Rycho T napisał: Teraz pozostaje tylko sprawdzić czy to pękniecie doszło aż do komory korbowej.
Jeżeli tak to raczej nic się na to nie poradzi.
Bardzo możliwe.

Jednak przydały by się dobre zdjęcia i wykonanie pewnej próby.
Chodzi o to aby sprawdzić czy mocne dokręcenie prowadnicy otwiera szerzej szczelinę pęknięcia?
Jeżeli tak, to faktycznie próby łatania tej dziury do nikąd nie doprowadzą. Kleje, nawet te "wytrzymałości stali" mają stosunkowo małą wytrzymałość na rozciąganie i spoina może zostać przerwana. Jednak bardziej bym się obawiał zbyt słabej adhezji czyli przyczepności kleju do materiału korpusu.
W ostateczności, bo co nam zostaje(?), próbowałbym dokładnie umyć szczelinę jakimś rozpuszczalnikiem i wydmuchać, a później użyć kleju cyjanoakrylowego (np. kropelka). Jest "rzadki" i łatwo może wpłynąć do szczeliny w przeciwieństwie do mas naprawczych.
Poza tym jego odporność na temperatury sięga 150 oC. Sprawdzone doświadczalnie.
Ew. można użyć kleju anaerobowego. Może ten będzie nawet lepszy, choć większa lepkość (popularnie gęstość) może utrudniać wpłynięcie głęboko do szczeliny.
Niestety operacja klejenia może się odbyć tylko raz! Poprawki są niemożliwe, bo nie ma jak oczyścić szczelinki po "spapraniu" klejem. Więc lepiej wcześniej przeprowadzić próbę przyczepności w innym neutralnym miejscu. Szczególnie, że
@shinto pisał coś o słabej przyczepności kleju do tego stopu. Trochę to dziwne, ale...Czystość to podstawa tej operacji!
Uwagi te odnoszą sią przede wszystkim do
@shinto, bo on ma najwięcej obiektów do doświadczeń i chyba najbardziej mu zależy na odzyskaniu włożonej kasy.
shinto napisał: Sądzę że to nie wina zbyt siłnego dokręcenia prowadnicy,ile raczej źle dobrany stop.Zbyt kruchy..niepodatny na napręźenia.
A wg. mnie to nie kruchość stopu tylko źle dobrane wielkości przekrojów w stosunku do panujących tam naprężeń. Penie przesadzili z odchudzaniem albo nie przewidzieli, że Polsce są tak silne chłopy.