Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Golf IV - Dylematy, wątpliwości pytania.

Wyrwas 26 Lis 2014 19:03 9996 84
  • #1 26 Lis 2014 19:03
    Wyrwas
    Poziom 8  

    Witam,
    może nieco dziwny temat...ale..chciałbym dowiedzieć się szczególnie od posiadaczy aut VW ponad 10-letnich, jak oceniają te auta..pewnie połowa albo i większość zakupiła z drugiej/trzeciej ręki..
    Bo tak..zakupiłem nie dawno Golfa MK4 2000 rocznik, 1,8 turbo 150 KM, wydawać by się mogło fajne auto..kupiony od właściciela, które kiedyś tam zakupił w komisie sprowadzony z Włoch.
    Jeździłem tez pół roku autem VW Lupo 99r 1.0 50 km bez klimy, ręczne szyby, bez wspomagania, a także 2004 VW Golf 5 i 2008 VW Golf 6..
    JAki jest problem..w stosunku do tych aut ten Golf MK4 to auto sprzed 20 lat..takie ma się wrażenie..o ile na zewnątrz jest ok, nawet bardzo (poza małymi odpryskami i przetarciami na felgach) lakier prezentuje się extra, w ogóle nie jest zmatowiały o tyle pastiki, środek i działanie elektroniki + silnik..już dużo gorzej..

    I teraz się zastanawiam czy te Golfy 4 generacji to tak na prawdę złom? nie ważne który rocznik czy to zależy od stanu?
    Przy czym wysłałem mechanika wraz z blacharzem/lakiernikiem i swojego znajomego - sprawdzili auto miernikiem, tak samo szpary..i nie było oznak jakiegoś gruntownego malowania..

    Co mnie głównie denerwuje w tym aucie..po pierwsze szeroko-pojęta elektryka - elektronika - nie działa prawy kierunkowskaz albo działa tak że mruga bardzo szybko, po włączeniu silnika słychać rozrusznik - pewnie bendiks, gdy kiedyś stanąłem przetrzeć szybę, załączyła się dmuchawa ale ten silnik nie wył tak tradycyjnie tylko tak jakby skrzeczał, piszczał..
    Bardzo miękkie sprzęgło, głęboki hamulec, tzn hamuje dopiero po mega mocnym wciśnięciu - tarcze rzekomo wymieniane, może to kwestia klocków?
    mocno rozregulowany lewarek - kaseta biegów, z trudem wchodzi wsteczny bieg, pierwszy ale i piąty.
    Gdy np włączy się nadmuch na szybę przednią przygasa tak jakby oświetlenie zegarów i falują chwilowo obroty - nie wiem czy to kwestia akumulatora czy całego obiegu ładowania..
    W środku wszystko trzeszczy, plastiki, hamulec ręczny daje mało wyczuwalny naciąg itd..

    Problem taki że nie wiem gdzie pojechać z autem żeby sprawdzić ocenić czy da się go doprowadzić do takiego stanu jak np w/w Lupo którym jechałem a które było w lepszej kondycji..
    Np pomimo że lupo małe auto i słaby silnik można było sobie pozwolić na rozpędzenie do 120 i człowiek się nie obawiał że coś się oderwie, tutaj w tym MK4 już jest problem..

    Tylko ja wiem że moje przemyślenie nic nie wnoszą tylko właśnie pytam posiadaczy starych VW Passatów B5, Audi A4/A6, Bora, Golf4, czy te auta powyżej 10-11 lat tak się zachowują czy to kwestia jakiś przejść poważnych?
    Ale gdzie te przejścia skoro pomiar lakieru nie wykazuje napraw..?

    Jestem rozczarowany bo nie wierzyłem że auto z 2000 roku może tak wyglądać i to niby stan idealny, w auto zostało włożone kupę pieniędzy.

    A może ja jestem dziwny i za dużo wymagam od auta 14 letniego? Tak twierdzi mój znajomy które je oglądał że to auto ma 14 lat a nie rok..
    No ale przecież klasyczna polska rodzina to ojciec, mama, dzieci, Passat B5 kombi, deska na dach i jadą na ferie/wakacje i stoją w korkach na zakopiance albo na A1..
    A ja u siebie mam obawy jechać 20 km..

    Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest z tymi autami i VAG i innymi typu Mercedes, BMW, Toyoty..czy te auta prezentują taki mizerny poziom powyżej 10 lat?

    Prosiłbym tylko aby ten temat nie traktować jako płachtę na byka, szczególnie uczuleniowców na grupę VAG, bo tak jak mówie ja nie skreślam VAG-a, bo Lupo, golf 5 a tym bardziej szóstka to były na prawde konkretne auta..
    Może faktycznie ja zakupiłem jakiś mega zmęczony egzemplarz..no ale nie wydałem na auto 4 tys..raczej powyżej 10 tys czyli normalna kwota a nie jakaś mega "okazja"..
    Ma ktoś jakieś opinie, zdanie?
    Gdzie by można się udać z tym autem?
    Czy ASO VW robi jakieś mega dokładne przeglądy za kilkaset złotych? Wie ktoś coś?
    Bo byłem na SKP ale..jak to zwykle bywa..sprawdzili zawieszenie i koniec..komentarz- tuleje przednich wahaczy do wymiany..

    Dziękuje z góry!
    Pozdrawiam!

