Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.

12 Gru 2014 03:07 4383 17
  • Poziom 11  
    Witam serdecznie, jestem w posiadaniu radzieckiej latarki "ЭЛEKTPOHИKA B6-03" i chciałbym ją znów przywrócić do życia. Dla przypomnienia, tak wygląda to cudo:

    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.


    Do uruchomienia latarki udało mi się zdobyć 3 nowe akumulatorki 1,2V 280mAh, problem mam jednak ze zbudowaniem ładowarki do takich ogniw, gdyż we wnętrzu latarki brak jest oryginalnego układu ładowania. Szperałem trochę po forum i niestety nie ma schematu ładowania konkretnie do mojego modelu latarki (m.in. brak w niej diody świecącej sygnalizującej ładowanie).
    Rozrysowałem samemu schemat, który chciałbym zastosować w mojej latarce, prosiłbym jedynie o weryfikację tego układu przez doświadczonych elektroników.

    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.


    Mam co do niego kilka pytań, m.in:
    1) Czy układ będzie działał niezależnie od tego, do którego bolca zostanie podana faza?
    2) Czy R2 ma to być zwykły rezystor, czy może rezystor o zwiększonej mocy (np. 3W)?
    3) Kondensator C1 powinien być na napięcie 250V, czy 400V, czy może to bez różnicy?
    4) Jak długo powinienem ładować akumulatorki taką ładowarką?


    Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Tak się składa, że mam dwie takie latarki, zupełnie takie same jak ta na zdjęciu. Moja mama kupiła je sobie od ruskich na rynku i mniej więcej co rok czy dwa lata muszę je rozbierać i czyścić styki i akumulatorki z nalotu, poza tym nic się nie dzieje. Akumulatorki pastylkowe są wciąż oryginalne, chyba nie do zdarcia, chociaż ich pojemności nie badałem, pewnie po latach pozostawia sporo do życzenia.

    Jeśli dobrze pamiętam, układ ładowania wygląda tak jak na Twoim rysunku i działa tak samo, niezależnie od położenia fazy w gniazdku. Podczas jednej połówki sinusoidy prąd płynie przez diodę D2 ładując akumulatorki i jednocześnie ładując kondensator C1, podczas drugiej połówki sinusoidy prąd płynie przez diodę D1 omijając akumulatorki i jednocześnie rozładowuje i przeładowuje na drugą stronę kondensator C1. Ładowanie jest więc jednopołówkowe, ale dioda D1 jest konieczna, bo bez niej kondensator naładowałby się do maksymalnego napięcia i prąd w ogóle przestałby płynąć.

    Przy dużym napięciu sieci niewielki spadek napięcia na diodach i akumulatorach można pominąć, więc prąd płynący przez kondensator wynosi:
    I = U • 2πfC
    Dla U=230V, f=50Hz, C=0.47µF wychodzi prąd 34mA, jest to wartość skuteczna Isk, wartość maksymalna Imax jest √2 razy większa. Akumulatory ładowane są wartością średnią, która dla tylko jednej połówki sinusoidy wynosi:
    Isr = 1/π • Imax = √2/π • Isk = 0.45 • Isk
    Wychodzi, że prąd ładowania akumulatorków wynosi 15mA. Nie pamiętam jaka jest pojemność oryginalnych ruskich akumulatorków, ale to jest trochę za mało w stosunku do 280mAh. Normalnie przy takim wolnym ładowaniu przyjmuje się, że prąd ładowania powinien wynosić 0.1 pojemności (czyli 28mA w tym przypadku) a czas ładowania 14 godzin. Jest to najstarszy sposób ładowania akumulatorów NiCd, powstały na długo przedtem zanim pojawiły się współczesne akumulatory tolerujące wyższe prądy ładujące. Przy takim prądzie, na poziomie 0.05 pojemności, należałoby ładować odpowiednio dłużej, przynajmniej przez całą dobę, za to nie zagrażałoby raczej przeładowanie. Prąd można zwiększyć zwiększając odpowiednio pojemność kondensatora. Oczywiście, o ile się zmieści wewnątrz, gdyż musi on wytrzymać 230V prądu zmiennego, co oznacza, że musi być na minimum 400V napięcia stałego, a jeszcze lepiej na 630V. Oryginalnie w latarce znajdował się zielony MKSE, czyli kondensator poliestrowy foliowy, produkowany zarówno w PRL jak i w ZSRR.

