Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Co sprawdzić w aucie przed daleką podróżą?

Terachlisz 10 Gru 2014 18:40 1566 20
  • #1 10 Gru 2014 18:40
    Terachlisz
    Poziom 6  

    Witajcie dobrzy ludzie!
    Po nowym roku mam zamiar wybrać się w podróż urlopowo-zimową z bliskimi na południe, góry może tez trochę za granicę - Czechy albo Słowacja - zobaczymy..
    ale nie wiem czy moje auto - Opel Astra II 1,6 1999r. da radę, bowiem nie jest już pierwszej młodości.
    Nie wiem na co zwrócić uwagę, no bo tak czasem słyszę rozrusznik przy odpalaniu ale to tak raz na 4-5 razy, mechanik twierdzi że wszystko jest ok..Wydaje mi się że tłumik gdzieś przepuszcza, wg mechanika jest ok, po prostu teraz silniki dłużej na wyższej obrotach pracują po odpaleniu bo zimno i jest głośniej. Ja jednak mam wątpliwości.
    Nie chce się wkopać pt.."że np wysiądzie rozrusznik i trzeba pchać" - a my w górach 700 km od domu..lub za granica.
    Nie wiem też co z resztą ? łożyska, aparat zapłonowy, wentylator?
    Czy jestem wstanie sprawdzić to jak działa układ chłodzenia silnika? Gdzie z tym w ogóle jechać?

    Niektórzy sądzą, że codziennie auto powinno być we wzorowym stanie..okej..ale na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, poza tym nie wiem czy po odpuszczeniu ręcznego koła kręcą się swobodnie - oczywiście nie mówie o skrajnych przypdkach gdy ręczny trzyma prawie w 100% i na stromym podjeździe auto ani drgnie..ale czy coś nie trze.. albo czy poprawnie działa wentylator chłodnicy.
    A mechanicy to są coś mi się wydaje przyjemni jak się im płaci a tak to mają gdzieś, gdyby dać mechanikowi z 300 zł za obejrzenie auta - może by to zrobił należycie, a jak tylko tak na "gębę" to wymieni 2 elementy które nie mają większego wpływu.

    No bo się martwie, to nie jest 40 km od domu, zawsze coś może wyskoczyć to wiem ale czasami ktoś jedzie już mając niesprawny jakiś element..ja to chce wykluczyć, po prostu.

    Chodzi mi o Wasze wskazówki i porady, bo te slogany z gazet czy w sieci pt płyny, światła i opony czy hamulce to jest bajkopisarstwo..nikt raczej na co dzień nie jeździ bez sprawnych świateł czy na łysych oponach a co tu mówić o jeździe kilkaset km.

    0 20
  • Sklep HeluKabel
  • #2 10 Gru 2014 19:29
    jarewa
    Poziom 31  

    Na to nie ma rady albo znasz auto albo nie jak znasz to wiesz co może. A takie patrzenie i gdybanie to nic nie da bo nawet nowe z salonu może się zesrać w trasie.

    0
  • #3 10 Gru 2014 19:48
    Terachlisz
    Poziom 6  

    No tak w sumie, nie wiadomo tylko czy bycie nadgorliwym typu wymiana na zapas czegoś tam..np w chłodzeniu silnika czy w elektrycznym osprzęcie ma sens?
    Czyli rozumiem że żadne ASO, stacje kontroli mi tak szczegółowo auta nie sprawdzą? No bo w sumie nikt się nie będzie bawił w rozkręcanie wszystkich elementów auta..to fakt.

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #4 10 Gru 2014 19:52
    pepe150
    Poziom 33  

    Ja jadąc za granicę, na Słowację w jedną stronę miałem ok 800 km. W zawieszeniu nic nie styka, nie puka, filtry przed zimą były wymienione i w drogę.
    A na Słowacji rozwaliłem felgi.

    Jadąc w te wakacje 300 km w jedną stronę, to wszystko pięknie ładnie, nic z samochodem się nie dzieje.
    W czasie jazdy tłumik zaczyna być coraz głośniejszy. A jak zajechałem na miejsce okazało się że przed tłumikiem rura została wydmuchana.

    Mogą być awarie których żaden mechanik się nie będzie spodziewać.
    Mi w zasadzie przy jeździe po mieście spadł fragment dolotu. A na nic nie wróżyło.

