Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Budowa ciągnika SAM od podstaw

dawid123456611 12 Jan 2015 23:10 11523 98
  • #31
    szymonjg
    Level 15  
    Nowsze diesle może i kręcą się do 5000 ale tam już nie ma komór wirowych a wtrysk bezpośredni. Chyba, że mówimy o rozbieganiu silnika, to wtedy i benzyniaka możemy rozkręcić tyle ile pozwoli uszczelka pod głowicą. Z tego co mi wiadomo, to diesle zwykle mają maksymalną moc przy 4000 i te obroty uważam za maksymalne, Tak czy inaczej w przypadku fire rzeczywiście jest to około 1500 więcej, czyli około 140% w porównaniu do diesla. To już czuć, ale to nie jest istotne bo dodanie drugiej skrzyni w przypadku benzyniaka również jest możliwe, a nawet zalecane, zwłaszcza biorąc pod uwagę to jak stopniowane są skrzynie w samochodach.
    Jeśli chodzi o elektroniczny zapłon to w przypadku fiata jest on o tyle dobry, że zarówno sterownik jak złącza są hermetyczne i może na pracę pod wodą to za mało ale zroszenie deszczem na pewno mu nie zaszkodzi. No może cewki zapłonowe warto zabezpieczyć chociaż jakimś kawałkiem folii bo tam to rzeczywiście może być nieciekawie.
    A jeśli chodzi o wymianę świec i przewodów zapłonowych to dla kogoś pracującego na złomie też nie powinno być problemu bo w krótkim czasie może sobie nazbierać dożywotni zapas tych części. ;)
    Diesle rzeczywiście są masywniejsze i dokładniej robione. Mają bardziej hermetyczną budowę i wymagają znacznie mniej osprzętu niż benzyniaki. Pomijając rozrusznik to mogą pracować i bez prądu. Ale nie zapominajmy również o ich wadach.
    O trudnościach z odpalaniem i konieczności stosowania znacznie mocniejszych akumulatorów już było. Więc wspomnę tylko o wrażliwości na słabą jakość paliwa. A niech no tylko się jakiś filterek od paliwa uszkodzi, o co w polowych warunkach łatwiej niż w samochodzie i wtedy będzie ciekawie. Zaczynając od udrażniania przewodów kończąc na wymianie wtryskiwaczy i regeneracji lub wymianie pompy wtryskowej.
    Czytałem gdzieś też że do diesle są bardziej delikatne jeśli chodzi o pracę na zimnym silniku. Pewnie chodzi o to, że w niskiej temperaturze dużo trudniej o zapłon mieszanki i w ogóle parametry spalania są dużo gorsze. Zbawienna iskra w benzyniakach znacznie niweluje ten problem.
    W polu nie da się użytkować silnika ekonomicznie, chyba że sami będziemy ciągać pług. Jak się chce mocy, to trzeba mu trochę wcisnąć i z własnego doświadczenia wiem, że koszt zaorania tego samego pola Władimiercem T25 i tym moim wynalazkiem, do którego wrzucałam link, wyszedł podobny.



    Nie chcę gloryfikować silników benzynowych bo świadomy jestem ich wad ale nie pozwolę gloryfikować ropniaki. :)

    Rodzaj silnika nie jest aż tak bardzo istotny. Naprawdę kierował bym się dostępnością tych silników bo tak samo jak wymiana świecy zapłonowej i wymiana wtryskiwacza w ropniaku może być łatwa gdy na złomie będzie stał samochód z podobnym silnikiem.
  • #32
    seweryn7701
    Farm machines specialist
    Da się ciągnik w polu użytkować ekonomicznie. Takiej możliwości nie posiadają np. zetory małej serii, 330 czy 60-ka z racji ledwo dwóch biegów do pracy z maszynami.
    Teraz mam mtz-ta, wcześniej 20 lat ursusa 4011. W rysie obroty silnika 1800 max 2000 i najmniej 5 biegów którymi regulują sobie prędkość pracy w zależności od potrzeby i obciążenia. To się nazywa ekonomiczne użytkowanie. Nie mam potrzeby jak we wcześniej wspomnianych nadganiać prędkość tylko obrotami silnika z braku innej możliwości. Nie chodzi też o to żeby innym pojazdem zrobić taniej ale pracować ekonomicznie tym który posiadasz.
    Co do diesla stare silniki np. wspomniany 1,8 z eskorta ma komorę wirową w głowicy, obroty na bank około 5 tyś, niewrażliwy na kiepskie paliwo, w zimie całkiem dobrze pali. W dzisiejszych czasach jeśli użytkujesz silnik prawidłowo to pojęcie ciężkiego odpalania w zimie nie istnieje. I tym bym sobie głowy nie zawracał. O awarii filtra nawet bym nie wspominał. takie rzeczy się praktycznie nie zdarzają. Nie ma problemu zrobić podgrzewacza płynu. Pali wtedy lepiej niż benzyna. Ma oryginalnie pompę wspomagania, mocny alternator, mocniejsze sprzęgło i sama skrzynię.

