Wracając do alarmów.
Kup firmowy alarm, który będzie miał pare upierdliwych fiuczerów:
- antynapad,
- odcięcie jakiegoś obwodu
- głośną syrenkę z własnym zasilaniem
Zamontuj go gdzieś w dziwacznym miejscu.
Jako drugie zabezpieczenie zrób coś co będzie dawało podobny efekt jak działanie alarmu (np odcięcie zapłonu).
Złodziej poświęci trochę czasu na obejście fabrycznego alarmu - porobi mostki elektryczne i takie tam ...
A jak zobaczy, że dalej coś nie kontaktuje to może odpuści...
Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, bo czasmi to nie bardzo wyobrażam sobie ilości czynności potrzebnych do uruchomienia własnego pojazdu. Np:
1. Wsiadasz
2. Blokada kierownicy
3. Blokada szkrzyni biegów
4. Ukryty wyłącznik zapłonu
5. Ukryta funkcja alarmu
6. Kluczyk - zapłon
7. W ciągu 30sek kolejny ukryty przycisk
