logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jaki prostownik do akumulatora Bosch 12A/74Ah 750A w dieslu?

jaceqp 29 Lis 2014 16:03 2631 16
REKLAMA
  • #1 14176153
    jaceqp
    Poziom 12  
    Witam.
    W związku z tym, że w okresie zimowym notorycznie zdycha mi akumulator (co zresztą po raz pierwszy tej zimy stało się właśnie dzisiaj) - postanowiłem poszukać prostownika, który zastąpi PRL'owski wynalazek pamiętający jeszcze naszą Syrenę i 'kaszlaka'...
    Jaki prostownik do akumulatora Bosch 12A/74Ah 750A w dieslu?

    Obstawiam, że ten prostownik po prostu nie daje rady z ładowaniem akumulatora diesla (obecnie Bosch 12A/74Ah 750A). Prostownik w początkowym okresie ładowania padniętego aku wskazuje ok 3A - co chyba tak czy inaczej dyskwalifikuje ten prostownik do zastosowania w w/w aku. Jeśli wierzyć krążącym opiniom najlepiej aku ładować amperażem 10% pojemności (?). W takim przypadku powinienem mieć prostownik osiągający 7-8A.

    Co do notorycznego 'rozładowywania' to nie jest to wina akumulatora, bo po ostatniej wymianie było to samo już po 2-3 tygodniach. W warsztacie stwierdzono mi podejrzanie duży pobór prądu na bezpieczniku idącym do radia. Po wyjęciu bezpiecznika pobór energii w aucie w stanie spoczynku spadał o ok.80% - w tej chwili nie pamiętam ile mA tam było...

    Akumulator mimo poprzedniego rozładowania na teście w warsztacie wykazywał jeszcze ok. 90% sprawności/żywotności ale czuję, że na pewno mu nie pomogę stosując kiepski/niewydajny prostownik.
    Dlatego też prośba o propozycję jakiegoś prostownika poniżej 100zł (jeśli to w ogóle osiągalne)... Jeśli nie to od jakiej kwoty kupię prostownik do 'klekota'?
  • REKLAMA
  • #2 14176231
    olekt2002
    Poziom 30  
    jaceqp napisał:
    Obstawiam, że ten prostownik po prostu nie daje rady z ładowaniem akumulatora diesla

    A ja "obstawiam", że ten prostownik być może jest uszkodzony. Sprawny z pewnością obsłuży opisywany akumulator. Wbrew pozorom to naprawdę solidny prostownik - sam taki wiele lat używałem.
  • #3 14176315
    jaceqp
    Poziom 12  
    Wiem, że to może być jedna z leciwych, ale solidnych konstrukcji - obawiam się jednak, że mimo wszystko nie był projektowany pod duże akumulatory. Nie mam przy sobie miernika (oczywiście zatrzaśnięty w aucie :P ) więc nie mogę teraz podać jakie napięcia teraz ten prostownik podaje na klemy...
  • REKLAMA
  • #4 14176334
    Alfred_92
    Poziom 33  
    Prądem 3 amperów też naładujesz akumulator tej wielkości, tyle że będzie to trwało odpowiednio dłużej. Akumulator ładujesz na samochodzie czy gdzieś w ciepłym pomieszczeniu? Pytam dlatego że w niskich temperaturach spada znacznie pojemność akumulatora, i możliwe że w niskich temperaturach pojemność twojego akumulatora spada na tyle że masz problem z uruchomieniem pojazdu. Przenieś akumulator do ciepłego pomieszczenia na kilka godzin żeby się ogrzał i wtedy próbuj go ładować.
  • #5 14176439
    jaceqp
    Poziom 12  
    Akumulator ładuję w domu - nie mam możliwości ładowania bezpośrednio w samochodzie. Auto na razie stawiam pod chmurką, ale przy większych mrozach/śniegach garażuję w ocieplonym ale nie ogrzewanym garażu.

    Akumulator po naładowaniu przez ok 2 tygodnie spokojnie odpala samochód nawet poniżej -20st. Wydaje mi się, że już po kilku dniach takich temperatur osiągnąłby apogeum jeśli chodzi o niekorzystne warunki pracy. Przypominam, że tak samo wyglądało 'odpalanie' na starym jak i na nowym (po wymianie).
  • #6 14180293
    WLOTOP3237
    Poziom 13  
    Na pewno to, co masz naładuje Twój akumulator. Tylko będzie to trwało dłużej, ale to jest lepsze niż super szybkie ładowanie.
  • REKLAMA
  • #7 14182370
    jaceqp
    Poziom 12  
    Z ciekawości dzisiaj przytargałem stary, zleżały akumulator (stał może ze 2 lata w nieogrzewanym garażu i odkąd był wyjęty z auta już raczej był niedoładowany).
    Niestety nie miałem możliwości sprawdzenia napięcia na klemach zaraz po przyniesieniu do domu. Postanowiłem go jednak podłączyć pod stary prostownik. Wskazówka amperomierza po włączeniu zasilania leżała w pozycji minimalnej, ale po ok 30min. zauważyłem, że stoi już powyżej 2A i ładuje. Napięcie obecnie 11,8V więc może coś z niego jeszcze będzie...
    Raczej nie mam zamiaru używać go w aucie (mooooże za wyjątkiem sytuacji ekstremalnie krytycznych), ale może nada się jako 'dawca' napięcia gdy aku w aucie rano nie wystarczy...