    0
  • #5 10 Gru 2014 19:54
    Cowboy zagrabie
    Poziom 26  

    Podjedź nie do mechanika, lecz na stację diagnostyczną tam gdzie ostatnio robiłeś przegląd. W mojej okolicy bynajmniej taki zwyczaj panuje, że jak masz jakieś obawy, to diagnosta z życzliwością je zweryfikuje i to za darmo, lub przysłowiową flaszkę, abyś przyjechał na badanie kontrolne za rok właśnie do niego a nie do konkurencji.

    0
  • #6 10 Gru 2014 20:05
    Terachlisz
    Poziom 6  

    No tak tylko czy na stacji nie sprawdzają jedynie elementów które są w wykazie by otrzymać pieczątkę w dowodzie? Nie wiem czy diagnosta sprawdzi stan łożyska albo alternatora/rozrusznika, bo z tego co wiem z takimi uszkodzeniami przegląd się przechodzi, gorzej jak zawieszenie nie trzyma albo hamulce słabe ale miałem robiony przegląd w październiku, bez problemu, także nie wiem czy to trzeba konkretny znaleźć zakład?
    Wg mnie niektóre rzeczy na słuch by trzeba ocenić ale mechanik tego nie słyszy.

    0
  • #7 10 Gru 2014 22:53
    yogi009
    Poziom 42  

    Diagnosta odruchowo powienien sprawdzić zawieszenie (braku luzów, stuków, amortyzacja, itd.), hamulce, układ kierowniczy, brak wycieków z silnika i skrzyni. Od wszystkiego się nie da uchronić, ale pewnych rzeczy można przypilnować, np. wymienić olej (chyba, że jeszcze ma trochę życia), sprawdzić ile jeszcze życia przed rozrządem, itd.

    0
  • #8 11 Gru 2014 03:41
    Pawel wawa
    Moderator Samochody

    Terachlisz napisał:
    A mechanicy to są coś mi się wydaje przyjemni jak się im płaci a tak to mają gdzieś, gdyby dać mechanikowi z 300 zł za obejrzenie auta - może by to zrobił należycie, a jak tylko tak na "gębę" to wymieni 2 elementy które nie mają większego wpływu.

    Jasne, mechanik powinien za flaszkę, poświęcić Twojemu autu należytą uwagę i pełen przegląd zrobić... Nie żartuj. Po pierwsze, czas i koszty, po drugie sprzęt i wiedza. Lepiej jak należy się 300 i zrobione jak należy. A jak chcesz za 50, może 100 to się nie dziw, że za tyle to kopnięcie w opony u pana Henia z garażu.
    przy takim przeglądzie, roboty tyle, ile przy przeglądzie przed zakupem auta. Bo nawet temperaturę zamarzania płynu chłodniczego należałoby sprawdzić, o kondycji płynu hamulcowego ( góry!) nie wspominam. Zawieszenie, wydech, układ kierowniczy i hamulce też zabiorą sporo czasu. Każde koło zdejmij i zerknij chociażby. Dochodzi sprawdzenie instalacji elektrycznej, ładowania, podgląd komputerowy parametrów auta, ewentualna naprawa i usunięcie zastanych błędów. I jak widzisz, 300 to wcale nie wygórowana cena za rzetelny przegląd.

    0
  • #9 11 Gru 2014 05:01
    ociz
    Moderator Samochody

    Terachlisz napisał:
    te slogany z gazet czy w sieci pt płyny, światła i opony czy hamulce to jest bajkopisarstwo.

    Sam bajki piszesz. Właśnie do tych "sloganów z gazet" powinieneś się zastosować.
    Terachlisz napisał:
    nie wiem czy po odpuszczeniu ręcznego koła kręcą się swobodnie

    Używania ręcznego w tym aucie lepiej unikać w zimę, bo przez niemądrą konstrukcję linek lubią one przymarzać.

    0
  • #10 11 Gru 2014 10:23
    tzok
    Moderator Samochody

    Pełny przegląd samochodu w ASO kosztuje 250-500zł i trwa ok 2-3h. Większość awarii rozrusznika nie unieruchomi samochodu. Pewne elementy są elementami eksploatacyjnymi i powinny być okresowo wymieniane, należą do nich również: płyn chłodzący (można sprawdzić punkt jego krzepnięcia), płyn hamulcowy (można zbadać zawartość wilgoci), elastyczne przewody hamulcowe (uszkodzeń często z zewnątrz nie widać), dodatkowo w Astrach (i nie tylko) korodują sztywne przewody hamulcowe. Warto też obejrzeć elementy podwozia i nadwozia pod kątem występowania korozji - zwłaszcza podłogę w punktach mocowania elementów zawieszenia i progi pod tymi plastikowymi osłonami - żeby w górach na jakiejś "hopce" auto się nie złamało na pół albo nie pękła szyba.

