Zacznę od początku ( przeglądałem forum w sprawie tematu ) Auto chodziło prawidłowo do dnia 30.12.14, parę dni temu. Był wieczór około -12C.
Miałem trasę z domu do miasta jakieś 10 km. Po przejechani może około 7,8 km zauważyłem że temperatura płynu przekroczyła 100 C. Zjechałem na
na pobocze i wyłączyłem silnik. Od razu podniosłem maskę i spr płyn w zbiorniku. A tam płynu w zbiorniku pod korek i aż się gotuje. Nie próbowałem
odkręcać korka bo miałem przeczucie że byłby boom z płynem. Sprawdziłem ręką chłodnicę --> zimna spr przewód chłodniczy od termostatu -> był zimny.
Uznałem że termostat się nie otworzył. Po ostudzeniu zapaliłem auto i pomału wróciłem do domu ( garaż) Na drugi dzień zachodzę podnoszę maskę patrzę
a w zbiorniku zero płynu ani kropli. Zamówiłem nowy termostat --> jak go dostałem od razu dziś wymieniłem i uzupełniłem płyn do stanu prawidłowego czyli jak jest zgrzew zbiornika. Nie zakręciłem zbiornika korkiem odpaliłem auto. I czekam czekam silnik równo pracuje, sprawdzam czy otworzy się duży obieg badając ciepło przewodu od termostatu do chłodnicy i chłodnicę. Ciepłe więc otworzył się prawidłowo. Rzuciło mi się w oczy żę jedna strona chłodnicy gdzie w dolnej cześci
z lewej strony cały czas paruje. Sprawdzam czy przypadkiem nie kapie do kanału --> zero wycieku, a chłodnica dalej paruje dobre 20 minut.
Temperatura około 90C wskazuje więc uznałem że trochę potrzymam na obrotach żeby go zagrzać ( zapomniałem o korku żeby zakręcić więc zakręciłem.
temp 96C patrze a licznik w aucie zachodzi parą, wychodzę z auta patrze a w zbiorniku płynu znowu pod korek i się gotuje aż. Wyłączyłem silnik ( szok )
Po około 30 minut wróciłem z degustacji kawy patrzę a w zbiorniku jakieś 2 cm mniej płynu od prawidłowej normy ( zgrzew )
Nie wiem co jest grane, gdzie uderzyć ze sprawdzeniem , co poszło nie tak że takie są objawy.
Proszę o pomoc w w/w temacie bo siedzę w obawie że rower mi pozostanie.[/b]
Dodano po 1 [minuty]:
Byłem w garażu i sprawdziłem na krótko wentylator tak jak pisałaś --> działa, załączył się. Sprawdziłem stan oleju i jest w normie. Sprawdziłem stan płynu i jest z 2 cm poniżej normy a było okey. Oglądając chłodnice ( mam sztuk 2 ) zaciekawiło Mnie co tak paruje jak opisałem bo wycieku pod autem nie ma. Przejechałem ręką po chłodnicy z prawej strony --> sucho, z lewej strony --> ręka mokra.( czyli parowanie będzie się brało z nieszczelności chłodnicy). Strzelona chłodnica powoduje takie objawy ? po zakręceniu korka. Dziwny zbieg okoliczności też że termostat w tamtym dniu nie otworzył się. Jak dobrze pamiętam choć nie sprawdzałem dziś przy tym objawie gotowania płynu to chyba się wentylator nie włączył --> to znaczy że czujnik też walnięty ? masakra jakaś ;/
Dodano po 1 [minuty]:
Wczoraj wieczorem wymontowałem całą chłodnicę. W cieplym pomieszczeniu osuszyłem całą chłodnicę żeby potem spr czy ma gdzieś wyciek. Nalałem wody na max. I obserwuję --> zero wycieku. Zatkałem jeden z otworów i w drugi zaczełem dmuchać ale bez żadnego rezultatu. Na to wygląda chyba że chłodnica szczelna jest
Więc chłodnica wróci na swoje miejsce do auta ale przed powrotem wymienię czujnik wentylatora od razu na nowy bo dostęp jest mega obszerny. A potem test odpalenia i obserwacji. Czy jest coś na co mam zwrócić uwagę przy ponownym rozruchu ? Proszę o każdą podpowiedź. dzięki. Opisałem wszystko co pamiętam 
Miałem trasę z domu do miasta jakieś 10 km. Po przejechani może około 7,8 km zauważyłem że temperatura płynu przekroczyła 100 C. Zjechałem na
na pobocze i wyłączyłem silnik. Od razu podniosłem maskę i spr płyn w zbiorniku. A tam płynu w zbiorniku pod korek i aż się gotuje. Nie próbowałem
odkręcać korka bo miałem przeczucie że byłby boom z płynem. Sprawdziłem ręką chłodnicę --> zimna spr przewód chłodniczy od termostatu -> był zimny.