    0 29
  • #2 26 Lis 2014 19:34
    Radovic
    Poziom 16  

    Nie chce tu bronić szmelcvagena bo sentymentu do tej marki to ja nie mam, ale kupiłeś trupa w którym nie były robione wszystkie naprawy na bieżąco i tego nie da się ukryć. Każde auto, nawet rozpadające się francuzy czy inne włoskie wynalazki, po 14latach mogą jeździć jak nowe, to tylko kwestia dbania. Oczywiście pomijam korozję, nad którą czasem trudno zapanować.

    Wyrwas napisał:
    A może ja jestem dziwny i za dużo wymagam od auta 14 letniego? Tak twierdzi mój znajomy które je oglądał że to auto ma 14 lat a nie rok..

    Twój kolega jak nie ma zielonego pojęcia a rozumowanie ma na poziomie głupiej blondynki, to niech nie zabiera głosu;p. Wiek auta kompletnie nie ma nic do rzeczy. Moje auto ma 24lata i nie ma się do czego przyczepić, znam pięciolatki które są w gorszym stanie.

    0
  • #3 26 Lis 2014 19:57
    nioop

    Specjalista AGD

    No cóz.. Trzeba znaleść zaufanego mechanika, który sprawdzi, oceni, doradzi..
    90% na rynku to partacze, dla których liczy się tylko oby sztuka poszła..
    ASO stanowczo bym Ci odradzał, wezmą fortune, drugą fortune wydasz na częsci a efekt wcale nie musi być rewelacyjny..
    Wiesz.. Tutaj bez precyzyjnego obejrzenia auta nikt nic nie doradzi.. Znajdz zaufanego mechanika.. Golfik bez znaczenia na wiek powinien chodzić dosyc płynnie..

    Czy auta powyżej 10 lat reprezentują taki mizerny poziom ? Owszem, VAG i inne ulubieńcy "Kowalskiego" nie wytrzymują czasu i kierowców..

    Natomiast według mnie są tylko dwie marki które nie poddają się upływom czasu - Merdeces i BMW, choć obie marki mają "zrytą" opinnie wsród "kowalskich" ale 20 letnie BMW potrafi odstawić większość współczesnych aut a 20 letnie mercedesy zawstydzą komfortem nowe Ople. Dodatkowo o ile dba sie o blache w autach tych do tej pory jeżdzą jak nowe..

    0
  • #4 26 Lis 2014 19:58
    Wyrwas
    Poziom 8  

    No ok tylko trup a trup to różnica..skoro oglądał go wykwalifikowany mechanik prowadzący warsztat od 20 lat + blacharz z potężnej firmy co po wypadkach naprawiają nawet Scirocco i inne jakieś tam Tiguany a nie takie śmieci..no to gdzie jest problem?

    Czyli rozumiem, że to nie tak że auto jest 2000r i z automatu będzie to śmieć pt..a tutaj coś nie świeci, tu coś nie działa itd?
    Tylko pytanie dla kogo co oznacza termin czy jest się do czego przyczepić, może stwierdzili że jak na taki wiek auto jest w dobrym stanie?...
    Dziwne to wszystko jest..
    Pytanie teraz ile taka renowacja wyniesie..
    Jakie to są koszty..

    nioop napisał:

    ASO stanowczo bym Ci odradzał, wezmą fortune, drugą fortune wydasz na częsci a efekt wcale nie musi być rewelacyjny..

    Czy auta powyżej 10 lat reprezentują taki mizerny poziom ? Owszem, VAG i inne ulubieńcy "Kowalskiego" nie wytrzymują czasu i kierowców..

    Natomiast według mnie są tylko dwie marki które nie poddają się upływom czasu - Merdeces i BMW, choć obie marki mają "zrytą" opinnie wsród "kowalskich" ale 20 letnie BMW potrafi odstawić większość współczesnych aut a 20 letnie mercedesy zawstydzą komfortem nowe Ople.


    No ok tylko że w ASO VW powinni chociaż w teorii znać się na rzeczy bo pewnie Golfy V, VI to podobna konstrukcja..
    A taki mechanik który naprawia codziennie inne auto? czy ja wiem czy bez pokazania palcem co jest do zrobienia, będzie wstanie coś tam doradzić?

    Co do BMW zgodze się..ale Mercedes? komfort tak, natomiast blacha u kuzyna leciała prawie z dnia na dzień w C200 z 2002 roku, szczególnie przy bagażniku..

    No ok pomyślę i coś tam gdzieś może kogoś znajdę..

    Chodzi o to że pojechałem do SKP sprawdzili zawieszenie - jest ok oprócz tulejek..w ASO mogą podpiąć komputer coś tam sprawdzić i zapłace 450 a nic się nie dowiem..
    mechanik się przejedzie wymieni 2 rzeczy i powie, wie Pan auto już jest stare..każdy kiedyś inaczej funkcjonował i samochody jako urządzenia też..bo znam takich mechaników - filozofów i tyle..
    po prostu ogólna znieczulica..

    0
  • #5 26 Lis 2014 19:58
    blekis
    Poziom 18  

    Tak naprawdę nie wiesz co się działo z tym autem wcześniej.
    Ja co prawda piszę już jako były użytkownik Golfa IV 99" 1.6B.
    Z tego co piszesz to wszystko wygląda na wcześniejszą intensywne użytkowanie. Niestety z Włoch przyjechało do kraju sporo topielców, niby z zewnątrz super, natomiast środek, elektryka zawsze ucierpi.
    Co do pracy Twojego silnika trudno mi się wypowiedzieć.
    Ja w swoim nie doświadczyłem takich problemów o jakich piszesz. Nie miałem problemów aby poruszać się nim z dużymi prędkościami nie mając odczucia że prowadzi się niepewnie.
    Zawieszenie robiłem nie ze względu że wybite, u mnie guma już się kruszyła ze starości.
    Jeszcze co do Twoich problemów...nie wiesz jak ktoś o niego dbał wcześniej i kto reperował. Jakich mamy mechaników, każdy wie są tacy co się znają, a inni udają że znają się na wszystkim.
    Gdybym dziś musiał kupić auto za 10-14 tyś szukał bym golfa.

