest lampą złożoną, zawierającą wewnątrz zarówno triodę jak i pentodę. Sama lampa była produkowana jako tani komponent przeznaczony do zastosowania w odtwarzaczach. Trioda lampy została wykorzystana jako przedwzmacniacz, natomiast pentoda pracuje jako wzmacniacz.
    Marcel (autor projektu) użył w projekcie także diody lampowej PY88 (lub jak kto woli: lampy prostowniczej), w zastępstwie za diody półprzewodnikowe.
    Pomimo, że schemat jest prosty i wygląda na przystępny dla początkującego elektronika, który chciałby dowiedzieć się czegoś o lampach, to jednak nie jest wolny od wad. Na stronie źródłowej pojawił się już pierwszy komentarz wskazujący na kilka wad projektu takich jak, zbyt małe napięcie na PY88, zbyt duża pojemność kondensatora, które może prowadzić do uszkodzenia PY88, niezbyt dobrze dobrane wzmocnienie itp.

    Wzmacniacz lampowy dla początkujących Wzmacniacz lampowy dla początkujących Wzmacniacz lampowy dla początkujących


    Źródło http://hackaday.io/project/3297-low-voltage-all-tube-amplifier

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    mi_ma
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika wojskowa
    mi_ma napisał 831 postów o ocenie 809. Mieszka w mieście Wrocław. Jest z nami od 2006 roku.
  • REKLAMA
  • #2 14102512
    Danver
    Poziom 2  
    Projekt na pewno prosty bo nawet taki laik jak ja go odczytuje bez problemu ( a przy innych projektach nieraz nie jest to takie proste). Może warto poczekać na poprawioną wersję i się pobawić...z tym, że właśnie..wzmacniacz...
    Może to i głupio zabrzmi ale widzę ciągle te wzmacniacze, chyba najpopularniejszy projekt DIY, a nigdy w sumie nie dowiedziałem się co one tak naprawdę dają. Być może dlatego, że nie ogarniam tematyki audio, a nie ukrywam, że chętnie bym się dowiedział na czym polega przydatność tych małych urządzeń

    Tak samo lampy
    Czy prawdą jest ich, legendarny już, wpływ na jakość dźwięku czy to też kwestia sentymentu i przyjętej opinii w gronie koneserów muzyki?
    A i jak to jest z trwałością lamp? Tak, lampa lampie nie równa, ale jednak chciałbym wiedzieć czy korzystając np z takiego wzmacniacza po te 2-3h dziennie (czy jaki tam może być przeciętny czas) powinienem się spodziewać potrzeby wymiany lampy po tygodniu czy roku. Ominęła mnie epoka urządzeń lampowych, a niestety taką informację często gdziekolwiek dostać. Za każdym razem jednak gdy widzę podobny problem zastanawia mnie czy to sztuka dla sztuki, czy też takie urządzenia nadają się do codziennej eksploatacji
  • REKLAMA
  • #4 14102557
    raczek3
    Poziom 22  
    Przykryj anode PY bo kogoś może nauczyć BHP...
  • REKLAMA
  • #5 14102992
    raistlin83
    Poziom 14  
    Pierwszym "bugiem" jest tutaj sama lampa PY88 - ten typ lampy wymaga żarzenia stałym prądem 300 mA (napięcie coś ok. 26-30V) - skąd niby jest ono brane?
    Powinna to być raczej lampa EY88 - żarzenie 6,3V przy prądzie ok. 1,5 A
    Druga sprawa -rzeczywiście kondensator jest zbyt duży, zwłaszcza że ELC82 przy takim napięciu pobiera jakieś smętne miliampery.

