Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Sony STR AV220 - drugie życie

_marcin00_ 08 Dec 2014 20:30 14385 13
  • Sony STR AV220 - drugie życie

    Forum elektrody przeglądam już od dobrych kilku lat, jednak tak się złożyło, że to jest mój pierwszy post, więc witam wszystkich serdecznie.

    Pomysł budowy własnego amplitunera z części, które gdzieś tam w szafie się walały miałem już od dawna. Jednak zawsze znajdowałem sobie wymówkę, że nie mam na to czasu, że mam już amplituner, który na pewno jest lepszy, niż cokolwiek, co zrobię samemu. Największym problemem dla mnie zawsze było stworzenie dobrze wyglądającej obudowy, nie umiem, lub jak kto woli, nie chcę się przykładać do czegoś, co nie ma wpływu na działanie urządzenia. W końcu pewnego zimowego popołudnia, wpadłem na pomysł, żeby kupić uszkodzony sprzęt i go ożywić. Jak pomyślałem, tak też zrobiłem. Za 50zł kupiłem zepsuty amplituner Sony STR AV220, którego "naprawiał" jakiś kowal bez żadnej wyobraźni. Co tu dużo mówić, zamiast bezpiecznika była wstawiona śruba M5, spalona końcówka mocy, powypalane ścieżki na płycie głównej i spalony procesor - jednym słowem idealna obudowa.

    Zacząłem budowę od sprawdzenia, co ocalało. Okazało się, że przetrwało trafo i przedwzmacniacz korekcyjny, więc zostały one zaadoptowane do mojej konstrukcji.

    Wzmacniacz początkowo miał być na TDA2050, bo miałem kilka takich kości w zbiorach, ale jak usłyszałem jego mizerne brzmienie, to sobie go odpuściłem. Więc wybór padł na LM3886, kupiłem odpowiednią płytkę w AVT i złożyłem.

    Następnym krokiem było zaprojektowanie i złożenie zasilacza i selektora źródeł dźwięku. Miałem gotową płytkę z układem TDA1029, ale stwierdziłem, że nie chcę powielać rozwiązań na kluczach analogowych i spróbuję złożyć selektor na przekaźnikach. Dodatkowo przemawiała za nim prostota sterowania i zerowe szumy. Skoro był pomysł selektora, to zabrałem się za zasilacz. Nic wielkiego nie wymyśliłem, mostek 25A, dwa kondensatory 10000µF i napięcie wyjściowe +30V i -30V, stabilizatory +15V, -15V, +12V i zasilany z oddzielnego transformatora stabilizator +5V dla procesora. Dodatkowo do płytki zasilacza-selektora został przymocowany tuner FM. Jest to kit AVT, który kiedyś kupiłem, żeby się pobawić w budowę prostego radia. Ze względu na brak praktycznego zastosowania leżał w szafie niewykorzystany. Tuner jest bardzo prosty i nie liczyłem na super jakość odbioru, posiada głowicę "Gloria" reszta to UL1244. Nic ciekawego, jednak po wyposażeniu go w dekoder stereo i syntezę częstotliwości na układzie TSA6057 jest wystarczający jak na moje potrzeby, radio odbiera i gra zaskakująco czysto. :)

    Sony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życie

    Kolejnym krokiem było wykonanie wcześniej wspomnianej płytki dekodera stereo i syntezy częstotliwości. Jako dekoder posłużył mi również układ którego miałem kilka sztuk w zapasie - TA7343AP. Układ miał być prosty do bólu i działać, a że miałem wszystko pod ręką, to był darmowy. Synteza powstała przez przypadek - gdzieś na aledrogo znalazłem 2 sztuki za jakieś śmieszne pieniądze, więc kupiłem na zapas.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Jak już miałem te wszystkie elementy gotowe, uruchomiłem tuner, sprawdziłem jak działa i trafił na rok na szafę, gdzie leżał i się kurzył. Wszystko działało zgodnie z założeniem, brakowało tylko sterownika i płytki pod klawisze. Długi czas nie mogłem się za to zabrać, aż 2 tygodnie temu powiedziałem sobie, że albo skończę albo wszystko idzie do kosza. Wiec na szybko powstała płytka pod klawisze i sterownik. Wszystko niestety zrobiłem na płytkach uniwersalnych, więc nie wygląda to pięknie, ale działa. Klawiatura jest zbudowana jako drabinka rezystorów, która reguluje napięcie na wejściu ADC procesora i zależnie od napięcia procesor uruchamia odpowiednią funkcję. Procesor to Atmega 8 taktowana zegarem 2MHz, program został napisany w Bascomie. Przekaźniki selektora sterowane są poprzez tranzystory, a przedwzmacniacz (DBFB i Surround), ze względu na dużo wyższe napięcie zasilania poprzez transoptory 4N35. Na transoptorze również jest wykonana sygnalizacja odbioru stacji w stereo - dekoder wymaga obciążenia wyjścia sterującego diodą prądem około 20mA, bo inaczej nie przełączy się w tryb stereo. Dzięki temu procesor dostaje stan niski i wyświetla odpowiednią ikonkę. Procesor zapamiętuje wszystkie ustawiena w pamięci eeprom. Jest możliwość zapisania 20 stacji FM, pamięta ustawienia funkcji DBFB, Surround, wybrane wejście i aktualnie ustawioną częstotliwość (nawet jeżeli nie została zapisana pod żadnym z numerów). Wyświetlacz początkowo miał być zwykły HD44780 LCD16x2 z białym podświetleniem, ale wyglądało to kiepsko, więc ostatecznie zakupiłem VFD 2x16 zgodny z HD44780 - wygląda to dużo lepiej, większy kontrast i jasność.

