Witam. Mam kłopot z bezpiecznikiem nr.22. Przepala się. 2 tygodnie temu przyjechałem i odstawiłem auto pod dom, zamknąłem z pilota . Po paru godzinach chciałem jechać do pracy, i przy otwieraniu auta z pilota nie zamrugały kierunki ani nie zapaliło sie światło w środku. Otworzyłem drzwi i ciemność - światło nie pali się. Przekręcam kluczyk, kontrolki się zapalają, ale jak odpalił silnik to licznik ciemny, prędkościomierz i obrotomierz również niemy. Nie działały także kierunki, awaryjki, nawiew. Lampka podsufitką działa normalnie, ale tylko jak ręcznie ją zapalę. Wymieniłem bezpiecznik nr. 22 odpowiedzialny za to i wszystko było OK. Do wczoraj. Byłem w Krakowie, zamyknąłem auto z pilota i spokój. Po godzinie chcę wracać do domu a tu ZONK , przy otwieraniu auta z pilota nie zamrugały kierunki,i ciemność w aucie. Sytuacaj analogiczna do tej co opisałem powyżej. Wymieniłem bezpiecznik i wszystko działało. Wróciłem do domu normalnie. Na drugi dzień chciałem jechac do pracy i powtórka z rozrywki. Chciałem wymienić bezpiecznik, ale od razu się palił. Jak na razie sprawdziłem tylko oświetlenie wewnątrz odpinając kable od zasilania. Próbowałem na wyłaczonym silniku 4 razy wymienić bezpiecznik i ciągle z miejsca się przepalał, nawet większy 30A. Dodam ze auto działało wysiadałem - jak wsiadałem już nie. Zauważyłem też że jak paliło od odtyku to obecnie kreci kilka sekund, przeżucam na LPG i tam bez szwanku. Ale po przełączeniu na benzynę w trakcie postuju, chodzi na chwilę na wolnych obrotach i gaśnie. Macie sugestię gdzie może być zwarcie? Jak pisałem auto za każdym razem sprawowało sie bez zarzutu. Ostatnie rzeczy jakie robiłem to wysiadanie z auta i zamykanie z pilota drzwi, czyli mrugały wszystkie kierunki. Moze na kierunku lub coś z centralnym? Pozdrawiam.