    Opornik R2 jest tylko do ograniczenia uderzenia prądu w wypadku, gdy latarka wtykana jest do gniazdka akurat w momencie maksymalnego napięcia sinusoidy, poza tym pełni rolę bezpiecznika na wypadek jakiegoś zwarcia kondensatora. Przy prądzie 34mA wydziela się w nim 0.23W, więc zwykły opornik na 0.5W jest wystarczający. Opornik R1 chroni przed kopnięciem rozładowując kondensator po wyjęciu latarki z gniazdka. Według mnie powinien on mieć 1-2MΩ i być złożony z dwóch oporników 0.25W połączonych szeregowo, gdyż pojedynczy opornik małej mocy może nie mieć wystarczającej wytrzymałości napięciowej.

    Swego czasu zmodyfikowałem sobie ten układ wstawiając, o ile mnie pamięć nie myli, w miejsce diody D1 diodę Zenera na 4.7V lub coś koło tego. Dioda Zenera przewodzi ujemną połówkę sinusoidy tak samo dobrze jak zwykła dioda, natomiast podczas dodatniej połówki zabezpiecza akumulatory przed przeładowaniem lub przewodzi gdyby coś przy nich nie kontaktowało. Jeżeli chcesz, to mogę rozkręcić i spisać wartości elementów, ale na to muszę mieć trochę czasu (muszę być u mamy żeby to zrobić). W razie czego podam je tu przez edycję postu.
  • Pomocny post
    Specjalista - urządzenia lampowe
    kspro napisał:
    Przy dużym napięciu sieci niewielki spadek napięcia na diodach i akumulatorach można pominąć, więc prąd płynący przez kondensator wynosi:
    I = U • 2πfC
    Dla U=230V, f=50Hz, C=0.47µF wychodzi prąd 34mA, jest to wartość skuteczna Isk, wartość maksymalna Imax jest √2 razy większa. Akumulatory ładowane są wartością średnią, która dla tylko jednej połówki sinusoidy wynosi:
    Isr = 1/π • Imax = √2/π • Isk = 0.45 • Isk
    Wychodzi, że prąd ładowania akumulatorków wynosi 15mA. Nie pamiętam jaka jest pojemność oryginalnych ruskich akumulatorków, ale to jest trochę za mało w stosunku do 280mAh. Normalnie przy takim wolnym ładowaniu przyjmuje się, że prąd ładowania powinien wynosić 0.1 pojemności (czyli 28mA w tym przypadku) a czas ładowania 14 godzin. Jest to najstarszy sposób ładowania akumulatorów NiCd, powstały na długo przedtem zanim pojawiły się współczesne akumulatory tolerujące wyższe prądy ładujące. Przy takim prądzie, na poziomie 0.05 pojemności, należałoby ładować odpowiednio dłużej, przynajmniej przez całą dobę, za to nie zagrażałoby raczej przeładowanie. Prąd można zwiększyć zwiększając odpowiednio pojemność kondensatora. Oczywiście, o ile się zmieści wewnątrz, gdyż musi on wytrzymać 230V prądu zmiennego, co oznacza, że musi być na minimum 400V napięcia stałego, a jeszcze lepiej na 630V. Oryginalnie w latarce znajdował się zielony MKSE, czyli kondensator poliestrowy foliowy, produkowany zarówno w PRL jak i w ZSRR.


    Prąd ładowania można zwiększyć dwukrotnie w bardzo prosty sposób - włączając akumulatorki w mostek prostowniczy, wtedy uda się wykorzystać "traconą" połówkę sinusoidy.
  • Poziom 11  
    Dzięki za odpowiedzi. Chyba faktycznie pomyślę o mostku prostownicznym, w celu przyśpieszenia ładowania akumulatorów. Proszę mi powiedzieć, czy najtańszy mostek 2A/1000V będzie dobry? Zależy mi na jak najmniejszych gabarytach, gdyż w latarce nie ma za dużo miejsca.
    I kolejna sprawa, podłączenie mostku... ZA rezystorem R2 i kondensatorem C1, czy może przed?
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Mostek powinien być umieszczony tam gdzie jest obecnie dioda D1, czyli za kondensatorem i opornikiem R2, ma których to odkłada się prawie całe napięcie sieci, wówczas napięcie na mostku (lub diodzie) jest niewiele wyższe od napięcia na akumulatorach. Z tego powodu mostek nie musi być na wysokie napięcie, wystarczy na 50V/1A lub nawet mniejszy prąd. W sytuacji, gdyby coś nie zakontaktowało przy akumulatorach, niskonapięciowy mostek, rzecz jasna, przebije się (tak jak i diody), ale prąd będzie i tak ograniczony przez kondensator, więc do zniszczenia wskutek samego przebicia diod mostka raczej nie dojdzie, no chyba, że cieplnie. Dla pewności dodałbym za mostkiem diodę Zenera i jeszcze jedną diodę, połączone jak na Twoim schemacie i tak jak już opisywałam wcześniej, wówczas na pewno chroniony będzie zarówno mostek jak i akumulatory przed przeładowaniem.

