Ponieważ święta wiążą się z okazją do chwili wolnego postanowiłem naprawić mechanizm otwierania szyby w swoim samochodzie. Usterka na pozór wydaje się prosta, mechanizm nie pozwala na zamknięcie do końca, tylko trzeba na kilka razy zamykać. Nasmarowanie prowadnicy a nawet wyjęcie szyby nie pomogło, odłączenie silniczka od mechanizmu także. Wyczyszczenie i nasmarowanie silniczka z przekładnią ślimakową nie usunęło usterki. Co po kolei sprawdziłem:
1. prąd silnika, według serwisówki nie powinien być większy niż 5A, u mnie goły silniczek ma podczas pracy ok 1.8A, przy starcie rzędu 3-4A, więc to nie on powoduje wcześniejsze odłączanie napędu.
2. w obudowie silniczka są dwa czujniki halotronowe, tworzące coś jakby enkoder, oba generują impulsy podczas obracania. Piszę "jakby enkoder" bo to poprawnego otwierania szyby wystarczy jeden z sygnałów, więc nie ma gwarancji że są traktowane jako enkoder tylko zwykły impulsator. Podłączenie obu sygnałów nie naprawia problemu z zamykaniem.
3. czujniki halotronowe przetestowane na biurku "obcym" magnesem, wydają się działać prawidłowo, czujnik posiada sporą histerezę, ale według datasheeta tak powinno być.
4. panel sterowania oknami mam drugi, który kiedyś działał prawidłowo, wymieniłem go kiedyś bo był poniszczony z zewnątrz. Oba panel dają taki sam efekt.
5. wszystkie połączenia elektryczne przedzwoniłem, odłączyłem sygnał idący do pozostałych paneli.
Przypadkiem podczas odłączania i podłączania raz wywołałem efekt odwrotny, okno dało się zamykać przy jednym przytrzymaniu przycisku natomiast otwierać trzeba było na raty. Nie wynikało to z zamienionych połączeń, po prostu tak się zdarzyło.
Oprócz problemu z zamykaniem nie działa funkcja automatycznego otwierania/zamykania do samego końca, o ile w przypadku zamykania jest to zrozumiałem to w przypadku otwierania nie.
Według serwisówki, mechanizm posiada funkcję zapobiegającą przycięciu (ręki czy innego przedmiotu) i wymagaga ona "wykalibrowania" okien, trzeba otworzyć na maks, a potem zamykać (i tu jest podobny objaw bo okno się powinno zamykać na raty), zamknąć do końca i na końcu jeszcze raz przycisnąć na 1s przycisk zamykania. Niestety wykonanie według tego opisu nic nie zmienia.
Samochód, mitsubishi outlander 2003.
1. prąd silnika, według serwisówki nie powinien być większy niż 5A, u mnie goły silniczek ma podczas pracy ok 1.8A, przy starcie rzędu 3-4A, więc to nie on powoduje wcześniejsze odłączanie napędu.
2. w obudowie silniczka są dwa czujniki halotronowe, tworzące coś jakby enkoder, oba generują impulsy podczas obracania. Piszę "jakby enkoder" bo to poprawnego otwierania szyby wystarczy jeden z sygnałów, więc nie ma gwarancji że są traktowane jako enkoder tylko zwykły impulsator. Podłączenie obu sygnałów nie naprawia problemu z zamykaniem.
3. czujniki halotronowe przetestowane na biurku "obcym" magnesem, wydają się działać prawidłowo, czujnik posiada sporą histerezę, ale według datasheeta tak powinno być.
4. panel sterowania oknami mam drugi, który kiedyś działał prawidłowo, wymieniłem go kiedyś bo był poniszczony z zewnątrz. Oba panel dają taki sam efekt.
5. wszystkie połączenia elektryczne przedzwoniłem, odłączyłem sygnał idący do pozostałych paneli.
Przypadkiem podczas odłączania i podłączania raz wywołałem efekt odwrotny, okno dało się zamykać przy jednym przytrzymaniu przycisku natomiast otwierać trzeba było na raty. Nie wynikało to z zamienionych połączeń, po prostu tak się zdarzyło.
Oprócz problemu z zamykaniem nie działa funkcja automatycznego otwierania/zamykania do samego końca, o ile w przypadku zamykania jest to zrozumiałem to w przypadku otwierania nie.
Według serwisówki, mechanizm posiada funkcję zapobiegającą przycięciu (ręki czy innego przedmiotu) i wymagaga ona "wykalibrowania" okien, trzeba otworzyć na maks, a potem zamykać (i tu jest podobny objaw bo okno się powinno zamykać na raty), zamknąć do końca i na końcu jeszcze raz przycisnąć na 1s przycisk zamykania. Niestety wykonanie według tego opisu nic nie zmienia.
Samochód, mitsubishi outlander 2003.