    W benzynowym zbieranie przewodów czy świec ze złomu uważał bym za idiotyzm. Dziada na dziada zamienić licząc że może będzie lepszy. Bez sensu totalnie. Z fiata silnik fajny ale akurat skrzynia i sprzęgło to zdechlok. Tyle że tanie.
    Jazda silnikiem zimnym bez względu na to czym jest zasilany jest niewskazana i tu też nie ma dyskusji.

    W każdym razie decyzje i tak musi podjąć kolega.
  • #33
    dawid123456611
    Level 7  
    Na jesień będzie potrzebny żeby drzewa przywieść zimą do śniegu i wiosną, a latem wyszaleć się trochę, więc praktycznie całe rok będzie używany.
  • #34
    seweryn7701
    Farm machines specialist
    O tym jakie elementy zastosujesz do budowy już ty musisz zadecydować. Zdanie moje i kolegi znasz, za i przeciw każdego z dwóch rodzai silnika też.
  • #36
    szymonjg
    Level 15  
    Nie koniecznie, ale może być.
    Teoretycznie te z turbem mają lepszą sprawność, z drugiej jednak strony im mniej części mogących się zepsuć, tym lepiej.
  • #37
    seweryn7701
    Farm machines specialist
    I większe moce. Wolnossący spokojnie znajdziesz o mocy około 60 koni a doładowany goni już koło stu wzwyż. Wszystko zależy od twoich wymagań. Oczywiście mam na myśli starsze silniki.
  • #38
    Arbi
    Level 11  
    Witam.
    Podłączę się do tematu z następującym pytaniem.
    Kupiłem skracany most od Żuka i przy nim są zaadoptowanie koła 24" (ok 100 cm średnicy).
    Zastanawiam się, czy przy wystarczającej mocy na wałku atakującym, nie ukręcą się półosie.
    Może ktoś przerabiał taki temat: przy jakich największych kołach taki most daje radę.
    Pomijając jakość spawów na półosiach. Skracane były obie.
    Pozdrawiam
  • #39
    irekw
    Level 21  
    Półosie ukręca moment obrotowy przekazywny przez wałek atakujący na koło talerzowe przekładni mostu.Dalej przekazywany jest na koła napędowe.Nie ma tu znaczenia średnica kół.
  • #40
    Arbi
    Level 11  
    No tak, święta prawda.
    Jak koła będą zablokowane (dużym obciążeniem ) to obojętne jakie one będą bo i tak się nie obracają.
    Tak czy owak, nie wiem czy zostawić te duże koła, koła czy może wrócić do mniejszych.
    Myślałem, że jeśli zostawię 24" z tyłu to na przód by pasowały 16" (od Żuka).
    Jeśli zmienię tył na 16" to na przód chyba z malucha.
    Most jest zwężany, więc traktorek będzie niewielki.
  • #41
    grzeniuw
    Level 25  
    To czy półosie wytrzymają zależy od silnika i przekładni całkowitej, koła nic tu nie mają. Dane silnika żuka znajdziesz gdzieś, podobnie jak przełożenie całkowite. Tu jeszcze dołożysz przełożenie zwalniające wehikuł, więc moment odpowiednio wzrośnie. Dane silnika który chcesz włożyć też powinieneś znać, więc nieduży problem porównać.
    Nie piszesz czym chcesz to napędzać, ale cudów ten most i półosie nie przeniosą. Pytanie, ile producent żuka założył rezerwę wytrzymałości swojego napędu, co pewnie nigdzie podane nie jest.
  • #42
    LENIWIEC_PL
    Level 28  
    Witam.
    Jeśli planujesz ciągać tym coś cięższego lub męczyć ten most to daruj sobie.
    Ja u siebie ukręciłem półoś, która była skracana przez frezowanie, ukręciła się przy frezie gdy próbowałem ruszyć raptownie z wagą 400 kg na moście.
    Mosty które są nie do zabicia w tych konstrukcjach to te od Stara. Teraz mam od Stara 200 skrócony, to powiem, że zarąbista sprawa.
  • #43
    Arbi
    Level 11  
    A jaki masz tam silnik i skrzynię?
    Też myślałem o Starze, ale również Multicar mi chodził po głowie.
    Nie chcę się ładować bardzo w koszty, a ten żukowski skrócony most już mam.
    Mam też różne silniki: od malucha, s261, s15M, Hatz, ES 75, komplet od koleby (s261 - sprzęgło, skrzynia).
    Nie wiem jeszcze na co się zdecyduję.
    Zobaczę, może kupię jakąś Andorię.
    Koła też mam różne: Żuk, maluch, kosiarka konna i jakieś duże 24".
  • #44
    Arbi
    Level 11  
    Mam na kompie zdjęcia ciągniczka który mi się bardzo podoba.
    Nie pamiętam, czy to było z "Elektrody", czy może gdzieś indziej je znalazłem.
    Musiało to być jakieś 6 lat temu (taką mam datę fotek).
    Chciałbym się skontaktować z konstruktorem tego pojazdu.
    Może ktoś z Państwa też widział w necie ten traktorek i ma namiary?
    A możliwe, że sam autor się odezwie?
    Serdecznie pozdrawiam.