    DODANE - Schemat latarki
    Zajrzałem dziś do latarki (ten sam model: ELEKTRONIKA B6-03) i schemat jest dokładnie taki sam jak w Twoim pierwszym poście tylko wartości niektórych elementów są nieco inne, dla porządku podaję więc wszystkie:
    C1 - 0.47µF/400V zielony MKSE
    R1 - 470kΩ MŁT 0.25W
    R2 - 180Ω MŁT 0.5W
    D1, D2 - mała szklana dioda krzemowa, oznaczenia nie znam, może być 1N4148, BAVP17..21
    Akumulatorki - D-0.26D-II
    Żarówka - 3.5V/0.15A
    Jak już pisałem, wstawiłem diodę Zenera BZX79C4V7 w miejsce D1, ale to jedyna moja modyfikacja. Żadnej diody LED w tej latarce nigdy nie było, więc ten schemat wstawiony przez zyzy52 musi dotyczyć jakiejś późniejszej wersji.

    DODANE w ramach uwagi do schematu z postu poniżej
    Nie podoba mi się sposób włączenia LED jak na schemacie poniżej, bo wszystko jest mocno uzależnione od napięcia baterii akumulatorów. W naszym przypadku są 3 akumulatory, więc ich łączne napięcie będzie się zmieniało od 3V do ponad 4V i tak włączony LED świeciłby przez cały czas praktycznie z prawie tą samą jasnością zużywając przy tym część prądu z jednej z połówek sinusoidy. Takiego rozwiązania jeszcze nie widziałem i sam bym na coś takiego nie wpadł, ale być może taki sposób był używany w jakichś latarkach z pojedynczym akumulatorem, wówczas napięcie akumulatora 1.2V powiększone o spadek na jednej diodzie mostka (około 0.7V) dałoby akurat takie napięcie, żeby zaświecić czerwony LED.

    DODANE w odpowiedzi na "ciętą ripostę" dodaną do postu poniżej
    W jednym masz rację chrust58, z pewnością dużo więcej rzeczy nie widziałem niż widziałem, ale to wcale nie znaczy, że wszystko co kiedyś widziałem, chciałbym na pewno oglądać, a już na pewno nie taką lichą prowizorkę i to jeszcze przedstawianą w charakterze dowodu. Na co niby jest ten dowód? Że LED się świeci? To dla mnie stanowczo za mało. LED wygląda na typowy zielony o napięciu przewodzenia w granicach 1.8-2.0V, popraw mnie jeśli się mylę i podaj koniecznie sposób obliczenia opornika przy nim, podaj jakie jest napięcie tego żelowego akumulatora w stanie rozładowania i pełnego naładowania oraz sposób obliczenia prądu ładowania akumulatora przy tych napięciach i danym kondensatorze. To nie muszą być super dokładne obliczenia, mogą być uproszczone, ale to mają być wzory a nie tylko wyniki jakichś pomiarów. Błyśnij intelektem, bo ja już swoje zastrzeżenia co do Twojego układu zamieściłem wraz z uzasadnieniem, teraz na Tobie ciąży obowiązek udowodnienia, że nie miałem racji. Od razu na wszelki wypadek dodam, że lepiej nawet nie próbuj udzielać odpowiedzi w rodzaju "wykorzystałem rozwiązanie z fabrycznej latarki", bo coś takiego oznaczałoby tylko, że zupełnie bezkrytycznie skopiowałeś chłam, którego pełno się dziś wala po supermarketach, a to nie daje Ci jeszcze prawa do wymądrzania się.
  • Poziom 17  
    Tak jest w innych latarkach.
    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.

    Dodano po 1 [godziny] 33 [minuty]:

    kspro napisał:
    Takiego rozwiązania jeszcze nie widziałem i sam bym na coś takiego nie wpadł

    To kolega jeszcze dużo nie widział. Dowód niżej.Akumulator jest żelowy, ale napięcie jest podobne.