    Co ja bym zrobił na Twoim miejscu? Najpierw dokładnie sprawdził czy nie był zatopiony.
    Jak nie, to rozrusznik do regeneracji, wentylator do przesmarowanie lub wymiany. Zawieszenie -remont, wymienić tuleje, końcówki drążków etc. Co do hamulców to może być kwestia zużytej pompy lub stary płyn hamulcowy.

    Tak naprawdę w każdym aucie coś się psuje i zużywa.

    0
  • #6 26 Lis 2014 20:14
    Wyrwas
    Poziom 8  

    blekis napisał:
    Co ja bym zrobił na Twoim miejscu? Najpierw dokładnie sprawdził czy nie był zatopiony.
    Jak nie, to rozrusznik do regeneracji, wentylator do przesmarowanie lub wymiany. Zawieszenie -remont, wymienić tuleje, końcówki drążków etc. Co do hamulców to może być kwestia zużytej pompy lub stary płyn hamulcowy.

    Tak naprawdę w każdym aucie coś się psuje i zużywa.


    No tak tylko gdzie i jak sprawdzić czy nie był zatopiony, co go boli i to nie tylko jakieś tam drobne sprawdzenia zawieszenia?

    Problem taki że ja nie jestem pierwszym który kupił go z Włoch z komisu ale poprzedni prywatny właściciel wymienił w nim sporo i mam papiery na to, ale może inne rzeczy padają..
    Po prostu zastanawiam się gdzie go oddać np na hamownię czy warto? sprawdzić moc km/nm + stan czujników, sterownika itd..oprócz tego całą elektrykę?
    A potem resztę?..
    Nie wiem chciałbym o ile to możliwe doprowadzić go do stanu właśnie tego VW Lupo który mimo że rok starszy - jeździł sprawnie i jeszcze chyba jeździ..
    bo wiadomo MK 5 z 2004 roku to trochę różnica, szóstka z 2008 tym bardziej..

    Chodziło mi tylko o to czy to nie jest tak że powyżej 10 lat tak te auta się prezentują? ale skoro nie..To mam na co gotówkę wydawać..
    Nie wiem wydawało mi się że skoro tyle osób szczególnie młodych jeździ tymi hatchbackami to że to solidne auta..No ale może nie wytrzymują takiej eksploatacji..
    U mnie jeszcze problemem jest moc..także to nie tylko auto miejskie na zakupy...

    0
  • #7 26 Lis 2014 20:18
    nioop

    Specjalista AGD

    Byłem przeciwnikiem Mercedesa, wszędzie te opinnie, że rdzewieje, ze się psuje itp
    Ale zmuszony byłem kiedyś pożyczyć od kolegi popularnego "Okulara" E klasy, autko podrdzewiałe ale ogólnie w dobrym stanie..
    Po przejechaniu troche ponad 200km dostrzegłem że nawet pomimo owej korozji jazda tym autem to coś fantastycznego.. Kto jeździł ten wie ;)

    golf IV i V to zupełnie inne konstrukcje, wręcz z innej epoki..
    ASO wiele razy mnie rozczarowało.. Gdyby mogli to by wymienili pół auta na np hałaśliwy wentylator, wymieniają wszystko po kolei nie patrząc czy to jest dobre czy złe..

    Jak kolega napisał.. Trzeba zacząc od podstaw - Sprawdzić czy auto było topione lub czy też spawane z kilku - Jeżeli by się okazało ze tak jest to sprzedawać szybko :D Nawet ze stratą.. jezeli jednak opinnia była by pozytywna kupić sobie komplet kluczy i dłubac samemu takie proste rzeczy..

    0
  • #8 26 Lis 2014 20:28
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    Może i trafiłeś na "lekko" zajezdżoną sztukę, a może przejżałeś na oczy, że świat motoryzacji w naszym kraju nie kończy sie na (ogólnie bardzo przeciętnym) golfie.
    W sumie sam sobie jesteś winien, bo wpadłeś w sidła wszechobecnych , bezmyślnie powtarzanych obiegowych opinii o super trwałości i niezawodności aut tej marki. Kolejna bajka do dzis powtażana, ale o autach sprzed 25 lat, które rzeczywiście sie nie psuły, ale po czści dlatego, że nie miały żadnego dodatkowego wyposażenia typu elektryka, klima, itp.
    Jak widać każde auto można doprowadzić do stanu miernego, zależy to tylko od właściciela.

    blekis napisał:
    Gdybym dziś musiał kupić auto za 10-14 tyś szukał bym golfa.

    A ja bym to auto kupił w ostateczności, jak by już nie było na rynku innych aut: lepszych i tańszych, albo o klase lub dwie wyższych za te same pieniadze.

    0
  • #9 26 Lis 2014 20:57
    Wyrwas
    Poziom 8  

    No właśnie tylko czy np Toyota Corolla albo BMW E46 (wiem że skacze po markach jak szalony ale chodzi o porównanie) czy takie auta też by nie mogły być zajeżdzone? Czy tylko Golfy i Passaty reprezentują powyżej jakiegoś wieku taki poziom?

