A ja coś wam napiszę innego.
Dziś trafił w moje ręce President Teddy.Objawy wstępne podobne- doskonałe nadawanie a zero odbioru, ale widać paski na S-metrze przy odbiorze.Jednak głośnik milczy ja zaklęty.
Nieźle się naszukałem zanim znalazłem przyczynę.
Wszystkie napięcia w porządku, TDA2003 super,stabilizator super, tranzystroy, trafo diody wszystko sprawne.Głośnik podobnie sprawny.Radio niegrzebane, fabryczne nastawy.
Na filtrze II.p.cz.1.018V.
Nie ma się czego czepić.
I...dopiero przypadkiem ruszyłem gniazdem mikrofonu i na ułamek sekundy zaszumiało jakby.... Co się okazuje--- ponieważ był luz na pierścieniu klinującym gniazdo mikrofonu w obudowie( ten pierścień z 4 nacięciami) to po kilku ruchach gniazda pady lutownicze zostały ukręcone , ale tak "doskonale" iż tego wcale nie widać, jest to jakieś może 1/16 obrotu.Ale to wystarczy bo laminat jest sztywny.
Jeszcze tego radia nie zrobiłem klinetowi bo to wymaga rozebrania całego przodu aby to porządnie zrobić( muszę to uzgodnić z klientem).
Jednak taka głupia przyczyna a szukania ile.
I to już ma taki drugi przypadek , poprzednio tak miałem z Alanem 78+ multi też pady ukręcone.I też czasem fuksem linijka "skoczyła" na ułamek sekundy przy odbiorze , czasem przy nadawaniu nawet kilka sekund było super, dlatego uznałem iż nadawanie jest, ale do czasu, bo jak potem przypadkiem gniazdo się "dygnęło", to nic nie było nawet nadawnia, potem znowu tylko nadawnie było i tak w koło, w zależności, który pad się jak ułożył względem lutu i bolaca gniazda wokół własnej osi.Piszę o tym bo te wszystkie obecne Presidenty( Teddy, Harry III ASC,Johnny III ASC) Unideny 505XL, MTECH Legedny III to na "jedno kopyto są robione z tymi samymi wadami! Podobne gniazda , PCB itp.