    Budowa ciągnika SAM od podstaw
  • #45
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Powiem ci tak, teraz w sprzedaży jest tak dużo samów, że nie opłaca się robić.
    Jak już chcesz robić, to koła tylne min 20 cali, silnik i podwójna skrzynia biegów.
    Jak masz 3 k pln bez problemu kupisz fajnego, a zrobić od 0 to cię wyjdzie tyle, co ciągnik fabryczny.
  • #46
    Arbi
    Level 11  
    Za 3000 nie kupisz nic dobrego.
    Ceny się nieco zmieniły.
    Jak coś już znajdziesz, to wygląd przyprawia o odruch wymiotny lub ogłoszenie jest z drugiego końca Polski.
    U mnie na złomie stoi papaj z silnikiem 1HC102, skrzynią od Stara 28 i most też od Stara.
    Wygląda potężnie i topornie za razem.
    Waży 1500 kg po 2,5 zł/kg to masz 3750 zł i stan ciągnika "nieznany".
    Poza tym, chcę zbudować mały ciągniczek, którym będę mógł ciągnąć ok. 1 t.
    Śledzę od dłuższego czasu olx i niczego nie mogę trafić.
    Jak coś mi wpadnie w oko to kupię, bo jest mi potrzebny, ale sam chcę też coś zbudować.
    Mam sporo części i chcę je wykorzystać.
    Pozdrawiam
  • #47
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Sa na market place 15 18 za 3000 na duzych oponach takze przegladaj wpisuj sam i tyle.
    Pozatym kiedys na zlom ktos przyjechsl sprawnym ciagnikiem, ... potem przyczepa, i 2 samy na chodzie, ludziom sie powodzi jak widac o plugach rotacyjnych i innych maszynach nie wspomne. Taka druga fala pierwsze byla z 15 lat temu gdzie tez wszystko sie wyprzedawalo z gospodarstw. Moze ktos chce silniki elektryczne 15kw w cenie zlomu bo tez sa.
  • #48
    bearq
    Level 38  
    Arbi wrote:
    Mam sporo części i chcę je wykorzystać.

