Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Konserwator Urządzeń Dźwigowych
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

VW Polo 1.4 16v '05 - checkEngine-czy ASO potrafi precyzyjniej określić usterkę?

29 Lis 2014 11:48 2355 19
  • Poziom 7  
    Witam.
    Posiadam Volkswagena Polo 1.4 16v z 2005 roku. Zaczęła mi się świecić kontrolka check engine (czasem świeci stało, czasem mruga, czasem wcale), w dodatku czasem braknie mu mocy i działa jak "traktor". Elektromechanik podłączył pod komputer i wyskakuje błąd "16685 - brak zapłonu cylinder 1". Zostały wymienione świece, cewki podmieniane, sprawdzono kable, wtryski. Zostałam skierowana do elektronika i tutaj podobnie auto zostało sprawdzone. Kolejny jest typowany rozrząd. To już chyba cena z wyższej półki i może pociągnąć po kieszeni, szczególnie jeśli po wymianie okaże się, że to jednak nie to. Jestem zielona w temacie mechaniki, ale zastanawiam się, czy może jest jakiś sprzęt, który potrafi precyzyjniej określić tą usterkę np w ASO?
    Proszę o pomoc :( .
  • Konserwator Urządzeń Dźwigowych
  • Poziom 25  
    Aso jak to ASO. Oni muszą naprawić auto od tego są. Jak oni czegoś nie dadzą radę naprawić to nikt nie da. Przynajmniej teoretycznie:P W praktyce niestety bywa różnie. Tak czy inaczej szanse na naprawienie samochodu w aso są duże. Ale to bardziej nie za sprawą wiedzy, ale nowych oryginalnych części. Oni się nie szczypią. Co podejrzewają wymieniają na nowe i już. W końcu trafią. Tylko tam to kosztuje niestety.
    U ciebie jeżeli diagnoza z wypadaniem zapłonu jest dobra, trzeba sprawdzić sprężanie i ... Czekaj
    Cewki i kable były sprawdzane... Sprawdzanie kabli to wg mnie mit. Wymienia się na nowe dobrej firmy. Z cewkami podobnie. A u ciebie nie są już cewki zintegrowane w jednej długiej listwie? Wtedy całość się wymienia. Jeszcze zostało coś co steruje tymi cewkami. Moduł zapłonowy albo coś takiego.
  • Poziom 38  
    magdamagdalena91 napisał:
    ale zastanawiam się, czy może jest jakiś sprzęt, który potrafi precyzyjniej określić tą usterkę np w ASO?

    Na pewno jest, ale jeszcze trzeba się nim właściwie posługiwać, a konkretnie właściwe wnioski wyciągać. ASO na pewno taki sprzęt posiada.
    magdamagdalena91 napisał:
    Kolejny jest typowany rozrząd.

    Ja bym najpierw sprawdził kompresję na cylindrach - to mniej kosztuje, niż może niepotrzebna wymiana rozrządu.
  • Poziom 39  
    Napisz skąd jesteś, a ktoś na forum zaproponuje diagnozę + naprawa.
  • Poziom 7  
    noel200 napisał:
    Aso jak to ASO. Oni muszą naprawić auto od tego są. Jak oni czegoś nie dadzą radę naprawić to nikt nie da. Przynajmniej teoretycznie:P W praktyce niestety bywa różnie. Tak czy inaczej szanse na naprawienie samochodu w aso są duże. Ale to bardziej nie za sprawą wiedzy, ale nowych oryginalnych części. Oni się nie szczypią. Co podejrzewają wymieniają na nowe i już. W końcu trafią. Tylko tam to kosztuje niestety.
    U ciebie jeżeli diagnoza z wypadaniem zapłonu jest dobra, trzeba sprawdzić sprężanie i ... Czekaj
    Cewki i kable były sprawdzane... Sprawdzanie kabli to wg mnie mit. Wymienia się na nowe dobrej firmy. Z cewkami podobnie. A u ciebie nie są już cewki zintegrowane w jednej długiej listwie? Wtedy całość się wymienia. Jeszcze zostało coś co steruje tymi cewkami. Moduł zapłonowy albo coś takiego.


    właśnie mi chodziło o to, żeby nie korzystać z metody "wymieniać aż do skutku". w ten sposób też zwyczajne warsztaty samochodowe pracują, w dodatku za niższą cenę. miałam nadzieję, że da się tak bez wymieniania połowy samochodu (w poprzednim samochodzie to przerabiałam i nikt go nie naprawił.koszt naprawy przekroczył jego wartość :/ )

    nie znam się na tym, ale są cewki na jednej listwie. jedna była wymieniona. czyli powinny być wymienione wszystkie,a nie podmieniane?