    Sony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życie

    Gotowy amplituner prezentuje się tak:

    Sony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życieSony STR AV220 - drugie życie

    Ogólnie z urządzenia jestem zadowolony, dźwięk jest lepszy niż z kupnego amplitunera - STR DE875, jest więcej sopranu, bas jest głębszy. Co prawda to, co ja zrobiłem to jest konstrukcja stereo, a kupny amplituner jest skierowany głównie na kino domowe, ale dźwięk jest lepszy. :) Są też mniejsze szumy wzmacniacza dzięki selektorowi na przekaźnikach i analogowemu equalizerowi, po odkręceniu głośności na max nie słychać żadnego brumu. W planach mam jeszcze dołożenie zegara na DS1307 i ewentualnie pilota, ale zobaczymy, jak będzie. Na chwilę obecną amplituner odzyskał 98% swoich właściwości, jakie miał po wyjściu z fabryki. 98, ponieważ zrezygnowałem z przedwzmacniacza gramofonowego, gdyż i tak nie mam takiego sprzętu, oraz zrezygnowałem z tunera AM - nigdy niczego na tych falach nie słuchałem i raczej nie będę.

    Tyle z mojej strony, trochę się rozpisałem; możliwe, że komuś będzie chciało się przeczytać całość. :D W każdym razie czekam na Wasze opinie.

    Na koniec jeszcze krótki film pokazujący, jak to działa (jakość fatalna, ale co zrobić to tylko telefon, a już było ciemno).


    Link

    Cool! Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    _marcin00_
    Level 8  
    Offline 
    _marcin00_ wrote 18 posts with rating 46, helped 0 times. Live in city Toruń. Been with us since 2014 year.
  • OxomiOxomi
  • #2
    James596
    Level 20  
    Jako użytkownik oryginalnego STR-AV220 (który notabene jak na najniższą półkę od Sony gra całkiem przyzwoicie) przyznam, że odbudowa bardzo gustowna. Bez niebieskich wyświetlaczy, wszechobecnych LED-ów. Zwłaszcza do gustu przypadł mi wyświetlacz VFD, który wyjątkowo nieźle naśladuje oryginał. :D

    Czy DBFB i Surround działają tak, jak należy? Dotąd myślałem, że ich działanie uwarunkowane jest od głównego procesora. :)
  • OxomiOxomi
  • #3
    _marcin00_
    Level 8  
    Dbfb i Surround działają tak jak działały w oryginale - tak mi się wydaje bo nie miałem możliwości posłuchania oryginału. Funkcje te były włączane przez procesor napięciem +15V, a dźwięk jest poprawiany analogowo.

    Niebieskich diodek nie było i nie będzie w tym urządzeniu, miał być możliwie bliski oryginału.
  • #4
    mkpl
    Level 37  
    Ładnie wyszło.
    W zasadzie przedni panel wraz z wyświetlaczem. Przyznam dałem się zmylić i myślałem, ze to fabryczne rozwiązanie. Szkoda, że sterownik na uniwersalnej.