    W kwestii hamulców - nie wiem czy masz z tyłu tarcze czy bębny - ale tak czy inaczej po przejechaniu kilkunastu km bez gwałtownych hamowań tarcze/bębny powinny być co najwyżej letnie (choć dużo zależy od kierowcy - jak jeździ, czy hamuje silnikiem).

    Jak się boisz to zawsze możesz sobie wykupić ubezpieczenie.

    Terachlisz napisał:
    nikt raczej na co dzień nie jeździ bez sprawnych świateł czy na łysych oponach a co tu mówić o jeździe kilkaset km
    No to byś się zdziwił, bo lekko licząc ponad połowa samochodów ma nieprawidłowo ustawione światła (większość stacji diagnostycznych nie potrafi ich prawidłowo ustawiać), matowe odbłyśniki i/lub szkła lamp i prawie łyse opony (te przepisowe 1,6mm bieżnika na zimówce to już łyska opona).

    0
  • #11 11 Gru 2014 14:56
    deus.ex.machina
    Poziom 32  

    Terachlisz napisał:
    No tak w sumie, nie wiadomo tylko czy bycie nadgorliwym typu wymiana na zapas czegoś tam..np w chłodzeniu silnika czy w elektrycznym osprzęcie ma sens?
    Czyli rozumiem że żadne ASO, stacje kontroli mi tak szczegółowo auta nie sprawdzą? No bo w sumie nikt się nie będzie bawił w rozkręcanie wszystkich elementów auta..to fakt.


    Jako stary praktyk który widział sporo twierdze ze nie ma co czekać na awarie i jeśli masz uzasadnione podejrzenie to zrób zanim się wydarzy - ja znam dźwięki auta i wiem kiedy coś się zmienia, nie daje mi to spokoju i działam - zazwyczaj cześć wytrzymałaby jeszcze jakiś czas i nie było konieczności jej wymiany natychmiast ale... ale właśnie z racji ze sporo jeżdżę na Zachód to nauczyłem się ze usterka może być kosztowna - w Polsce ceny usług są znacząco niższe niż w np takiej Holandii (wymiana klocków w NL to ok 250E - klocki ok 150E i usługa 100E). Często widzę fury na poboczach czekające na przyjazd ADAC/ANWB - 75% to samochody nowe - max kilkuletnie - starsze samochody jeśli to raczej na blachach z krajów takich jak PL czy np LT.

    Za cenę jednego elementu wydechu w NL (oczywiście zamiennik od Bosal albo Walker) w Polsce zrobisz wymianę całego wydechu od kolektora do tłumika końcowego na nowy zamiennik z Polmo Ostrów czy np Ferroz i jeszcze zostanie ci na wieczór z kobieta w knajpie..

    0
  • #12 11 Gru 2014 20:05
    Terachlisz
    Poziom 6  

    Zgadza się tylko że moim zdaniem źle ustawione światła nie dyskwalifikują od razu auta i potrzeby zamówienia lawety.
    A już np nie załączający się wentylator chłodnicy i gotujący się płyn jak najbardziej, bo trudno tak jechać z przegrzewającym się silnikiem.

    A czy aby na pewno ASO za te 250 zł zrobi cały przegląd?
    Bo jeśli to tylko zawieszenie, geometria, emisja spalin, światła, hamulce..to powiem tak mogę tylko się utwierdzić że jest ok..nie sądze aby w tych kwestiach coś było nie w porządku. A z kole nie znam przypadku ( może mało znam) ale żeby w ASO rozbierali całe auto na czesci pierwsze.
    Hamulce robiłem latem - całe tarcze + klocki, wymiana płynu, odpowietrzenie.
    Bo czasem czytam różne opinie że np słychać jak łożysko jest do wymiany, albo alternator itd..ja to niekoniecznie usłyszę - mechanik powinien..
    Czy się boję? może nie tyle co nie chce brać 10 tys złotych bo coś może paść..
    Po prostu zastanawiam się jakie elementy są ważne przy takich ilościach kilometrów, no to nie jest 100 km które pewnie auto by przejechało na luzie.

    Ja się obawiam pewnych rzeczy których np w ASO mogą nie sprawdzać np łożysko, stan alternatora - ale nie że działa..koniec..tylko czy działać będzie jeszcze 5 lat czy za dwa dni padnie bo coś tam słychać.
    jak się zachowuje układ chłodzenia itd..
    wydech, aparat zapłonowy...

