Witam po raz pierwszy na forum. Laik ze mnie w sprawach technicznych, dlatego postanowiłam zapytać na forum, gdzie znawcy pomogą może.
Zakupiłam świeży i nowy wózek firmy Meyra. Ma on dwa akumulatory żelowe. Każdy to: 63 Ah (5h)/ 73 Ah (20h) - tak są oznaczone w instrukcji.
Postanowiłam je po 5 dniach używania naładować, żeby zobaczyć, ile to one wytrzymają. Nie były rozładowane do końca, poziom na wskaźniku orientacyjnym w wózku był jeszcze na diodach pomarańczowych, wszystkich 4 (są 4 poziomy - zielony, czyli spore naładowanie, pomarańczowy - częściowe rozładowanie, czerwony - należy jak najszybciej ładować).
Ładowarka do nich jest oznaczona jako 24V, 12 A. W chwili naładowania przechodzi w tryby doładowania, więc nie grozi akumulatorom przeładowanie. Ma 4 diody, jedna sygnalizuje brak podłączonego akumulatora, druga to poziom poniżej 80%, trzecia powyżej 80% i czwarta pełne naładowanie - świeci na zielono, gdy akumulatory są naładowane.
Włączyłam więc wózek na noc (około 10 godzin) i rano ze zdziwieniem zobaczyłam, że nadal na ładowarce widnieje poziom <80%.
Z wózka jednak musiałam skorzystać, więc odłączyłam (zadzwoniłam wcześniej do serwisu, bo wiem, że nie należy przerywać ładowania, ale pozwolili). Gdy mogłam przesiąść się na coś innego znowu włączyłam. Dalsze godziny mijają, a tu nadal poniżej 80%. Dodam, że ładowarka została zakupiona mocniejsza, jest dedykowana do tych akumulatorów właśnie.
Coś jest nie tak czy te akumulatory tak długo się ładują? Teraz już jest to ponad 17 godzin i nadal nie zmienia się nic na prostowniku.
Szczerze mówiąc jeśli nie są w stanie naładować się w ciągu 10-12 godzin to po prostu sam wózek dla mnie będzie sporym problemem, bo nie mogę w ogóle się bez wózka poruszać.
Może ktoś wie, ile powinny się tak duże akumulatory ładować i czy może być to problem jakiejś awarii (może ładowarki) czy przy tej mocy akumulatora tak mają.
Jakie macie doświadczenia z ładowaniem akumulatorów tej mocy?
Bo już zaczynam myśleć, że branie takiej mocy to był po prostu błąd. Wózka potrzebuje przecież co dzień i nie mogę sobie pozwolić na odstawienie go na cały dzień. Cała sytuacja zaczyna mnie lekko przerażać, tym bardziej że np. rezygnacja z wózka z powodu długiego ładowania jest w praktyce wręcz niemożliwa (tak już mam ze źle dobranymi podnóżkami, nie chcą wymienić, mimo że chcę od nich tańsze, bo w praktyce droższe okazały się bardzo niewygodne dla mnie). Oczywiście sama ładowarka czy akumulatory mogą być wymienione na gwarancji.
pozdrawiam i mam nadzieję, że ktoś mnie choć nieco oświeci, jak to z tymi akumulatorami jest.
Monika
Zakupiłam świeży i nowy wózek firmy Meyra. Ma on dwa akumulatory żelowe. Każdy to: 63 Ah (5h)/ 73 Ah (20h) - tak są oznaczone w instrukcji.
Postanowiłam je po 5 dniach używania naładować, żeby zobaczyć, ile to one wytrzymają. Nie były rozładowane do końca, poziom na wskaźniku orientacyjnym w wózku był jeszcze na diodach pomarańczowych, wszystkich 4 (są 4 poziomy - zielony, czyli spore naładowanie, pomarańczowy - częściowe rozładowanie, czerwony - należy jak najszybciej ładować).
Ładowarka do nich jest oznaczona jako 24V, 12 A. W chwili naładowania przechodzi w tryby doładowania, więc nie grozi akumulatorom przeładowanie. Ma 4 diody, jedna sygnalizuje brak podłączonego akumulatora, druga to poziom poniżej 80%, trzecia powyżej 80% i czwarta pełne naładowanie - świeci na zielono, gdy akumulatory są naładowane.
Włączyłam więc wózek na noc (około 10 godzin) i rano ze zdziwieniem zobaczyłam, że nadal na ładowarce widnieje poziom <80%.
Z wózka jednak musiałam skorzystać, więc odłączyłam (zadzwoniłam wcześniej do serwisu, bo wiem, że nie należy przerywać ładowania, ale pozwolili). Gdy mogłam przesiąść się na coś innego znowu włączyłam. Dalsze godziny mijają, a tu nadal poniżej 80%. Dodam, że ładowarka została zakupiona mocniejsza, jest dedykowana do tych akumulatorów właśnie.
Coś jest nie tak czy te akumulatory tak długo się ładują? Teraz już jest to ponad 17 godzin i nadal nie zmienia się nic na prostowniku.
Szczerze mówiąc jeśli nie są w stanie naładować się w ciągu 10-12 godzin to po prostu sam wózek dla mnie będzie sporym problemem, bo nie mogę w ogóle się bez wózka poruszać.
Może ktoś wie, ile powinny się tak duże akumulatory ładować i czy może być to problem jakiejś awarii (może ładowarki) czy przy tej mocy akumulatora tak mają.
Jakie macie doświadczenia z ładowaniem akumulatorów tej mocy?
Bo już zaczynam myśleć, że branie takiej mocy to był po prostu błąd. Wózka potrzebuje przecież co dzień i nie mogę sobie pozwolić na odstawienie go na cały dzień. Cała sytuacja zaczyna mnie lekko przerażać, tym bardziej że np. rezygnacja z wózka z powodu długiego ładowania jest w praktyce wręcz niemożliwa (tak już mam ze źle dobranymi podnóżkami, nie chcą wymienić, mimo że chcę od nich tańsze, bo w praktyce droższe okazały się bardzo niewygodne dla mnie). Oczywiście sama ładowarka czy akumulatory mogą być wymienione na gwarancji.
pozdrawiam i mam nadzieję, że ktoś mnie choć nieco oświeci, jak to z tymi akumulatorami jest.
Monika
