Witam!
Mam problem z Fiatem Pandą Van Multijet 1.3 diesel
Otóż od kilku dni pojawia się problem z odpaleniem. Początkowo sporadycznie i przy 2 lub 3 próbie odpalenia wszystko było ok.
Natomiast wczoraj problem się nasilił...
Wygląda to tak:
Po włożeniu kluczyka do stacyjki i przekręceniu zapalają się standardowo wszystkie kontrolki, rusza dmuchawa, radio, światła itp. Przy próbie odpalenia silnik słychać tylko "cyk" jak przy rozładowanym akumulatorze. Dlatego też spróbowałem odpalić go za pomocą kabli i innego samochodu - bez problemu się udało (ale tylko przy odpalonym drugim samochodzie).
Pierwszą rzeczą jaką sprawdziłem to akumulator (dwukrotnie raz w serwisie, potem jeszcze raz u kumpla w garażu za pomocą miernika) i ten jest sprawny.
Oczyściłem klemy, po czym samochód bez problemowo odpalił (6-7 razy z rzędu) przejechałem ok 2-3 km zatrzymałem samochód, zgasiłem silnik i znowu przy próbie odpalenia problem wrócił. Ponownie wziąłem się za czyszczenie klem (tym razem nasmarowałem i zeskrobałem całą zaśniedziałą warstwę (bardzo dokładnie) i auto zaczęło odpalać bez problemu. Znowu 6-7 odpaleń przejażdżka ok 2-3 km, postój ok 5 h, potem znowu postój ok 11 h. I wydawało się, że problem zniknął, ale dzisiaj około 15 znowu wrócił.
Na pewno działa akumulator, nie świeci się też żadna kontrolka, dopiero po pierwszej próbie odpalenia zapala się kontrolka wtrysku paliwa i znika dopiero w momencie jak odepnę akumulator na kilka sekund (z równoczesnym resetem zegara itp), bądź gdy odpalę silnik (na kablach lub na zapych). Najprawdopodobniej zepsuł się jakiś czujnik, ale nie wiem jaki i jak sprawdzić czy to na pewno ten ?
Mam problem z Fiatem Pandą Van Multijet 1.3 diesel
Otóż od kilku dni pojawia się problem z odpaleniem. Początkowo sporadycznie i przy 2 lub 3 próbie odpalenia wszystko było ok.
Natomiast wczoraj problem się nasilił...
Wygląda to tak:
Po włożeniu kluczyka do stacyjki i przekręceniu zapalają się standardowo wszystkie kontrolki, rusza dmuchawa, radio, światła itp. Przy próbie odpalenia silnik słychać tylko "cyk" jak przy rozładowanym akumulatorze. Dlatego też spróbowałem odpalić go za pomocą kabli i innego samochodu - bez problemu się udało (ale tylko przy odpalonym drugim samochodzie).
Pierwszą rzeczą jaką sprawdziłem to akumulator (dwukrotnie raz w serwisie, potem jeszcze raz u kumpla w garażu za pomocą miernika) i ten jest sprawny.
Oczyściłem klemy, po czym samochód bez problemowo odpalił (6-7 razy z rzędu) przejechałem ok 2-3 km zatrzymałem samochód, zgasiłem silnik i znowu przy próbie odpalenia problem wrócił. Ponownie wziąłem się za czyszczenie klem (tym razem nasmarowałem i zeskrobałem całą zaśniedziałą warstwę (bardzo dokładnie) i auto zaczęło odpalać bez problemu. Znowu 6-7 odpaleń przejażdżka ok 2-3 km, postój ok 5 h, potem znowu postój ok 11 h. I wydawało się, że problem zniknął, ale dzisiaj około 15 znowu wrócił.
Na pewno działa akumulator, nie świeci się też żadna kontrolka, dopiero po pierwszej próbie odpalenia zapala się kontrolka wtrysku paliwa i znika dopiero w momencie jak odepnę akumulator na kilka sekund (z równoczesnym resetem zegara itp), bądź gdy odpalę silnik (na kablach lub na zapych). Najprawdopodobniej zepsuł się jakiś czujnik, ale nie wiem jaki i jak sprawdzić czy to na pewno ten ?