    0
  • #13 11 Gru 2014 20:47
    tzok
    Moderator Samochody

    Terachlisz napisał:
    Bo czasem czytam różne opinie że np słychać jak łożysko jest do wymiany, albo alternator itd..ja to niekoniecznie usłyszę - mechanik powinien..
    Nie, mechanik nie koniecznie usłyszy - usłyszy to tylko ten kto "zna" dany egzemplarz, czyli kierowca. Normalnie eksploatowany samochód osobowy w ciągu miesiąca przejeżdża jakieś 2000-2500km. Jak się boisz to sobie kup assistance... awarie elektryki są nie do przewidzenia - nikt nie będzie pruł wszystkich wiązek, żeby sprawdzić czy coś tam gdzieś się nie przeciera. Z kolei awarie typu łożysko koła od razu nie uruchomią samochodu. Zasadnicze pytanie jest więc takie - czy auto przeszłoby rzetelny przegląd techniczny. Jeśli elementy konstrukcyjne nie są przerdzewiałe, a silnik nie gubi oleju wszystkimi szczelinami, to raczej nie ma się o co obawiać. Zwłaszcza, że wyjazd na Słowację, to nie wyprawa dookoła świata.

    0
  • #14 11 Gru 2014 20:54
    Cowboy zagrabie
    Poziom 26  

    Jak ma się zepsuć to się zepsuje , niezależnie od tego czy będziesz w Ostravie czy w Białobrzegach na targu. Nie wierzysz własnemu pojazdowi, Mechanikom, diagnostom, i autoryzowanym warsztatom. We własne siły również nie wierzysz. Czechy, Słowacja, to nie koniec świata, do Pragi masz nie więcej niż 500 km, tyle to autobus po mieście za dniówkę robi.

    0
  • #15 11 Gru 2014 22:12
    Terachlisz
    Poziom 6  

    No dobra niech będzie że 2500 przejeżdża średnio samochód osobowy Kowalskiego przez miesiąc tak? to jest 90 km dziennie..a ja przejadę 1200 jak nie więcej przez 5 dni..to znaczy najpierw z dobre 600 a potem z powrotem ale w między czasie podróże gdzieś w różne tereny.

    Ubezpieczenie można by tzn ja mam ale taki pakiet tylko do 200 km od miejsca zamieszkania i nie obejmuje zagranicy, bezsensu bo to bym płacił za OC + asistance z 1000 zł.

    No co do łożyska to miałbym wątpliwości bo kiedyś była taka sytuacja - byłem ze znajomymi to auto było ściągane znad morza (ale to latem) lawetą, bo się wszystko tak sypało w tym kole że tragedia. Nie sądzę aby przy rozwalonym łożysku ktoś po 1000 km pokonywał.
    To może najlepiej w ogóle nic nie sprawdzać i jechać? w końcu na co dzień jeździ to i na łysych oponach dojadę.
    No bo to jest bezsensu..hamulce jak będą słabe to wolno pojadę też dojadę..
    Ja raczej wole pewne sytuacje i sprawy.
    Czyli z tego wynika że nikt mi tego nie sprawdzi to ASO i wydawanie zbędnej gotówki jest bezsensu.

    Owszem autobusy miejskie tak..ale to jest ruch miejski, maksymalna prędkość 50-60 km/h i jak się coś spieprzy to podjeżdza drugi, tamten jest holowany do zajezdni do serwisu, kompletnie coś innego..nie mówiąc o tym że te autobusy są serwisowane cyklicznie bo to jest miejski środek transportu to nikt prywatnie tego nie robi.

    Myślałem że po prostu jest lista..uszczelek które warto sprawdzić, róznych elementów..bo słyszałem o tym że padają różne elementy i to nie tam zawieszenie, łyse opony czy brak oleju tylko rzeczy o które rzadko kto dba..
    jak padnie rano przed wyjazdem do pracy to się jedzie busem a potem umawia z mechanikiem..tego się nie czuje po prostu, dopiero jak jest wyjazd 800-1000 km od domu i się coś stanie to jest problem.

    No ludzie podczas urlopów jeżdżą do Chorwacji, Bułgarii czy Włoch..tylko tak jak mówię auto jest 99roku, za chwilę 15 lat i tu jest problem.
    Poza tym jeszcze jest sprawa tego rodzaju że jedziemy 2 autami, jeden to mój nastolatek i 4 letnie Polo..
    No więc nie chce wyjść na patafiana jakiegoś który ma takie auto że trzeba szukac lawet czy mechaników za południową granica.