Uznałem że termostat się nie otworzył. Po ostudzeniu zapaliłem auto i pomału wróciłem do domu ( garaż) Na drugi dzień zachodzę podnoszę maskę patrzę
a w zbiorniku zero płynu ani kropli. Zamówiłem nowy termostat --> jak go dostałem od razu dziś wymieniłem i uzupełniłem płyn do stanu prawidłowego czyli jak jest zgrzew zbiornika. Nie zakręciłem zbiornika korkiem odpaliłem auto. I czekam czekam silnik równo pracuje, sprawdzam czy otworzy się duży obieg badając ciepło przewodu od termostatu do chłodnicy i chłodnicę. Ciepłe więc otworzył się prawidłowo. Rzuciło mi się w oczy żę jedna strona chłodnicy gdzie w dolnej cześci
z lewej strony cały czas paruje. Sprawdzam czy przypadkiem nie kapie do kanału --> zero wycieku, a chłodnica dalej paruje dobre 20 minut.
Temperatura około 90C wskazuje więc uznałem że trochę potrzymam na obrotach żeby go zagrzać ( zapomniałem o korku żeby zakręcić więc zakręciłem.
temp 96C patrze a licznik w aucie zachodzi parą, wychodzę z auta patrze a w zbiorniku płynu znowu pod korek i się gotuje aż. Wyłączyłem silnik ( szok )
Po około 30 minut wróciłem z degustacji kawy patrzę a w zbiorniku jakieś 2 cm mniej płynu od prawidłowej normy ( zgrzew )
Nie wiem co jest grane, gdzie uderzyć ze sprawdzeniem , co poszło nie tak że takie są objawy.
Proszę o pomoc w w/w temacie bo siedzę w obawie że rower mi pozostanie.[/b]
Dodano po 1 [minuty]:
Byłem w garażu i sprawdziłem na krótko wentylator tak jak pisałaś --> działa, załączył się. Sprawdziłem stan oleju i jest w normie. Sprawdziłem stan płynu i jest z 2 cm poniżej normy a było okey. Oglądając chłodnice ( mam sztuk 2 ) zaciekawiło Mnie co tak paruje jak opisałem bo wycieku pod autem nie ma. Przejechałem ręką po chłodnicy z prawej strony --> sucho, z lewej strony --> ręka mokra.( czyli parowanie będzie się brało z nieszczelności chłodnicy). Strzelona chłodnica powoduje takie objawy ? po zakręceniu korka. Dziwny zbieg okoliczności też że termostat w tamtym dniu nie otworzył się. Jak dobrze pamiętam choć nie sprawdzałem dziś przy tym objawie gotowania płynu to chyba się wentylator nie włączył --> to znaczy że czujnik też walnięty ? masakra jakaś ;/
Dodano po 1 [minuty]:
Wczoraj wieczorem wymontowałem całą chłodnicę. W cieplym pomieszczeniu osuszyłem całą chłodnicę żeby potem spr czy ma gdzieś wyciek. Nalałem wody na max. I obserwuję --> zero wycieku. Zatkałem jeden z otworów i w drugi zaczełem dmuchać ale bez żadnego rezultatu. Na to wygląda chyba że chłodnica szczelna jest