logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Ładowanie akumulatora Ford Ka I generacja - bezpieczeństwo i miejsce ładowania

rino91 12 Gru 2014 00:25 2895 9
REKLAMA
  • #1 14214745
    rino91
    Poziom 7  
    Szanowni.
    Niestety akumulator w naszym Fordzie Ka (I generacja) został rozładowany, stąd chcemy go załadować. Akumulator wygląda tak:
    Ładowanie akumulatora Ford Ka I generacja - bezpieczeństwo i miejsce ładowania
    Natomiast prostownik, który pożyczyliśmy od sąsiada, wygląda tak:
    Ładowanie akumulatora Ford Ka I generacja - bezpieczeństwo i miejsce ładowania

    To pierwsza taka sytuacja w której musimy naładować akumulator, mam w związku z tym kilka pytań:

    1. Czy nie ma niebezpieczeństwa w ładowaniu takiego akumulatora w domu, np. w kuchni? Gdzieś czytałem, że podczas ładowania wydziela się wodór, w ilości tworzącej mieszankę wybuchową...

    2. Pojawił się pomysł załadowania akumulatora na korytarzu (gdzie jest większy dopływ świeżego powietrza), ale z drugiej strony - czy fakt, że świeci na nim światło nie stwarza niebezpieczeństwa? Czy światło elektryczne połączone z dużą ilością wodoru może spowodować wybuch?

    3. Jak widzicie, prostownik jest dość "zaawansowany wiekowo", chyba nie można w nim ustawić mocy ładowania na godzinę. Jak długo w takiej sytuacji powinien się ładować akumulator? No i przede wszystkim, czy korzystanie z niego jest bezpieczne?


    Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

    Pozdrawiam
  • REKLAMA
  • #2 14214794
    Robewit
    Poziom 26  
    Z tym wodorem to nie jest aż tak źle. Jeden akumulator możesz spokojnie podłączyć. Kuchnia przecież ma wentylację. Jak nie to w łazience. Podczas ładowania może się pojawić zapach, tylko informuję, bo z tego co piszesz to jesteś trochę przewrażliwiony. Ale to zrozumiałe, najgorszy jest ten pierwszy raz.
    Podłącz klemy czerwona plus, czarna minus akumulatora, włącz prostownik i za około 8-10 godzin powinien się naładować. Jak będzie słychać delikatny szum w akumulatorze (gazowanie elektrolitu) to na pewno możesz odłączyć prostownik.
    Nie widać na zdjęciu czy w prostowniku to jest woltomierz czy amperomierz. Jak amperomierz to odłącz akumulator jak będzie pokazywał 1...2A.
    Powodzenia
  • REKLAMA
  • #3 14215208
    andrzej-w31
    Poziom 14  
    Nie widać, czy akumulator jest "obsługowy", czy "bezobsługowy", ale dobrze byłoby, gdybyś sprawdził, czy jest wystarczający poziom elektrolitu (czy zakrywa wszystkie płytki)..
    W takim stężeniu wodoru, wybuch na pewno Ci nie grozi.
  • #4 14216631
    pioart
    Poziom 38  
    andrzej-w31 napisał:
    W takim stężeniu wodoru, wybuch na pewno Ci nie grozi.

    Jesteś tego PEWIEN? Ja nie. W mojej karierze wybuchły trzy i to w warsztacie, jeden podczas odłączania klem, drugi zareagował na iskry od szlifierki, a trzeciego przypadku nie drążyłem.
    Nie polecam ładowania w mieszkaniu, może być różnie, i nie pisz mi o stężeniu wodoru, bo chyba nie masz pojęcia jak niebezpieczna to mieszanka z tlenem. Nie twierdzę, że wybuchnie, ale zawsze trzeba zachować środki ostrożności.
  • #5 14222265
    andrzej-w31
    Poziom 14  
    Trzeba przede wszystkim wiedzieć JAK ładować.. Najlepiej, jeśli prąd ładowania wynosić 10% pojemności akumulatora, czyli akumulator np. 50Ah, prąd ładowania = 5A.

    Przekraczając napięcie 2,4V zaczyna się rozkład wody na tlen i wodór (tzw. gazowanie akumulatora). Po osiągnięciu napięcia 2,5V trzeba przerwać ładowanie, ponieważ dojdzie do przeładowania akumulatora, wówczas wydzielają się duże ilości wodoru. Wodór w połączeniu z powietrzem tworzy mieszankę wybuchową, która może eksplodować pod wpływem iskry elektrycznej, co miało miejsce zapewne w Twoim przypadku.. Żeby tego uniknąć, należy najpierw odłączyć prostownik z sieci.

    Swojego czasu "bawiłem" się akumulatorami (regeneracja, testy, itp.) i nigdy nic mi nie wybuchło, ale masz rację -lepiej dmuchać na zimne..
  • REKLAMA
  • #6 14222597
    gimak
    Poziom 41  
    andrzej-w31 napisał:
    Po osiągnięciu napięcia 2,5V trzeba przerwać ładowanie, ponieważ dojdzie do przeładowania akumulatora, wówczas wydzielają się duże ilości wodoru.

    oraz tlenu jako efekt elektrolizy wody. I już w celi tworzy z wodorem idealną mieszankę wybuchową, do wybuchu nie potrzeba już powietrza tylko iskry. Więc akumulator może eksplodować nawet na wolnym powietrzu jak wewnątrz niego zaiskrzy.
  • REKLAMA
  • #7 14222611
    kamilenski
    Poziom 13  
    Prostownik jest ok. Daje 6A.
    Jak się boisz gazu, to ładuj pod włączonym okapem kuchennym. Albo w torbie wywieszonej za okno. Aby uniknąć ryzyka iskr zachowaj taką kolejność.
    1. odkrecić troche korki ogniw (o ile są)
    2. podepnij klamry do akumulatora
    3. włącz do sieci 220v
    4. ładuj 8 godzin
    5. odłącz z sieci 220v
    6. odłącz klamry
    7. zakreć korki
    8. gotowe/
    Oczywiście zacznij od oczyszvczenia biegunów akumulatora i posmarowaniu ich n.p. wazeliną. Nie będą oksydować.
  • #8 14222644
    Aleksander_01
    Poziom 42  
    Teraz dopiero o tym piszecie ? Nie raz jeżdżę scenikiem a tam akumulator jest pod fotelem pasażera, i jeszcze palę papierosy. A podobno są takie samochody biemdabliu (jakoś tak, kumpel widział w Anglii), że mają akumulatory pod tylnymi fotelami. Podobno nagminnie wybuchają. Nie kupię takiego samochodu.
  • #9 14222691
    kamilenski
    Poziom 13  
    Aleksander_01 napisał:
    Teraz dopiero o tym piszecie ? Nie raz jeżdżę scenikiem a tam akumulator jest pod fotelem pasażera, i jeszcze palę papierosy. A podobno są takie samochody biemdabliu (jakoś tak, kumpel widział w Anglii), że mają akumulatory pod tylnymi fotelami. Podobno nagminnie wybuchają. Nie kupię takiego samochodu.


    Te samochody mają plastikową rurke podpiętą z boku aku i wyprowadzoną na zewnątrz! Chyba że sobie sprawisz nowy aku taki bez wyprowadzenia gazu!
REKLAMA