Witam.
Nadszedł ten czas, że chciał bym pogłębić swoją widzę z zakresu budowy falowników oraz zbudować jakiś. Ten temat nurtuje mnie już któryś rok z rzędu i w końcu muszę zaspokoić swoją ciekawość. Jeśli ktoś chciał bym się podzielić swoją wiedzą to był bym bardzo wdzięczny. W zasadzie interesują mnie dwie metody:
1. Pierwsza z nich to sterowanie skalarne U/f = const i korzystając z tej metody zbudować swój pierwszy falownik.
2. Metoda druga to sterowanie wektorowe czy FOC czy DTC nie mam pojęcia , ale bez korzystania z zewnętrznych czujników. Z tego co czytałem w dokumentacjach sprzedawanych falowników, to wszystkie tanie nie wymagają czujników do realizacji tej metody. Natomiast w internecie wszyscy opisują liczenie strumieni itd na podstawie czujników. Widziałem jeszcze tablice LUT, która zawierała bodajże 7 pozycji wektorów, które generowały przebiegi wystarczające do obrotu wału o 360 stopni Był bym bardzo wdzięczy jeśli ktoś by mi wytłumaczył jak to działa i co z czym się je.
W starych publikacjach widziałem jeszcze sterowanie na tyrystorach gdzie cała sekwencja komutacji prądów składała się z 6 etapów. Używa się jeszcze takiego sterowania ?
W obecnych falownikach widuje generacje przebiegów metodą PWM. Zakładając, że mamy 6 tranzystorów potrzebujemy 6 przebiegów, ale na elektrodzie wyczytałem, że wystarczą 3 przebiegi przesunięte o 120 stopni, które podaje się na górne tranzystory, natomiast na dolnych występuje negacja sygnału z górnego tranzystora. Prawda to ?
Będąc jeszcze przy tym PWM, to zastanawiam się ilu bitów potrzeba aby wygenerować ładny przebieg sinusoidalny. Patrząc na fabryczne konstrukcje, które posiadają częstotliwość PWM około 15kHz, nie można pozwolić sobie na dużą liczbę bitów.
Mam nadzieje, że nie zanudziłem pytaniami oraz o zbyt wiele nie pytam.
Z góry dziękuje za pomoc
Nadszedł ten czas, że chciał bym pogłębić swoją widzę z zakresu budowy falowników oraz zbudować jakiś. Ten temat nurtuje mnie już któryś rok z rzędu i w końcu muszę zaspokoić swoją ciekawość. Jeśli ktoś chciał bym się podzielić swoją wiedzą to był bym bardzo wdzięczny. W zasadzie interesują mnie dwie metody:
1. Pierwsza z nich to sterowanie skalarne U/f = const i korzystając z tej metody zbudować swój pierwszy falownik.
2. Metoda druga to sterowanie wektorowe czy FOC czy DTC nie mam pojęcia , ale bez korzystania z zewnętrznych czujników. Z tego co czytałem w dokumentacjach sprzedawanych falowników, to wszystkie tanie nie wymagają czujników do realizacji tej metody. Natomiast w internecie wszyscy opisują liczenie strumieni itd na podstawie czujników. Widziałem jeszcze tablice LUT, która zawierała bodajże 7 pozycji wektorów, które generowały przebiegi wystarczające do obrotu wału o 360 stopni Był bym bardzo wdzięczy jeśli ktoś by mi wytłumaczył jak to działa i co z czym się je.
W starych publikacjach widziałem jeszcze sterowanie na tyrystorach gdzie cała sekwencja komutacji prądów składała się z 6 etapów. Używa się jeszcze takiego sterowania ?
W obecnych falownikach widuje generacje przebiegów metodą PWM. Zakładając, że mamy 6 tranzystorów potrzebujemy 6 przebiegów, ale na elektrodzie wyczytałem, że wystarczą 3 przebiegi przesunięte o 120 stopni, które podaje się na górne tranzystory, natomiast na dolnych występuje negacja sygnału z górnego tranzystora. Prawda to ?
Będąc jeszcze przy tym PWM, to zastanawiam się ilu bitów potrzeba aby wygenerować ładny przebieg sinusoidalny. Patrząc na fabryczne konstrukcje, które posiadają częstotliwość PWM około 15kHz, nie można pozwolić sobie na dużą liczbę bitów.
Mam nadzieje, że nie zanudziłem pytaniami oraz o zbyt wiele nie pytam.
Z góry dziękuje za pomoc