    Apropos przekaźników w torze audio. Ja wiem, nikt nie czyta not katalogowych przekaźników. To jest proste urządzenie i niby wszystko na nim pisze. Natomiast przekaźniki mają taki parametr jak minimalne napięcie łączenia. Jest to parametr opisujący minimalną różnicę napięć łączonych styków. Wynika to z tego, że aby przekaźnik uzyskał katalogową wartość rezystancji styków wymagany jest pewien minimalny prąd łączenia, który wypali (przebije barierę) powstałą warstwę tlenków na stykach.

    Pozdrawiam i życzę kolejnych tak udanych konstrukcji
  • #5
    _marcin00_
    Level 8  
    Dzięki za miłe słowa.

    Pod tym względem nie sprawdzałem przekaźników, są to tanie chińskie przekaźniki z cewką 5V. Możliwe, że za jakiś czas zaczną sprawiać problemy, sygnał audio to minimalny prąd który na pewno nie wypali tlenków ze styków.
  • #6
    mkpl
    Level 37  
    Jeszcze apropo przekaźników. Dlatego do zastosowań sygnałowych produkuje się przekaźniki próżniowe/kontaktronowe bo tam problem tlenków nie występuje a dodatkowo są pokryte warstwą złota.

    W konwencjonalnych przekaźnikach styki też są pokryte cienką warstwą złota, która ma za zadanie chronić styki przed utlenianiem na czas magazynowania. Przy pierwszym uruchomieniu ma się wypalić (złoto jest gorszym przewodnikiem niż zastosowane stopy).

    Ciekawy jest też sam mechanizm kotwicy przekaźnika. Styki się od siebie kilkakrotnie odbijają (rozbijając warstwy tlenkowe) oraz po zamknięciu styków elastyczne elementy mają na tyle luzu aby delikatnie przesunąć je wobec siebie (szuranie też usuwa tlenki).
  • #7
    _marcin00_
    Level 8  
    No szczerze mówiąc to bym musiał się podszkolić w tym temacie :)

    Wracając do tematu, rozchorowałem się ostatnio więc w wolnej chwili dołożyłem DS1307. Nie chciałem z tego amplitunera zrobić tandetnego świecidełka, a i tak wydaje mi się że przesadziłem z tym zegarem. Możliwe że muszę się przyzwyczaić. W każdym razie zegar działa tylko wtedy gdy jest wyłączony tuner FM - ciągła praca i2c mogłaby zakłócać odbiór. Trochę się namęczyłem z ustawieniem zegara z poziomu amplitunera, ale wyszło. Wyświetlana jest godzina i minuta, oraz dzień i miesiąc. Więcej danych jak dla mnie nie potrzeba.

    Tak to wygląda:
    Sony STR AV220 - drugie życie Sony STR AV220 - drugie życie Sony STR AV220 - drugie życie
  • #8
    mkpl
    Level 37  
    Funkcjonalność ekstra. RTC przyda się do zrobienia timera :) kiedyś bardzo popularny dodatek.

    Z tym I2C nie przesadzaj. Z tego co piszesz odczytujesz czas z RTC a to błąd. Tam masz wyprowadzone przerwanie z RTC i odczytujesz go tylko w chwili przerwania (co 1s) dzięki czemu nie ma problemu z dziwnym przeskakiwaniem czasu oraz nie zatykasz magistrali.

    Myślałeś nad RDS?


    Projektuję bardzo podobny sprzęt tylko sercem będzie Raspbery z zainstalowanym Volumio + moje dodatki tupu tuner pilot itp :) Całość będzie miała identyczną funckjonalność jak Twoja konstrukcja z dodatkową możliwością odtwarzania FLAC z dysku, stremowania z PC itp (zainteresowani doczytają)
  • #9
    _marcin00_
    Level 8  
    No i przyznam, rzeczywiście masz rację że ciągły odczyt godziny i daty z ds1307 kończy się zablokowaniem łączności z syntezą. Przez około pół godziny wszystko działa dobrze, jednak po dłuższym czasie mogę zmieniać ustawienia zegara i je zapisać, ale komunikacja z syntezą nie działa. Procesor wczytuje dane z eepromu, ale nie wysyła do TSA6057. Muszę przejrzeć cały program, chociaż już tak się rozrósł, że już zaczynam się gubić.

    O RDS myślałem, ale na razie nie czuję jego braku.


    Problem rozwiązany, TSA6057 nie łączył w podstawce. Profilaktycznie oczyściłem złącza i zmieniłem układ na inny. Na razie od kilku godzin spokój, zegar działa, tuner się przestraja :D
  • #11
    _marcin00_
    Level 8  
    Zgodnie z opisem - czyli nie wykorzystałem. Tuner nie posiada odbiornika tego zakresu więc przycisk jest na razie nie wykorzystany. Tak samo przycisk FM i FM Mode. Reszta działa tak jak z fabryki. Jedynym odstępstwem jest przycisk Direct, który włącza ciche strojenie, czyli sygnał na wzmacniacz jest podany dopiero po wykryciu sygnału stereo (z około 1s opóźnieniem).