    Części to jedno a składanie to drugie, pomijając same cześci to musisz mieć materiał na ramę, przeróżne mocowania i dostęp do dobrze wyposażonego warsztatu bo bez toczenia czy frezowania nie da się przy takiej projekcie obejść. Jesli nie masz swojego warsztatu to usługi Cię zdjedzą finansowo. Kolega wyżej ma rację że lepiej kupić juz gotowca i przerobić niż robić sama od zera a przynajmniej w aktualnym czasie.
  • #50
    michal_rybka
    Level 32  
    miałem kilka samów (i kilka mam) więc się wypowiem cośniecoś:
    według mnie najlepsza konfiguracja to most Gaza/Lublina51 lub Stara (najlepiej z blokadą) - niezniszczalny (od żuka to dziadostwo)
    skrzynia wg mnie najlepiej z gaza/Lublina51 bo biegi lekko się zmienia i ma hamulec na wyjściu na wał,
    od Stara jest strasznie wielka i dość toporna, ale ma miejsce na przystawkę do pompy),
    od żuka to porażka - biegi tylko 3 i to strasznie ciężko wchodzą
    silnik to już według uznania:
    S18 (S320) jest niemalże niezniszczalny (2l pojemności), ale bez rozrusznika to odpalanie go korbą to straszna męczarnia, ale za to jak odpali to pięknie pracuje równiutko i ma mnóstwo momentu
    S15 (1HC102) - duuużo łatwiej odpala się korbą, no ale ma mniejszy moment, bo to tylko 1l pojemności i nie chodzą one tak ładnie równo jak S18, ale to też dobry silnik i tani w naprawach bo tuleja/tłok/pierścienie to to samo co C330 więc taki zestaw nowy 170zł kosztuje
    S7 nie miałem do tej pory niestety :( więc się nie wypowiem, ale mam nadzieję, że mi się taki trafi w końcu :)
    silnik od malucha to porażka - brak momentu i to jest ogólny problem małych samochodowych silniczków, od Tico też ma bardzo mały moment - tam jest malutkie leciutkie koło zamachowe, silnik od Tico jest świetny, ale do małego samochodu, bo jest niezniszczalny i kręci się jak wściekły (w końcu to Suzuki)
    już lepszy silnik od CC/SC 900 bo to wolnoobrotowy OHV, ma dużo więcej momentu
    ale i tak najlepiej jakiś stary diesel na zwykłej pompie na linkę, Citroenowski XUD/DW8 od Poloneza to dobry pomysł bo skrzynia od razu jest wzdłużna, albo od Mercedesa beczki/Kaczki/mb100, czy jakiegokolwiek tylnonapędowego busa (np Vanette 2.0D)
    albo z terenówki, w zasadzie terenówka to gotowy traktor, tylko podnośnik dorobić, za 3tyś już spokojnie idzie kupić jakiegoś zgnilca/po wywrotce/anglika - tanio można kupić np Musso (tam są silniki skrzynie Mercedesa) albo np Sportage 1 (tam są silniki Mazdy) a nawet Terrano (też bardzo dobre diesle, benzyniaki też) tylko ramy tragedia, miałem terrano to z kątowników ramę lepiłem żeby to się nie rozpadło
  • #51
    bearq
    Level 38  
    Skrzynia to od zila. 5 biegow, wyjście na pompe hydrauliczna, hamulec na wyjściu bębnowy albo tarczowy i jest mała. Mój es ma taką skrzynie przy moście od stara 266 z blokada i z 1hc102 przyzwoicie to sobie radziło. Mogę ewentualnie zrobić jakieś zdjęcia bo za jakiś czas go chyba zezlomuje
  • #52
    Arbi
    Level 11  
    Wszystkie te pojazdy które panowie opisujecie, to wielkie maszyny na bazie samochodów ciężarowych i do tego duże silniki z Andrychowa.
    Raczej do orki a nie do jazdy z przyczepką po chrust.
    Ale dziękuje za liczne porady.
  • #54
    michal_rybka
    Level 32  
    to co opisujemy to jest minimum które jest do czegokolwiek użyteczne
    es ze skrzynią i mostem od żuka i silnikiem od malucha to można co najwyżej założyć kosisko i zrobić z tego w miarę sensowną kosiarkę, bo te z silnikiem Briggsa i paskami napędowymi nadają się tylko do zabawy dla dzieci, bo w byle chaszczach to zaraz gaśnie.
    Niestety, traktor żeby był przydatny musi być ciężki, musi mieć dociążoną tylną oś, jeśli niema (a taki z mostem żuka niema) to się ślizga z byle powodu i wie to każdy który z traktorami miał coś do czynienia
    to tak samo jak tokarka - żeby tym coś sensownego dało się zrobić to musi być wielkie i ciężkie, żeby było stabilne, inaczej to można sobie skrobać w drewnie albo plastiku jedynie
  • #55
    bearq
    Level 38  
    Arbi wrote:
    Raczej do orki a nie do jazdy z przyczepką po chrust.

    Te pojazdy na podzespołach które proponujemy są wręcz niezniszczalne, a 1HC102 pali tyle co nic. Jak ulepisz jakiegoś twora na żuku z silnikiem od kosiarki to dość że będziesz to ciągle remontował to na paliwo wydasz więcej jak ten chrust będzie warty
  • #57
    michal_rybka
    Level 32  
    można też szukać przerobionego "dzika" czyli tyłu dzika i do tego dorobiony przód np z S7, ponoć to też robi robotę (tył od dzika waży 450kg + koła) i ma blokady więc to też fajna sprawa, byle nie z orginalnym beznadziejnym 2suwem bo zanim to odpalisz to się najklniesz tyle że daj spokój...

    Dodano po 8 [minuty]:

    tutaj masz do wyboru do koloru Esioków:
    https://www.olx.pl/rolnictwo/ciagniki/?search...Border%5D=filter_float_price%3Aasc&page=3
  • #58
    Arbi
    Level 11  
    Większość z państwa prawdopodobnie posiada gospodarstwa rolne i rozumiem tok myślenia.
    Ja nie mam pól uprawnych a jedynie działkę i tutaj chcę wykorzystać "to co zbuduję".
    W swojej pracy, jak się męczę minikoparka żeby coś większego wykopać, też mam takie myśli, że trzeba było kupić większą.
    Z drugiej strony, dużą koparką nie wjadę w jakieś zakamarki między budynkami gdy jest taka potrzeba.
    Wówczas tylko "koparka włoska" z wygodnym stelem i harówa.
    Reasumując, ten ciągniczek o którym myślę, ma być mały.
    Most zwężany (już mam), silnik od malucha i dwie skrzynie.
    Bez żadnych łańcuchów czy pasków klinowych do napędu, choć te ostatnie czasami ratują przed większą awarią jako sprzęgło.
    Między silnikiem a mostem, tylko elementy wału (nie licząc sprzęgła i skrzyń).
    Może później jakaś pompa do mikrohydrauliki ale to kiedyś.
    Przez kilka lat często zapisywałem na kompie co ciekawsze konstrukcje z netu i trochę się tego nazbierało.
    Pomysłów jest milion i z każdego projektu można coś ciekawego wychwycić. Muszę jednak stwierdzić, że większość
    jest tak prostacko i niechlujnie zbudowana, iż wstyd by było czymś podobnym wyjechać na drogę, choć swoją robotę zrobi.
    Wydaje mi się, że niektórzy "konstruktorzy" zupełni nie mają poczucia estetyki, a jedynym celem jest żeby to coś dało radę.
    Jeśli komuś to wystarcza to jego sprawa i ja to szanuję. Małe koszty, toporna budowa ale furę pociągnie.
    Nie bez przypadku próbuję namierzyć właściciela tego ciągniczka ze zdjęcia, bo na nim chcę się z grubsza wzorować.
    Pozdrawiam i zachęcam do dalszej dyskusji ale właśnie w kierunku małego SAM-a.
  • #60
    michal_rybka
    Level 32  
    powiem Ci kolego, że mam jednego pięknie zbudowanego Sama, który mógł by stanąć w muzeum samów bo jest ślicznie zrobiony... i tyle, bo jest bezużyteczny, nie skręca (bo ktoś olał zasady budowania przedniej osi skrętnej i każde koło skręca jak chce), przekładnia kątowa choć wykonana ładniutko zacina się ( w ogóle jest niepotrzebna) a tylna oś i tak ślizga się na byle czym (most zwężany od poloneza, tył nic nie waży) kupiłem to kiedyś za 1000zł bo ładne jest i jakiś dziadek robił to pół życia... no i co z tego? miałem kilka samów ulepionych i zarzyganych olejem i one jeździły i służyły i jeszcze poszły do ludzi - jaki z tego wniosek? lepsze coś co działa niż coś co wygląda, no chyba że chcesz tym się chwalić a nie użytkować zgodnie z przeznaczeniem.

    Dla czego ludzie robią samy? bo orginalne ciągniki są chorendalnie drogie. samochód w miarę sprawny do jazdy i własnego ogarnięcia można kupić bez problemu za 1500...2000zł a czasem i taniej, a ciągnik fabryczny to MINIMUM 3..4tyś do całkowitego remontu.
    Minikopatka to MINIMUM 25tyś, wiem, bo też miałem, to są zupełnie chore pieniądze za coś co się CZASAMI przydaje, i też jest zajechanym ulepem jako-tako działającym
    no ale to taki chory kraj, co poradzić jak się zwykle zarabia niecałe 3tyś i weź tu za to coś uzbieraj... trzeba sobie radzić, stąd te wszystkie samy, bo jak ktoś ma coś pojęcia to małym kosztem można sobie samemu zrobić co się chce, ale TRZEBA mieć zaplecze. mini warsztat z tokarką to niezbędne minimum, bez tego to nawet niema co zaczynać