Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Strażnik napięcia - bezpieczne C.O.

17 Lis 2014 10:38 18234 46
  • Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
    Użytkownik usunął konto napisał 0 postów o ocenie 0, pomógł 0 razy. Jest z nami od 1978 roku.
  • Fotowoltaika
  • #2
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #3
    trsr
    Poziom 16  
    Na wstępie gratuluję rozwiązania problemu, jednakże mam kilka pytań:

    1) (być może głupie pytanie bo wtedy po prostu nie grzejecie) - jak wygląda sytuacja kiedy nikogo nie ma w domu?
    2) jaki jest pobór prądu z gniazdka?
    3) czy może zaistnieć sytuacja kiedy sygnalizator zawiedzie z powodu wyczerpanej baterii?
  • #4
    eMCe2
    Poziom 12  
    maystero napisał:
    A gdzie to ma sie niby montować? W kotłowni? W kuchni? W pokoju?
    Bo jeśli w kotłowni to ja bym nie usłyszał tego PIZO nawet jak bym wszystkie drzwi otworzył...


    Czepianie się... Chodzi chyba raczej o idee i pomysł... Jak ktoś ma problemy ze słuchem to zamiast piezzo mozna sobie wysterowac przekaznik a nim syrene od alarmu ;)

    Na moje proste chalupnicze urzadzenie które pozwala właścicielowi spokojnie spać... i OK! Bo nie sądze że ma zamiar to produkować i sprzedawać...

    trsr napisał:
    3) czy może zaistnieć sytuacja kiedy sygnalizator zawiedzie z powodu wyczerpanej baterii?


    Może w przypadku braku zasilania styk NC przekaźnika załącza zasilanie na procka... wtedy gdy nie piszczy to bateria jest odłączona ;) W sumie gdyby nie wyłączanie z pilota mozna to na 555 zrobić i też będzie piszczec ;) Ale to nie do autora uwaga bo chciał takich uniknąć... takie głośne myślenie tylko...
  • #5
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #6
    Crazy
    Poziom 14  
    A ja mam takie pytanie odnośnie samej instalacji C.O. słyszałem gdzieś, że według prawa nie można instalować już instalacji C.O. o obiegu zamkniętym? I właśnie jak to jest ? Bo wiadomo właśnie, że jeśli nie zadziała zawór bezpieczeństwa to może dojść do eksplozji zbiornika ciśnieniowego. A co do samego układu to okej ale rozbudowałbym jednak go do możliwości kontrolowania temperatury na piecu oraz wyposażyłbym w moduł GSM aby móc wykrywać jak najwięcej zagrożeń ale to pewnie w przyszłości ;)
  • #7
    Pittt
    Poziom 31  
    Prawie dobrze... Ale sądzę że nawet jeśli fazy będą te same dla pieca i Twojego strażnika w sypialni, to obwody i zabezpieczenia już nie koniecznie. Więc to mało pewne rozwiązanie problemu zaniku zasilania pomp.
  • #8
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #9
    kderwisz
    Poziom 9  
    Ja robiłem sobie sam ogrzewanie centralne i jak niema światła to wolniej ale samoczynnie krąży oczywiście oprócz podłogówki. Mieszkam na wsi i często w zimę robią 2-4 godzinne niespodzianki zaniki prądu
  • Fotowoltaika
  • #10
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #11
    GanzConrad
    Poziom 22  
    lukg22 napisał:
    Proszę o wypowiadanie się tylko osób ,które są zainteresowane wykonaniem urządzenia,

    czyli, co? wrzucasz "projekt" do działu DIY i chcesz czytać same pochlebne uwagi?
    Skoro tak to raczej nie temu służy dział, tylko konstruktywnym wypowiedziom.
    Sam wrzucam uP wszędzie gdzie się da, ale zastępowanie włącznika mikroprocesorem to lekka pomyłka... Całość działania opiera się na jednym warunku:
    jeśli brak 230V - włącz sygnał dźwiękowy (pomijam IR bo to jedynie zbędny bajer)- da się to zrobić eliminując uP i zostawiając baterię i jakiś dzwonek lub inne "źródło dźwięku".

