Cześć, pewnego dnia jechałem do domu z pracy gdy nagle pojawił mi się check engine, spadek mocy i klekot z silnika przy 3.5tys/ . Zatrzymałem się i zgasilem silnik. Gdy chciałem odpalić ponownie to już nie zapalił. Auto sholowalem pod dom i bawiłem się w mechanika. Auto mam od miesiąca, pierwsze co zrobiłem to wyciągnąłem fajki od świec, całe zalane w oleju do polowy, bez zastanowienia znalazłem na internecie pokrywy aluminiowe i nowe uszczelki, poczyscilem świece i kable ale nagle nie było iskry. Na następny dzień kupiłem nową cewkę Boscha, iskra wróciła paliwo na gary dochodzi ale auto nie chce nadal odpalić. Podłączyłem omesie pod komputer u mechanika i wyskoczył błąd 31 i 94. Mechanik mi powiedział ze to coś z czujnikiem położenia walka rozrządu, wiec bez zazastanowienia poszedłem zamówić ten owy czujnik. Zamontowane ale nadal auto nie chodzi... proszę o jakieś porady co musze zrobić żeby znaleźć usterkę, może ktoś miał podobny problem do mojego? Pozdrawiam, Darek