    Po dłuższym czasie użytkowania amplitunera, stwierdzam, że konstrukcja jest raczej udana. Dodałem obsługę RC5, tuner zyskał automatyczne wyszukiwanie stacji, udało się dobrać dokładny kwarc dzięki czemu odchyłka czasu jest na tyle mała, ze dla mnie nie istotna. Wcześniej zegar spieszył się około 30s na dobę teraz jest coś około 2s na tydzień. Wszystko działa zgodnie z założeniem, nie wiesza się oprogramowanie, ale...

    Po pierwsze dopadła mnie podła jakość chińskich złączy, więc raz na jakiś czas pojawiają się trzaski spowodowane niepewnym połączeniem między płytkami. Będzie trzeba to poprawić, bo strasznie to denerwuje.

    Po drugie mam wszystkie części do pełnej obsługi pilota, ale póki co nie funkcjonuje regulacja głośności i wyłącznik - nie mam czasu się za to zabrać, a wymagałoby to zmiany jednej płytki i dorobienia sterownika potencjometru Alps z silnikiem. Zarówno potencjometr, mostek H, jak i ekspander portów dla atmegi są kupione, ale jak wspomniałem, nie mam kiedy się za to zabrać.
  • #12
    _marcin00_
    Level 8  
    Długi czas zastanawiałem się czy pisać dalszą historię zreanimowanego Sony STR220AV... W końcu przekonałem sam siebie że może ona kogoś zainteresuje, więc opiszę ostatnie 6 lat.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Od mojego ostatniego posta czyli przez prawie 6 lat amplituner dzielnie służył moim rodzicom, ciężko nie miał ot codziennie po kilka godzin grało radio, a wieczorem robił za wzmacniacz do telewizora. Poza wspomnianymi wcześniej "podłej jakości" złączami nie było żadnej usterki. No nie jedna była - kondensatory główne spuchły i zostały wymienione na nowe.

    Pod koniec zeszłego roku stwierdziłem że chcę wrócić do zabawy z udoskonalaniem tego amplitunera i przy okazji dokończyć projekt. Rodzice dostali "nowy" amplituner - kupiłem za 70zł uszkodzony Sony STR200AV czyli jeszcze starszy ale wyglądem i działaniem bardzo podobny sprzęt, naprawiłem a mój wynalazek trafił na warsztat.

    W pierwszej kolejności stwierdziłem że trzeba zrobić chociaż podstawowe zdalne sterowanie. Kupiłem kit AVT594 zamontowałem i... Złapałem się za głowę. Jak coś tak niedopracowanego można sprzedawać. Zabrakło kondensatorów filtrujących zasilanie przy procesorze, więc co chwilę się zawieszał, resetował, mylił funkcje. Jednym słowem dramat. Wstawiłem brakujące kondensatory przy nogach zasilających i się uspokoił, ale soft też mi nie pasował. Więc napisałem własny. Co prawda jest tylko obsługa protokołu RC5 i nie ma możliwości programowania, ale za to regulacja głośności działa tylko jak amplituner jest włączony (nie wiem czemu ktoś o tym nie pomyślał pisząc soft w AVT), po drugie po włączeniu zasilania włącznikiem głównym przekaźnik od razu załącza się. Jest to potrzebne biorąc pod uwagę, że kiedyś ktoś może zgubić pilota i nie włączy radia.

    Sony STR AV220 - drugie życie


    Skoro układ podstawowego pilota (włącz, wyłącz, głośniej ciszej) miałem uruchomiony, trzeba było poszukać potencjometru głośności z silnikiem. Wybór padł na ALPS 2x100k logarytmiczny z odczepem. Odczep połączony jest rezystorami 10k do masy - nie uznaje i nie potrzebuję filtru kontur, a zastosowanie rezystorów wyrównuje regulację głośności.