    Co do transformatora, to może być dowolny głośnikowy od lampy E(P)CL82, E(P)CL86, EL84 - ten wzmacniacz , z takim zasilaniem ani nie będzie miał mocy, ani nie będzie brzmiał.
  • #6 14103091
    szymon122
    Poziom 38  
    Czy 40V uważasz za napięcie niebezpieczne? I dlaczego zwracasz się do autora tematu skoro on tylko tłumaczy? Sam wzmacniacz jest niezwykle ciekawy, lecz użycie PY88 jako prostownik to chyba przesada.
  • #7 14103752
    Greyangel
    Poziom 14  
    szymon122 napisał:
    Sam wzmacniacz jest niezwykle ciekawy


    Chyba żartujesz. Ten wzmacniacz to jakiś rysunek z książki objaśniającej działanie lampy, trochę przerobiony i dostosowany do zasobów tego co to opracował. Stosowanie diody lampowej w tej aplikacji jest zupełnie niepotrzebne. Zwłaszcza ładowanie takiego wielkiego kondensatora przez nią w pierwszych milisekundach po włączeniu wydatnie skróci jej działanie i funkcjonalność.
  • REKLAMA
  • #8 14103767
    Pokrentz
    Poziom 22  
    A co we wzmacniaczu lampowym daje prostownik lampowy? Czy gdyby użyć normalnego mostka Graetza na diodach krzemowych, zmieniłoby się brzmienie?
  • #9 14103781
    szymon122
    Poziom 38  
    Co jest ciekawego? To, że właśnie jest prosty, pozwala na zbudowanie przez osobę która nigdy nie składała takich wzmacniaczy. Pomijam fakt zbyt niskiego napięcia anodowego.

    Pokrentz napisał:
    A co we wzmacniaczu lampowym daje prostownik lampowy?


    Kolejną lampę która nic nie zmienia w działaniu ;) Równie dobrze można użyć baterii do zasilania.
  • #10 14103795
    Marian B
    Poziom 38  
    Wszystko jest w miarę "dobrze", tylko lampa (mocy) niema w katodzie rezystora "katodowego" rzędu 100Ω potrzebnego do utworzenia ujemnego napięcia na siatkę pierwszą. Prawdopodobnie po kilku minutach anoda lampy się "zaczerwieni" i zacznie zniekształcać wzmocniony sygnał na skutek nadmiernego wzrostu prądu anodowego. Moim zdaniem małe napięcie temu nie zapobiegnie.
    Podobny wzmacniacz prawidłowo skonstruowany był kiedyś w popularnym polskim gramofonie typu "Bambino".
  • #11 14104164
    viayner
    Poziom 43  
    Witam,
    "w miare dobrze" ? no chyba ze pod wzgledem zasady dzialania i to tez z zastrzezeniami.
    O zasilaczu koledzy sie juz wypowiedzieli: nie PY a EY jezeli juz, pomijam moc przez nia pobierana - kilkakrotnie wyzsza niz wzmacniacz ma mocy wyjsciowej w tym ukladzie. Kondensator tu wystrczy 100x mniejszy :)
    ECL82 pracuje tu w warunkach dalekich od optymalnych i do jakich zastala obliczona/zaprojektowana. Pentoda bez polaryzacji czy rezystora katodowego bedzie znieksztalcac, 40V napiecia anodowego to chyba najgorszy wybor, zobaczcie charakterystyki, co prawda zmiany napiecia beda na tyle male ze moze bedzie "jeszcze prosto".
    Wzmacniacz zagra ale "co to za granie". Transformator wyjsciowy w sumie dowolny i nawet sieciowy 1-2W nie ma co tu mowic o doborze pkt. pracy i tak to bedzie charczalo.
    Nie polecam tego ukladu jako probki brzmienia lampowego bo jedyne co to ma wspolnego ze wzmacniaczem to uklad/schemat. Tylko kogos zniecheci do lamp jak tego poslucha z drugiej strony podstawa do wyjscia dla osob zajmujacych sie modyfikacja dzwieku :)
    Zachowam sobie ten uklad jako ciekawostke ze i tak mozna :)
    Pozdrawiam
  • #12 14105434
    ankowalik
    Poziom 24  
    Danver, wyobraź sobie, że właśnie naprawiam radio z 1954r i 4 z pięciu lamp są OK. Czyli pożyją! Jeśli zaś chodzi o wrażenia estetyczne, to są zwolennicy i przeciwnicy tzw brzmienia lampowego. Równie dobrze możesz trafić na marny lampowy jak i fenomenalny tranzystorowy. Wszystko zależy od ucha i "złotych rąk" konstruktora. Ja namawiam do lamp, bo akurat dla mnie za.....cie pasują. Pobaw się i się przekonaj :D
    PS Są lampy w wykonaniu "wojskowym" o gwarantowanym czasie pracy 7500 godzin.
  • #13 14105979
    Futrzaczek
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Ktoś ten bubel zamieścił w Internecie?

