Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Bojler gazowy Junkers typ W11P nie grzeje wody.

maximartin 04 Gru 2014 14:27 2667 7
  • #1 04 Gru 2014 14:27
    maximartin
    Poziom 2  

    Mam od miesiąca problem z bojlerem gazowym wiszącym na ścianie w łazience. Bojler odpala ładnie ale leci zimna woda. Płomień jest prawidłowy,wcześniej leciała ciepła woda,teraz leci zimna.Na obudowie sa dwa pokrętła: wielkość płomienia oraz ilość wody. Kręcenie tymi pokrętłami w obie strony nic nie daje. Minimalna poprawa jest tylko gdy przykręcę pokrętło od baterii z ciepłą wodą w wannie-wtedy leci nieco cieplejsza ale za chwilę wyłącza się bojler. Wyglada to dziwnie;ustawiam duży płomień a woda leci zimna. Kilka dni temu zaczęło z niego syczeć-krople wody spadają gdzieś w środku bojlera i wyparowiują. Zaczyna śmierdzieć jakby bakelitem spalonym. Czy ktoś może mi poradzić co zrobić żeby znowu leciała ciepła? Co się zepsuło i jak to naprawić?
    Marcin

    0 7
  • #2 04 Gru 2014 18:55
    valdimazur
    Poziom 14  

    Wyczyścić i odkamienić nagrzewnicę . Ogólnie cały junkers do czyszczenia i konserwacji pewnie sie nadaje. To syczenie to być może dziura w nagrzewnicy , do polutowania lub do wymiany.

    0
  • #3 04 Gru 2014 19:38
    -west
    Specjalista - systemy grzewcze

    Wezwij serwis. Opis sugeruje też że wymaga przeglądu

    0
  • #4 04 Gru 2014 21:43
    Zbigniew Rusek
    Poziom 33  

    Obawiam się, że jest źle. Te przecieki mogą sugerować przepalenie nagrzewnicy (jest dziurka). Zimna woda to także prawdopodobnie jest rezultat przepalonej nagrzewnicy (odlutowały się lamelki i przestały przekazywać ciepło wodzie). Prawdopodobnie piecyk był źle eksploatowany: nieczyszczony, źle wyregulowany (zbyt duży gaz, co spowodowało przepalenie wymiennika ciepła). Koszt nagrzewnicy to - niestety ok. 30% ceny piecyka. Lutowanie nagrzewnicy nie zawsze jest możliwe. Zależy od tego, gdzie znajduje się ta dziura. Jeśli w miejscu, gdzie są lamelki, jest to technicznie bardzo trudne (brak dostępu), natomiast gdy na samej wężownicy - jest to w miarę łatwe. Intryguje mnie ten brak reakcji na kręcenie pokrętłami. Przecież ustawienie małego strumienia pokrętłem wody na piecyku powinno dawać naprawdę gorącą wodę (można się niż poparzyć).

    0
  • #5 04 Gru 2014 21:57
    grzesiek234
    Specjalista - systemy grzewcze

    Podgrzewacz raczej przez kilka lat zaniedbany i możliwe iż na nagrzewinicy pojawiło się sporo sadzy. Zaprosiłbym kogoś do weryfikacji urządzenia. W taki stanie może stać się nieszczęście i zatrucie dwutlenkiem węgla.

    2
  • #6 06 Gru 2014 18:51
    maximartin
    Poziom 2  

    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,przynajmniej wiem co się dzieje i co grozi,trochę mi smutno ponieważ przed samymi świętami nie stać mnie na naprawę bojlera. Będę musiał jakiś czas grzać wodę na kuchence gazowej,jak w PRL-u.(do którego nota-bene mam sentyment). Najlepiej po prostu nie mieć gazu w mieszkaniu. Po przygodach z bojlerem wolałbym mieć wodę ogrzewaną prądem albo bezpośrednio z sieci. Może będzie drożej ale bezpieczniej i zdrowiej.

    0
  • #7 07 Gru 2014 09:59
    grzesiek234
    Specjalista - systemy grzewcze

    Ogrzewanie gazowe też jest bezpieczne ale gdy te urządzenia są sprawdzane czyszczone i ktoś o nie dba po prostu. To tak samo jak z samochodem - jeśli by przez 10 lat nic z nim nie robić tylko lać paliwo to co po tych latach będzie albo wypadek bo hamulce zawiodły albo usterka, każdy robi przegląd samochodu co roku, dlaczego - bo można mandat złapać i chce się czuć bezpieczny, więc dlaczego nie robi tego z pozostałym sprzętem?

    0
  • #8 23 Lip 2016 08:58
    maximartin
    Poziom 2  

    Bojlera nie opłacało się naprawiać,został odkręcony i wymieniony na inny,niedługo po tym załozono mi instalację ciepłej wody i nareszcie nie muszę martwić się bojlerem,za to rachunki za wodę znacznie wzrosły,niestety...

    0