    Dodano po 3 [minuty]:

    gimak napisał:
    magdamagdalena91 napisał:
    ale zastanawiam się, czy może jest jakiś sprzęt, który potrafi precyzyjniej określić tą usterkę np w ASO?

    Na pewno jest, ale jeszcze trzeba się nim właściwie posługiwać, a konkretnie właściwe wnioski wyciągać. ASO na pewno taki sprzęt posiada.
    magdamagdalena91 napisał:
    Kolejny jest typowany rozrząd.

    Ja bym najpierw sprawdził kompresję na cylindrach - to mniej kosztuje, niż może niepotrzebna wymiana rozrządu.


    kompresja podobno była sprawdzana i wszystko jest ok. co prawda wynikow na oczy nie widzialam, ale uwierzylam mechanikowi na slowo

    Dodano po 2 [minuty]:

    decybel91 napisał:
    Napisz skąd jesteś, a ktoś na forum zaproponuje diagnozę + naprawa.


    lubuskie, pomiedzy wolsztynem a zielona gora


    a, i dziekuje, ze sie zainteresowaliscie moim problemem :)
  • Konserwator Urządzeń Dźwigowych
  • Pomocny post
    Poziom 25  
    magdamagdalena91 napisał:
    są cewki na jednej listwie. jedna była wymieniona. czyli powinny być wymienione wszystkie,a nie podmieniane?

    W takich listwach jakie widziałem to się nie da pojedynczo wymienić, ale co u ciebie siedzi to nie wiem.
    magdamagdalena91 napisał:
    właśnie mi chodziło o to, żeby nie korzystać z metody "wymieniać aż do skutku". w ten sposób też zwyczajne warsztaty samochodowe pracują, w dodatku za niższą cenę

