Witam,
Mam passata B5, ostatnio zniknęly mi światła mijania i drogowe. Przeczytałem, że to częsta usterka i winne sa temu styki we właczniku świateł, rozebrałem go więc i faktycznie, stopiony plastik, wypalona dziura w ścieżce - zamówiłem więc nowy, ale że trzeba czekać kilka dni, a samochód jednak mi potrzebny, to znalazłem opis pinów we wtyczce do włącznika i zmostkowałem piny Xz z 56, 58, 58L i 58R - w efekcie miałem podświetlenie deski/zegarów, światła mijania, drogowe, oba pozycyjne z tyłu i podświetlenie rejestracji, czyli wszystko co potrzeba by poruszać się po drogach.

Edytuj
Pomiędzy Xz i kablem prowadzącym do pozostałych pinów dałem wyłącznik. Auto stało tak z 5h w garażu (mój prowizoryczny wyłącznik od świateł był cały czas wyłaczony), po czym chcę zapalić, a tu nic się nie dzieje.
Czy moje połaczenie "na krótko" mogło rozładować akumulator w kilka godzin?
Jakie powinno być napięcie na wyłączonym zapłonie, żeby sprawdzić, czy prąd na lewo nie ucieka?
Pozdrawiam
Mam passata B5, ostatnio zniknęly mi światła mijania i drogowe. Przeczytałem, że to częsta usterka i winne sa temu styki we właczniku świateł, rozebrałem go więc i faktycznie, stopiony plastik, wypalona dziura w ścieżce - zamówiłem więc nowy, ale że trzeba czekać kilka dni, a samochód jednak mi potrzebny, to znalazłem opis pinów we wtyczce do włącznika i zmostkowałem piny Xz z 56, 58, 58L i 58R - w efekcie miałem podświetlenie deski/zegarów, światła mijania, drogowe, oba pozycyjne z tyłu i podświetlenie rejestracji, czyli wszystko co potrzeba by poruszać się po drogach.
Edytuj
Pomiędzy Xz i kablem prowadzącym do pozostałych pinów dałem wyłącznik. Auto stało tak z 5h w garażu (mój prowizoryczny wyłącznik od świateł był cały czas wyłaczony), po czym chcę zapalić, a tu nic się nie dzieje.
Czy moje połaczenie "na krótko" mogło rozładować akumulator w kilka godzin?
Jakie powinno być napięcie na wyłączonym zapłonie, żeby sprawdzić, czy prąd na lewo nie ucieka?
Pozdrawiam