Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kaloryfer zimny - rurka gorąca. Dziwny przypadek.

28 Gru 2014 14:21 6186 18
  • Poziom 9  
    Witam.

    Sprawa jest następująca.

    Górna rurka gorąca,grzejnik zimny.
    Dolna odpływowa oczywiście też zimna.

    W kaloryferze woda - zimna.
    Ciśnienie jest -spuściłem jej już z 5 litrów (zimnej).

    Czy dobrze rozumuję, że jeśli spuszczę ją całą zimną z kaloryfera to uzupełni ją w końcu ciepła?

    Czy ta zimna po prostu ,,się cofa,, z rurki odpływowej?

    Kółeczko to zawór- na 99 procent odkręcony.
    Nie ma tego białego regulatora, ale w tamtym roku działało.

    Byłbym zobowiązany za pomoc ;)

    pozdrawiam
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • Poziom 42  
    A gdzie spuszczałeś wodę, czym?
  • Poziom 9  
    Wodę spuszczam za pomocą odpowietrznika zamontowanego na kaloryferze.

    To żeliwny kaloryfer - na ostatnim górnym żeberku jest odpowietrznik
    taki mały zaworek, po odkręceniu go leci zimna woda.
  • Poziom 13  
    Jeśli to zawór starego typu (z dławicą) to na 98% grzybek się zawiesił (urwał).
    A może miałeś zamontowaną kryzę i ona blokuje?
  • Poziom 9  
    Zawór mam jak na zdjęciu - może nie kropka w kropkę identyczny.
    Nie mam też tego plastikowego regulatora.

    Pytanie w takim razie mam.

    Skąd bierze się zimna woda?
    No bo zakładam ze inni sąsiedzi mają sprawne ogrzewanie i z odpływu w końcu też jak cofałoby to wycofałoby ciepłą.

    Druga sprawa to ewentualna wymiana takich zaworów - mieszkam na czwartym piętrze w bloku, więc musieliby chyba spuścić wodę z całego pionu,innymi słowy chyba muszę czekać do wiosny ?

    Co to jest kryza - nie wiem.Ale nie sądzę by ktokolwiek cokolwiek tam montował.
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • Poziom 37  
    Czy na odpływie też masz zaworek? Może ktoś go zakręcił? Jeśli go masz to spróbuj odkręcić kluczem imbusowym odpływ. Jeśli ciepło kończy się na zaworze dopływowym to albo zawór uszkodzony, albo nie ma obiegu (co zasugerowałem powyżej mówiąc o odkręceniu dolnego zaworka).
  • Poziom 9  
    Jest dokładnie jak na załączonym rysunku.Nie ma dolnego zaworka odpływu.

    1-skąd bierze się zimna woda i czy da się ,,cofnąć,, ciepłą>?
    2-czy da się wymienić regulator nie paraliżując całej klatki - blok ,4 piętro ?
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • Poziom 42  
    W takim układzie jak na rysunku, zamknij zawór przed grzejnikiem, a dopiero upuść trochę wody zaworkiem odpowietrzającym. Obserwuj, czy wypływa sama woda, czy z pęcherzykami powietrza. Jeśli sama woda, to zakręć zaworek odpowietrzający, a dopiero teraz otwórz zawór przed grzejnikiem.
  • Poziom 37  
    Rozumiem, że mieszkasz w bloku. A jak tam u sąsiada na górze? Czy w ogóle pion jest odpowietrzony?
    Bez spuszczenia wody w pionie nie da się wymienić zaworu.
  • Poziom 9  
    Ok.

    Doprecyzujmy.

    1.Zamknij zawór przed grzejnikiem.
    Jak mówiłem nie mam tego regulatora, czy jest jakiś ,,domowy,, sposób zamknięcia?
    Należy chyba wcisnąć trzpień i przekręcić coś?

    2.Co do obserwacji -już wiem ze wypływa sama woda, spuściłem jej całe wiaderko grubo ponad 5 litrów.Dalej leci z taka samą mocą ciśnienia,
    nie ma w niej pęcherzyków powietrza.