    Następne w kolejce do zrobienia było zabezpieczenie kolumn. O ile w czasach kiedy zaczynałem budowę tego wzmacniacza miałem kolumny marnej jakości Tonsil fenix, nie widziałem potrzeby stosowania zabezpieczeń. Czasy się zmieniły, kolumny i zainteresowania muzyką również. Posiadam Paradigm monitor 3 v4 nie jest to nic wielkiego ani przełomowego, ale podoba mi się ich brzmienie i nie chcę ich zepsuć. Więc kupiłem kolejny kit, tym razem firmy Advance Electronic A-112A. Bardzo dobrze zaprojektowane i uniwersalne zabezpieczenie kolumn. Po zamontowaniu ruszyło "od strzała" i to dosłownie. Podłączyłem odwrotnie zasilanie czyli masę i -30V, zamiast masę i +30V. Efekt był taki że po kilku sekundach wystrzelił kondensator na zasilaniu. Po wymianie kondensatora i poprawnym podłączeniu zasilania układ działa poprawnie.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Skoro pilot i zabezpieczenie działa to koniec prac? No nie koniecznie. Podłączyłem amplituner do wspomnianych Paradigmów i stwierdziłem że coś jest nie tak. Może 6 lat temu łomot Tonsilów miał dla mnie jakieś znaczenie, ale teraz usłyszałem zamulający bas, którego jest przesadnie dużo, do tego jest on bardzo płytki i pudełkowy, sopran stłumiony, przestrzeń między głośnikami nie istnieje. Dramat jednym słowem. Przejrzałem schemat i znalazłem błąd który 6 lat temu przeoczyłem. Sygnał z selektora trafia na przedwzmacniacz zintegrowany z regulacją barwy, co może być źle? A no to że sygnał trafiał bezpośrednio na pasywny regulator barwy dźwięku i dopiero później był wzmacniany. Wiec kupiłem chińskie moduły przedwzmacniaczy audio przystosowane do pracy z NE5532. Małe zgrabne, z podstawką pod opampa, zasilanie +/- 15v. Więc montuję, że nie miałem innych opampów to wstawiłem LM358 i uruchomiłem. Było jeszcze gorzej, dźwięk z zamulonego zrobił się piskliwy, metaliczny, kompletnie nieakceptowalny. Kilka dni później przyszła paczka z OPA2604. Nigdy w życiu nie spodziewałem się takiej przepaści w jakości dźwięku. Pojawiła się całkiem przyzwoita średnica, przestrzeń i ogólnie było lepiej niż bez przedwzmacniacza. Ale dalej czegoś mi brakowało...

    Sony STR AV220 - drugie życie

    W międzyczasie wpadł mi pomysł że w sumie wszystko ma teraz bluetooth więc czemu by nie dołożyć takiego bajeru. Zamontowałem na szybko na pająka jakiś moduł, grało to przeciętnie i straciłem ochotę do dalszego grzebania na kilka miesięcy. W końcu stwierdziłem ze coś trzeba z tym zrobić i zabrałem się od początku za liczenie wzmacniacza, przedwzmacniacza, wymianę kondensatorów itp. Więc w torze audio przedwzmacniacza korekcyjnego i wzmacniacza mocy wszystkie kondensatory zostały wymienione na Nichicon Gold, rezystory ustalające wzmocnienie i offset wzmacniacza mocy zmienione są na metalizowane 1%, wzmocnienie wzmacniacza mocy podniesione z 30 na 35, dolna częstotliwość graniczna wyliczona tak żeby wynosiła 5Hz. Kondensatory główne wymienione kolejny raz na nowe, tym razem Jamicon 10000uF/50V. Po tych zabiegach dźwięk się poprawił, i nabrałem chęci na dalsze modyfikacje.

    Zaczęły się niezliczone modyfikacje oprogramowania uwzględniające pilota, układ zabezpieczenia kolumn. Zostało dodane zdalne sterowanie wszystkimi funkcjami amplitunera, tryb serwisowy do testowania klawiatury, wyświetlacza i pilota. Dodałem monitoring temperatury wnętrza wzmacniacza i samej końcówki mocy. Następnie zabrałem się za wymianę okablowania. Przewody sygnałowe były tak słabej jakości że łapały wszystkie możliwe zakłócenia, router wifi, telefon... Kupiłem solidne przewody mikrofonowe 2 żyły w ekranie i oplocie papierowym. Znowu poprawiła się jakość dźwięku za sprawą solidnego ekranowania, okazuje się że przewody wejścia i wyjścia przedwzmacniacza korekcyjnego były spięte ze sobą i powodowały wzbudzanie się przedwzmacniacza.

