Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Składanie silnika Romet, WSK itp.- ogólne zasady.

seebbek 16 Lis 2014 18:53 4209 21
  • #1 16 Lis 2014 18:53
    seebbek
    Poziom 12  

    Witam jak poprawnie złożyć silnik motoroweru np. Romet, WSK, dokładnie drugi karter od strony sprzęgła aby nie było naprężeń, czy rozgrzać go osadzić w nim łożyska i dopiero montować w całość na wałki czy może tak jak Simson Lehrvideo czyli rozgrzać karter zamontować w całość i później osadzać łożyska?

    Czy za pomocą takiego przyrządu można osadzić wał?
    http://www.uni-max.com.pl/przyrzad-montazowy-do-walu-korbowego-motocykla/d/

    Producent zaleca montaż na zimno.

    1 21
  • #2 16 Lis 2014 20:16
    andseg
    Poziom 20  

    Witam.
    Wiele razy składałem różne silniki - nigdy nie rozgrzewałem obudowy.
    Łożyska i simmeringi wchodza na zimno -
    Przyrząd o którym piszesz też nie jest konieczny - przed montażem posmaruj lekko czopy wału olejem - powinny wejśc pod naciskiem ręki.

    0
  • #3 16 Lis 2014 21:39
    wenek17
    Poziom 13  

    Jeśli bardzo chcesz coś zrobić by bez naprężeń weszło możesz zamrozić łożysko np: w zamrażalce, ale powinno bez problemu wejść bez takich kombinacji. ;)

    0
  • #4 16 Lis 2014 23:41
    seebbek
    Poziom 12  

    Przyrząd według mnie jest potrzebny, wiem że wał jest jednak delikatnym podzespołem silnika.
    Zastanawiam się jeszcze nad tym składaniem i montażem łożysk, miałem przypadek że mimo rozgrzania karterów łożysko "lekko" weszło tylko do połowy później się zakleszczyło mimo że starałem się je osadzić w miarę szybko i sprawnie, na pewno szybciej niż na tym niemieckim filmie, nie wiem za mało je rozgrzałem? Jak sprawdzacie temperaturę? Nada się do takich celów omomierz z sondą?

    2
  • Pomocny post
    #5 17 Lis 2014 09:26
    jack63
    Poziom 41  

    seebbek napisał:
    Producent zaleca montaż na zimno.

    Któryż to producent i gdzie o tym pisze???
    andseg napisał:
    Wiele razy składałem różne silniki - nigdy nie rozgrzewałem obudowy.
    Łożyska i simmeringi wchodza na zimno -

    Te silniki były chyba mocno zużyte/zdewastowane. No chyba że pod pojęciem "wchodzą" ukrywa się ....młotek.
    wenek17 napisał:
    jeśli bardzo chcesz coś zrobić by bez naprężeń weszło możesz zamrozić łożysko np w zamrażalce ale powinno bez problemu wejsć bez takich kombinacji

    Nie bardzo. Przy prawidłowych pasowaniach zamrożenie w typowej zamrażarce (do max -25 oC) otrzymamy zbyt małą zmianę wymiarów. Różnica temperatur 20 oC - -25oC = ~ 45 K jest za mała aby rozszerzalność cieplna pomogła bezpiecznie montować elementy pasowane z wciskiem. Np. Łożyska w karterze lub na czopach wału.
    seebbek napisał:
    mimo rozgrzania karterów łożysko "lekko" weszło tylko do połowy później się zakleszczyło mimo że starałem się je osadzić w miarę szybko i sprawnie, na pewno szybciej niż na tym niemieckim filmie

    Albo za słabo rozgrzałeś albo skosiłeś jeden element względem drugiego.
    seebbek napisał:
    Jak sprawdzacie temperaturę?

    Ja sprawdzam palcem zmoczonym w wodzie. Poważnie!
    seebbek napisał:
    Nada się do takich celów omomierz z sondą
    Nie nadaje się. Można próbować pirometrem. Chodzi o szybkość pomiaru i ew. trudny do zrealizowania przy sondach dobry styk z "omierzanym" przedmiotem.