    1) przekaźnik jest elementem prądożernym i mechanicznym, przez co jest wysoce awaryjny. Mieszkając w mieście, częściej trafisz na uszkodzenie przekaźnika niż na zanik prądu...tym bardziej, że jest cały czas w pozycji włączonej, prąd płynie przez cewkę, która się grzeje w zamkniętej obudowie.
    Wystarczy wrzucić w google "led 230v" i otrzymujesz schemat, dzięki któremu zrobisz to jeszcze łatwiej i lepiej (choćby poprzez transoptor)
    2) bateria też wymaga okresowego sprawdzania, gdybyś zastąpił ją goldcapem problem by znikł.

    Jeśli już chciałeś wykorzystać uP to mogłeś połączyć brzęczyk z kontrolą temperatury (gotowanie się pieca) mogłeś sterować czymkolwiek: pompą, nadmuchem . Pomysłów jest mnóstwo, ale wpadłeś na pomysł, żeby zrobić mikroprocesorowy włącznik brzęczyka...
  • #12
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #13
    pawlik118
    Poziom 26  
    Polecam jeszcze dodać opcję sygnalizacji przekroczenia temperatury np 98 stopni C. W moim domu często budziła nas gotująca się woda w kotle, pewnie lepiej byłoby zareagować ciut wcześniej.
  • #14
    andrzejek23
    Poziom 18  
    Kiedyś ktoś bardzo mądry nauczył mnie podstawowej zasady, której trzymam się do dziś: należy stosować możliwie najprostsze rozwiązania, ale realizować je możliwie najlepiej i najstaranniej.
    Twoje rozwiązanie jest wykonane dobrze i starannie, ale nie jest najprostsze. Wykonałeś je adekwatnie do swoich potrzeb i super.

    Najprostszy układ, jaki ja bym tutaj widział, to jeden przekaźnik + przycisk i przy pomocy jednej pary styków NO przekaźnika zrobiłbym załączenie tego przekaźnika z podtrzymaniem (funkcja kasowania alarmu). Drugą parą styków załączałbym źródło dźwięku zasilane z baterii. Czyli w przypadku zaniku napięcia przekaźnik puści i załączy sygnał. Odpada robienie płytki, uP+soft, ale nie ma kasowania pilotem, na którym Ci akurat zależy. Jednak z drugiej strony i tak trzeba wstać do tego pieca, więc co za różnica?

    Pozdrawiam!
  • #15
    GanzConrad
    Poziom 22  
    andrzejek23 mam to samo podejście.
    lukg22 napisał:
    poczytaj trochę na temat przekaźników - polecam google

    na szczęście nie muszę, wymieniam ich dziesiątki rocznie - z kilkuset pracujących.

    lukg22 napisał:
    Czy chcesz mnie jeszcze czegoś nauczyć ?

    oczywiście, choćby w kwestii przekaźników: oprócz spalonej cewki możesz się spotkać z przypadkiem sklejenia styków i podczas zaniku napięcia przekaźnik nie zadziała.
    lukg22 napisał:
    Czy dawna elektroda kiedyś powróci ?

    też na to czekam, zwłaszcza w kwestii poziomu zgłaszanych projektów. Jeśli wrzuciłeś projekt z głównym założeniem, aby inni go wykonali, zadbaj o jego bezobsługowość i niezawodność.
  • #16
    Gregorios
    Poziom 10  
    Znów powraca słynne przysłowie "Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził"
    Do GanzConrad - nic prostszego abyś postąpił jak przystało na tradycyjną "elektrodę" i udoskonalił układ w/g swoich pomysłów, udostępnił schemat, pochwalił się poprawkami...
    a tak, toczycie dyskusję jak właściciel samochodu z silnikiem diesla z posiadaczem identycznego pojazdu z silnikiem benzynowym.
    Można przecież zmienić piec na taki, który sam zgaśnie gdy nie będzie prądu lub zamontować system strażaka, zamontować elektrozawory i awaryjny obieg grawitacyjny, naczyńko ciśnieniowe itp.
    Kolega dał pomysł i wykonanie. Naszym celem jest rozwijać pomysł, wykonać rozwiązania i pochwalić się udoskonaleniami pomysłu.

    Do kolegi lukg22 - bardzo dobry pomysł z wyłączniem na pilota. U mnie częściej wyłączają prąd na kilkanaście sekund, kilka minut niż na dłuższy czas i tak gdy będzie sytacja awaryjna braku prądu w nocy, po obudzeniu przez alarm, wyłączam go pilotem i czuwam czy jest to krótkotrwały zanik prądu czy może coś dłuższego. Gdy dłużej, wtedy odpowiednio reaguję.
  • #17
    Pedro
    Poziom 11  
    Gregorios napisał:
    Do kolegi lukg22 - bardzo dobry pomysł z wyłączniem na pilota.