    Z drugiej strony jeździ trochę tego po ulicach, a jakoś tak nie pada dobra passa tego modelu, bo zastanawiałem się nad biedną wersją MK 5 z 2004 roku za nieco więcej gotówki ale problem taki że trzeba mieć zapas na ewentualne naprawy..
    A jakie było by to MK5 to nigdy nie wiadomo..

    Co do ASO to wiem że tam te auta są dziwnie traktowane i najlepiej nowy by zrobili ze starego ale z drugiej strony..jeśli chodzi o sprawdzenie? Mają wszystko co potrzebne..

    A tak w ogóle to u mnie w mieście w salonie VW stoi chyba do dziś z 2003 MK4 GTI 1,8t amerykański z tyłu z kwadratową tabliczką i zamiast napiasu GTI to 1,8T, ale 16900 za takie auto..no właśnie..
    No może i są inne i lepsze ale gdy chodzi o hatchback..ciężko coś wymyśleć.

    0
  • #10 26 Lis 2014 22:16
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Miałem kilka lat Seicento, jak sprzedawałem miało 14 lat i nie bałem się nim jeździć w trasy po kilkaset kilometrów naraz. Nie działała w nim tylna wycieraczka, poza tym odpalał, jeździł, hamował i skręcał, ale jak dobiegały podejrzane odgłosy to sprawdzałem co to, zamiast podkręcać głośność w radiu i udawać, że nic się nie dzieje. Ale to nie był "dobry niemiecki" samochód, którego każdy kolejny właściciel nie serwisuje na bieżąco, bo przecież dobry i niemiecki, więc nic nie trzeba przy nim robić.
    I obawiam się, że taki właśnie egzemplarz kupiłeś kolego.

    0
  • #11 26 Lis 2014 23:09
    Wyrwas
    Poziom 8  

    Owszem, tylko że Seicento to jakby skrajnie inne auto, inna kategoria motoryzacji..
    Po pierwsze krajowe auto, no bo wątpie by ktoś ściągał z Włoch Seicento za 800 euro..nowe kosztowało w salonie Fiata 20 tys..czyli to nie 90 tys jak Golf...
    Po drugie 1,1 silnik załózmy to nie to samo co 1,8turbo, nigdy nie wiadomo jak ktoś tym jeździł itd..
    Poza tym być może dla wielu taki Golf tez jest ok - skręca, przyspiesza, hamuje itd..no ale np gdy załączy się wentylator i silniczek hałasuje to tego nie słychać w środku, tak samo inne aspekty może dla kogoś to normalne..

    Problem jest taki jak w końcu w tym momencie kupować używane auta, skoro wizyta mechanika i blacharza nie przyniosły rezultatu i auto to złom..

    A jeszcze przekonywanie że to auto ma 14 lat..

    O dziwo lakier tak jak pisałem jest w niezłym stanie a pada dużo innych rzeczy o których bym nawet wcześniej nie pomyślał.

    0
  • #12 26 Lis 2014 23:15
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Kupiłeś ładny lakier i oczekiwania, nie stan techniczny i efekty są.
    Przykład Seicento, pudełka taniego jak barszcz, podałem żeby pokazać, jak bezcelowe jest tłumaczenie nędznej kondycji samochodu wiekiem. Wszystko w nim działało oprócz tej wycieraczki, ale jak mi zaczął piszczeć wentylator nawiewu to rozebrałem i nasmarowałem zamiast bujać się po mechanikach i cudotwórcach ze szklaną kulą, jak przerdzewiał wydech i samochód ryczał jak bombowiec to wymieniłem, wyjące łożysko tylnego prawego koła też zostało wymienione razem z całą piastą. Części były do tego tanie, do roweru zdarzało mi się kupować droższe klocki hamulcowe na przykład. Tego twojego parcha też zapewne można próbować zregenerować do stanu używalności, pytanie tylko o ekonomiczność takiego przedsięwzięcia.

    0
  • #13 27 Lis 2014 00:06
    Wyrwas
    Poziom 8  

    No być może, z tym że twierdzono tu i ówdzie że do takiego auta słupek silnika to byle 400 zł, także trzeba patrzeć czy nie ma silnych korozji bo to oznaka przeszłości wypadkowej a co za tym idzie zniekształceń w geometrii...itd może i bajki..

    A co do seicento no to nadal sądze że nie ma co porównywać bo takie auta nie są tak wyjeżdzone bo nikt nie jedzie do Chorwacji Seicento albo na wycieczki w góry czy nad morze, to jest małe miejskie auto, na zakupy, gdzieś tak kawałek pojechać.
    Minimum elektroniki więc nie ma się co psuć, bez klimy, bez centralnego chyba że ktoś założył itd..
    Ja swego czasu jeździłem Stilo i też uważam że niezłe auto ale tez kupione przez rodziców w salonie, potem oddane przy zakupie nowego.
    Ale co innego jak się kupuje auto w PL lub polskiego pochodzenia a co innego gdzieś z Włoch.

    Teraz trochę żałuje bo trzeba było kupić w dobrym stanie Lupo 1,4 TDI 75 km, jakby brakowało mocy to program do 110 KM i takie małe auto przy takiej mocy niewiele gorzej pewnie by szło.
    A jednak Lupo to nie Golf..niby też VW ale takie auta nie są tak zajeżdżane.
    Bo 1,8T z kolei też nie pali mało.
    No ok jestem umówiony na przyszły tydzień w celu przejażdżki tym z salonu wystawionym z 2004 Golfem MK4 1,8turbo i wtedy się okaże.
    Porównam jak te auta jeżdżą.
    Będę wiedział czego oczekiwać
    A dalej to mechanik i kalkulacja.