    0
  • #6 17 Lis 2014 10:13
    bew2
    Poziom 16  

    Witam,
    Jeśli chodzi o Simsona, doświadczenie doświadczeniem, ale wpadła mi kiedyś w łapy fachowa literatura, oryginalna DDR'owska książka napraw Simsona.
    Tamże polecano zagrzać kartery bodajże we wrzątku a łożyska włożyć do zamrażarki. W takim zestawieniu rozszerzania i kurczenia temperaturowego (wg Literatury) powinno się udać bezproblemowo włożyć łożyska :) Tyle odnośnie wiedzy książkowej.
    Natomiast odnośnie wału, można wkładać/wciskać na dwa sposoby aby zminimalizować ryzyko skrzywienia pośrodku (na czopie korbowym) bo rozumiem, że o tym dyskusja:
    - dopasować na ciasno podkładki między przeciwwagi dokładnie po przeciwnej stronie czopa korbowego - wtedy można cisnąć bez stresu
    - włożyć płaskownik (najgrubszy jaki wejdzie) między przeciwwagi, na tym płaskowniku oprzeć wał i nasuwać od góry karter z wciśniętym wcześniej łożyskiem

    P.S. Ja te czynności robiłem na prasie, nie młotkiem oczywiście.

    Niemniej przed laty, przed erą internetu i porad na forum, był młotek, bukowy kołek i ... Simson pojeździł długo po remoncie i jeszcze się dobrze sprzedał:)

    0
  • #7 17 Lis 2014 10:15
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    W swoim czasie dosyć często robiłem z silnikami od wsek, komarów, kilka razy MZ es250 i nigdy nic nie grzałem. Przyrządu też nie używałem. Nigdy nie miałem problemu z wymianą łożysk na wale. Sposób opisany w poście nr 2

    0
  • Pomocny post
    #8 17 Lis 2014 10:49
    jack63
    Poziom 41  

    bew2 napisał:
    wpadła mi kiedyś w łapy fachowa literatura, oryginalna DDR'owska książka napraw Simsona.
    Tamże polecano zagrzać kartery bodajże we wrzątku a łożyska włożyć do zamrażarki. W takim zestawieniu rozszerzania i kurczenia temperaturowego (wg Literatury) powinno się udać bezproblemowo włożyć łożyska Tyle odnośnie wiedzy książkowej.

    Jakieś dziwne te serwisówki miałeś??? W moich nie ma nic o zamrażarce.
    bew2 napisał:
    - dopasować na ciasno podkładki między przeciwwagi dokładnie po przeciwnej stronie czopa korbowego - wtedy można cisnąć bez stresu
    - włożyć płaskownik (najgrubszy jaki wejdzie) między przeciwwagi, na tym płaskowniku oprzeć wał i nasuwać od góry karter z wciśniętym wcześniej łożyskiem

    Te sposoby są niepewne i wg. mnie mało skuteczne a wymagają sporo precyzyjnych sprzętów. Przecież co wał co inny odstęp przeciwwag.
    Opierając się na serwisówkach i moim doświadczeniu napiszę, że dobre rozgrzanie jednego z elementów przy pomocy odpowiednich przyrządów (np. specjalne grzybki grzejne do pierścieni wew łożysk) oraz sprawny, szybki montaż jest wystarczające. Potem gdy wszystko jest jeszcze gorące należy przeprowadzić odprężanie łożysk. Jak ? To już osobna para kaloszy. W każdym razie pierścienie łożysk mają być tak ułożone, aby środki ich bieżni się pokrywały i łożysko nie mało obciążeni montażowych wzdłużnych.
    Czasem pomaga wciągacz z linku. Nawet zestaw narzędzi serwisowych do Simsona taki wciągacz zawierał. Ja bardzo rzadko z nie go korzystałem. Dużo częściej służył do poprawek (wyciągnięcia zaciśniętego wału) ... po fahofcach. Miałem przypadek, że silnik złożony w "serwisie" nie mógł sie uciągnąć na "wolnych obrotach" i gasł.
    Wawrzyniec napisał:
    robiłem z silnikami od wsek, komarów, kilka razy MZ es250 i nigdy nic nie grzałem. Przyrządu też nie używałem. Nigdy nie miałem problemu z wymianą łożysk na wale.