    Bardzo zły pomysł z wyłączaniem alarmu na pilota, tu nie chodzi o wygodę. Jest alarm, a szczególnie w nocy to trzeba ruszyć swoje "cztery litery" i biegiem do kotłowni sprawdzić czy z piecem wszystko OK i tam dopiero wyłączyć alarm.
  • #18
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    lukg22 napisał:
    Wiele osób stosuje awaryjne zasilanie UPS, i jest to świetne rozwiązanie, ale i również drogie. Tanią alternatywą pomagającą bezpiecznie eksploatować zamknięty układ C.O. jest poniższy projekt.


    Kolego sam mam Fideltronika 500 z akumulatorem 45Ah i powiem ci, że to koszt ok 350zł na lata. Śpisz spokojnie, a nie w strachu, że ci po północy drzwi od kotłowni otworzy rozerwany piec.
    Poza tym jak ktoś daje 3kPLN za piec, a czasem więcej to i wyciągnie pare zł na UPS-a.
  • #19
    pacmanx
    Poziom 11  
    Crazy napisał:
    A ja mam takie pytanie odnośnie samej instalacji C.O. słyszałem gdzieś, że według prawa nie można instalować już instalacji C.O. o obiegu zamkniętym? I właśnie jak to jest ? Bo wiadomo właśnie, że jeśli nie zadziała zawór bezpieczeństwa to może dojść do eksplozji zbiornika ciśnieniowego.


    http://www.info-ogrzewanie.pl/artykul,id_m-76...otlem_na_paliwa_stale___zmiana_przepisow.html

    Moim zdaniem, jak zacznie się woda w instalacji gotować, to zawór bezpieczeństwa niby pomoże ale niewiele - ciśnienie w instalacji i tak gwałtownie wzrośnie.
    Lepiej jest wydzielić osobny otwarty obieg dla pieca i wymieniać ciepło wymiennikiem płytowym z obiegiem zamkniętym niż stosować takie rozwiązania. Wolałbym wydać parę groszy więcej i spać spokojnie a nie stwarzać sobie problemy i obchodzić je później za pomocą takich rozwiązań... A co jak pompa przestanie działać?
  • #20
    Gregorios
    Poziom 10  
    Do Pedro - a co Ci się może stać z piecem przy braku zasilania w ciągu godziny czy dwóch. Jeśli masz taki problem to "hydraulik" Ci spartaczył robotę. Żeby woda się zagotowała przy wyłączonym piecu (mówimy tu o piecu z automatycznym podajnikiem to byś musiał mieć cykliczne przerwy np. co 30 minut w dostawie prądu (tak, że piec podaje węgiel a następnie brak prądu itp.) a tak to samoistnie zgaśnie. W przypadku śmieciucha samobójstwem jest brak naczyńka ciśnieniowego przy takim piecu a dobry hydraulik wstawi również wkład kompensacyjny (spirala), który pochłonie nadmiar ciepła.
    W sprawach C.O. bierze się naprawdę dobrego fachowca.
  • #21
    tronics
    Poziom 37  
    Cytat:
    Do Pedro - a co Ci się może stać z piecem przy braku zasilania w ciągu godziny czy dwóch

    Jeśli masz nowoczesną instalację przystosowaną głównie do działania z wymuszonym obiegiem to w samym kotle od żaru temperatura może przekroczyć górną dopuszczalną (kumulacja ciepła w kotle, mam tłokowca i widzę jak rośnie temp. przy symulacji takiego zdarzenia, retorta może się rzeczywiście inaczej zachowywać). Ogółem jestem zwolennikiem systemów rezerwowych zasilania - co prawda aktualnie tylko na sterowniku solara jest założony, ale ze względu na powtarzające się awarie zasilania przy wichurach i zamieciach powoli szukam rozwiązania także dla kotła.
  • #22
    adambehnke
    Poziom 24  
    Dlatego zamiast niepotrzebnych gadżetów o wątpliwej użyteczności stosuje się zasilacze awaryjne-ups z pełną sinusoidą aby w razie braku zasilania nie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji .
    Co zrobi autor kiedy w piecu będzie się paliło a nikogo w domu nie będzie. Buzer zawyje się na śmierć i nikomu to i tak nie pomoże. Jak mówił kolega dwa posty wyżej
    Gregorios napisał:
    W sprawach C.O. bierze się naprawdę dobrego fachowca.
  • #23
    _JAG_
    Poziom 15  
    Gregorios napisał:
    W przypadku śmieciucha samobójstwem jest brak naczyńka ciśnieniowego przy takim piecu a dobry hydraulik wstawi również wkład kompensacyjny (spirala), który pochłonie nadmiar ciepła.