    W końcu postanowiłem zrobić porządek z pająkiem na jakim pracował bluetooth. Postanowiłem zrobić płytkę z prawdziwego zdarzenia, zasilanie na izolowanej przetwornicy dc-dc, wyjście sygnału przez przekaźnik jako kolejne wejście selektora. Od pomysłu do realizacji minęły 2 wieczory i testowa płytka została uruchomiona i zamontowana. Docięta na szybko brzeszczotem, byle tylko zobaczyć jak to będzie działało. Moduł ruszył od pierwszego podłączenia, zgodnie z założeniami, jakość dźwięku przyzwoita, bez zbędnych zakłóceń.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Niestety zaczęły się problemy z układem zasilania na płycie głównej z selektorem. Zasilanie było tak zorganizowane, że początkowo procesor miał być zasilany z transformatora pomocniczego, który zasila układ stand-by. Niestety trafo ma tylko 2VA,a po zastosowaniu wyświetlacza VFD prąd pobierany przez procesor i wyświetlacz to 300mA więc trafo nie dawało rady. Stąd też zasilanie stabilizatora 5V zostało podłączone przez rezystor 10omów/2W pod stabilizator +15V i oczywiście oba zaczęły się "gotować". Po dodaniu modułu bluetooth obciążenie było jeszcze większe więc i temperatury jeszcze wyższe. Pirometr wskazywał po 75*C na stabilizatorach +5V i +15V. Niby tragedii nie ma ale to za dużo. Do tego wpadł mi pomysł, że bez sensu jest ciągnąć przewody od procesora do selektora i sterować przekaźniki portami procesora. Więc przez kilka zimnych wieczorów siedziałem i opracowywałem nową płytę główną. Usunąłem błędy popełnione przy poprzedniej, rozsunąłem radiatory stabilizatorów żeby był lepszy przepływ powietrza, wstawiłem rezystory ograniczające napięcie zasilające stabilizatory. Na głównym zasilaniu wszystkich stabilizatorów z linii +30V są 2 równolegle połączone rezystory cementowe 33omy/5W dajace spadek około 7V. Maja duży zapas mocy, ale wydzielają dużo ciepła, mimo wszystko lepiej rezystory drutowe niż stabilizatory. Na linii -30V rezystor 200omów/2W dla stabilizatora 7915, daje również spadek około 7V. Na linii +15V rezystor 15omów/2W daje spadek około 4V więc 7805 teraz się już nie nagrzewa tak mocno. Sam selektor teraz sterowany jest przez układ PCF8574 przez szynę i2c. Oszczędność przewodów i dużo większa wygoda w sterowaniu.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Skoro miałem już nową płytę główną, rozwiązany problem zasilania, trzebabyło opracować końcową płytkę modułu bluetooth. Przy okazji wpadł mi do głowy pomysł zrobienia przełącznika source direct, omijającego regulatory barwy dźwięku i puszczający niezmieniony sygnał ze źródła na wzmacniacz. Więc do dzieła.


    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Po zmontowaniu wszystkiego znowu trzeba było poprawiać soft, dorobić sterowanie selektorem po i2c poprawić kilka błędów które wyszły przy wcześniejszych testach itp. Widać też, że i ja zjadłem jeden kondensator filtrujący przy układzie PCF8574, bez niego selektor resetował się przy dotknięciu obudowy. Mimo że wszystko szło zaskakująco dobrze, wątpiąc w to co zrobiłem, postanowiłem porównać amplituner własnej produkcji z używanym przeze mnie na co dzień Sony DA2400ES. oba amplituner podłączone pod jedno źródło dźwięku odtwarzacz Sony CDP991 i dobrze znane Division Bell Pink Floyd.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    No niestety, ES wygrał bez problemu, góra pasma bez żadnych ograniczeń gra czysto, bas bez zastrzeżeń, a mój produkt? Góra przytłumiona, bas nadal płytki i mulący buczący, nadal słabo. Więc przyjrzałem się regulatorowi barwy dźwięku. Schemat na monitor, patrzę i nie wierzę, ktoś zastosował kondensator elektrolityczny 150nF w filtrze dolnoprzepustowym, chyba żeby celowo pogorszyć jakość dźwięku. Policzyłem co się stanie jak dam kondensator foliowy 220nF. Wyszło że częstotliwość graniczna spadnie z około 90Hz na 60Hz. Dla mnie bomba, zamontowałem wiec kondensatory 220nF i zmieniłem rezystor w filtrze podbijającym bas dbfb z 1k na 2,2k. Okazuje się że wystarczyła taka modyfikacja, teraz podbijane są niskie partie basu, nie wiem jakim sposobem ale też poprawiła się góra pasma głębia dźwięku. Sam układ source direct też działa lepiej niż zakładałem, poziom głośności jest taki sam z korekcją i bez niej, jedynym minusem jest brak balansu w trybie direct - odcinana jest cała płytka przedwzmacniacza korekcyjnego a jej częścią jest potencjometr balansu. Sam układ regulatora barwy dźwięku też dorzuca do dźwięku coś "od siebie" w trybie direct wzmacniacz gra porównywalnie z ESem w trybie direct, lekko podbijając bas. Natomiast po wyłączeniu trybu direct STR AV220 lekko rozszerza bazę stereo, udając że dźwięk bardziej otacza słuchacza niż wynika to z nagrania. Nie przeszkadza to i daje nawet przyjemne efekty. Od 2 tygodni słucham tego wzmacniacza i jeszcze mnie nie znudził, wiec ostatecznie chyba się udało zrobić z niego coś przyzwoicie grającego. W momencie pisania tego posta właśnie słucham utworu Orbital Halycon and on and on - bardzo przyjemnie dookoła głowy "biega" sobie wokal.

