Witam otóż mam Opla G. 2.0DTL. Jak to bywa w tych silniczkach świece grzeją dopiero przy 5°C. Ale powyżej silniczek mam problem zapalić tak do około 10°C. Jako że w pracy na co dzień jeżdżę Dieslami i tam świece grzeją za każdym razem jak się odpala. Chciałbym w oplu oszukać trochę komputer tak żeby podczas odpalania myślał że jest koło 0°C. Wymyśliłem sobie taką przeróbkę :
Jedyny problem to przydałby się jakiś układzik który podtrzymałby zasilanie przekaźnika przez jakieś 12sec. Jak myślicie czy to ma szanse działać?
A działało by to tak . Przekaźnik normalnie byłby zwarty,tzn przewód od oryginalnego czujnika temperatury byłby połączony. Podczas przekręcenia kluczyka odpalał by układzik który by przełączył przekaźnik na opornik pomijając oryginalny czujnik i wtedy eku by myślało ze jest zimno. Po tych 12sec przekaźnik musiałby wrócić do stanu początkowego żeby nie wyświetlało błędów. Co o tym myślicie?
Jedyny problem to przydałby się jakiś układzik który podtrzymałby zasilanie przekaźnika przez jakieś 12sec. Jak myślicie czy to ma szanse działać?
A działało by to tak . Przekaźnik normalnie byłby zwarty,tzn przewód od oryginalnego czujnika temperatury byłby połączony. Podczas przekręcenia kluczyka odpalał by układzik który by przełączył przekaźnik na opornik pomijając oryginalny czujnik i wtedy eku by myślało ze jest zimno. Po tych 12sec przekaźnik musiałby wrócić do stanu początkowego żeby nie wyświetlało błędów. Co o tym myślicie?