    U mnie spada także ciśnienie wody w wodociągu przy zaniku prądu i taka spirala by nie zdała egzaminu. Polecam jedyny legalny przy takich instalacjach układ otwarty. Sam w tej chwili planuje dołożenie UPS'a bo mam wszystko na ogrzewaniu podłogowym.
  • #24
    Gregorios
    Poziom 10  
    Koledzy zapominają o zaworze bezpieczeństwa i snują teorie wielkiego wybuchu. Jeśli instalacja jest wyposażona w naczyńko ciśnieniowe i zawór bezpieczeństwa to możesz spać spokojnie, przy braku prądu jedyne co cię czeka to ponowne rozpalanie pieca. Nie ma szans aby woda zagotowała się w piecu z automatycznym podajnikiem węgla po zaniku zasilania (sprawdzone na 5-ciu piecach różnego typu, retorta, rynnowy, rusztowy).
    Kolejnym elementem, który odbierze nadmiar ciepła jest bojler CWU
    Obecnie nie stosuje się systemów z naczynkiem otwartym typu przelewowego (instalacja w najwyższym punkcie instalacji CO)
    Zasilacze UPS są rozwiązaniem dosyć drogim i mało wydajnym (max. zasilanie 30 minut a przy dużym obciążeniu 10 minut dla 750W UPS-a) a koszt to około 700 zł - wydatek na 4 lata.
    Po srednio 15 minutach pracy na UPS piec i tak pozostaje bez zasilania przy awarii sieci np 30-40 minutowej.
  • #25
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Gregorios napisał:
    Zasilacze UPS są rozwiązaniem dosyć drogim i mało wydajnym (max. zasilanie 30 minut a przy dużym obciążeniu 10 minut dla 750W UPS-a) a koszt to około 700 zł - wydatek na 4 lata.
    Po srednio 15 minutach pracy na UPS piec i tak pozostaje bez zasilania przy awarii sieci np 30-40 minutowej.


    A skąd takie teorie, czy ty masz przemysłową pompe 750w?
    Bo jak zwykłą 50/75/100W to dużo dłużej pociągnie.
  • #26
    adambehnke
    Poziom 24  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Obecnie nie stosuje się systemów z naczynkiem otwartym typu przelewowego (instalacja w najwyższym punkcie instalacji CO)

    To akurat ciekawe. Jestem świeżo po wymianie pieca i jakoś mam takie naczynko właśnie w najwyższym punkcie a piec mam miałowy (bez podajnika).
    Kiedy nie ma prądu to temperatura w piecu i tak rośnie. Powoli , bo powoli (gdyż nie działą nadmuch) ale rośnie. I nie jest prawdą że w piecu z dolnym spalaniem wygaśnie samoczynnie bo nie ma takiej możliwości.
    Mam UPS-a od kilku lat i bzdurą jest że starcza na 30-40 minut. Starcza na ładnych kilka godzin gdyż pompy załączają się dopiero kiedy piec osiągnie temperaturę pracy i wyłączają się kiedy spadnie o wartość histerezy ( u mnie 5 stopni).
    Tak że właśnie UPS powinien znajdować zastosowanie w takich sytuacjach a nie jakieś piszczyki.
  • #27
    Gregorios
    Poziom 10  
    adambehnke napisał:
    To akurat ciekawe. Jestem świeżo po wymianie pieca i jakoś mam takie naczynko właśnie w najwyższym punkcie a piec mam miałowy (bez podajnika).


    Jak widzę teoretyków "co nie miara"
    UPS 750W czyli średniej jakości na rynku dostępny za około 700 zł starcza na zasilenie np.:
    100W - 22 minuty ; 200W - 9 minut ; 300W - 4 minuty.
    W załaczeniu tabela.
    Strażnik napięcia - bezpieczne C.O.
    Oprócz pomp standardowo 3 (jedna na CO, druga na podłogówkę, trzecia na CWU)
    np. 60W x 3 = 180W, chodzi jeszcze podajnik z dmuchawą 150W i sterownik pieca kolejne 20W = razem w szczytowym momencie 350W. Zakładając średnią około 175W i tak wychodzi UPS na jakieś 10 minut.
    Podłącz UPS do urządzenia o poborze energii o tej mocy to sam zobaczysz na ile Ci wystarczy. W żadnym przypadku na kilka godzin co jest fizycznie niemożliwe przy mocy 750W.


    PS. Histereza powinna być ustawiona na 2° max 3°
    Naczyńko otwarte w najwyższym punkcie instalacji CO np na dachu budynku lub strychu - stara technologia
    Naczyńko zamknięte ciśnieniowe - w dowolnym miejscu kotłowni, standardowo 1 metr od posadzki.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Strumien swiadomosci swia napisał:
    A skąd takie teorie, czy ty masz przemysłową pompe 750w?


    Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem. Pisałem o mocy zasilacza UPS 750W a w poprzednim poście załączyłem tabelkę na poparcie moich "teorii" w praktyce.
  • #28
    tronics
    Poziom 37  
    @up - tyle, że to wszystko odnosi się do standardowych aku w takich UPSach. Jaki problem wydać trochę więcej i kupić przetwornicę 12VDC->230VAC sine UPS-mode a do tego np. 2 aku 70Ah? Każdy ważący kilka razy tyle co ten cały UPS o którym pisałeś? Właśnie. Dobierasz moc przetwornicy do szczytowej pobieranej mocy przez zestaw C.O., a aku na przewidywany czas niedoboru prądu. I ot cała filozofia.
  • #29
    pacmanx
    Poziom 11  
    Gregorios napisał:
    Naczyńko otwarte w najwyższym punkcie instalacji CO np na dachu budynku lub strychu - stara technologia


    Chyba Ci się coś pomyliło - instalacja otwarta z instalacją grawitacyjną...
  • #30
    Gregorios
    Poziom 10  
    Zakańczam tą nader długą dyskusję "wisienką na torcie" dla niedowiarków z googlefobią.

    pacmanx napisał:
    Chyba Ci się coś pomyliło - instalacja otwarta z instalacją grawitacyjną...


    Różnica jest tylko taka, że ta pierwsza posiada pompki CO, ew. szafkę rozdzielczą a zasada jest taka sama, zbiornik wyrównawczy w najwyższym punkcie instalacji. Inaczej woda by wypłynęła. Woda z naczyńka i tak działa w sposób grawitacyjny, uzupełniając niedobory lub przyjmując nadwyżkę wody. Powyższe ilustruję załączone zdjęcie.

    Strażnik napięcia - bezpieczne C.O.
    Na prośbę kolegi "Andrzejek23" i z winy mojego pośpiechu nad odpowiedzią załączyłem złe zdjęcie, które obecnie poprawiłem, a pochodzi ze strony www.atmos.eu
    (Wujek Google naprawdę jest wyrozumiały i wysłucha każdego)

    tronics napisał:
    @up - tyle, że to wszystko odnosi się do standardowych aku w takich UPSach. Jaki problem wydać trochę więcej i kupić przetwornicę 12VDC->230VAC sine UPS-mode a do tego np. 2 aku 70Ah? Każdy ważący kilka razy tyle co ten cały UPS o którym pisałeś? Właśnie. Dobierasz moc przetwornicy do szczytowej pobieranej mocy przez zestaw C.O., a aku na przewidywany czas niedoboru prądu. I ot cała filozofia.


    Tak można to zrobić tylko po co. Zapewne miałeś na myśli akumulatory samochodowe a nie AGM. Wyjaśniam: akumulator samochodowy nadaję się tylko do urządzeń, które mają zapotrzebowanie dużej mocy prądu w krótkim czasie. Zastosowanie akumulatora samochodowego w UPS wykończy akumulator przy pierwszej dłuższej pracy UPS gdy napięcie spadnie poniżej 10,8 V pojemność akumulatora drastycznie spada a w dłuższej przerwie konsekwentnie doprowadzi do uszkodzenia aku. poprzez zasiarczenie gdyż, siarczan ołowiu po pewnym czasie przechodzi w stan krystaliczny a proces ten jest już niestety nieodwracalny.

    Tym zdaniem kończę swoje odpowiedzi i mam prośbę, przygotuj się rzetelnie, sprawdź w literaturze przy niepewności, zanim napiszesz swoje wywody.
    Ja również nie jestem nieomylny ale wolę najpierw sprawdzić i upewnić się, że moja wypowiedź ma poparcie w praktyce niż wdawać się w dyskusję z niepopartymi konkluzjami.