    Otworzyłem pokrywę z korkami i podczas ładowania akumulator specjalnie nie 'bąbluje' - tu i tam jakiś pęcherzyk wyleci... Poziom płynu we wszystkich celach jednakowy - optymalny. Aku jest minimalnie spuchnięty na bokach - ale może to efekt skrajnie niskich temperatur z ostatnich 2 zim...

    PS. Co do samego prostownika to wiem, że ogólnie dłużej, ale naładuje - zastanawiam się tylko czy ma poprawny cykl ładowania np z końcową fazą, gdzie chyba powinno wzrosnąć V ładowania do ok 15V?
  • #8 14182447
    Alfred_92
    Poziom 33  
    jaceqp napisał:
    Z ciekawości dzisiaj przytargałem stary, zleżały akumulator (stał może ze 2 lata w nieogrzewanym garażu i odkąd był wyjęty z auta już raczej był niedoładowany).
    Niestety nie miałem możliwości sprawdzenia napięcia na klemach zaraz po przyniesieniu do domu. Postanowiłem go jednak podłączyć pod stary prostownik. Wskazówka amperomierza po włączeniu zasilania leżała w pozycji minimalnej, ale po ok 30min. zauważyłem, że stoi już powyżej 2A i ładuje. Napięcie obecnie 11,8V więc może coś z niego jeszcze będzie...

    PS. Co do samego prostownika to wiem, że ogólnie dłużej, ale naładuje - zastanawiam się tylko czy ma poprawny cykl ładowania np z końcową fazą, gdzie chyba powinno wzrosnąć V ładowania do ok 15V?

    Tak jak wspomniałem, nie chciał się ładować przez to że był zmarźnięty i miał dużą rezystancję wewnętrzną przez co miał niską pojemność a po ogrzaniu jego rezystancja zmalała i zaczął się ładować.
    Co do napięcia ładowania to w pełni naładowany akumulator powinien mieć napięcie 14-14,5V

    Dodano po 51 [sekundy]:

    jaceqp napisał:
    Z ciekawości dzisiaj przytargałem stary, zleżały akumulator (stał może ze 2 lata w nieogrzewanym garażu i odkąd był wyjęty z auta już raczej był niedoładowany).
    Niestety nie miałem możliwości sprawdzenia napięcia na klemach zaraz po przyniesieniu do domu. Postanowiłem go jednak podłączyć pod stary prostownik. Wskazówka amperomierza po włączeniu zasilania leżała w pozycji minimalnej, ale po ok 30min. zauważyłem, że stoi już powyżej 2A i ładuje. Napięcie obecnie 11,8V więc może coś z niego jeszcze będzie...

    PS. Co do samego prostownika to wiem, że ogólnie dłużej, ale naładuje - zastanawiam się tylko czy ma poprawny cykl ładowania np z końcową fazą, gdzie chyba powinno wzrosnąć V ładowania do ok 15V?

    Tak jak wspomniałem, nie chciał się ładować przez to że był zmarźnięty i miał dużą rezystancję wewnętrzną przez co miał niską pojemność a po ogrzaniu jego rezystancja zmalała i zaczął się ładować.
    Co do napięcia ładowania to w pełni naładowany akumulator powinien mieć napięcie 14-14,5V, jednak ja bardziej sugerowałbym się prądem ładowania.
  • #10 14182611
    kwok
    Poziom 40  
    jaceqp napisał:
    Akumulator po naładowaniu przez ok 2 tygodnie spokojnie odpala samochód nawet poniżej -20st. Wydaje mi się, że już po kilku dniach takich temperatur osiągnąłby apogeum jeśli chodzi o niekorzystne warunki pracy.

    Mi się tu wydaje że sposób użytkowania auta ma tu największy wpływ na stopień naładowania aku. Wiadomo że nie używane auto rozładowuje baterię bo tak po prostu jest. Wiadomo że pobór prądu na postoju na poziomie 50-80mA jest do przyjęcia. Trzecie wiadomo jest takie że klekoty mają świece żarowe i nie byłby to żaden problem (do uruchomienia potrzebna tylko nieco większa pojemność aku) gdyby nie super wynalazek oparty na świecach żarowych - dogrzewacz silnika pożerający ze 30-40A aż silnik nie nagrzeje się do około 50st. Wiadomo jest że alternator musi się kręcić na więcej niż 3-4tys obrotów żeby tyle prądu wyprodukować co w praktyce oznacza że obroty silnika powinny cały czas oscylować w okolicy 2tys, a klekotem zwłaszcza zimnym się tak nie jeździ. Używanie takiego klekota na krótkich 10-15min dojazdach do pracy/sklepu czy gdziekolwiek powoduje powolne wysysanie prądu z baterii.
    Znam przypadek, mogę powiedzieć że niemal identyczny i osobiście robiłem w aucie pomiary, aż właściciel po wymianie aku eksperymentalnie doszedł że latem auto po odpaleniu musi pracować min 15min żeby bateria się w pełni doładowała. Teraz pomimo dojazdu do pracy 5km nie wyłącza silnika po osiągnięciu celu i nie musi latać z prostownikiem.
  • #11 14182761
    WLOTOP3237
    Poziom 13  
    kwok napisał:
    jaceqp napisał:
    Akumulator po naładowaniu przez ok 2 tygodnie spokojnie odpala samochód nawet poniżej -20st. Wydaje mi się, że już po kilku dniach takich temperatur osiągnąłby apogeum jeśli chodzi o niekorzystne warunki pracy.