    Ale tego nie będę ukrywać - mam zarzut do swojego mechanika że nie wiem czy celowo? oglądając auto nie stwierdził niczego niepokojącego a przecież połowa z tego co teraz wychodzi raczej przez 2 dni się nie zepsuje.

    Nie rozumiem tego np jak można nie zwrócić uwagi przy przyspieszaniu na to że auto szarpie albo przy zwalnianiu gazu na 5 biegu w okolicach 90tki..

    Ale tak jak mówie gdybym tutaj wstawił zdjęcia auta to połowa by pewnie oczy zrobiła, bo na prawdę to nie jest rupiec z zewnątrz oczywiście, gdzie nadkola rdzewieją, klapa bagażnika rdza itd..
    Nawet felgi są w niezłym stanie.

    0
  • #14 27 Lis 2014 00:26
    Radovic
    Poziom 16  

    Usterki wymienione w tym wątku są to tak naprawdę same duperelki. Nie ma co dramatyzować.
    Podejrzewam że 80/90% samochodów kilku/kilkunasto letnich, ma jakieś drobne usterki.

    0
  • #15 27 Lis 2014 01:30
    Wyrwas
    Poziom 8  

    To znaczy no teoretycznie tak..ale jeśli okaże się że szarpanie auta to kończące się sprzęgło, do tego naprawa rozrusznika 200 zł, wentylator chłodnicy, pompa hamulcowa, tarcze..robi się z tego konkretna gotówka..
    Muszę podjechać i wszystko zweryfikować u mechanika.

    Przy 1,8T warto chyba też skorzystać z usługi pomiaru mocy na hamowni aby wiedzieć czy np w silniku jest wszystko szczelne bo wystarczy że jakiś zawór niedomaga i jest słaba moc, duże spalanie i auto kiepsko jedzie.

    Pytanie tylko czy znajdę mechanika który zechciałby zająć się autem jak swoim a nie na zasadzie to i to do wymiany, dziękuje do widzenia..

    Się okaże..

    0
  • #16 27 Lis 2014 12:56
    QuantumXXX
    Poziom 18  

    Wszystko wskazuje na to, że Twój Golf ma przebieg całkiem spory, myślę że spokojnie ponad 400-450 tyś km. Nadmierna eksploatacja powoduje szybkie zużycie. Jeśli teraz porównasz Golf do auta w tym samym wieku ale z 8 razy mniejszym przebiegiem to zobaczysz różnice.

    0
  • #17 27 Lis 2014 14:54
    Wyrwas
    Poziom 8  

    Ano tak, przebieg pewnie ma duży ten samochód. Być może to Lupo o którym pisałem pomimo że rok starsze to z przebiegiem raczej realnym 150 tys bo to kolega kupował od znajomych zapoznanych w DE podczas jakieś tam wymiany kiedyś tam..poznali się a potem się okazało że mają auto do sprzedania i to jest z 1 ręki więc może na tym polega problem..

    Tylko czy da radę chociaż w jakimś stopniu fizycznie auto "odmłodzić" i cofnąć przebieg ale nie przez kombinacje elektroniki?
    No bo nie wiem czy ja czasem nie jestem naiwny że np z takiego auta z takim przebiegiem chce zrobić prawie nowe..

    Ok okaże się u mechanika jak to wygląda, co on na to powie.
    Problem jest taki że VW Golf, Passat to auto bardzo kontrowersyjne i o ile to nie jest krajowe auto od kogoś kto je nabył w salonie VW o tyle nie wiadomo nigdy do końca co się z nim działo.

    0
  • #18 27 Lis 2014 17:55
    elemen_th
    Poziom 29  

    Ludzie mało kiedy sprzedają auto bo im się znudziło, szczególnie takie samochody 10-15 letnie. One są już przeważnie wyeksploatowane i nic na to nie poradzisz dodatkowo ktoś nosił się dłuższy czas ze sprzedażą to nie naprawiał nic bo i po co.
    Nie jeździłeś przed zakupem? Przecież byś wyłapał to wszystko, kupiłeś po zewnętrznych oględzinach?

    0
  • #19 27 Lis 2014 18:19
    Wyrwas
    Poziom 8  

    Powód sprzedaży to zmiana na większe bo jeszcze młoda rodzina z dzieckiem a auto 3drzwiowe itd..myśleli o Passacie albo B5 albo nawet B6..takie były rozmowy..
    Auto było już uruchomione bo gość wrócił z pracy i ja wtedy się z nim przesiadłem i pojechaliśmy i stwierdziłem na miejscu czego mechanik nie zauważył że zbyt szybko mruga kierunkowskaz albo że lewarek jest bardzo rozluźniony no ale udało mi się z tego powodu zejść jedynie 300 zł z ceny a nie 1,5 tys np...

    Natomiast nie zauważyłem od razu że słychać rozrusznik przy odpalaniu albo ze po nagrzaniu silnika gdy włącza się dmuchawa - wentylator to ten silniczek hałasuje jakby miał zaraz eksplodować jak przy starej maszynce do mięsa..

    Po prostu jest znieczulica, jeśli nie ma się kogoś w rodzinie brat/ojciec/kuzyn kto zna się perfekt na autach to mechanicy, znajomi będą mieli to gdzieś..
    Sprawdzą pobieżnie i odpala, rusza itd..
    Nikt nie przykłada do tego wagi..

