Witajcie dobrzy ludzie!
Po nowym roku mam zamiar wybrać się w podróż urlopowo-zimową z bliskimi na południe, góry może tez trochę za granicę - Czechy albo Słowacja - zobaczymy..
ale nie wiem czy moje auto - Opel Astra II 1,6 1999r. da radę, bowiem nie jest już pierwszej młodości.
Nie wiem na co zwrócić uwagę, no bo tak czasem słyszę rozrusznik przy odpalaniu ale to tak raz na 4-5 razy, mechanik twierdzi że wszystko jest ok..Wydaje mi się że tłumik gdzieś przepuszcza, wg mechanika jest ok, po prostu teraz silniki dłużej na wyższej obrotach pracują po odpaleniu bo zimno i jest głośniej. Ja jednak mam wątpliwości.
Nie chce się wkopać pt.."że np wysiądzie rozrusznik i trzeba pchać" - a my w górach 700 km od domu..lub za granica.
Nie wiem też co z resztą ? łożyska, aparat zapłonowy, wentylator?
Czy jestem wstanie sprawdzić to jak działa układ chłodzenia silnika? Gdzie z tym w ogóle jechać?
Niektórzy sądzą, że codziennie auto powinno być we wzorowym stanie..okej..ale na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, poza tym nie wiem czy po odpuszczeniu ręcznego koła kręcą się swobodnie - oczywiście nie mówie o skrajnych przypdkach gdy ręczny trzyma prawie w 100% i na stromym podjeździe auto ani drgnie..ale czy coś nie trze.. albo czy poprawnie działa wentylator chłodnicy.
A mechanicy to są coś mi się wydaje przyjemni jak się im płaci a tak to mają gdzieś, gdyby dać mechanikowi z 300 zł za obejrzenie auta - może by to zrobił należycie, a jak tylko tak na "gębę" to wymieni 2 elementy które nie mają większego wpływu.
No bo się martwie, to nie jest 40 km od domu, zawsze coś może wyskoczyć to wiem ale czasami ktoś jedzie już mając niesprawny jakiś element..ja to chce wykluczyć, po prostu.
Chodzi mi o Wasze wskazówki i porady, bo te slogany z gazet czy w sieci pt płyny, światła i opony czy hamulce to jest bajkopisarstwo..nikt raczej na co dzień nie jeździ bez sprawnych świateł czy na łysych oponach a co tu mówić o jeździe kilkaset km.
Po nowym roku mam zamiar wybrać się w podróż urlopowo-zimową z bliskimi na południe, góry może tez trochę za granicę - Czechy albo Słowacja - zobaczymy..
ale nie wiem czy moje auto - Opel Astra II 1,6 1999r. da radę, bowiem nie jest już pierwszej młodości.
Nie wiem na co zwrócić uwagę, no bo tak czasem słyszę rozrusznik przy odpalaniu ale to tak raz na 4-5 razy, mechanik twierdzi że wszystko jest ok..Wydaje mi się że tłumik gdzieś przepuszcza, wg mechanika jest ok, po prostu teraz silniki dłużej na wyższej obrotach pracują po odpaleniu bo zimno i jest głośniej. Ja jednak mam wątpliwości.
Nie chce się wkopać pt.."że np wysiądzie rozrusznik i trzeba pchać" - a my w górach 700 km od domu..lub za granica.
Nie wiem też co z resztą ? łożyska, aparat zapłonowy, wentylator?
Czy jestem wstanie sprawdzić to jak działa układ chłodzenia silnika? Gdzie z tym w ogóle jechać?
Niektórzy sądzą, że codziennie auto powinno być we wzorowym stanie..okej..ale na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, poza tym nie wiem czy po odpuszczeniu ręcznego koła kręcą się swobodnie - oczywiście nie mówie o skrajnych przypdkach gdy ręczny trzyma prawie w 100% i na stromym podjeździe auto ani drgnie..ale czy coś nie trze.. albo czy poprawnie działa wentylator chłodnicy.
A mechanicy to są coś mi się wydaje przyjemni jak się im płaci a tak to mają gdzieś, gdyby dać mechanikowi z 300 zł za obejrzenie auta - może by to zrobił należycie, a jak tylko tak na "gębę" to wymieni 2 elementy które nie mają większego wpływu.
No bo się martwie, to nie jest 40 km od domu, zawsze coś może wyskoczyć to wiem ale czasami ktoś jedzie już mając niesprawny jakiś element..ja to chce wykluczyć, po prostu.
Chodzi mi o Wasze wskazówki i porady, bo te slogany z gazet czy w sieci pt płyny, światła i opony czy hamulce to jest bajkopisarstwo..nikt raczej na co dzień nie jeździ bez sprawnych świateł czy na łysych oponach a co tu mówić o jeździe kilkaset km.