Witam.
Problem jest tego typu.
Akumulator ma niecały rok. Latem nieraz też ciężko kręcił, wtedy obwiniałem rozrusznik bo zaczął automat się sypać. Zregenerowałem rozrusznik niedawno ale problem nie zniknął. Ciężko kręci. Akumulator 50Ah jak w książce i taki też był oryginał.
Teraz (około -5 w nocy) po nocy aku ma 11,8V :/
Ładowanie jest na poziomie 14,1 - 14,3 zależnie od obciążenia. Kursy robie 2x18km w odstępie 8godz. Także czas na naładowanie wg. mnie ma.
Czy jest możliwość, że napięcie ładowania jest niby prawidłowe ale alternator nie ładuje prawidłowo? Czy można jakoś oscyloskopem sprawdzić przebieg napięcia aby zobaczyć czy mostek jest np. cały. Coś zobaczę?
Problem jest tego typu.
Akumulator ma niecały rok. Latem nieraz też ciężko kręcił, wtedy obwiniałem rozrusznik bo zaczął automat się sypać. Zregenerowałem rozrusznik niedawno ale problem nie zniknął. Ciężko kręci. Akumulator 50Ah jak w książce i taki też był oryginał.
Teraz (około -5 w nocy) po nocy aku ma 11,8V :/
Ładowanie jest na poziomie 14,1 - 14,3 zależnie od obciążenia. Kursy robie 2x18km w odstępie 8godz. Także czas na naładowanie wg. mnie ma.
Czy jest możliwość, że napięcie ładowania jest niby prawidłowe ale alternator nie ładuje prawidłowo? Czy można jakoś oscyloskopem sprawdzić przebieg napięcia aby zobaczyć czy mostek jest np. cały. Coś zobaczę?