Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Amplifier SA-510/SA-410 (brak jakiegokolwiek znaku działania)

pawel15.96 11 Lis 2014 13:59 1158 25
  • #1 11 Lis 2014 13:59
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Witam.
    Jestem na forum pierwszy raz także proszę o wyrozumiałość.
    Stałem się posiadaczem dwóch amplitunerów PIONEER:
    sa-510 i sa-410.
    Amplitunery nie działają ale po rozkręceniu ich okazało się, że w jednym(510)bezpieczników nie ma i są zastąpione folia aluminiową.Po uruchomieniu nic nie grało a po chwili zgasł wyświetlacz i nie mam pojęcia co jest uszkodzone, tranzystory nie wyglądają na zjarane.Drugi amplifier grał przez chwilie tylko na jeden kanał, później poszedł tylko błysk i dym.Mój miernik wskazuje, że każdy kondensator ma (1,31nF) nie wiem co jest tego powodem ale mozliwe jest aby uszkodziły się wszystkie kondenstatory?(Amplitunery w obecnej chwili w ogóle nie działają, nie świeci się nawet dioda "włączenia")
    Proszę o pomoc i z góry dzięki.Pozdrawiam. :cry:

    0 25
  • #2 11 Lis 2014 14:07
    000andrzej
    Poziom 37  

    Nie możliwe, żeby wszystkie kondensatory miały taką samą pojemność. Źle mierzysz. Nie wiadomo też po co?

    Po tym poście stawiam hipotezę, że sam tego nie naprawisz. Trzeba zacząć od zasilania. Potem końcówki mocy i ewentualnie przedwzmacniacze.
    Zadnie będzie utrudnione, bo z tego co pamiętam, na PCB nie ma oznaczeń elementów. Trzeba dochodzić samemu.

    0
  • #3 11 Lis 2014 14:17
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Dla mnie oczywiste jest to, że sprawdziłem na początku zasilanie ;) Po co mierzę kondensatory?No własnie dlatego, że wydobył się dym i błysk pomyślałem więc może , że któryś z kondensatorów strzelił.Też mnie bardzo dziwi, że każdy miał tą samą pojemność dlatego dodałem ten post.Nie mam pojęcia jak to jest możliwe ale wydaje mi się, że nie da się tego źle mierzyć(być może miernik coś szwankuje).
    Skoro napięcie dochodzi do amplitunera, a on nie daje jakiegokolwiek znaku działania to wydaje mi się, że to nie jest wina końcówek mocy...

    0
  • #4 11 Lis 2014 14:26
    000andrzej
    Poziom 37  

    Czyli wszystkie napięcia zasilające masz w porządku?
    Jakie masz napięcie stałe na wyjściu ze wzmacniacza na poszczególnych kanałach?
    Jakie masz napięcia na poszczególnych elektrodach tranzystorów wzmacniacza prądowego? (sterujące jak i końcowe).

    A kondensatorów w tym wzmacniaczu jest bez liku, dlatego bez sprecyzowania twierdzę, że zły pomiar.

    0
  • #5 11 Lis 2014 14:28
    101823
    Użytkownik usunął konto  
  • #6 11 Lis 2014 14:35
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Być może sam tego nie naprawię ale myślałem, że może błąd tkwi w prostocie... :D Liczyłem na wymianę jakichś elementów i po kłopocie.Serwis?Wszystko fajnie tylko ile serwis weźmie za części warte pare groszy i wymianę ich?No własnie w tym kłopot, że szkoda kasy a serwisy mają potężne stawki w sumie w tych czasach to nie dziwne.

    0
  • #7 11 Lis 2014 14:38
    101823
    Użytkownik usunął konto  
  • #8 11 Lis 2014 14:41
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Na własne życzenie?Wydaje mi się , że nie da się np;
    Zepsuć wzmacniacza wylutowując z niego nie działający już tranzystor i wlutowując drugi działający.Nie robie czegoś czego nie jestem pewien :) Na forum szukam tylko podpowiedzi co jeszcze powinienem sprawdzić.

    0
  • #9 11 Lis 2014 14:46
    101823
    Użytkownik usunął konto  
  • #10 11 Lis 2014 15:00
    000andrzej
    Poziom 37  

    Podaj te napięcia o które prosiłem a zobaczymy co tam dalej. Podaj też jakie tam masz napięcia na zasilaniu końcówki i po stabilizatorach. Bo tak to sobie możemy pukać posty w nieskończoność.

