Pewnego dnia chciałem rozpalić malucha i przekręcam kluczyk i zgasły mi kontrolki, stwierdziłem że rozładował się akumulator więc podłączyłem do prostownika i go naładowałem i rozpalił. Na drugi dzień akumulator znowu rozładowany nie było mrozów temperatura cały czas dodatnia, dolałem wody destylowanej i ponownie naładowałem go. Na drugi dzień podłączam akumulator do samochodu i rozpaliłem i pochodził z 30min, po południu chciałem się przejechać ale znowu kontrolki zgasły więc się zdenerwowałem i postał z 3 dni i raz tak z ciekawości poszedłem go zapalić i odezwał się rozrusznik i tak chwile potrzymałem i zapalił ale za drugim razem już nie :/ I tak cały czas trzeba poczekać z 3-4 dni i akumulator się czasami naładuje, ale ile można czekać. Co może być przyczyną tak szybkiego wyładowania nie włączam świateł ani nie mam radia, a i fiat 126p jest z 1998r mam go od 2 miesięcy. Jeśli ktoś umi mi pomóc proszę o rady 