    Nie wiem, co tutaj jest zrobione poprawnie...
  • #14 14106550
    vodiczka
    Poziom 43  
    Marian B napisał:
    Podobny wzmacniacz prawidłowo skonstruowany był kiedyś w popularnym polskim gramofonie typu "Bambino".
    Schemat wzmacniacza jest dostępny w google i na elektrodzie. Polecam go jako "mój pierwszy wzmacniacz lampowy" :|
  • #15 14107115
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    W większości wzmacniaczy lampowych nie ma czegoś takiego jak brzmienie lampy - jest za to brzmienie transformatora - lampowych konstrukcji OTL jest bardzo mało w porównaniu z transformatorowymi...
  • #16 14107652
    Yagiman
    Poziom 13  
    Święte słowa. W lampowcach tak na prawdę "gra" transformator głośnikowy. Ostatnio robiłem nawet pomiary oscyloskopem, w których podawałem sygnał na uzwojenie pierwotne transformatora i porównywałem go z sygnałem na wtórnym. Wszystko co uznaje się jako zasługa lamp, czyli tzw. "łagodzenie przebiegu", przesunięcie fazowe okazało się, że powoduje transformator. No może poza szumami, bo tu faktycznie jest różnica w stosunku do tranzystorów.
  • #17 14107731
    seg
    Poziom 13  
    "Pokrentz napisał:
    A co we wzmacniaczu lampowym daje prostownik lampowy?

    Kolejną lampę która nic nie zmienia w działaniu ;) Równie dobrze można użyć baterii do zasilania."

    A słyszałeś MESĘ, która ma lampowy prostownik? Poszukaj w sieci (a nie jest trudno to znaleźć), że napięcie zasilacza na lampach siada przy znacznym poborze prądu, co odbija się (in+) na brzmieniu wzmacniacza - konkretnie gitarowego - ale myślę, że każdego innego również.
  • #18 14108014
    Marian B
    Poziom 38  
    Prostownik lampowy, to tylko tradycja. W latach gdy dominowaly lampy poprostu nie było innego, taniego. Były stosy prostownicze z płytek miedzianych lub aluminiowych pokrytych selenem, lub tlenkien miedzi (cuprytowe), ale to był drogi bajer i niezbyt praktyczny. O takim bajerze jak krzemowa dioda, na dodatek na wyższe napięcie rzędu 300÷1000V nikt nawet nie słyszał.
  • #19 14108348
    Futrzaczek
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Marian B napisał:
    Prostownik lampowy, to tylko tradycja.

    Bynajmniej.
    Jeżeli nie znasz zagdanienia, to lepiej go nie poruszaj.
    deus.ex.machina napisał:
    lampowych konstrukcji OTL jest bardzo mało w porównaniu z transformatorowymi...

    Ponieważ mają większe wymagania co do uruchamiania i obciążenia oraz mniejszą sprawność.
  • #20 14108396
    vodiczka
    Poziom 43  
    seg napisał:
    Poszukaj w sieci (a nie jest trudno to znaleźć), że napięcie zasilacza na lampach siada przy znacznym poborze prądu, co odbija się (in+) na brzmieniu wzmacniacza - konkretnie gitarowego - ale myślę, że każdego innego również.

    Podobny efekt można uzyskać na diodach półprzewodnikowych, stosując zasilacz z podwajaczem napięcia np. wzmacniacz Regent 60
  • #21 14108469
    Marian B
    Poziom 38  
    Otóż znam zagadnienie bardzo dobrze, bo pracowałem w serwisie RTV (ówczesny ZUR) od 1961 roku, a styczność z odbiornikami radiowymi miałem już w 1958 roku, bo w szkole ktorą kończyłem trzeba było własnoręcznie, od podstaw zbudować i uruchomić radioodbiornik "Pionier". Wtedy nie było jeszcze nawet na terenie północnej Polski nawet telewizji. Naprawiało się tylko odbiorniki radiowe lampowe, bardzo często jeszcze przedwojennej produkcji niemieckiej. Prostownik lampowy, różne UY1N, AZ1, AZ4, i inne były, bo ich poprostu nie dało się zamienić z braku takiej możliwości. W nieco póżniejszych latach pojawiła się seria polskich odbiorników z prostownikami selenowymi, i to już była nieco lepsza klasa, "Tatry", "Bolero", i wiele innych. Trzeba zachować "ostrożność" z wydawaniem o kimś opinii, bo nigdy nie wiadomo co za "gagatek".
  • #22 14108489
    Futrzaczek
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Marian B napisał:
    Prostownik lamowy, różne UY1N, AZ1, AZ4, i inne były, bo ich poprostu nie dało się zamienić z braku takiej możliwości. W nieco póżniejszych latach pojawiła się seria polskich odbiorników z prostownikami selenowymi, i to już była nieco lepsza klasa, "Tatry", Bolero", i wiele innych.

    Ale jaki ma to związek z:
    Marian B napisał:
    Prostownik lampowy, to tylko tradycja. W latach gdy dominowaly lampy poprostu nie było innego, taniego.

    :?:

    Prostownik lampowy a półprzewodnikowy zachowują się zupełnie inaczej i w niektórych sytuacjach cechy tego pierwszego są pożądane.
  • #23 14108528
    Marian B
    Poziom 38  
    Tradycja jest w tym sensie, że teraz kto buduje układ lampowy, chce zrobić wszystko na lampach, w stylu epoki. Podobnie jak z konserwacją starych samochodów. Profanacją jest zamontowanie w starym samochodzie nowszych rozwiązań.
  • #24 14108540
    thereminator
    Warunkowo odblokowany
    W gitarowym czasem pożądany, ale wzmacniacz audio, w którym prostownik lampowy wpływa na jego brzmienie (występuje efekt dużego "przysiadania" napięcia w momentach mocniejszego wysterowania, zwany z angielska "sag"), to kiepski wzmacniacz.
  • #25 14108693
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    Futrzaczek napisał:
    deus.ex.machina napisał:
    lampowych konstrukcji OTL jest bardzo mało w porównaniu z transformatorowymi...

    Ponieważ mają większe wymagania co do uruchamiania i obciążenia oraz mniejszą sprawność.


    Jak już napisałem - tylko OTL pozwala mówić o lampowym brzmieniu - w wypadku rozwiązań transformatorowych to transformator dominuje w charakterze brzmienia a lampa czy tranzystor wprowadzają pomijanie małe zmiany w sygnale w porównaniu z transformatorem - zwłaszcza w wypadku transformatorów mocy.
    Co do większych wymagań na zdolności konstruktora i uruchamianie - pełna zgoda - OTL wymaga wiedzy. Mniejsza sprawność... to akurat najmniejszy problem audiofilskich (i nie tylko - czy raczej głównie nie-audiofilskich) konstrukcji lampowych.
  • #26 14109217
    michał_bak
    Poziom 23  
    Myślę, że dyskusja o tym czy lampy mają brzmienie czy to tylko transformator jest bezprzedmiotowa. Wystarczy posłuchać wzmacniacza z końcówką tranzystorową i przedwzmacniaczem lampowym i tej samej końcówki z przedwzmacniaczem tranzystorowym.
    Lampy mają brzmienie i żadne głosowanie tego nie zmieni.
    Co do głównego wątku, czyli zaprezentowanego wzmacniacza, to kpina i szkoda słów.
REKLAMA