Szanowni.
Niestety akumulator w naszym Fordzie Ka (I generacja) został rozładowany, stąd chcemy go załadować. Akumulator wygląda tak:
Natomiast prostownik, który pożyczyliśmy od sąsiada, wygląda tak:
To pierwsza taka sytuacja w której musimy naładować akumulator, mam w związku z tym kilka pytań:
1. Czy nie ma niebezpieczeństwa w ładowaniu takiego akumulatora w domu, np. w kuchni? Gdzieś czytałem, że podczas ładowania wydziela się wodór, w ilości tworzącej mieszankę wybuchową...
2. Pojawił się pomysł załadowania akumulatora na korytarzu (gdzie jest większy dopływ świeżego powietrza), ale z drugiej strony - czy fakt, że świeci na nim światło nie stwarza niebezpieczeństwa? Czy światło elektryczne połączone z dużą ilością wodoru może spowodować wybuch?
3. Jak widzicie, prostownik jest dość "zaawansowany wiekowo", chyba nie można w nim ustawić mocy ładowania na godzinę. Jak długo w takiej sytuacji powinien się ładować akumulator? No i przede wszystkim, czy korzystanie z niego jest bezpieczne?
Będę bardzo wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam
Niestety akumulator w naszym Fordzie Ka (I generacja) został rozładowany, stąd chcemy go załadować. Akumulator wygląda tak:
Natomiast prostownik, który pożyczyliśmy od sąsiada, wygląda tak:
To pierwsza taka sytuacja w której musimy naładować akumulator, mam w związku z tym kilka pytań:
1. Czy nie ma niebezpieczeństwa w ładowaniu takiego akumulatora w domu, np. w kuchni? Gdzieś czytałem, że podczas ładowania wydziela się wodór, w ilości tworzącej mieszankę wybuchową...
2. Pojawił się pomysł załadowania akumulatora na korytarzu (gdzie jest większy dopływ świeżego powietrza), ale z drugiej strony - czy fakt, że świeci na nim światło nie stwarza niebezpieczeństwa? Czy światło elektryczne połączone z dużą ilością wodoru może spowodować wybuch?
3. Jak widzicie, prostownik jest dość "zaawansowany wiekowo", chyba nie można w nim ustawić mocy ładowania na godzinę. Jak długo w takiej sytuacji powinien się ładować akumulator? No i przede wszystkim, czy korzystanie z niego jest bezpieczne?
Będę bardzo wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam