Witam
Problem wygląda tak. Samochód (Xantia, 94 rocznik) jeździł elegancko, równo, odpalał za pierwszym razem, praktycznie na dotyk. Trzy dni temu odpalił dopiero za piętnastym razem, co strasznie mnie zaniepokoiło. Dojechałem do domu i po godzinie chciałem odpalić go ponownie, lecz bezskutecznie. Nie mogę go ruszyć. Odpala tak jakby na pół sekundy. Pomyślałem więc, że to wina immobilisera (podobny problem miałem kiedyś z innym autem). I tu zaczyna się zabawa. Nie mam w Xantii immobilisera, albo jest on w jakiejś nieznanej mi formie. Z tego co się orientowałem, są wersję które mają immo w stacyjce i wersje odpalane za pomocą kodu. Nie mam panelu do wpisywania kodu, tak samo jak nie mam immo w stacyjce. Nie ma tej obręczy ani pastylki w kluczykach. Nie mam bladego pojęcia co to może być. Sprawdzałem już przekaźniki (Bitron), oraz bezpieczniki. Wszystko wygląda na sprawne.
Niestety nie mam dostępu do diagnoskopu.
Problem wygląda tak. Samochód (Xantia, 94 rocznik) jeździł elegancko, równo, odpalał za pierwszym razem, praktycznie na dotyk. Trzy dni temu odpalił dopiero za piętnastym razem, co strasznie mnie zaniepokoiło. Dojechałem do domu i po godzinie chciałem odpalić go ponownie, lecz bezskutecznie. Nie mogę go ruszyć. Odpala tak jakby na pół sekundy. Pomyślałem więc, że to wina immobilisera (podobny problem miałem kiedyś z innym autem). I tu zaczyna się zabawa. Nie mam w Xantii immobilisera, albo jest on w jakiejś nieznanej mi formie. Z tego co się orientowałem, są wersję które mają immo w stacyjce i wersje odpalane za pomocą kodu. Nie mam panelu do wpisywania kodu, tak samo jak nie mam immo w stacyjce. Nie ma tej obręczy ani pastylki w kluczykach. Nie mam bladego pojęcia co to może być. Sprawdzałem już przekaźniki (Bitron), oraz bezpieczniki. Wszystko wygląda na sprawne.
Niestety nie mam dostępu do diagnoskopu.