Witam.
Zaczęły sie pierwsze problemy z Boschowtryskiem w moim 106 1.0 z 96/97r.
Sprawa z dnia na dzień robi się coraz gorsza. Wygląda to tak, że w niskiej partii obrotów go zalewa. Niedawno jeszcze jako silnik pracował, dziś już zaczął mieć problem z utrzymywaniem wolnych obrotów i albo faluje, albo gaśnie. I tak z niskich obrotów nie jedzie, jak go zakręcę do odcięcia to idzie jak wściekły, ale kupiłem to auto aby tanio jeździć, a nie go kręcić do odcięcia.
Po zdemontowaniu gumy z monowtrysku, otwierając przepustnice gwałtownie na maxa strzela w dolot, czasami widać jak mieszanka się spala w kolektorze ssącym - sam kolektor się dość mocno grzeje.
Obstawiałem czujnik temperatury do ECU, ale po podmianie na inny, zero zmian.
Obstawiałem TPS, odkręciłem obejrzałem, nic nie budziło podejrzeń, delikatnie podgiąłem blaszki, żeby nie było, że któraś może nie ma styku z bieżniami.
Świece są świeże NGK 1 elektrodowe. Przewody nie kopią mnie po rękach, więc obstawiam, że dobre - jakieś Bosche są założone.
Za autem ewidentnie czuć paliwo i robi się biała chmura - i tu odrazu dla obstawiających HGF - płynu nie ubywa.
Po odpaleniu silnika przez kilka sekund świeci się check i gaśnie - gdzie w tym aucie jest złącze diagnostyczne ?
Proszę o jakieś pomysły co dalej z tym fantem czynić, bo jeździć muszę, a spalanie zabija.
Zaczęły sie pierwsze problemy z Boschowtryskiem w moim 106 1.0 z 96/97r.
Sprawa z dnia na dzień robi się coraz gorsza. Wygląda to tak, że w niskiej partii obrotów go zalewa. Niedawno jeszcze jako silnik pracował, dziś już zaczął mieć problem z utrzymywaniem wolnych obrotów i albo faluje, albo gaśnie. I tak z niskich obrotów nie jedzie, jak go zakręcę do odcięcia to idzie jak wściekły, ale kupiłem to auto aby tanio jeździć, a nie go kręcić do odcięcia.
Po zdemontowaniu gumy z monowtrysku, otwierając przepustnice gwałtownie na maxa strzela w dolot, czasami widać jak mieszanka się spala w kolektorze ssącym - sam kolektor się dość mocno grzeje.
Obstawiałem czujnik temperatury do ECU, ale po podmianie na inny, zero zmian.
Obstawiałem TPS, odkręciłem obejrzałem, nic nie budziło podejrzeń, delikatnie podgiąłem blaszki, żeby nie było, że któraś może nie ma styku z bieżniami.
Świece są świeże NGK 1 elektrodowe. Przewody nie kopią mnie po rękach, więc obstawiam, że dobre - jakieś Bosche są założone.
Za autem ewidentnie czuć paliwo i robi się biała chmura - i tu odrazu dla obstawiających HGF - płynu nie ubywa.
Po odpaleniu silnika przez kilka sekund świeci się check i gaśnie - gdzie w tym aucie jest złącze diagnostyczne ?
Proszę o jakieś pomysły co dalej z tym fantem czynić, bo jeździć muszę, a spalanie zabija.