    A dodatkowo jeszcze bardziej jestem wkuty bo mało za auto nie dałem a za niewiele więcej można kupić np 1,9 TDI Golfa MK5 z 2003/2004 roku tylko też pytanie w jakim jest stanie technicznym takie auto czy nie w takim jak ten mój teraz mk4..
    Tylko coś w tym jest jeżdzą VW Polo III, Golfy MK3, Passaty nawet B4 i jakoś wszystko świeci, mruga..
    chodzi o sam fakt że nie bez powodu - auto pewnie mocno wyeksploatowane.
    Dlatego byłem ciekaw czy 90% osób która zachwala mk4, Passat B5 macha na to ręką i naprawia to co 'trzeba' czy po prostu kupują w innym stanie te auta.
    Przecież są nawet fiaty 126p z 1972 roku czy Fiaty 125p w dobrym niemal idealnym stanie u koneserów marki...

    Nie wiem trudno trzeba teraz się ratować albo szukać innego najlepiej mk5 i tamtego wymienic lub sprzedaż..
    bo chciałem nieco mocniejsze auto 1,8T ponoć dobra jednostka itd..
    ale co z tego? auto jako egzemplarz pozostawia wiele do życzenia.
    To czasem lepiej kupić 1,9 tdi 105 km, pokusić się o tzw program podnoszący moc i mieć 145 ale auto sprawne, nowsze i w lepszym stanie...

    A tak w ogóle to po tym swoim zakupie nieco przejrzałem na oczy i mam wrażenie że albo ma się 20 tys w kieszeni + 5 na naprawy
    albo lepiej o aucie nie myśleć a np o wakacjach lepszych podczas urlopu.
    To teraz na jakiej zasadzie ktoś kupuje auto za 5 tys..heh dla mnie to coś niepojętego.

    0
  • #20 27 Lis 2014 21:35
    wichurewicz
    Poziom 24  

    Za 5 tysięcy kupuje się to, co jest w możliwie najlepszym stanie technicznym i co przejdzie przegląd bez większych kombinacji, a ignoruje się przy tym rocznik, przebieg i to, czy sąsiada rozboli wątroba jak zobaczy.

    0
  • #21 27 Lis 2014 21:51
    Radovic
    Poziom 16  

    A paradoksalnie łatwiej jest kupić auto za 5tyś niż za 20:p

    Ciekawe kiedy autor wątku zrozumie że wiek i cena ma niewiele wspólnego ze stanem auta.

    0
  • #22 27 Lis 2014 23:05
    Wyrwas
    Poziom 8  

    No ja bym nie powiedział że łatwiej kupić auto za 5 tys..niż za 20..
    Wiadomo że nawet w 4 letnim Mercedesie może być do zrobienia sprzęgło itp..
    Szczególnie gdy w wersji CDI ktoś jeździł dzień i noc ale jednocześnie nie sądze żeby nie działały jakieś przyciski, światła, kierunkowskazy, żeby do naprawy był rozrusznik, albo nie wiem wypalone zegary.

    To są typowe bolączki aut nastoletnich..

    Moim zdaniem nawet przy zakupie auta pokroju Seicento czy Lupo czy Yaris to też będą starocie i o ile stan może być ok bo dla takiego Seicento 5 tys to spora kwota o tyle nikt nikomu nie zapewni że np nie padnie oświetlenie albo jakieś uszczelki nie zaczną kruszyć się itd..U tego znajomego który posiada Lupo ostatnio musiał wymienić miskę olejową bo była skorodowana czy przy aucie nie wiem 4 letnim koroduje miska? no nie sadzę.. a im młodszy wiek i wyższa kwota tym takich pierdół jest mniej a wbrew pozorom takie drobnostki też pochłaniają budżet bo może być ich sporo.

    0
  • #23 28 Lis 2014 09:11
    Marek2006
    Poziom 29  

    Też kupiłem podobnego Golfa (rocznik 2001). Teoretycznie auto było zadbane ale przed zakupem poprosiłem znajomego mechanika o przegląd i wyszło kilka rzeczy (n.p. stuknięty i lakierowany błotnik). Z powodu tych wykrytych drobiazgów sprzedawca obniżył cenę o 2000 zł. Po zakupie przez pierwsze kilka miesięcy zaczęły wychodzić kolejne drobiazgi (stary akumulator, spalony silnik tylnej wycieraczki, itp.). Okazało się, że poprzedni właściciel nie robił napraw na bieżąco i samochód był dość zaniedbany. Ale po włożeniu ok. 3000 w naprawę tych drobiazgów, samochód chodzi jak nowy.
    Domyślam się, że masz identycznie (albo znacznie bardziej) zaniedbany samochód. Sprawa jest prosta: skoro go już kupiłeś, to teraz musisz go naprawić (albo sprzedać tak jak jest). To jest lekcja na przyszłość jak trzeba wnikliwie sprawdzić samochód przed zakupem.
    Jednocześnie opinia, że kilkunastoletnie samochody (w szczególności Golfy) to złom nie jest prawdziwa. Jeśli poprzedni właściciel dbał o samochód, to działa on bardzo dobrze. Jeśli natomiast nie dbał, to każdy samochód (nie tylko Golf) będzie po tym czasie w kiepskim stanie.

