Witam.
Mój ojciec jest dumnym posiadaczem VW Vento z 95 roku, o jednostce napędowej 1,9 D.
Jakiś czas temu wypadła w vencie jakaś blacha z pod kierownicy po czym samochód zaczął trąbić przy skręcaniu kierownicą, a po chwili już trąbił cały czas. Ojciec w biegu wypiął oba klaksony. No ale zaczął się zbliżać czas przeglądu. Wymyśliliśmy, że zrobimy klakson na przycisk bistabilny. W tym celu skrzynka bezpiecznikowa poszła w dół, rozebraliśmy obudowę kierownicy i znaleźliśmy przewody od klaksonu. Przy kierownicy przewody żeśmy rozcięli i zrobili klakson na przycisk. Niestety auto nie chciało odpalić, wiec podłączamy odcięte przewody jak były, samochód zaczął działać, klakson i na przycisku i na kierownicy. Wiec zdemontowaliśmy przycisk, składamy auto i jeździ...
Aż do następnego dnia. Okazało się, że po ściągnięciu i założeniu skrzynki bezpiecznikowej nie ma podgrzewania świec.
Bezpiecznik 50A sprawdzony i jest ok.
Reszta bezpieczników też sprawdzona.
Przekaźnik jest ok(mam taki sam silnik i mój odpalił na ojca przekaźniku)
Odpięliśmy czujnik temperatury przy silniku, który powinien powodować, że świece powinny grzać się maksymalnie długo i nic...
Z tyłu skrzynki znaleźliśmy jeden luźny kabel. Powodował "odcięcie" zapłonu (gruby czewono-zielony), ale to nie rozwiązało problemu.
Samochód odpalił po podaniu "+" na listwę od świec.
Sprawdziłem miernikiem czy dochodzi prąd do przekaźnika i wyszło że napięcie nie dochodzi do pinu oznaczonego numerem 30.
Jak, w którym miejscu w skrzynce jest przewód zasilający "+" doprowadzony i jakie jeszcze mogą być przyczyny awarii?
załączam schemat

Mój ojciec jest dumnym posiadaczem VW Vento z 95 roku, o jednostce napędowej 1,9 D.
Jakiś czas temu wypadła w vencie jakaś blacha z pod kierownicy po czym samochód zaczął trąbić przy skręcaniu kierownicą, a po chwili już trąbił cały czas. Ojciec w biegu wypiął oba klaksony. No ale zaczął się zbliżać czas przeglądu. Wymyśliliśmy, że zrobimy klakson na przycisk bistabilny. W tym celu skrzynka bezpiecznikowa poszła w dół, rozebraliśmy obudowę kierownicy i znaleźliśmy przewody od klaksonu. Przy kierownicy przewody żeśmy rozcięli i zrobili klakson na przycisk. Niestety auto nie chciało odpalić, wiec podłączamy odcięte przewody jak były, samochód zaczął działać, klakson i na przycisku i na kierownicy. Wiec zdemontowaliśmy przycisk, składamy auto i jeździ...
Aż do następnego dnia. Okazało się, że po ściągnięciu i założeniu skrzynki bezpiecznikowej nie ma podgrzewania świec.
Bezpiecznik 50A sprawdzony i jest ok.
Reszta bezpieczników też sprawdzona.
Przekaźnik jest ok(mam taki sam silnik i mój odpalił na ojca przekaźniku)
Odpięliśmy czujnik temperatury przy silniku, który powinien powodować, że świece powinny grzać się maksymalnie długo i nic...
Z tyłu skrzynki znaleźliśmy jeden luźny kabel. Powodował "odcięcie" zapłonu (gruby czewono-zielony), ale to nie rozwiązało problemu.
Samochód odpalił po podaniu "+" na listwę od świec.
Sprawdziłem miernikiem czy dochodzi prąd do przekaźnika i wyszło że napięcie nie dochodzi do pinu oznaczonego numerem 30.
Jak, w którym miejscu w skrzynce jest przewód zasilający "+" doprowadzony i jakie jeszcze mogą być przyczyny awarii?
załączam schemat
