Witam, po przejechaniu około już nawet 5 km zapalała mi się czerwona kontrolka od temp. cieczy. Kombinowałem już z wymienianiem czujnika temp. wody (jest na pewno dobry, do wersji bez wskazówki) . Na diagnostyce wyszła sonda lambda. Wymieniłem ją 15 min temu, po 5 min drogi po mieście, kontrolka znów zaczęła sie świecić. Przed wymianą sondy lambda na biegach 1,2,3 auto "dusiło" się tak, że po wciśnięciu pedału gazu nie było praktycznie żadnej reakcji, dopiero po 3 sekundach dostawało pewnego kopa. Po wymianie sondy zaobserwowałem (przynajmniej podczas tej 5 minutowej jazdy) że auto jedzie równo . Czy wymiana sondy wpłyneła na to ? A co do kontrolki, pomóźcie bo juz nie mam siły do tego bolidu. Dzięki!
edit: oczywiście że auto paliło 10l/100km nie mówię, nie wiem jakie będzie spalanie kropki po wymianie sondy (aczkolwiek nie mam na co liczyc prawda?)
edit: oczywiście że auto paliło 10l/100km nie mówię, nie wiem jakie będzie spalanie kropki po wymianie sondy (aczkolwiek nie mam na co liczyc prawda?)