    Marek

    0
  • #24 28 Lis 2014 13:16
    CommonRail
    Poziom 27  

    Czytając ten temat, naprawde mam wrażenie, że autor jednocześnie chce żeby go przekonywać, że jego auto to złom, bo znajomi mają starsze auta i jeżdżą, a jednocześnie wymaga zachwalania, bo to Golf.
    Co z tego, że golf? Czasy niezawodnych VW skończyły się w 1998 jak zaczęto robić B5. niezaj*bywalny 1.9TDi to już legenda. Możesz mieć nawet 2 letnie auto, a będzie zarżnięte bardziej niż 30 letni kaszlak. Prosty przykład: mój ojciec ma starego B4, 1,9TDi ''94 oraz Sharana też 1,9 ale z 2007. Wielki miłośnik i fanatyk VW, straszny pedant jeśli chodzi o samochody. I nie chodzi o mycie i odkurzanie, bo to robi jak jest brudne, a nie 2x w tygodniu "na niedziele"
    Oba auta robią po około 15tys miesięcznie. Mimo ojca, zapaleńca VW, jeżdżę Laguną 1.9DCi ''06 potoczną laweciarą. Kupiłem za śmieszne pieniądze, włożyłem 3 krotność, tj, około 15 tys, Auto ma nowe zawieszenie, silnik po remoncie, skrzynię, nowe sprzęgło z dwumasem. Z zawieszenia stara została jedynie tylna belka, stało w garażu jakiś miesiąc po zakupie. Sąsiad jeździ Mercem w124, 2.5D auto regularnie na kanale, żadnych poważnych napraw. Szwagier chciał koniecznie się pochwalić przed wszystkimi i kupił B7 z 2012 roku. Auto więcej stoi niż jeździ. "Zrób to, tamto, jeszcze to i jeszcze tamto, wydałeś kupe kasy na auto, dołóż te 5 tys i doprowadź go do porządku" Nie, bo to VW i do niego nie trzeba dokładać. A potem psioczy, że wszytskie auta wokoło jeżdżą, a jego Pasztet stoi. Prawda jest taka, że kupując uzywane auto trzeba się liczyć z dokładaniem do niego i serwisem na bieżąco. Nawet jak nic nie puka i nie stuka, poświęcić swojej zabawce jeden dzień, zdjąć miskę, obejrzeć podwozie, profilaktycznie sprawdzić komputer, luzy turbiny, hamulce, przegonić porządnie po autostradzie jeśli jeździ dużo po mieście. I takie auto potem się odwdzięcza, pali w największe mrozy, miga kierunkiem, a nie wstecznymi, nic nie huczy, nie szumi i nie kapie.
    Aut masz z 2000, więc bez Cana byle kabel Vag za 50zł Ci wystarczy. Komplet podstawowych narzędzi też nie kosztuje majątku. Golf specjalnie skomplikowanym autem nie jest, dobrze nadaje się do nauki dla Ciebie. Musisz się nauczyć sam sobie radzić z autem w podstawowych kwestiach, znajomi rzadko chca pomagać, ale potem chętnie do Ciebie przyjadą, jak nabierzesz doświadczenia. Ale pamiętaj wtedy, że serwis kosztuje :D

    0
  • #25 28 Lis 2014 18:16
    Wyrwas
    Poziom 8  

    Marek2006 napisał:
    Też kupiłem podobnego Golfa (rocznik 2001). Teoretycznie auto było zadbane ale przed zakupem poprosiłem znajomego mechanika o przegląd i wyszło kilka rzeczy (n.p. stuknięty i lakierowany błotnik). Z powodu tych wykrytych drobiazgów sprzedawca obniżył cenę o 2000 zł.


    No właśnie tylko ja też brałem mechanika z prośbą o sprawdzenie i już tak dokładny nie był co teraz widać na załączonym obrazku w postaci stanu auta..I tu jest problem i mam o to teraz pretensje..no ale cóż..


    CommonRail napisał:
    Czytając ten temat, naprawde mam wrażenie, że autor jednocześnie chce żeby go przekonywać, że jego auto to złom, bo znajomi mają starsze auta i jeżdżą, a jednocześnie wymaga zachwalania, bo to Golf.
    Co z tego, że golf? Czasy niezawodnych VW skończyły się w 1998 jak zaczęto robić B5.

    No ale co to za różnica przecież wersja mojego Golfa GTI 1,8t pojawiła się już w 98r. także nie sądze aby między 98 a 2000 była jakaś różnica..
    Co do znajomych to problem taki że oni nie mają młodych aut, nie sądze aby całe auto składali od nowa a jeździ i ma się dobrze..wkurza mnie też to że nie wydali tyle co ja..a podobno samochód tani zawsze oznacza opłakany stan..ja zapłaciłem zdecydowanie więcej niż wartość rynkowa minimalna, a efekt jest jaki jest..oglądałem inne Golfy a nawet Audi A3 i bez rewelacji zarówno za te same pieniądze jak i tańsze..
    Ja nie uważam że Golf IV to ideał, wręcz przeciwnie takie auta typu Golf MK1, 2, 3 ,4 to już raczej muzeum techniki i motoryzacji..



    Eee tam takie gadanie..niech mi ktoś pokaże 4-5 letnie auto a nawet 6-7 z przebiegiem po 150 tys które wymaga remontu elektryki, wymiany miski olejowej, naprawy rozrusznika albo wypalone wyświetlacze itd..

    To są typowe bolączki wieku auta a niekoniecznie tego jak kto o niego dbał.
    Po prostu samochód jak każde inne urządzenie ze względu na wiek się niszczy.
    I tu jest problem..
    W takim aucie żeby wszystko działało i było pewne trzeba by układami robić remonty:
    - układ kierowniczy - maglownica itd..
    - zawieszenie - wymiana teleskopów, wahaczy, sprężyn, sworznie, tuleje..
    - układ elektryczny - rozrusznik, alternator, wentylator silnika, sprawdzenie stanu ładowania..
    - przeniesienie napędu - sprzęgło, skrzynia biegów
    - układ hamulcowy - przewody, pompa, tarcze, klocki
    - silnik - turbina, zawory EGR, DV, przepływomierz...