    Po prostu miałeś tak zniszczone miejsca osadzenia łożysk, że nie było prawidłowego wcisku. Dlatego nie mieszaj w głowach ludziom.
    Zgodnie ze sztuką w powyższych sytuacjach ("wyślizgane" czopy wałów i gniazda łożysk) należy użyć klejów anaerobowych aby zapewnić brak poślizgu pierścienia łożyska względem czopu lub gniazda.
    Wszystko to też nalezy robic "na gorąco" aby zapewnić projektowe wciski a przez to luzy montażowe łożysk. W przeciwnym razie świeżo zamontowane nowe (oby z prawidłowym luzem - z reguły C3) łożyska będą stukać jakby były zużyte!!!
    Tylko, który fahofiec się tym przejmuje... :cry:
    Mało tego. Łożyska "wpadające" do gniazd lub na czop wału po sklepaniu młotkiem karterów lub ściśnięciu śrubami zachowują się NIBY prawidłowo. Czyli niby nie ma luzów, ale gdy silnik sie dobrze rozgrzeje to pod wpływem temperatury łożyska odprężą się same!
    Wtedy dopiero pojawi się koszmarny luz i efekt jakby łożyska były nie wymienione!

    0
  • #9 17 Lis 2014 11:42
    Wawrzyniec
    Poziom 33  

    jack63 napisał:
    dobre rozgrzanie jednego z elementów przy pomocy odpowiednich przyrządów (np. specjalne grzybki grzejne do pierścieni wew łożysk)

    Wszystko fajnie, dobrze że piszesz jak się to powinno robić, i jestem za, ale w małych warsztatach rzadko kiedy tak robią. Jeżeli już grzeją łożysko to palnikiem. Ze zmrożeniem już nie ma problemu, są teraz zmrażacze do wyboru i koloru. A jak ma to ktoś zrobić jeżeli chce sobie w garażu wymienić łożyska na wale? Wrzątek to za mało, palnik i opalarka - można przedobrzyć.

    0
  • Pomocny post
    #11 17 Lis 2014 14:04
    jack63
    Poziom 41  

    Rycho T napisał:
    Ten przyrząd jest jak najbardziej przydatny

    Tak jeśli do "zakrycia drugą połówką karteru" mamy tylko jeden czop wału. Patrz pilarki, kosy itp. Można nawet składać na zimno, choc ja uważam, że i tak lepiej "na goaco".
    Z silnikami zblokowanym ze skrzynią biegów (silniki motorowerów i małych motocykli) już tak fajnie nie jest. Mamy co najmniej trzy łożyska do "zaciśnięcia".
    A o przydatności/uniwersalności przyrządu oprócz sprzęgaczy z gwintem wału (o ile jest i NIE jest uszkodzony!) decydują też wymiary stopy i długość gwintu samego wciągacza.
    Wawrzyniec napisał:
    piszesz jak się to powinno robić, i jestem za
    Dzięki, że to zauważyłeś, ale co z tego wynika?
    Wawrzyniec napisał:
    ale w małych warsztatach rzadko kiedy tak robią.

    Bo są patałachami a nie fachowcami! Koszty inwestycyjne sa niewielkie. średnice pierścieni łożysk sa znane i nie jest ich bezliku. Jeden grzybek może mieć kilka stopni a u tokarza nie kosztuje majątku. Kuchenka elektryczna też nikogo nie zrujnuje. Ja co prawda mam specjalną płytę odlaną z Al, ale na początku była kuchenka z płytą.
    Jednak najgorsze jest co innego. Przed grzaniem należy bardzo dokładnie umyć elementy! A to zajmuje czas i zmusza do większego wysiłku. :cry:
    Z chłodzeniem też nie jest tak cacy. Zamrażarka dość że ma za wysoką temperaturę, to jeszcze ... nie służy do przechowywania silników :D Mona próbować suchy lód (gaśnica śniegowa). Jednak nie wiadomo co się stanie z głęboko hartowanymi elementami (np. łożyska) ? Czy nie nastąpi ich "rozhartowanie".Dodatkowo niska temperatura powoduje skraplanie się wody na powierzchniach elementów i prowadzi do korozji.
    Wawrzyniec napisał:
    Jeżeli już grzeją łożysko to palnikiem.