    Mi się tu wydaje że sposób użytkowania auta ma tu największy wpływ na stopień naładowania aku. Wiadomo że nie używane auto rozładowuje baterię bo tak po prostu jest. Wiadomo że pobór prądu na postoju na poziomie 50-80mA jest do przyjęcia. Trzecie wiadomo jest takie że klekoty mają świece żarowe i nie byłby to żaden problem (do uruchomienia potrzebna tylko nieco większa pojemność aku) gdyby nie super wynalazek oparty na świecach żarowych - dogrzewacz silnika pożerający ze 30-40A aż silnik nie nagrzeje się do około 50st. Wiadomo jest że alternator musi się kręcić na więcej niż 3-4tys obrotów żeby tyle prądu wyprodukować co w praktyce oznacza że obroty silnika powinny cały czas oscylować w okolicy 2tys, a klekotem zwłaszcza zimnym się tak nie jeździ. Używanie takiego klekota na krótkich 10-15min dojazdach do pracy/sklepu czy gdziekolwiek powoduje powolne wysysanie prądu z baterii.
    Znam przypadek, mogę powiedzieć że niemal identyczny i osobiście robiłem w aucie pomiary, aż właściciel po wymianie aku eksperymentalnie doszedł że latem auto po odpaleniu musi pracować min 15min żeby bateria się w pełni doładowała. Teraz pomimo dojazdu do pracy 5km nie wyłącza silnika po osiągnięciu celu i nie musi latać z prostownikiem.


    Ale on się pytał o prostownik a Ty piszesz o czymś innym.
  • #12 14182828
    kwok
    Poziom 40  
    Miało to wyjść samo z siebie ale dopiszę: Jak auto właściwie używane to nie potrzebny prostownik, jak więcej stoi to odłączyć aku. Dopiszę jeszcze że dla drugiego przypadku do ładowania konserwującego raz na miesiąc wystarczy ten stary prostownik.

    Dodano po 39 [minuty]:

    Mogłeś ten temat: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2939603.html dodać tu z dopiskiem że lubisz rozładowywać baterię radiem.
  • #13 14183198
    WLOTOP3237
    Poziom 13  
    kwok napisał:


    Mogłeś ten temat: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2939603.html dodać tu z dopiskiem że lubisz rozładowywać baterię radiem.


    A co to ma wspólnego z tematem ?.

    Praktycznie każdy prostownik się nada. Im da mniejszy prąd tym dłużej będziesz ładował.
    Ja używam prostownik ( akumulator 72Ah), który daje maksymalnie 3,5A i nie narzekam. Przydatny element to amperomierz. I dokup sobie za kilka zł. Prosty miernik to będziesz miał woltomierz.
    Do 100 powinieneś się zmieścić. Podczas ładowania podłącz woltomierz jak napięcie nie będzie rosło to jeszcze ze 3 godzinki i masz gotowe.

    Jak ten, co masz ładuje to bym nie zmieniał. Dokup woltomierz i masz komplet.
  • REKLAMA
  • #15 14183274
    WLOTOP3237
    Poziom 13  
    kwok napisał:
    Dojenie baterii = Niewłaściwe użytkowanie w rezultacie potrzebny prostownik.

    Dobra rada na pytanie " Diesel vs prostownik retro - jaki kupić?"
  • #16 14183293
    kwok
    Poziom 40  
    Po co kupować jeśli można nie psuć baterii? Wcześniej napisałem że ten co ma wystarczy jeśli czasami zachodzi potrzeba stosowania takowego urządzenia.
  • #17 14197649
    WLOTOP3237
    Poziom 13  
    jaceqp napisał:

    W związku z tym, że w okresie zimowym notorycznie zdycha mi akumulator (co zresztą po raz pierwszy tej zimy stało się właśnie dzisiaj) - postanowiłem poszukać prostownika, który zastąpi PRL'owski wynalazek pamiętający jeszcze naszą Syrenę i 'kaszlaka'.'klekota'?


    Ja też posiadam zabytek z tamtych czasów.Do kompletu miernik i nic więcej nie trzeba. Właśnie w trakcie ładowania.
REKLAMA