    + ew. koła/felgi opony, piasty, łożyska do tego blacha/wnętrzne plastiki i jest auto porządne..

    pytanie tylko kto będzie tak inwestował oprócz dziadka który kupił wersje 1,4 75KM w salonie będąc radcą prawnym 15 lat temu?..
    i teraz trzyma auto w garażu i jak się coś dzieje to zaraz dzwoni do mechanika..
    na pewno takiego podejścia nie będzie miał 30 latek, który szaleje i ściga się z innymi..
    Ale to niekoniecznie musi być kwestia poprzedniego właściciela, moze to problem już we Włoszech jakiegoś użytkownika który nie dbał..
    Kupił z komisu Polak, coś tam ponaprawiał i jeździł a teraz na mnie trafiło a stan ciągle jest podobny i tylko naprawiane są rzeczy mega konieczne.

    To teraz już nie ciągnąć wątku bezsensu zapytam tak przewrotnie..
    Jak w takim razie kupić używane auto? A może używanych VW się po prostu nie kupuje? bo z jednej strony handlarz i auto składane z połówek, z drugiej strony zakładając że jest konstrukcyjne okej to stan pozostawiający wiele do życzenia
    a mechanicy i znajomi proszeni o poradę i oględziny auta twierdzą "że jak na wiek auto w dobrym stanie"..
    No to jak to jest wiek nie ma znaczenia?

    0
  • #26 28 Lis 2014 18:43
    CommonRail
    Poziom 27  

    Wyrwas napisał:
    Ja nie uważam że Golf IV to ideał, wręcz przeciwnie takie auta typu Golf MK1, 2, 3 ,4 to już raczej muzeum techniki i motoryzacji..



    I znów. Mój Golf taki super, mniam i w ogóle. Zapytaj przeciętnego właściciela Dwójki z 1.6D jakie naprawy wykonuje. Klocki, płyny, żarówki, duperele. A to kabelek, a to wtyczka, tu kontaktem, tam WD-40 i wszystko ładnie cyka. Uparcie twierdzisz, że stare auta są gorsze?


    Wyrwas napisał:
    niech mi ktoś pokaże 4-5 letnie auto a nawet 6-7 z przebiegiem po 150 tys

    Każda Alfa...
    Wyrwas napisał:
    To są typowe bolączki wieku auta a niekoniecznie tego jak kto o niego dbał.

    Bredzisz. Z Twojego opisu wynika, że kupiłeś topielca z zaśniedziałą instalacją elektryczną. Kup sobie kontakt, zrób dzień wolnego i spryskaj wszystkie wtyczki.
    Wyrwas napisał:
    a mechanicy i znajomi proszeni o poradę i oględziny auta twierdzą "że jak na wiek auto w dobrym stanie"..

    Ze znajomymi jak z rodziną, najlepiej na zdjęciu...


    Mam wrażenie, że za dużo czytasz kolorowych gazet motoryzacyjnych.

    0
  • #27 29 Lis 2014 13:17
    elemen_th
    Poziom 29  

    Wyrwas napisał:
    ja zapłaciłem zdecydowanie więcej niż wartość rynkowa minimalna, a efekt jest jaki jest..oglądałem inne Golfy a nawet Audi A3 i bez rewelacji zarówno za te same pieniądze jak i tańsze..
    Te najtańsze to są totalnie zajeżdżone padła, których nawet napaleńcy z wiosek w promieniu 100km nie chcą. Jak chcesz kupić i jeździć to szukaj raczej w górnej granicy cenowej a nie dolnej bo robiąc to sam się prosisz o kłopoty.

    0
  • #28 29 Lis 2014 13:24
    Alfred_92
    Poziom 32  

    Żaden właściciel samochodu dopóki go ma nie przyzna się że się sypie i psuje, dopiero jak je sprzeda to się przyzna ile włosów z głowy sobie przez swoje byłe auto powyrywał. Nie ma się co oszukiwać ale auto jak każda inna maszyna potrzebuje regularnych przeglądów i napraw. A jeżeli ktoś twierdzi że przez 10 lat w samochodzie niczego nie musiał wymieniać to znaczy że to auto będzie jeżdżącym pobojowiskiem i kupą rozpadających się części.

    0
  • #29 29 Lis 2014 14:28
    elemen_th
    Poziom 29  

    No ale tak często jest, kupujesz nowe auto i śmigasz 8-10 lat z podstawowym serwisem jak płyny, filtry czy hamulce może coś tam w zawieszeniu jakaś pierdoła a często i nic z tego ni robisz. Przychodzi moment, że dowiadujesz się, że tu się coś poci, gumy zawieszenia już sparciałe, czasami coś zaczyna lekko niedomagać, to silnik prychnie a to się trzęsie zimny no i idzie do sprzedaży bo się zużył i kupuje ktoś taki nowe auto.

    Ja mam wrażenie, że samochodom to bardziej szkodzi wiek jak liczba przejechanych kilometrów.

    0
  • #30 29 Lis 2014 16:36
    Alfred_92
    Poziom 32  

    Wbrew temu co uważa większość, samochody psują się nawet w okresie gwarancji, i mówię tutaj o poważniejszych naprawach niż wymiana klocków. Tyle że zazwyczaj klient w okresie trwania gwarancji nie płaci za takie naprawy gwarancyjne. A co do tego co bardziej szkodzi samochodom to wpływ ma zarówno wiek jak i przebieg, ale przede wszystkim podejście właściciela do samochodu.

    0