    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Kolega, dieludolfs ! Postaram się odpowiedzieć na twoje pytania . 1) Prezentowana przez kolega zyzy52 schemat jest oryginał schematu, która wykorzystywała się w B6-03. 2) moc rezystorów - 0,5w. 3) W schemacie jest wykorzystany kondensator 0,5uF x 250V, przeznaczony dla prądu przemiennego . Przy użyciu zwyczajnego kondensatora 470n, on powinien być na 400V. 4) układ będzie działał niezależnie od tego, do którego bolca zostanie podana faza. 5) Czas ładowania akumulatorów 14-16 godzin.
  • Poziom 19  
    Może czas już zastąpić ruskie pastylki jednym pakietem Ni-Cd / Ni-Mh od telefonu lub aparatu foto? Dużo większa pojemność, żywotność no i nie trzeba czyścić.

    Po drugie - układy beztransformatorowe są niebezpieczne!!!
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    Kolega, lemu ! Uważnie czytaj, co pisze autor względem akumulatorów ! Względem niebezpieczeństwa - schemat dla ładowania akumulatora jest zmontowany wewnątrz plastikową obudowy. Latarka włącza się do sieci tylko na czas ładowania akumulatora .
  • Poziom 19  
    Koledzy - w symbolu ogniwa dłuższa kreska oznacza zawsze plus, krótsza oznacza minus. Na dwóch schematach powyżej jest odwrotnie, uwaga!
  • Poziom 11  
    Udało mi się dokupić kondensator C1 o oznaczeniu:

    CL21
    474K400V

    oraz rezystor R2 o oznaczeniu:

    B
    MЛT
    180RJ
    VD

    Wszystko polutowałem tak jak na poniższym zdjęciu:

    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.


    Proszę mi powiedzieć, czy wszystko zrobiłem dobrze i mogę podłączyć latarkę (złożoną oczywiście) do prądu, bez obawy o to, że spalę chałupę lub zrobię sobie krzywdę?
  • Specjalista - urządzenia lampowe
    U ciebie błędy !!! Włączać do sieci nie wolno.!!! Rezystory przywróć tak,żeby można było przeczytać nominały.

    Dodano po 45 [minuty]:

    Jeśli wykorzystałeś schemat post#1 to błędów nie ma. Tylko sprawdź,żeby rezystor przylutowany równolegle wyprowadzeniom, przeznaczonym dla włączenia do sieci miał nominał 470К.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Radziecka latarka B6-03 z możliwością ładowania.
  • Poziom 10  
    Równoległe połączenie rezystora (wartość około 470 K) z kondensatorem ma na celu rozładowanie kondensatora po odłączeniu latarki od sieci . W przypadku braku tego rezystora i przypadkowym dotknięciu obu ""bolców wtyczki "" latarki nawet po dłuższym okresie od zakończenia ładowania zostałbyś porażony zgromadzonym ładunkiem właśnie z tego kondensatora . Jest to bardzo nieprzyjemne , a może być i niebezpieczne . Tę samą rolę pełni rezystor R1 470K -post pierwszy. Kondensator pełni natomiast rolę elementu ograniczającego prąd ładowania .W razie uszkodzenia -""przerwa"" ładowania nie będzie , prąd popłynie tylko przez dużą rezystancję (470k) równoległego rezystora . Natomiast w przypadku uszkodzenia tego kondensatora -""zwarcie"" prawdopodobnie uszkodzeniu uległ także szeregowy rezystor zabezpieczający o małej rezystancji (kilkadziesiąt do kilkuset ohm , na schemacie -post 1 jest to R2 - o wartości 200 ohm)
  • Poziom 8  
    dziękuję bardzo. Super. Jasna i konkretna odpowiedź
  • Poziom 21  
    Pytanie do postu #7: a kiedy ta LED sie zaswieci? Bo nie rozumiem. Jak by byla odwrotnie to moglaby sie zaswiecic pokazujac, ze jest ladowanie. Ale tak jak jest teraz? Moze mnie ktos upewnic w przekonaniu, ze powinna byc odwrotnie? Czy tez ja cos zle mysle?
  • Poziom 26  
    Ta LED będzie świecić kiedy przez rezystor podłączony równolegle do niej będzie płynął prąd ładowania akumulatora. Spadek napięcia na tym rezystorze pozwoli LED zaświecić.
  • Poziom 21  
    No wlasnie chyba nie. Jesli bedzie ladowanie spadek napieci na rezystorze bedzie mial odwrotna polaryzacje niz potrebne do zaswiecenia diody. Wedlug mnie dioda jest narysowana odwrotnie niz powinna byc.