Witam!
Parę dni temu podczas dojeżdżania do świateł zauważyłem że samochód "sam dodaje gazu" bez zmiany w pedale gazu. Po przełączeniu na benzynę obroty zaczęły dosłownie skakać między ok. 400-1600 obrotów. Wyłączyłem silnik i po chwili odpaliłem na nowo, lecz samochód utrzymywał ok.200-300 obrotów. Z dnia na dzień pokazywały się nowe objawy, na drugi dzień po "incydencie" samochód zaczął strasznie dymić, a dzisiaj po odpaleniu i zagrzaniu oraz przełączeniu na gaz zachowywał się jakby miał ustawiony tempomat i oczywiście po wyłączeniu gazu ta sama historia, czyli skoki obrotów między 400-1600. Ma ktoś jakiś pomysł na to? Byłbym niezmiernie wdzięczny.
Pozdrawiam!
Parę dni temu podczas dojeżdżania do świateł zauważyłem że samochód "sam dodaje gazu" bez zmiany w pedale gazu. Po przełączeniu na benzynę obroty zaczęły dosłownie skakać między ok. 400-1600 obrotów. Wyłączyłem silnik i po chwili odpaliłem na nowo, lecz samochód utrzymywał ok.200-300 obrotów. Z dnia na dzień pokazywały się nowe objawy, na drugi dzień po "incydencie" samochód zaczął strasznie dymić, a dzisiaj po odpaleniu i zagrzaniu oraz przełączeniu na gaz zachowywał się jakby miał ustawiony tempomat i oczywiście po wyłączeniu gazu ta sama historia, czyli skoki obrotów między 400-1600. Ma ktoś jakiś pomysł na to? Byłbym niezmiernie wdzięczny.
Pozdrawiam!