    To bardzo głupi pomysł. Trudno o unikniecie miejscowego przegrzania. Poza tym płomień omiata szeroki obszar i można coś spalić. Dużo "lepsza" jest już opalarka.
    Ogólnie większość fohofców nie inwestuje w nic więcej niż młotek i śrubokręt :cry: za to udaje profesjonalistę i ma wspaniałą gadkę (marketing).
    Najgorszy jest jednak brak wiedzy i... pomyślunku. Czasami prostymi narzędziami można wiele zdziałać ale wymaga to sporej wiedzy i wyobraźni. Najczęściej jest tak że taki geniusz wali młotem a potem już nie musi myśleć na konsekwencjami bo ...widać je gołym okiem.

    0
  • #13 17 Lis 2014 15:11
    jack63
    Poziom 41  

    Tylko, że dla mnie, nie była to teoria tylko codzienna PRAKTYKA! Jak ktoś mi opowiadał że rozłożył i złożył silnik Simsona w dwie godziny to ... nie mogłem "wyjść z podziwu", bo mnie to zajmowało kilka razy więcej czasu. :cry:
    "Wystarczy" złożyć silnik wzorując sie na serwisówkach Simsona czy ETZ "wyjmując" zawarte w tych opisach zasady. Reszta zależy od uczciwości wykonawcy.
    Dziwię się tylko tym, którzy nie robią tego zawodowo, ale dla siebie. Przekomarzanie się o "wyższości świąt ..." zamiast działań zgodnych ze sztuką jest na porządku dziennym. A potem jest płacz, bo coś nie działa lub się ... zepsuło zaraz po "remoncie".

    0
  • #14 17 Lis 2014 18:53
    seebbek
    Poziom 12  

    jack63 napisał:
    Któryż to producent i gdzie o tym pisze???

    Na allegro w jednej aukcji jest link do filmu z zastosowaniem tego przyrządu
    http://www.youtube.com/watch?v=vVKeT8Mh2dQ

    jack63 napisał:
    Ja sprawdzam palcem zmoczonym w wodzie.

    Grzejesz dotąd aż kapiąca woda zacznie charakterystycznie syczeć na karterze?
    Wystarczy dokładne 100*C czy trzeba więcej?

    jack63 napisał:
    Potem gdy wszystko jest jeszcze gorące należy przeprowadzić odprężanie łożysk. Jak ? To już osobna para kaloszy. W każdym razie pierścienie łożysk mają być tak ułożone, aby środki ich bieżni się pokrywały i łożysko nie mało obciążeni montażowych wzdłużnych.

    Charakterystyczne puknięciem młotkiem na krzyż po skręceniu karterów jak na niemieckim filmie ma wystarczyć?
    Jack wytłumacz łopatologicznie jak to jest tymi naprężeniami.

    Rycho T napisał:
    Ten przyrząd jest jak najbardziej przydatny, tylko problemem może być rozmiar gwintu na wale, nie wiadomo jakie są "adaptery' w komplecie.

    Możliwe że da się wykorzystać org nakrętki wału.

    Ja wiem że o składaniu silników krążą różne mity dlatego chce dopytać dokładniej niż później zakładać temat "po remoncie a nie pali

    0
  • Pomocny post
    #15 17 Lis 2014 21:26
    BANANvanDYK
    Poziom 38  

    Silniki składane dawnym sposobem za pomocą młotka... Może i jeździły, ale też ciekawie wyglądały kiedy trafiały potem do specjalistów.
    Generalnie temat nadaje się do napisania bardzo długich postów, jakoś nie mam czasu i ochoty pisać od A do Z, więc odpowiem tylko na ważniejsze sprawy.
    W Simsonie wrażliwe były czopy wału korbowego produkcji DDR, fabrycznie było dość luźne pasowanie i szybko się wybijały nawet w silnikach nierozbieranych od nowości. Wtedy silnik można było rozpołowić w rękach. Generalnie w dupę dostawało łożysko od strony zapłonu, bo przez pomysł odrzutnika oleju łożysko nie było prawidłowo smarowane.
    Nowe wały korbowe mają już dużo ciaśniejsze pasowanie na czopach i już trochę inaczej się je montuje i demontuje.
    Praktycznie każdy silnik trzeba rozbierać i składać w indywidualny dla niego sposób.
    To co napisano w oryginalnej instrukcji do Simsona są niezbyt fachowymi sposobami. Najbardziej denerwuje mnie "wciągacz wału korbowego", który doprowadza do uszkodzenia łożyska oraz skręcanie karterów dopiero po "wbiciu" łożysk.
    Do niektórych silników producenci zalecają sposoby których producenci łożysk kategorycznie zabraniają, a to co przedstawiają np. na Youtube niektóre profesjonalne serwisy silników motocrossowych czy kartingowych, to się w głowie nie mieści.
    Prawidłowe jest podgrzewanie karterów przy wybijaniu łożysk oraz przy ich montażu.
    Części, a tym bardziej łożysk tocznych nie wolno zamrażać w celu ułatwienia sobie montażu metodą różnicy temperatur. Zamrażanie jest zabronione przez producentów łożysk z uwagi na zaszronienie po wyjęciu z lodówki, co doprowadza do korozji. Grzanie łożysk palnikiem także jest surowo zabronione.

