Witam,
może nieco dziwny temat...ale..chciałbym dowiedzieć się szczególnie od posiadaczy aut VW ponad 10-letnich, jak oceniają te auta..pewnie połowa albo i większość zakupiła z drugiej/trzeciej ręki..
Bo tak..zakupiłem nie dawno Golfa MK4 2000 rocznik, 1,8 turbo 150 KM, wydawać by się mogło fajne auto..kupiony od właściciela, które kiedyś tam zakupił w komisie sprowadzony z Włoch.
Jeździłem tez pół roku autem VW Lupo 99r 1.0 50 km bez klimy, ręczne szyby, bez wspomagania, a także 2004 VW Golf 5 i 2008 VW Golf 6..
JAki jest problem..w stosunku do tych aut ten Golf MK4 to auto sprzed 20 lat..takie ma się wrażenie..o ile na zewnątrz jest ok, nawet bardzo (poza małymi odpryskami i przetarciami na felgach) lakier prezentuje się extra, w ogóle nie jest zmatowiały o tyle pastiki, środek i działanie elektroniki + silnik..już dużo gorzej..
I teraz się zastanawiam czy te Golfy 4 generacji to tak na prawdę złom? nie ważne który rocznik czy to zależy od stanu?
Przy czym wysłałem mechanika wraz z blacharzem/lakiernikiem i swojego znajomego - sprawdzili auto miernikiem, tak samo szpary..i nie było oznak jakiegoś gruntownego malowania..
Co mnie głównie denerwuje w tym aucie..po pierwsze szeroko-pojęta elektryka - elektronika - nie działa prawy kierunkowskaz albo działa tak że mruga bardzo szybko, po włączeniu silnika słychać rozrusznik - pewnie bendiks, gdy kiedyś stanąłem przetrzeć szybę, załączyła się dmuchawa ale ten silnik nie wył tak tradycyjnie tylko tak jakby skrzeczał, piszczał..
Bardzo miękkie sprzęgło, głęboki hamulec, tzn hamuje dopiero po mega mocnym wciśnięciu - tarcze rzekomo wymieniane, może to kwestia klocków?
mocno rozregulowany lewarek - kaseta biegów, z trudem wchodzi wsteczny bieg, pierwszy ale i piąty.
Gdy np włączy się nadmuch na szybę przednią przygasa tak jakby oświetlenie zegarów i falują chwilowo obroty - nie wiem czy to kwestia akumulatora czy całego obiegu ładowania..
W środku wszystko trzeszczy, plastiki, hamulec ręczny daje mało wyczuwalny naciąg itd..
Problem taki że nie wiem gdzie pojechać z autem żeby sprawdzić ocenić czy da się go doprowadzić do takiego stanu jak np w/w Lupo którym jechałem a które było w lepszej kondycji..
Np pomimo że lupo małe auto i słaby silnik można było sobie pozwolić na rozpędzenie do 120 i człowiek się nie obawiał że coś się oderwie, tutaj w tym MK4 już jest problem..
Tylko ja wiem że moje przemyślenie nic nie wnoszą tylko właśnie pytam posiadaczy starych VW Passatów B5, Audi A4/A6, Bora, Golf4, czy te auta powyżej 10-11 lat tak się zachowują czy to kwestia jakiś przejść poważnych?
Ale gdzie te przejścia skoro pomiar lakieru nie wykazuje napraw..?
Jestem rozczarowany bo nie wierzyłem że auto z 2000 roku może tak wyglądać i to niby stan idealny, w auto zostało włożone kupę pieniędzy.
A może ja jestem dziwny i za dużo wymagam od auta 14 letniego? Tak twierdzi mój znajomy które je oglądał że to auto ma 14 lat a nie rok..
No ale przecież klasyczna polska rodzina to ojciec, mama, dzieci, Passat B5 kombi, deska na dach i jadą na ferie/wakacje i stoją w korkach na zakopiance albo na A1..
A ja u siebie mam obawy jechać 20 km..
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest z tymi autami i VAG i innymi typu Mercedes, BMW, Toyoty..czy te auta prezentują taki mizerny poziom powyżej 10 lat?
Prosiłbym tylko aby ten temat nie traktować jako płachtę na byka, szczególnie uczuleniowców na grupę VAG, bo tak jak mówie ja nie skreślam VAG-a, bo Lupo, golf 5 a tym bardziej szóstka to były na prawde konkretne auta..
Może faktycznie ja zakupiłem jakiś mega zmęczony egzemplarz..no ale nie wydałem na auto 4 tys..raczej powyżej 10 tys czyli normalna kwota a nie jakaś mega "okazja"..
Ma ktoś jakieś opinie, zdanie?
Gdzie by można się udać z tym autem?
Czy ASO VW robi jakieś mega dokładne przeglądy za kilkaset złotych? Wie ktoś coś?
Bo byłem na SKP ale..jak to zwykle bywa..sprawdzili zawieszenie i koniec..komentarz- tuleje przednich wahaczy do wymiany..
Dziękuje z góry!