    No nie bardzo. Ja miałem taką samą kiedyś sytuację. Jeździłem po mechanikach bo chciałem taniej, oni wymieniali a ja płaciłem i żaden nie naprawił. Do aso nie pojechałem bo tam za naprawę zaśpiewali mi 1000zł. W końcu jak na mechaników oddałem 700zł to pojechałem do aso i od ręki mi zrobili.
    Teraz tylko do aso jeżdżę jak coś się dzieje z samochodem a sam nie mogę zrobić, bo części trzeba wymienić, albo sam nie mogę zdiagnozować. I wychodzi najtaniej. Aso wychodzi prawie zawsze taniej niż u zwykłego mechannika. W aso jak będą wymieniać części, bo nie będą wiedzieli co padło to ostatecznie zapłacisz za tą faktycznie uszkodzoną (przynajmniej u mnie tak jest. To aso nie wyobrażam sobie żeby było inaczej), a mechanik uczy się na na twoich pieniądzach i wymienia sobie radośnie części, za które ty płacisz, za jego robotę też, a jak w końcu trafi to tych niepotrzebnie wymienionych części nie zabierze z powrotem oddając pieniądze, bo nikt do sklepu z powrotem używanych od niego nie przyjmie. A w aso właśnie obok lady "serwis" jest lada"sklep" i to jedna i ta sama firma, więc problemu nie ma. W dodatku części masz najlepsze jakie możesz mieć do tego samochodu, więc i z tej strony wychodzi taniej, bo podróba pochodzi ci dwa lata, a oryginał 5, a kosztuje powiedzmy tylko 30% więcej. Do tego ile ta część kosztuje tyle płacisz. A mechanik powie ci, że ta część kosztowała 300zł i tyle od ciebie weźmie, a zapłacił 200zł tan na prawdę. To jest u nich kompletnie normalne i na porządku dziennym, ze klientów walą po rogach. Prawie wszyscy u jakich byłem tak robią. To norma. W aso dodatkowo masz gwarancję i na części i na robotę. Jak to co zrobili padnie ci za miesiąc to wymieniają bez łaski, a mechanik wzruszy ramionami i każe płacić dalej.
    Tak wyglądają praktycznie wszystkie moje doświadczenia z mechanikami. Całe szczęście, że sam się dostatecznie znam na samochodach i po tych druciarzach nie muszę jeździć.
  • Poziom 7  
    Dzięki, przekonałeś mnie, jednak odwiedzę ASO. Tym razem postawię na profesjonalizm, a nie na niższą cenę. Myślę,że lepiej na tym wyjdę. Wahałam się, bo przeczytałam dużo negatywnych opinii o autoryzowanych serwisach. swoją drogą nigdy nie wiadomo kto to pisze.. :)
  • Poziom 25  
    Aha, żeby nie było tak kolorowo. W aso też tylko ludzie pracują i różne akcje tam się zdarzają. Tam też nie zawsze będzie szczerze i uczciwie. Wszędzie możesz trafić na kogoś kto może próbować nieuczciwie cię naciągnąć, albo stwierdzi, że zajęła im naprawa dwa dni zamiast dwóch godzin i każą zapłacić. Tylko takie rzeczy trzeba ustalać na początku. Ja jak zajechałem to od ręki zdiagnozowali, powiedzieli na kiedy i za ile naprawią samochód. Pytam, a jak się okaże, że to nie ta cześć? To nie bierzemy pieniędzy żadnych, wkładamy pana cześć i zostaje już tylko jedna możliwość i to robimy i płaci pan za tą drugą. Niestety wszędzie trzeba uważać.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Jest teraz w całym kraju tysiące studentów, którzy za kasę piszą opinię w necie, więc to już nic nie warte.
    Samochodzik jeszcze młody i całkiem dobry. Jak zamierzasz nim jeździć dalej to nie żałuj na części i obsługę, a zwróci ci się to w postaci bezawaryjności. Moja narzeczona tez ma polo, ale '99. Ogólnie samochód w porządku, ale pewne drobiazgi to mnie do szału doprowadzają. Wszystkie zamki trzeba było rozbierać, bo smaru tam nawet grama nie było i tylko pierwszy mróz przychodzi i drzwi się nie otwierają. I to już w kilkuletnim. Kostka stacyjki to też regularnie co kilka lat do wymiany, tak samo jak u wszystkich też włącznik światła w bagażniku trafił szlag. Ostatnio okazało się, że dźwignia zmiany biegów ze skrzynią połączona jest takim małym kawałkiem plastiku, który pozwala na wybieranie biegów innych niż 3 i 4. Badziewo nawet zabezpieczenia nie ma żadnego!! Plastik troszeczkę się zużył (120kkm) i dźwignia spadła. I zatrzymała się przed skrzyżowaniem i tylko trójka i czwórka była. Reszty biegów brak. Nikt się takie akcji nie spodziewał, więc samochód ruszył kilka metrów na trójce i zdechł na środku skrzyżowania i nie jedzie. Przecież to odpowiada za bezpieczeństwo a debile w niemczech nawet zabezpieczenia przed zsunięciem tej dźwignie nie dali.
    Z resztą, trochę się tego samochodu narozbierałem i tam nie ma nic niemieckiego. Jakość VW jest niestety bardzo kiepska odkąd zawiązali spółkę z hiszpanią i francją.
  • Poziom 39  
    Kolega Noel to zajmie się automatyką, a nie bredzi. Doradzanie laika źle się kończy.
    Do założycielki tematu, poszukaj warsztatu w promieniu 100 km do którego trzeba czekać min 2 tyg. I wszystkie Twoje problemy zostaną rozwiązane :D
  • Poziom 25  
    manta napisał:
    poszukaj warsztatu w promieniu 100 km do którego trzeba czekać min 2 tyg. I wszystkie Twoje problemy zostaną rozwiązane

    A no właśnie. Czyli wszystko co napisałem potwierdziłeś. Do druciarza lepiej nie jechać bo to się zawsze kończy źle. A jak ktoś nie ma dobrego mechanika, nie ma czasu i się nie zna, a chce mieć zrobione w miarę tanio i dobrze to aso jest racjonalnym wyborem.
    Pozdrawiam
  • Moderator Samochody
    noel200 napisał:
    to aso jest racjonalnym wyborem