    Reasumując - ta procedura to chyba nie do mojego przypadku.
    Zakręcę,puszczę wody i odkręcę - i co to da?

    Żeby było jasne serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi. ;)
    Chodzi mi o to, że nie widzę sensu tej operacji.

    -----------------------------------

    Ja jestem sąsiadem na górze - mieszkam na czwartym w bloku 4 piętrowym :D
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Mam dokładnie identyczne zawory.

    Christophorus , prosze jeszcze o wyjaśnienie pewnej kwestii.
    Rozumiem że zawór bez głowicy jest otwarty, a regulator działa w sposób następujący:
    kręcąc pokrętłem dociskam ten trzpień zmniejszając średnicę przepływu.
    Przy kręceniu pokrętłem żadna inna część zaworu nie pracuje.

    Więc nawet jeśli mógł być zapieczony to zapiekł się chyba w pozycji otwartej ?

    Kręcenie wskazanym elementem, przyznam trochę mnie przeraża.
    Mam przed oczyma wodę sikająca z kaloryfera, pokój pełen wody i sąsiada walącego w drzwi. :)

    Dlatego wolę o wszystko dziesięć razy zapytać, zanim zacznę operację.

    Nie wiem czy to istotne, ale ten trzpień wciska się bez żadnego problemu i wraca do położenia.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 37  
    Jeśli to rzeczywiście psikusa robi sam grzybek zaworu - spróbuj postukać jakimś narzędziem. Może od drgań związanych z uderzeniem popuści. Oczywiście nie jest to panaceum na tą usterkę, ale zaszkodzić nie zaszkodzi.
    Co do odkręcania całego zaworu pod ciśnieniem -nie polecam. (nie wiadomo jakie masz ciśnienie na Twojej kondygnacji) więc może być problem z wstawieniem nowego, nawet jakby przymknąć oko na zalany pokój.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    Wg mnie to należy trzpień zaworu złapać delikatnie np. kombinerkami i poruszać nim tak aby uzyskać jego największy skok. Szczególnie należy go "wyciągnąć" bo w tym położeniu zawór jest maksymalnie otwarty. Spryskiwanie WD40 może jedynie odkamienić prowadnicę zaworu. Natomiast mechaniczne poruszanie trzpienia może spowodować odetkanie otworu pod grzybkiem często przytkanego paprochami.Na pewno nie należy rozkręcać złączy tego zaworu bo można zalać mieszkanie.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 9  
    Ha ! :)

    Achtung ! Achtung!

    Rzecz faktycznie leży w zapieczonym zaworze.
    Po wczorajszej lekturze wszystkich odpowiedzi, jeszcze niezdecydowany co do pojęcia kierunku operacji z ciekawości kilkukrotnie wcisnąłem trzpień zaworu.

    Po kilku godzinach wchodząc do tego pomieszczenia poczułem że coś jest inaczej niż było...
    Podchodzę, macam go .. EUREKA!

    Gorący jak ... , no porównania może zachowam dla siebie.

    Tak czy inaczej jeden zero dla mnie, drugi po wciskaniu jeszcze nie zaskoczył ale faktycznie spróbuję w wolnej chwili zluzować sugerowaną nakrętkę i przyłożyć mu parę razy kluczem nastawnym.

    Z tego miejsca chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować wszystkim za obszerne i konkretne odpowiedzi .

    pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego :sm9:
  • Poziom 13  
    No widzę że temat się rozwiązał...

    Tylko że chciałbym dodać coś od siebie, wiele osób uznało że nie da się cokolwiek robić bez rozszczelnienia instalacji, że trzeba spuścić wodę itd... no cóż robią samemu to niestety trzeba podjąć takie kroki...

    Ale w kryzysowej sytuacji możemy zamówić hydraulika co oferuje mrożenie rur... no cóż obywa się bez wyłączania ogrzewania tylko kosztuje... warto jednak o tym wiedzieć... że jest taka możliwość... czasem lepiej wybulić niż mieć wk....rzonych sąsiadów bo im zimno przez chwilę było...