Pozdrawiam!
może nieco dziwny temat...ale..chciałbym dowiedzieć się szczególnie od posiadaczy aut VW ponad 10-letnich, jak oceniają te auta..pewnie połowa albo i większość zakupiła z drugiej/trzeciej ręki..
Bo tak..zakupiłem nie dawno Golfa MK4 2000 rocznik, 1,8 turbo 150 KM, wydawać by się mogło fajne auto..kupiony od właściciela, które kiedyś tam zakupił w komisie sprowadzony z Włoch.
Jeździłem tez pół roku autem VW Lupo 99r 1.0 50 km bez klimy, ręczne szyby, bez wspomagania, a także 2004 VW Golf 5 i 2008 VW Golf 6..
JAki jest problem..w stosunku do tych aut ten Golf MK4 to auto sprzed 20 lat..takie ma się wrażenie..o ile na zewnątrz jest ok, nawet bardzo (poza małymi odpryskami i przetarciami na felgach) lakier prezentuje się extra, w ogóle nie jest zmatowiały o tyle pastiki, środek i działanie elektroniki + silnik..już dużo gorzej..
I teraz się zastanawiam czy te Golfy 4 generacji to tak na prawdę złom? nie ważne który rocznik czy to zależy od stanu?
Przy czym wysłałem mechanika wraz z blacharzem/lakiernikiem i swojego znajomego - sprawdzili auto miernikiem, tak samo szpary..i nie było oznak jakiegoś gruntownego malowania..
Co mnie głównie denerwuje w tym aucie..po pierwsze szeroko-pojęta elektryka - elektronika - nie działa prawy kierunkowskaz albo działa tak że mruga bardzo szybko, po włączeniu silnika słychać rozrusznik - pewnie bendiks, gdy kiedyś stanąłem przetrzeć szybę, załączyła się dmuchawa ale ten silnik nie wył tak tradycyjnie tylko tak jakby skrzeczał, piszczał..
Bardzo miękkie sprzęgło, głęboki hamulec, tzn hamuje dopiero po mega mocnym wciśnięciu - tarcze rzekomo wymieniane, może to kwestia klocków?
mocno rozregulowany lewarek - kaseta biegów, z trudem wchodzi wsteczny bieg, pierwszy ale i piąty.
Gdy np włączy się nadmuch na szybę przednią przygasa tak jakby oświetlenie zegarów i falują chwilowo obroty - nie wiem czy to kwestia akumulatora czy całego obiegu ładowania..
W środku wszystko trzeszczy, plastiki, hamulec ręczny daje mało wyczuwalny naciąg itd..
Problem taki że nie wiem gdzie pojechać z autem żeby sprawdzić ocenić czy da się go doprowadzić do takiego stanu jak np w/w Lupo którym jechałem a które było w lepszej kondycji..
Np pomimo że lupo małe auto i słaby silnik można było sobie pozwolić na rozpędzenie do 120 i człowiek się nie obawiał że coś się oderwie, tutaj w tym MK4 już jest problem..
Tylko ja wiem że moje przemyślenie nic nie wnoszą tylko właśnie pytam posiadaczy starych VW Passatów B5, Audi A4/A6, Bora, Golf4, czy te auta powyżej 10-11 lat tak się zachowują czy to kwestia jakiś przejść poważnych?
Ale gdzie te przejścia skoro pomiar lakieru nie wykazuje napraw..?
Jestem rozczarowany bo nie wierzyłem że auto z 2000 roku może tak wyglądać i to niby stan idealny, w auto zostało włożone kupę pieniędzy.
A może ja jestem dziwny i za dużo wymagam od auta 14 letniego? Tak twierdzi mój znajomy które je oglądał że to auto ma 14 lat a nie rok..
No ale przecież klasyczna polska rodzina to ojciec, mama, dzieci, Passat B5 kombi, deska na dach i jadą na ferie/wakacje i stoją w korkach na zakopiance albo na A1..
A ja u siebie mam obawy jechać 20 km..
Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest z tymi autami i VAG i innymi typu Mercedes, BMW, Toyoty..czy te auta prezentują taki mizerny poziom powyżej 10 lat?
Prosiłbym tylko aby ten temat nie traktować jako płachtę na byka, szczególnie uczuleniowców na grupę VAG, bo tak jak mówie ja nie skreślam VAG-a, bo Lupo, golf 5 a tym bardziej szóstka to były na prawde konkretne auta..
Może faktycznie ja zakupiłem jakiś mega zmęczony egzemplarz..no ale nie wydałem na auto 4 tys..raczej powyżej 10 tys czyli normalna kwota a nie jakaś mega "okazja"..
Ma ktoś jakieś opinie, zdanie?
Gdzie by można się udać z tym autem?
Czy ASO VW robi jakieś mega dokładne przeglądy za kilkaset złotych? Wie ktoś coś?
Bo byłem na SKP ale..jak to zwykle bywa..sprawdzili zawieszenie i koniec..komentarz- tuleje przednich wahaczy do wymiany..
Dziękuje z góry!
Pozdrawiam!