    Nie jest, przynajmniej z mojego doświadczenia, bo takie takie starsze (jak na ASO) auta zazwyczaj trafiają w ręce praktykantów którzy często więcej szkody narobią niż pożytku i nie zawsze jest komu po nich poprawić.
  • Poziom 7  
    W moim przypadku na szczęście ASO z ZG było słuszną decyzją (co prawda, moje stare auto trafiło chyba na praktykanta, a przynajmniej na bardzo młodego mechanika). Może gdyby nie wypadł zapłon, kiedy już mi mieli oddać samochód, to by mnie z kwitkiem odesłali, ale fuksem polówka pokazała, że coś jej nie pasi :) a i tak na marginesie: w serwisie pomiar kompresji na cylindrach wyszedł zupełnie inny niż u mojego mechanika, który twierdził, że jest prawidłowa (zupełnie inne liczby!)

    ostatecznie przyczyną był zawór (konkretniej to nie wiem co z nim było)
  • Moderator Samochody
    Na prośbę autorki, odblokowuję temat.
  • Poziom 7  
    Dziękuję za odblokowanie tematu. Prosiłam o to, bo jak można się domyślić, idylla nie trwała zbyt długo.
    Podsumowując i uzupełniając braki w temacie, prawie rok temu zrobione było: szlif głowicy,wymiana uszczelek głowicy,zestaw śrub głowicy,uszczelka głowicy, uszczelka kolektora ssącego oraz wydechowego,uszczelniacze zaworowe, zestaw pierścieni tłokowych, wymiana oleju silnikowego, filtra oleju, dźwigienka zaworowa, rozrząd. ostatnim pomysłem mechanika była wymiana zaworu egr i wtedy już przestał wypadać zapłon.
    co prawda leciutko silnik poszarpywał na wolnych obrotach, ale już nie tak mocno i nic poza tym się nie działo więc nie drążyłam, uznałam,że po prostu ten typ tak ma.miałam prawie rok (15tys km przejechanych)na przemyślenia i postanowiłam wreszcie zamontować mu lpg (firmy brc). przejechane 4tys km na gazie, stoję sobie na światłach,samochód jak zwykle sobie leciutko podryguje, nagle zaczyna się jakby lekko dławić(?), spadły obroty i wypadł zapłon, zaczął pyrkać,stracił na mocy, zaświecił 'check' (z początku mrugał, później światłem stałym). po restarcie silnika moc wróciła, palił też na 4gary, ale tym razem kontrolka dalej świeciła.zniknęła po kilku dniach,sama. na komputerze wyszedł tylko jeden błąd:wypadnięcie zapłonu,cylinder pierwszy. mechanik proponuje poczekać aż znowu wypadnie i wtedy zaczniemy świece, cewki itd
    ma ktoś może jakieś pomysły?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 25  
    manta napisał:
    Kolega Noel to zajmie się automatyką, a nie bredzi. Doradzanie laika źle się kończy.
    Do założycielki tematu, poszukaj warsztatu w promieniu 100 km do którego trzeba czekać min 2 tyg. I wszystkie Twoje problemy zostaną rozwiązane :D

    Popieram kolegę w 100%. To chyba jedyne rozwiązanuie ;)
  • Poziom 7  
    Na razie poczekam do następnych objawów. Może mi ktoś jeszcze podpowiedzieć czy 3l oleju na 8 000km jest w porządku czy za dużo bierze?
  • Moderator Samochody
    magdamagdalena91 napisał:
    3l oleju na 8 000km


    Na dobrą sprawę to już sporo. Myślę że takie do przyjęcia jesy w granicach 1l może 2l na 15K. Nie mniej jednak jeżeli niema jakiegoś obfitego dymienie nie zostaje nic jak jeździć.
  • Poziom 11  
    Do autorki tematu:)

    Ja mam ten sam problem od niedzieli i również posiadam LPG BRC u mnie zaczął sie problem po zmianie temperatury przełączania 35stopni na 30. Wymienilem swiece zamienilem cewki i dalej cylinder 1 wiec zstanawiam sie czy problem nie tkwi w LPG i tej temperaturze bo błąd wywala mi chwile po przełączeniu na gaz. Nie miałem czasu podjechac do chłopaków od gazu ale jak znajde chwile to powiem aby przestawili temp spowrotem na 35stopni i zobacze co to da. Dodam zewczesniej nie było zadnych problemow a zrobilem juz 15000km na gazie. pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 7  
    Zamykam temat. Problem rozwiązany. Przyczyną była dziurawa odma.