    0
  • #16 18 Lis 2014 08:01
    jack63
    Poziom 41  

    BANANvanDYK napisał:
    Najbardziej denerwuje mnie "wciągacz wału korbowego", który doprowadza do uszkodzenia łożyska

    Ciekaw jestem dlaczego?
    Zgaduję :D. Siła "wciągająca" przechodzi przez kulki??? Jeżeli tak to już wiadomo dlaczego pisałem o odpowiedniej stopie tego "wciągacza".
    seebbek napisał:
    jack63 napisał:


    Ja sprawdzam palcem zmoczonym w wodzie.



    Grzejesz dotąd aż kapiąca woda zacznie charakterystycznie syczeć na karterze?
    Wystarczy dokładne 100*C czy trzeba więcej?

    Jest to stary sposób kobiet prasujących pranie. :D Szczerze mówiąc zamiast wody używałem ... śliny. Jest zawsze pod ręką. Zaczyna skwierczeć przy ok 90 oC. Im wyższa temp tym "szybciej" skwierczy. Przy ok 160 oC jest tylko króciutki syk. Mając trochę w prawy można określić temp z dokładnością do ok 10 oC.
    Wiekszość serwisówek określa temp podgrzania na ok 100 oC. Grzać trzeba troszkę wyżej bo z reguły powierzchnia jest bardziej gorąca niż środek elementu.
    Łożyska można "bezkarnie" grzać do 120 oC. Tyle podają ich producenci. Jednak nie mogą one mieć smaru/oleju, bo... zostaniemy zadymieni smażącym się olejem.
    Elementy aluminiowe zawsze grzałem wyżej. Nawet do 160 OC. Stygną bardzo szybko, więc trzeba zagrzać wyżej i pracować bardzo sprawnie.
    To tyle praktycznych rad. Może ktoś skorzysta?

    0
  • #17 19 Lis 2014 18:17
    seebbek
    Poziom 12  

    Każda rada jest dobra jeśli jest ona "podparta" praktyką.

    Jak sobie poradzić z naprężeniami łożysk, aby nie było przypadku że po złożeniu trzeba chwytać wałek obiema rękami aby go przekręcić? :)

    Używacie klucza dynamometrycznego? Jest to ważne?

    0
  • #18 19 Lis 2014 20:06
    jack63
    Poziom 41  

    seebbek napisał:
    Używacie klucza dynamometrycznego?

    Nie. Używamy mózgu. :D , a potem walimy młotem. Poważnie.
    Trzeba tylko(!) wiedzieć czym? jak? przez co? gdzie? i kiedy?, ale z reguły solidnie uderzyć.
    Silnik musi być jeszcze gorący! Zaraz po solidnym skręceniu wkrętami trzeba sprawdzić ja kręci się wał i "przy okazji" zmierzyć jego bicie. Jak już jesy ciężko to "walimy" i znów sprawdzamy. Silnik stygnie i z reguły się zaciska. Więc dalej walimy i sprawdzamy. Tak do zwycięstwa. Na koniec gdy jeszcze jest ciepły ale więcej nie zaciska łożysk sprwdzamy luzy wzdłużne i poprzeczne. Powinny być minimalnie wyczuwalne przy łożyskach C3. Jak wystygnie wszystko, staną się niewyczuwalne.
    To było by tak w skrócie o prawidłowym waleniu młotem.
    Aby Cie dobić napisze że to tylko cząstka potrzebnych umiejętności. Trzeba złozyć "kilka" silników myśląc intensywnie przy każdym! Za kilka lat będziesz mistrzem. :D Czego Ci życzę.