    0
  • #16 11 Gru 2014 22:29
    Cowboy zagrabie
    Poziom 26  

    No to ja tak ze strzału, nie widząc auta, dostałem kuczyki i dowód od 10 letniego Vivaro, pojechałem po nie autostopem 100km i potem w 25 godzin do Brukseli i spowrotem. Żeby było śmieszniej to była wigilia. Wesołych świąt :P

    0
  • #17 11 Gru 2014 22:33
    ociz
    Moderator Samochody

    Terachlisz napisał:
    Myślałem że po prostu jest lista

    No i jest, wszystkie płyny eksploatacyjne, części które się po prostu zużywają takie jak elementy cierne układu hamulcowego i sprzęgła, paski, świece zapłonowe, opony, pióra wycieraczek itd...
    Chcesz wymieniać też w ciemno inne części na jakieś zamienniki gorszej jakości?

    Terachlisz napisał:
    auto jest 99roku, za chwilę 15 lat i tu jest problem

    Obecnie dojeżdżam do pracy po 144km w jedną stronę autem z 87 roku i nie widzę problemu.

    0
  • #18 11 Gru 2014 22:33
    ftp.kowal
    Poziom 34  

    Hamulce, układ zawieszenia, z elektryki najbardziej alternator szczególnie szczotki i ich bieżnie. A tak po za tym pamiętaj o zapasie żeby był sprawny. I uważaj żeby to po Polo nie jechała laweta. Płyny były już wspominane jak i reszta rzeczy które wymieniłem. Ale skoro się powtarzają to warto je sprawdzić.

    0
  • #19 11 Gru 2014 22:43
    tzok
    Moderator Samochody

    Ta Astra jest w porywach warta jakieś 4000zł, jak się kompletnie rozkraczy na Słowacji to ją po prostu oddasz tam na złom i wrócisz pociągiem... przy aucie tej wartości to jest najrozsądniejsze wyjście. Dokładne sprawdzenie każdego elementu przekraczałoby wartość nowego samochodu, w takim aucie jak coś ruszysz to albo urwiesz albo się rozcieknie. Jak ruszysz jakikolwiek uszczelniacz to od razu go musisz wymienić, bo choćby wyglądał ok, to po ponownym zamontowaniu zaraz zacznie cieknąć, większość śrub albo zerwiesz gwint albo ukręcisz.

    0
  • #20 11 Gru 2014 23:35
    Terachlisz
    Poziom 6  

    No ok, to znaczy no ja nie chce na siłę wymieniać oryginałów na zamienniki, ale przecież taki alternator jak jest coś z nim nie hallo to można oddać do regeneracji czy naprawy, wyjdzie ze 150 pln ale będzie ok, ja nie mówie o wymianie połowy auta, ale z drugiej strony trzeba wiedzieć co w trawie piszczy i tego mi brakuje.

    No ta Astra to wg mnie spokojnie ze 7 tys..mam nawalone "dopiero" 175 tys km i auto samodzielnie było kupione przez rodziców 14 lat temu, także to nie jest handlowe auto 170 a reszta w pamięci ;)
    Poza tym 1,6 a nie 1,4 + 5 drzwi..także 4 tys? jeśli faktycznie to ciekawe ile ludzie dostają za 3 drzwiowe 1,4 może ze 2?:)
    Ale Punta i Seicenta lepiej stoją także nie wydaje mi się:)
    No ale nawet..to problem taki że jak pociąg to lepiej od razu w obie strony nim jechać.

    Czy ja wiem czy po Polo pojedzie laweta? auto jak auto ale młode!
    To pewne rzeczy nie są zużyte chociażby z uwagi na młody wiek.
    To jest dla mnie najgorsza sprawa..
    a jeszcze w rodzinie panuje takie przeświadczenie że takimi złomami nastoletnimi to tylko "do sklepu po chleb"..
    Jak kiedyś byłem nad morzem w Trójmieście latem 2012 to co niektórzy twierdzili że jestem odważny, takim autem..o jejj..no i dlatego psychologicznie mam obawy, bo to jest tak jakby ktoś mi mówił "oo dojechał? patrz..dziwnie..nie powinien."

    0
  • #21 11 Gru 2014 23:50
    ociz
    Moderator Samochody

    Terachlisz napisał:
    auto jak auto ale młode!

    To nie wiesz że teraz auta są projektowane tak żeby wytrzymywały max 4 lata, a najlepiej to tyle ile trwa okres gwarancji + jeden dzień?

    Sprzedaj Astrę i kup coś nowego, będzie po problemie.

    0