krzych.k napisał: Robiłem to wiele razy z odpowiednim szablonem zasłaniającym zawieszenie.
A od par rozpuszczalnika też je zasłaniałeś?
Tomek Janiszewski napisał: zawierającą tzw. bazę farbą dociąży membranę w stopniu zauważalnym, zmieniając parametry głośnika (na ogół na niekorzyść) i co niemniej istotne - obniży stratność membrany, upodobniając ją do kawałka plastiku w głośniczku pierwszego lepszego domofonu
Uściślę z chemicznego punktu widzenia. W sprayu mamy cały szereg produktów. Od zwykłych farb po lakiery. W lakierze bezbarwnym, mamy jedynie substancję powłokotwórczą. Coś takiego stworzy nam cienką warstwę na powierzchni membrany i zmieni nam jej fakturę, sztywność i w pewnym stopniu jej masę. W lakierze barwnym i farbach dodane są pigmenty i wypełniacze. W takim wypadku nie dość że tworzy nam to warstwę, to mamy jeszcze dużo większy przyrost masy ze względu na ciężki napełniacz, którym może być ceramika lub polimer. W takich produktach jest cała gama rozpuszczalników organicznych. Od toluenu i acetonu do alkoholi. Ciężko wyrokować jak zareaguje na nie zawieszenie. Jakby się nie zachowywało, pozytywne dla polimeru to nie będzie.
Bejca wodna, czyli praktycznie same substancje barwiące w rozpuszczalniku wodnym, do barwienia membrany nadaje się znakomicie. Wsiąka w membranę nadając jej kolor i nie zwiększając znacząco jej masy. Nie zwiększa to również jej sztywności. Woda natomiast nie niszczy zawieszenia. Należy unikać bejcy nitro, rozpuszczalnikowej i lakobejcy, gdyż zawierają dodatki lakierów, które będą działały w sposób opisany wcześniej.
Problem z bejcą wodną jest wiadomy. Membrana ją chłonie. Dlatego używamy jej oszczędnie! Nie lejemy całej butelki na membranę, a delikatnie, pędzelkiem nanosimy. Dobrze jest też do niej dodać nieco alkoholu.