    Co do serwisu - każda godzina kosztuje. Wszak to źródło utrzymania.
    Wymiana elementów i cena to pikuś, znalezienie przyczyny i sprawdzenie poprawności działania trochę potrwa. Wszystko zależy od usterki, ale zapewne charytatywnie Ty też byś nie chciał pracować.

    0
  • #11 24 Lis 2014 23:01
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Długo mnie nie było w tym temacie.Po pomiarach napięć na transformatorze okazało się, że coś jest nie tak na uzwojeniu wtórnym i pali bezpieczniki.Nie miałem pojęcia jakie powinny być napięcia na tym transformatorze ale paru dobrych ludzi z forum pomogło mi dobrac inny transformator. :D wymiana kilku bezpieczników i w sumie problem z głowy.Dobra przejde do rzeczy mam kolejny problem mimo to , że fajnie bo gra to nadal bardzo harczy : lewa strona na kanale B gra bezbłędnie oraz prawa na kanale A zaś dwie pozostałe strasznie harcza przez co nie mogę podłączyć pary dwóch głośników.Proszę o jakąś pomoc.Zimne luty ? kondensatory? Nie mam pojęcia.
    Pozdrawiam. :)

    0
  • #12 25 Lis 2014 15:04
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    pawel15.96 napisał:
    Dobra przejde do rzeczy mam kolejny problem mimo to , że fajnie bo gra to nadal bardzo harczy : lewa strona na kanale B gra bezbłędnie oraz prawa na kanale A zaś dwie pozostałe strasznie harcza przez co nie mogę podłączyć pary dwóch głośników.

    Ten problem dotyczy którego wzmacniacza?

    0
  • #13 25 Lis 2014 19:12
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Pioneer AMP-510.

    0
  • Pomocny post
    #14 25 Lis 2014 19:23
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    Ok, sprawdź sobie to w następujący sposób. Podłącz jedną żyłę kabla głośnikowego do masy, może to być np ujemny zacisk obojętnie którego gniazda głośnikowego. Wyjmij bezpieczniki FU2 i FU3. Drugą żyłę kabla głośnikowego podłącz do tego styku bezpiecznika FU2 który jest podłączony do cewki L1 i sprawdź jak gra ten kanał (L) w takiej konfiguracji. Następnie przełóż tą żyłę na zacisk bezpiecznika FU3 który połączony jest z cewką L2 i sprawdź jak gra ten kanał (P)

    0
  • #15 25 Lis 2014 20:32
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Zrobiłem wszystko tak jak mi opisałeś po podłączeniu zacisku FU3 nadal okropnie charczy zaś pod podłączeniu do zacisku FU2 gra tak jak powinno.

    0
  • #16 25 Lis 2014 21:02
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    Ok, w takim razie uszkodzony jest w dalszym ciągu kanał prawy.
    Zmierz napięcia względem masy na wszystkich końcówkach tranzystorów Q10, Q12, Q14, Q16, Q18 Q20 i Q22. Zrób to ostrożnie aby nie narobić przypadkowych zwarć końcówką pomiarową.

    0
  • #17 02 Gru 2014 19:33
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Trochę mi się zeszło z powodów braku czasu.
    Na wszystkich końcówkach jest mniej więcej 32-33V

    0
  • #18 02 Gru 2014 19:53
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    pawel15.96 napisał:
    Na wszystkich końcówkach jest mniej więcej 32-33V

    Na wszystkich końcówkach tych tranzystorów które wymieniłem jest takie samo napięcie 32-33V ??

    0
  • #19 02 Gru 2014 19:57
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Tak na wszystkich.

    0
  • #20 02 Gru 2014 20:02
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    Jeśli tak jest, to oznacza że do tego kanału nie dopływa ujemne zasilanie z jakichś powodów.
    Zasilacz jest wspólny dla obu kanałów i jest on sprawny ponieważ działa jeden kanał, tak więc brak tego napięcia w tym drugim jest spowodowany jakąś przerwą pomiędzy zasilaczem a końcówką mocy

    0
  • #21 02 Gru 2014 20:05
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Przepraszam źle się wyraziłem po prostu myslałem, że bedzie sie to wydawać oczywiste( mój błąd) Jest tak jak być powinno tam gdzie trzeba napięcie jest ujemne.

    0
  • #22 02 Gru 2014 20:15
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    pawel15.96 napisał:
    Jest tak jak być powinno tam gdzie trzeba napięcie jest ujemne.