    Był jeszcze plan wymiany trafa na mocniejsze, nawet już było założone niestety oryginalne trafo jest bardzo dobrze ekranowane czego efektem jest całkowity brak przydźwięku sieci, a każde inne trafo które wstawiałem powodowało lekki brum w głośnikach przy pełnej głośności bez sygnału. No cóż nie wycisnę z tego wzmacniacza pełnych 60W na głośnikach 8 omowych, w sumie nie zależy mi na tym, ale skoro miałem trafo pasujące rozmiarem do obudowy chciałem mieć do dyspozycji cały potencjał wzmacniacza.

    Rozpisałem się a pewnie nikt dotąd nie dobrnie, więc w skrócie opiszę co amplituner na chwile obecną potrafi. Najważniejsze cechy:

    - 4 wejścia dla źródeł dźwięku z selektorem na przekaźnikach
    - tuner FM stereo z pamięcią 30 stacji, syntezą PLL, automatycznym strojeniem, automatycznym wyciszaniem szumów, możliwość bezpośredniego wprowadzenia częstotliwości stacji z klawiatury lub pilota
    - odbiornik bluetooth jako 5 wejście sygnału audio przełączany klawiszem PHONO, możliwe wejście liniowe lub bluetooth
    - zabezpieczenie kolumn przed składową stałą, odłącza głośniki również po przekroczeniu temperatury 85*C przez radiator końcówki mocy
    - pilot zdalnego sterowania obsługujący wszystkie funkcje amplitunera
    - regulacja głośności oparta na wysokiej jakości potencjometrze sprzężonym z silnikiem ALPS
    - tryb source direct, automatycznie odłączający przedwzmacniacz korekcyjny i filtry dbfb oraz surround
    - tryb serwisowy
    - wyświetlanie aktualnego czasu, daty, temperatury wnętrza, temperatury wzmacniacza
    - przedwzmacniacz wejściowy oparty o układ OPA2604
    - wzmacniacz mocy oparty o układy LM3886, 2x68W przy 4 omach
    - automatyczne 4 stopniowe przyciemnianie wyświetlacza po 15s od ostatniego naciśnięcia klawisza
    - dokładny zegar z podtrzymaniem bateryjnym oparty na układzie DS3231.

    Na koniec kilka zdjęć tego co widać na wyświetlaczu podczas pracy amplitunera.

    Tryb czuwania:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Radio:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Tryb source direct, bluetooth, temperatura wzmacniacza:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Wejście bluetooth, temperatura wnętrza obudowy:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Wejście bluetooth, godzina i data

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Start amplitunera podczas działania zabezpieczenia głośników:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Regulacja głośności za pomocą pilota:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Menu serwisowe - test wyświetlacza, żeby wejść przed włączeniem zasilania trzeba przycisnąć i trzymać przycisk MEMORY. Co 1 sekundę zmieniany jest kod znaku który jest wyświetlany razem z odpowiadającym mu znakiem.:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Menu serwisowe - test klawiatury, żeby wejść przed włączeniem zasilania trzeba przycisnąć i przytrzymać przycisk SHIFT. Przyciśnięcie dowolnego klawisza wyświetla odpowiadającą mu wartość przetwornika ADC procesora:

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Menu serwisowe - test pilota RC5, żeby wejść przed włączeniem zasilania trzeba przycisnąć i przytrzymać przycisk 0. Przyciśniecie dowolnego klawisza na dowolnym pilocie zgodnym ze standardem RC5 wyświetli odpowiadający mu adres i komendę. Nie ma możliwości przeprogramowania przypisanych komend do poszczególnych funkcji amplitunera bez zmiany programu i ponownego zaprogramowania procesora. Tryb ten powstał właśnie z myślą ułatwienia przypisania klawiszy pilota do funkcji wzmacniacza podczas pisania oprogramowania procesora.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    To chyba wszystko co pamiętam z rzeczy które zrobiłem, z pewnością coś przeoczyłem, ale pracy było dużo i nie sposób wszystko zapamiętać.
  • #13
    conisl
    Level 9  
    Witam,
    Bardzo porządnie wykonana robota.
    Pozdrawiam
  • #14
    _marcin00_
    Level 8  
    Dzięki. Jeszcze jedna aktualizacja z tego tygodnia. Wcześniej pisałem o słabym wykonaniu kitu AVT do zdalnego sterowania. Nie dawało mi to spokoju i mimo że sam napisałem na nowo program dla tego kitu żeby chociaż trochę spełniał moje założenia, to jednak wad projektowych było tam za dużo jak dla mnie. Przede wszystkim brak kondensatorów filtrujących zasilanie, co powodowało niestabilną pracę i resetowanie się procesora, taktowanie procesora oparte na wewnętrznym generatorze rc, archaiczne rozwiązanie mostka H na tranzystorach, prowadzenie ścieżek 230V obok sygnałowych, brak kondensatorów gaszących łuk na stykach...

    Sony STR AV220 - drugie życie


    Sony STR AV220 - drugie życie

    Więc zaprojektowałem wszystko od 0, po swojemu.

    Najpierw płytka zasilacza trybu czuwania, nic skomplikowanego transformator 9V/2VA, mostek 2A, kondensatory filtrujące zasilanie, stabilizator 7805 z radiatorem, złącza, bezpiecznik i przekaźnik i kondensatory 10nF/630V równolegle ze stykami przekaźnika i włącznika sieciowego. Popełniłem jeden błąd z umiejscowieniem gniazda bezpiecznika - jest pod przewodem zasilającym i opiera się plastikową osłonę przewodu zasilającego. Nie przeszkadza to w działaniu i nie zagraża bezpieczeństwu, ale dla spokoju płytka będzie zrobiona od nowa w wolnej chwili.

    Sony STR AV220 - drugie życie

    Płytka obsługująca silnik regulacji głośności i sterowanie głównym zasilaniem przy pomocy pilota. Ze względu na wspomniany wcześniej kit AVT musiała mieć dokładnie takie same wymiary. Zastosowany procesor ATiny2313, zegar 8MHz, odfiltrowane zasilanie przy każdym układzie scalonym. Sterowanie silnikiem i przekaźnikiem zrealizowane na L293d, bezpośrednie sterowanie 2kolorową diodą sygnalizującą stan zasilania i zadziałanie układu protect, dodatkowe 2 piny do komunikacji z głównym procesorem (jeszcze nie podłączone - funkcja sleep timer i wyświetlanie komunikatu "PROTECT" na wyświetlaczu). Po złożeniu wszystko działa zgodnie z założeniem, pilot działa pewnie, sterowanie zasilaniem sieciowym przeniesione na płytkę zasilacza.

    Sony STR AV220 - drugie życie
    Sony STR AV220 - drugie życie
    Sony STR AV220 - drugie życie
    Sony STR AV220 - drugie życie
    Sony STR AV220 - drugie życie

    Jak teraz zachowuje się amplituner? Po włączeniu zasilania transoptor jest zasilany przez wyjście diody led w układzie protektora, co powoduje zwarcie pinu d.6 procesora do masy. Zaczyna migać zielona dioda informująca o działaniu układu protect. Jeżeli w ciągu 7 sekund układ protect nie załączy przekaźników zasilanie całego amplitunera zostaje wyłączone. Jeżeli w czasie 7 sekund nastąpi poprawne uruchomienie wzmacniacza zakończone załączeniem przekaźników zielona dioda zaczyna świecić światłem stałym. Układ przechodzi w tryb normalnej pracy. Jeżeli w dowolnym momencie układ protect odetnie głośniki, po 7 sekundach zostanie wyłączone zasilanie, co wcześniej zostanie zasygnalizowane migającą zielona diodą (w przyszłości będzie jeszcze komunikat "PROTECT" na wyświetlaczu). W trybie czuwania świeci dioda czerwona.