    0
  • #19 22 Lis 2014 09:31
    seebbek
    Poziom 12  

    jack63 napisał:

    Aby Cie dobić napisze że to tylko cząstka potrzebnych umiejętności. Trzeba złozyć "kilka" silników myśląc intensywnie przy każdym! Za kilka lat będziesz mistrzem. :D Czego Ci życzę.


    Nie dobijasz baa motywujesz konkretnymi radami.

    jack63 napisał:

    Trzeba tylko(!) wiedzieć czym? jak? przez co? gdzie? i kiedy?, ale z reguły solidnie uderzyć.

    Mam dotoczonych kilka pobijaków z miękkich materiałów alu,mosiądz. więc nie będzie problemów ;).

    jack63 napisał:

    Silnik musi być jeszcze gorący! Zaraz po solidnym skręceniu wkrętami trzeba sprawdzić ja kręci się wał i "przy okazji" zmierzyć jego bicie

    Musi być do tych celów użyty specjalny czujnik zegarowy czy wystarczy taki patent?
    Składanie silnika Romet, WSK itp.- ogólne zasady.
    jack63 napisał:

    Jak już jesy ciężko to "walimy" i znów sprawdzamy. Silnik stygnie i z reguły się zaciska. Więc dalej walimy i sprawdzamy. Tak do zwycięstwa.


    "walimy" po rantach karteru od tej strony co występują bicia wału? Dobrze zrozumiałem? Sugeruje się niemieckim filmem o składaniu silnika simsona

    0
  • #20 25 Lis 2014 13:49
    seebbek
    Poziom 12  

    jack63 wypowiesz się? Czeka mnie remont kapitalny i chciał bym to zrobić jak najlepiej. :)

    0
  • #21 25 Lis 2014 14:53
    jack63
    Poziom 41  

    seebbek napisał:
    "walimy" po rantach karteru od tej strony co występują bicia wału? Dobrze zrozumiałem?

    Może nie po rantach, a na 100% nie metalowym młotkiem. Może być drewniany lub z twardej gumy/tworzywa. Nie ma to związku z biciem wału. Ten ostatni ma być ześrodkowany na kłach wczesniej. Jedyna możliwość jego "skrzywienia" podczas montażu to zaciśniecie przeciwwag. Trzeba go po prostu od tego uwolnić. Ja używałem pobijaków do łozysk głównych ETZ. Srednica pasuje do miejsca osadzenia simmeringów. Wtedy można bezpiecznie uderzyć ciężkim stalowym młotkiem w pobijak. Karter sie nie uszkodzi a zadana siła udarowa będzie duża.
    W ogóle to "pranie młotem" wykorzystuje bezwładność elementów np. pierścienia łożyska czy wału do przesunięcia się minimalnie względem "bitego" a wciąż goracego korpusu (karteru).
    Nie da się opisać wszystkich możliwych sytuacji. :cry: Trzeba zrozumieć zasadę i więcej myśleć niż "walić młotem".
    Jak się zmontuje "kilka" silników wtedy ma się wiele doświadczeń i opracowanych w trakcie sposobów. :D
    Czasami, jak cos nie poszło tak lub "stanęło" lepiej podgrzać tak "niedokończony silnik" ponownie lub nawet go otworzyć ponownie. Wystarczy jakiś zadzior lub wstępne zbyt duże skoszenie pierścienia łozyska względem czopa aby "pojawiły sie problemy". Dlatego najwazniejsze jest wczesniejsze przygotowanie się z weryfikacja elementow i ich ew naprawą. Np. Zadziory korpusu, wczęsniejsze "przywalenia" od młota trzeba wyprowadzić skrobakiem "na ludzi". Ten czas można też wykorzystać na planowanie działań i zrobienie sobie planu B jak cos nie idzie.

    0
  • #22 29 Lis 2014 22:26
    seebbek
    Poziom 12  

    Dzięki jack63 takie informację przydadzą się pewnie nie tylko mnie.

    Zostawiam temat wciąż "żywy" niech to będzie taki mój plan "C" :)
    Pozdro

    0