Witam,
mam ostatnio problem z Panda 1.3 z 2007, gdzie przed rozgrzaniem silnika na niskich obrotach jest bardzo bardzo slaba. W miare kiedy silnik sie rozgrzewa jest coraz lepiej, kiedy sie rozgrzeje calkiem zdaje sie ze jezdzi w miare normalnie, byc moze na 95%. Nawet kiedy jest zimna, kiedy wejdzie na obroty - okolice 2500, nagle lapie sporo mocy i na wysokich obrotach da sie jechac. Na niskich po prostej na upartego sie da, pod gore nie da. Zdaje sie dlawic i jesli odejme noge z gazu, auto zyskuje nieco na mocy. Oczywiscie kiedy jeszcze jest auto nierozgrzane tej mocy nie ma wiele, wiec pozostaje zylowac. Moge tez wspolniec ze w trakcie tych problemow wskazania momentalnego spalania zdaja sie byc mocno zanizone. W sensie spalanie na poziomie 2 litrow pod gore. Nie jestem pewny jednak czy jest to jakkolwiek powiazane.
Nie znalazlem podobnego scenariusza na necie, nawet jesli, rozwiazanie (czy sugestia) za kazdym razem sa inne, wiec niespecjalnie wiem od czego zaczac. Auto bylo raz u mechanika, ale poza uzgodnieniem ze albo doplyw powietrza albo doplyw paliwa i Oni nie maja specjalnego pojecia. Mowili tylko, ze jesli bylby to jakis sensor, raczej zapalilaby sie jakas lampka na desce.
Jesli ktokolwiek spotkal sie z podobnym problemem bylbym wdzieczny za porady czy pomysly gdzie szukac problemu.
Pozdrawiam.
mam ostatnio problem z Panda 1.3 z 2007, gdzie przed rozgrzaniem silnika na niskich obrotach jest bardzo bardzo slaba. W miare kiedy silnik sie rozgrzewa jest coraz lepiej, kiedy sie rozgrzeje calkiem zdaje sie ze jezdzi w miare normalnie, byc moze na 95%. Nawet kiedy jest zimna, kiedy wejdzie na obroty - okolice 2500, nagle lapie sporo mocy i na wysokich obrotach da sie jechac. Na niskich po prostej na upartego sie da, pod gore nie da. Zdaje sie dlawic i jesli odejme noge z gazu, auto zyskuje nieco na mocy. Oczywiscie kiedy jeszcze jest auto nierozgrzane tej mocy nie ma wiele, wiec pozostaje zylowac. Moge tez wspolniec ze w trakcie tych problemow wskazania momentalnego spalania zdaja sie byc mocno zanizone. W sensie spalanie na poziomie 2 litrow pod gore. Nie jestem pewny jednak czy jest to jakkolwiek powiazane.
Nie znalazlem podobnego scenariusza na necie, nawet jesli, rozwiazanie (czy sugestia) za kazdym razem sa inne, wiec niespecjalnie wiem od czego zaczac. Auto bylo raz u mechanika, ale poza uzgodnieniem ze albo doplyw powietrza albo doplyw paliwa i Oni nie maja specjalnego pojecia. Mowili tylko, ze jesli bylby to jakis sensor, raczej zapalilaby sie jakas lampka na desce.
Jesli ktokolwiek spotkal sie z podobnym problemem bylbym wdzieczny za porady czy pomysly gdzie szukac problemu.
Pozdrawiam.