    Podajesz sprzeczne dane. Najpierw twierdzisz że na wszystkich wyprowadzeniach tranzystorów wymienionych przeze mnie jest ok. 32V a następnie że ujemne zasilanie jest w porządku. Jest to niemożliwością aby jedno i drugie było prawdą w tym samym czasie. Np. kolektor Q22 i Q18 jest podłączony bezpośrednio do szyny ujemnego zasilania, jak więc jest to możliwe że na wszystkich końcówkach tych tranzystorów jest napięcie dodatnie ok.32V jeśli kolektory są podłączone do napięcia ujemnego?

    0
  • #23 02 Gru 2014 20:25
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Nie wiem być może źle wykonuje pomiary ale wydaje mi się, że :
    T1:
    baza-kolektor 32,78
    beze emitreR -33,19
    T2:
    baza-kolektor 32,52
    beze emitreR -33,04
    Sam się już pogubiłem.

    Dodano po 2 [minuty]:

    W sumie to chyba bez znaczenia przecież jeżeli miernik zamienię plus z minusem to wszystkie będą dodatnie.W czym problem?Nie mam pojęcia.

    0
  • #24 02 Gru 2014 20:48
    SlawekKedra
    Poziom 40  

    Pomiary na wyprowadzeniach tranzystorów powinny być wykonane względem masy. Do masy podłączyć należy na stałe czarną sondę miernika a czerwoną robić pomiary.

    pawel15.96 napisał:
    W sumie to chyba bez znaczenia przecież jeżeli miernik zamienię plus z minusem to wszystkie będą dodatnie.

    Jeśli w jakimś układzie występuje napięcie dodatnie np. względem masy, to jeśli zamienisz końcówki miernika to miernik pokaże ujemne, ale to nie napięcie w układzie będzie ujemne tylko odczyt na mierniku. Jeśli odczyt nie będzie się zgadzał z rzeczywistym napięciem to analiza takich danych da błędne wyniki ponieważ dane były błędne.

    Dodano po 1 [minuty]:

    pawel15.96 napisał:
    W czym problem?Nie mam pojęcia.

    Jeśli te pomiary mają być czymś w rodzaju zabawy to nie ma żadnego problemu, jeśli zaś celem jest naprawa czegokolwiek to takie pomiary zrobione pozamienianymi końcówkami będą do tego celu bezużyteczne

    0
  • #25 02 Gru 2014 20:55
    pawel15.96
    Poziom 7  

    Pomiary nie mają być zabawą lecz dążę na prawdę amatorsko do naprawy tego wzmacniacza.Przy chwili wolnego czasu postaram się to pomierzyć prawidłowo.

    0
  • Pomocny post
    #26 03 Gru 2014 21:39
    PZ IX
    Poziom 32  

    Chyba raczej dodatnie stałe napięcie na jednym kanale wynika ze zwarcia tranzystorów końcowych, co ma miejsce najczęściej. Po chłopsku - weź odłącz sprzęt z sieci, rozładuj duże kondensatory w zasilaczu rezystorem np. 10 omowym 2W i mierz. Napierw przejście pomiędzy szyny zasilania a wyjście uszkodzonego kanału. Jeśli są bezpieczniki osobne w zasilaniu dla lewego i prawego kanału (strzelam tak na szybko, bo schematu nie mam przed sobą) to szukać przerw. Jak zwarć nie ma to lecimy dalej, czyli po pierwsze odpinasz/odlutowujesz jeden kabel idący z wtyku zasilania do włącznika (często wygodnie na włączniku) i w szereg lutujesz oprawę z żarówką 75-100W/220V. Teraz nic nie włączasz, a szukasz popalonych elementów. Jak nie ma to wylutowujesz tranzystory po kolei i sprawdzasz. Tylko mam wątpliwości czy sobie poradzisz... nie wiem czy lepszym nie jest włączenie sprzętu poprzez tę żarówkę i pomiar napięcia pomiędzy kolektorem każdego tranz. a masą i szukania tu wszelkich anomalii. I tak co miało się popalić to juz się spaliło. Po drugie - jak się porządnie nie skupisz to nie ma szans, byś go zrobił. Pisząc nonsens w stylu "nie ms znaczenia czy zamienię końcówki stronami" podważasz swoje pomiary totalnie. Zapewne masz ustawiony miernik na prąd zmienny i dlatego pozornie brak różnicy - megabłąd, pomiary napięć i prądów stałych na zakresie AC obarcza często spory błędem, a co najgorsze nie znamy znaku... co powoduje, że jak napisał przedmówca pomiar jesf do bani.
    Im dalej w las, tym bardziej się o te urządzenia i naprawę boję. :(

    0